Józef Pinior, legenda Solidarności, nie pójdzie do aresztu. Sąd okręgowy w Poznaniu nie uwzględnił zażalenia prokuratury, która chciała zamknąć byłego senatora PO na trzy miesiące, ale uznał za prawdopodobne, że do przestępstwa korupcji doszło. Trzech sędziów było jednomyślnych. Obrońca Piniora podkreśla, że celem prokuratury było samo aresztowanie

Tym samym Sąd Okręgowy podzielił stanowisko sądu pierwszej instancji, który uznał, że nie ma podstaw by zamykać byłego senatora PO.

Posiedzenie rozpoczęło się 20 grudnia 2016 o 12.30. Postanowienie ogłoszono o 16.50. Sąd uznał, że pozostając na wolności Józef Pinior nie ma żadnych możliwości wpływu na zebrany już w śledztwie materiał: stenogramy podsłuchanych rozmów, wyciągi bankowe itp.  „Śledztwo trwało półtora roku. Trzy tygodnie temu Józefowi Piniorowi postawiono zarzuty.

Mógł podjąć próby mataczenia, ale niczego takiego nie stwierdzono. Nie ma podstaw, by podważać decyzję sądu pierwszej instancji”.

Ta decyzja nie oznacza, że sędziowie uznali, że Pinior jest niewinny. Wręcz, przeciwnie

w uzasadnieniu decyzji sędziowie podkreślili, że materiały prokuratury świadczą „z wysokim prawdopodobieństwem”, że do zarzucanego Piniorowi i pozostałym zatrzymanym przestępstwa doszło.

Tym bardziej, że Pinior odmawiając zeznań nie przedstawił innej wersji wydarzeń.

Mec. Jacek Dubois, obrońca Piniora, bardzo zadowolony z wyroku, powiedział OKO.press: „Sąd nie znalazł żądnych przesłanek do zastosowania środka zapobiegawczego w postaci aresztu.

Pinior może teraz – na wolności – dowodzić swej niewinności. Widać, że celem prokuratury nie było udowodnienie winy, tylko samo aresztowanie Piniora”.

Zapytany, jak ocenia opinię sądu, że dowody prokuratury uprawdopodobniają przestępstwo, mec. Dubois odparł, że „to dopiero będzie przedmiotem procesu. Jestem pewny, że udowodnimy, że żadne działania Piniora nie były sprzeczne z przepisami prawa”.

Piniorowi towarzyszy kilkadziesiąt osób z KOD i dawnej opozycji demokratycznej – m.in. Henryk Wujec, Danuta Kuroń, Paula Sawicka, Mieczysław Grudziński, są też aktorzy Teatru 8 Dnia z Ewa Wójciak, prof. Anna Wolff-Powęska. Wszyscy mają na ubraniach nalepki „Dziś Pinior, jutro Ty”.

Danuta Kuroń przedłożyła sądowi ponad 300 imiennych poręczeń za Piniora, które podpisali m.in. prof. Maria Janion, prof. Andrzej Friszke, Danuta Wałęsowa, prof. Jerzy Jedlicki, Zbigniew Janas, Helena Łuczywo, Wiktor Osiatyński, Aleksander Smolar i Eugeniusz Smolar.

Ponad godzinę prokuratura przedstawiała argumenty za aresztowaniem Piniora. Według obrońcy, mec. Jacka Dubois, nie wniosła nic nowego, żadnych dowodów, że b. senator miałby mataczyć, a to miało być głównym argumentem prokuratury. Mecenas dodał, że podczas rozprawy prokuratorzy szeroko opisali dowody zebrane w śledztwie.

„Z czymś takim nie spotkałem się od 30 lat. Przecież w ten sposób ujawnia je podejrzanym. A sama twierdziła, że podejrzani mogą utrudniać śledztwo” – mówił mec. Dubois.

O zatrzymanie na trzy miesiące wnosiła poznańska prokuratura okręgowa. Twierdziła, że Józef Pinior jako senator PO w poprzedniej kadencji za łącznie 46 tys. zł łapówki pomógł w załatwieniu spraw dolnośląskiego biznesmena. Pinior nie przyznaje się do winy i podkreśla, że jest niewinny.

Po godzinnym posiedzeniu sędziowie udali się na naradę. Postanowienie mieli ogłosić o 15.30, ale chwilę przedtem przyszła informacja, że to się opóźni i że ogłoszenie nastąpi w historycznej sali, gdzie sądzono uczestników protestów robotniczych Czerwca 56.

Prokuratura zatrzymała Piniora 29 listopada, weszła do jego domu o 6 rano. Razem z nim zatrzymano jego asystenta i jeszcze kilka osób. Piniora przewieziono z Wrocławia do Poznania.

Jednak na początku grudnia sędzia Monika Smaga-Leśniewska z poznańskiego sądu rejonowego nie zgodziła się na aresztowanie. Jej zdaniem, nie ma dużego prawdopodobieństwa, że doszło do popełnienia przestępstwa, wszystkie materiały śledztwa zostały zebrane ponad rok temu i nie ma zagrożenia, że Pinior będzie się ukrywał czy mataczył.

Prokuratura odwołała się więc do sądu okręgowego.

Sąd miał się tym zająć 11 stycznia, ale nagle prezes sądu okręgowego Henryk Komisarski przyspieszył termin. I wyznaczył nie jednego, ale trzech sędziów sądu okręgowego. To Mariusz Sygrela (przewodniczący składu), Bożena Ziółkowska (sprawozdawca) i Leszek Matuszewski. Decyzję podejmowali w głosowaniu, z możliwością składania zdania odrębnego.

PS. Dziękujemy Czytelnikowi Bartkowi Przeciechowskiemu za fachowe poprawki do tekstu


Opłać abonament na wolność słowa


Popularne:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym