"Był Pan u rodziców osób niepełnosprawnych i ich dzieci na korytarzu sejmowym. Widział Pan ich rozpacz i gniew. Od tej chwili powinien Pan wiedzieć, jak postąpić. Spisywanie postulatów naprędce, na sejmowym korytarzu nie jest potrzebne. Postulaty środowiska są znane" - piszą do prezydenta Andrzeja Dudy opiekunki na emeryturach i rentach

Każdy kolejny dzień sejmowego protestu osób z niepełnosprawnościami i ich rodziców rzuca więcej światła na luki w systemie ich wsparcia. W liście do prezydenta Andrzeja Dudy o swoje prawa upomina się kolejna grupa. To matki i ojcowie osób z niepełnosprawnościami, którzy zakończyli pracę zawodową i przeszli na emeryturę lub rentę.

Brak prawa do świadczenia pielęgnacyjnego (obecnie 1477 zł) w momencie przejścia na rentę czy emeryturę to wynik zapisu w ustawie o świadczeniach rodzinnych od 2003 roku.

„Nie mamy do niego prawa, ponieważ pracowałyśmy zawodowo, łącząc pracę z opieką nad naszymi dziećmi. Obecnie przysługują nam jedynie groszowe emerytury i renty z tytułu wykonywania w przeszłości pracy zawodowej. Są często o kilkaset złotych niższe od świadczenia pielęgnacyjnego.

My nie możemy okupować Sejmu, nasze dzieci, choć wedle metryki dorosłe – nie mogą zostać bez opieki, a my nie mamy zdrowia, aby spędzać dni i noce na sejmowej posadzce. Nie możemy walczyć tak, jak młodsze opiekunki, dlatego pozostajemy niezauważone. A jesteśmy równie zdesperowane.

Jako samotne stare matki czujemy się bezsilne i rozczarowane brakiem systemowej pomocy” – piszą w liście do prezydenta opiekunki i opiekunowie.

Opiekunowie i opiekunki na rentach i emeryturach popierają też w pełni strajk okupacyjny Sejmu i postulaty protestujących.

„Różne są choroby i wypadki, ale nasz los jest wspólny: wyręczamy w pracy instytucje państwowe!” – piszą.


Pełna treść listu do prezydenta Dudy

„Zwracamy się do Pana w imieniu starszych opiekunek (bo większość z nas to kobiety) osób niepełnosprawnych, będących na emeryturach i rentach, a wykluczonych z dostępu do świadczenia pielęgnacyjnego. Nie mamy do niego prawa, ponieważ pracowałyśmy zawodowo, łącząc pracę z opieką nad naszymi dziećmi. Obecnie przysługują nam jedynie groszowe emerytury i renty z tytułu wykonywania w przeszłości pracy zawodowej. Nasze świadczenia są często o kilkaset złotych niższe od świadczenia pielęgnacyjnego.

Był Pan u rodziców osób niepełnosprawnych i ich dzieci na korytarzu sejmowym. Widział Pan ich rozpacz i gniew. Od tej chwili powinien Pan wiedzieć, jak postąpić. Spisywanie postulatów naprędce, na sejmowym korytarzu nie jest potrzebne. Postulaty środowiska są znane posłom i Ministerstwu Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

My, starsze opiekunki na emeryturach i rentach, bywałyśmy na sejmowych komisjach i słałyśmy petycje. Bez rezultatu. O co walczyłyśmy? O sprawiedliwe traktowanie wszystkich opiekunów osób niepełnosprawnych od urodzenia: dzieci i tych już w tej chwili dorosłych, w wieku często ponad 40 lat. Podczas gdy opiekunowie od nas młodsi otrzymują 1477 zł świadczenia pielęgnacyjnego, my do tego świadczenia nie mamy prawa – żyjemy jedynie z naszych groszowych emerytur lub rent. A przecież jesteśmy takimi samymi rodzicami, choć często w jeszcze trudniejszej sytuacji, bo po dziesiątkach lat opieki nad naszymi dziećmi cierpimy na schorzenia kręgosłupa od dźwigania, choroby układu krążenia, stawów. Często samotnie, bez mężów, borykamy się z losem.

Nasze niepełnosprawne, niesamodzielne dzieci są już dorosłymi osobami, ale w dalszym ciągu potrzebują pomocy we wszystkim. Potrzebują rehabilitacji, leków, zabiegów ratujących zdrowie, by nie stać się zupełnie niesprawne. W petycji z 24 lutego 2017 r. do Senatu wnosiłyśmy o zmianę ustawy o świadczeniach rodzinnych wykluczającej nas, emerytki i rencistki, z pobierania świadczenia pielęgnacyjnego. Nasze apele spotkały się z pozytywną opinią Biura Analiz Sejmowych, ale ministerstwo nie wyraziło zgody na zmiany w dostępie do świadczenia pielęgnacyjnego lub na prawo wyboru korzystniejszego świadczenia. Tym się różnimy od innych rodziców ON. Nie otrzymujemy za naszą pracę opiekuńczą ani złotówki. My nie możemy okupować Sejmu, nasze dzieci, choć wedle metryki dorosłe – nie mogą zostać bez opieki, a my nie mamy zdrowia, aby spędzać dni i noce na sejmowej posadzce. Nie możemy walczyć tak, jak młodsze opiekunki, dlatego pozostajemy niezauważone. A jesteśmy równie zdesperowane.

Jako samotne stare matki czujemy się bezsilne i rozczarowane brakiem systemowej pomocy. Nasza grupa od lat ma jeden postulat: domagamy się zmiany ustawy z dnia 28 listopada 2003 r. o świadczeniach rodzinnych i udostępnienia nam świadczenia pielęgnacyjnego. Każdy opiekun chorego od urodzenia dziecka rezygnuje ze swojego życia i poświęca dziecku. Każdy zasługuje na wsparcie i my takiej pomocy oczekujemy.

Ponadto popieramy postulaty Społecznego Komitetu Rodziców i Opiekunów Dzieci i Dorosłych z Niepełnosprawnością #Jesteśmy.

Różne są choroby i wypadki, ale nasz los jest wspólny: wyręczamy w pracy instytucje państwowe!

Wbrew Konwencji ONZ o prawach osób niepełnosprawnych i wbrew Protokołowi Fakultatywnemu. Polska nie realizuje założeń Konwencji, a Protokołu nie ratyfikowała.

Apelujemy o szacunek dla nas, starych matek, zapomnianych przez państwo. Apelujemy do Pana jako do Głowy Państwa o pilną reakcję.

Z poważaniem

Bogumiła Kobuszyńska
Barbara Daraż
Ewa Ptaszyńska
Iwona Rychter


OKO pilnuje praw mniejszości.
Wesprzyj nas, byśmy mogli sprawnie działać dalej.

Dziennikarz i reporter. Laureat nagród: "Pióro Nadziei 2018" przyznawanej przez Amnesty International za dziennikarstwo zaangażowane i "Korony Równości 2019". Nominowany do nagrody "Zielony Prus" Stowarzyszenia Dziennikarzy RP za wyróżniający start w zawodzie. W OKO.press pisze o edukacji, prawach człowieka, społeczeństwie obywatelskim i polityce społecznej.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press