"Sędziowie SN powinni właśnie tak się zachować, ich bardziej niż kogokolwiek innego obowiązuje wierność zasadom praworządności i wierność Konstytucji, to przecież Sąd Najwyższy. Ale pamiętajmy, że są tylko ludźmi, poddani są presji władzy i mediów prorządowych, należy im się odrobina wdzięczności i podziwu", mówi OKO.press Weronika Paszewska

OKO.press: Po co protestować, skoro sprawa Sądu Najwyższego jest przesądzona? Takie są nastroje.

Weronika Paszewska, liderka Akcji Demokracji: Nie kupuję takiej narracji. To, co wydarzy się w środę 4 lipca 2018 rano, jest zbyt ważne dla  polskich sądów i w ogóle dla polskiej demokracji. Prezes Małgorzata Gersdorf przyjdzie rano do pracy i jeżeli zostanie wpuszczona, to będzie duże zwycięstwo obywatelskiego ruchu. I zwycięstwo Konstytucji nad niekonstytucyjnym prawem, jakie narzuca PiS.

Od miesięcy apelowaliśmy do sędziów SN, żeby odważyli się na akt nieposłuszeństwa obywatelskiego, nie dali się wyrzucić z Sądu Najwyższego i kontynuowali swoją służbę. Kiedy sędziowie to zrobią, musimy tam być, żeby okazać im wsparcie.

Nasza obecność będzie legitymizowała ich działanie.

Sędziowie SN powinni właśnie tak się zachować, ich bardziej niż kogokolwiek innego obowiązuje wierność zasadom praworządności i wierność Konstytucji, to przecież Sąd Najwyższy. Ale pamiętajmy, że są tylko ludźmi, poddani są presji władzy i mediów prorządowych, należy się im odrobina wdzięczności i podziwu.

Protest zaczyna się we wtorek wieczorem o 21.00. Część osób planuje tam nocować. W imieniu Akcji Demokracji głos zabierze Piotr Cykowski. Ten protest jest organizowany przez wiele organizacji, powstała szeroka koalicja, nauczyliśmy się, że tak trzeba działać.

[Od redakcji: protesty 3 i 4 lipca organizują: Akcja Demokracja, Iustitia, KOD Mazowsze, Warszawski Strajk Kobiet, Obywatele RP i Front Europejski]

A jeśli władza postawi na swoim? Protesty nic nie dają

Dwa i pół roku działania w Akcji Demokracji, a wcześniej 10 lat działalności obywatelskiej, nauczyło mnie, że należy robić swoje i nie słuchać ludzi, którzy tak mówią i co gorsza myślą.

Przecież niektóre z protestów były skuteczne. W lipcu 2017 nikt nie wierzył w weta, ale prezydent zawetował ustawy o KRS i SN. Gorzkie to było zwycięstwo, bo prezydenckie poprawki nas rozczarowały, ale kupiliśmy czas. Prezydent podważył wersję PiS, że reforma sądów jest bezdyskusyjnie dobra.

Dzięki mobilizacji kobiet zatrzymaliśmy zaostrzenie prawa aborcyjnego. Gdyby nie było w Polsce tak aktywnego społeczeństwa obywatelskiego, bylibyśmy w innym punkcie, bo plan władzy jest oczywisty – zyskać pełną kontrolę, zdławić każdą formę krytyki i protestu.

Cały ten wielki ruch obrony sądów dał efekt, Komisja Europejska skierowała wniosek do Trybunału Sprawiedliwości UE, trochę za późno, ale lepiej niż wcale.

Te nasze sukcesy są czasem gorzkie, czasem połowiczne, ale bez nich byłoby jeszcze gorzej.

Poza tym jest rzecz podstawowa: róbmy do końca to, co trzeba robić. Trzeba być po jasnej stronie mocy. Im więcej zrobimy teraz, tym łatwiej będzie kiedyś porządkować cały ten bałagan, jaki wprowadzają władze PiS.


Najpierw sądy, potem media. Nie pozwólmy na to władzy.
OKO.press utrzymuje się dzięki Waszym wpłatom.

Naczelny OKO.press. Redaktor podziemnego „Tygodnika Mazowsze” (1982–1989), przy Okrągłym Stole sekretarz Bronisława Geremka. Współzakładał „Wyborczą”, jej wicenaczelny (1995–2010). Współtworzył akcje: „Rodzić po ludzku”, „Szkoła z klasą”, „Polska biega”. Autor książek "Psychologiczna analiza rewolucji społecznej", "Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu" (z Martą Konarzewską); "Pociąg osobowy".


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press