Były konkurent Gronkiewicz-Waltz w wyborach, poseł Jacek Sasin, pyta: co takiego wielkiego w Warszawie zbudowano? Sprawdzamy

Im bliżej wyborów, tym więcej emocji budzi bilans warszawskiej prezydentury Hanny Gronkiewicz-Waltz. Tym razem spróbował przeprowadzić go Jacek Sasin, jej rywal w poprzednich wyborach i poseł PiS.


Przez 12 lat nie powstał w Warszawie ani żaden nowy most, ani wielka inwestycja kulturalna czy komunikacyjna, którą Hanna Gronkiewicz-Waltz by mogła od początku do końca przypisać sobie. Np. druga linia metra. Wszystko to inwestycje Lecha Kaczyńskiego.

Jacek Sasin, Rozmowa w Polskim Radiu 24 - 05/11/2017

Fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta


Problem z inwestycjami kulturalnymi był. Ale Most Północny to nie Kaczyński


„Żaden nowy most”? A Północny?

Zacznijmy od tego, że Sasin z pewnością myli się w jednym. To za prezydentury Gronkiewicz-Waltz został wybudowany Most Północny – od 2012 Most Marii Skłodowskiej-Curie łączy Młociny z Białołęką. Owszem, jego powstania nie zainicjowano za rządów obecnej prezydent miasta, ale nie stało się to też za Lecha Kaczyńskiego. W 2002 roku umowę ws. budowy mostu z ówczesnymi gminami Białołęka i Bielany podpisał Wojciech Kozak z Platformy Obywatelskiej, niedługo po tym, jak zastąpił Pawła Piskorskiego, który most Warszawiakom obiecał.

PiS-owskim włodarzom Warszawy – prezydentowi Kaczyńskiemu, komisarzom Mirosławowi Kochalskiemu i Kazimierzowi Marcinkiewiczowi – udało się pozyskać grunty pod most, nie udało się za to skutecznie rozstrzygnąć żadnego z dwóch rozpisanych przez siebie konkursów na projekt. Budowa ruszyła za rządów Gronkiewicz-Waltz – w 2009 roku. Most otwarto dla ruchu drogowego 25 marca 2012, zaś dla tramwajów 21 stycznia 2013.

Jeśli chodzi o drugą linię metra – za rządów Gronkiewicz-Waltz otwarto jej centralny odcinek, liczący 6,1 km. Prawda, że decyzję o budowie linii podjęli warszawscy radni w ostatnim miesiącu prezydentury Kaczyńskiego, a konkurs na studium wykonalności przeprowadzono za komisarza Mirosława Kochalskiego, ale przetargi na prace przygotowawcze i budowę ogłoszono już za obecnej prezydent. Razem z zakupem taboru budowa drugiej linii metra była największą inwestycją samorządową w kraju – kosztowała 5,98 mld zł. 3,6 mld pochodziło z dofinansowania z UE. „Warszawa dostawała te środki przez decyzje rządowe” – bagatelizował ten fakt Sasin.

Plac Defilad

Największą porażką ostatnich trzech kadencji, jeśli chodzi o infrastrukturę kulturalną Warszawy, jest opóźniona już o dekadę, a wciąż nierozpoczęta budowa siedziby Muzeum Sztuki Nowoczesnej – na co zwraca uwagę Sasin. „To były wielkie projekty Lecha Kaczyńskiego, które ona zarzuciła”- mówił polityk PiS o Hannie Gronkiewicz-Waltz.

Ekipa obecnej prezydent nie tyle jednak „zarzuciła” proces budowy muzeum, co przedłużała go w nieskończoność, wikłając się w konflikty i zmieniając zdanie. Problemy pojawiały się też przy wykupie działek na Placu Defilad. To za rządów Gronkiewicz-Waltz do planowanego budynku postanowiono dołączyć także scenę dla TR Warszawa (Teatru Rozmaitości) zajmującego małą i wynajmowaną od prywatnego właściciela scenę przy Marszałkowskiej. Doprowadziło to początkowo do sporu między ratuszem a zwycięzcą pierwszego konkursu na projekt siedziby, architektem Christianem Kerezem.

Ratusz wszedł w konflikt także z ministrem kultury Bogdanem Zdrojewskim – początkowo niechętnym teatrowi we wciąż nieistniejącym gmachu. Od koncepcji Kereza po licznych awanturach ostatecznie odstąpiono, a kolejne – odrębne, ale zarazem połączone – siedziby dla TR i MSN zaprojektował Thomas Phifer.

Nawet jeśli uda się dotrzymać aktualnego terminu oddania tych budynków – między 2020 a 2021 rokiem – wstęgi z pewnością nie przetnie już Hanna Gronkiewicz-Waltz. Tymczasem po rozbiórce tymczasowej siedziby w modernistycznym pawilonie Emilia (rozebranym przez dewelopera), MSN ma kolejny tymczasowy lokal nad Wisłą, obok Centrum Nauki Kopernik. Pawilon, w którym mieści się muzeum, służył w latach 2008-2010 jako tymczasowa siedziba berlińskiego Kunsthalle.

Teatr żydowski

Istotnym uszczerbkiem na infrastrukturze kulturalnej stolicy była też w ostatnich latach utrata siedziby przez Teatr Żydowski. Jego historyczną siedzibę sprzedał deweloperowi nie samorząd, a właściciel – Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Żydów w Polsce. Jednak Żydowski jest instytucją prowadzoną przez miasto – i wielu uważa, że powinno ono było lepiej zatroszczyć się o dalszy los teatru.

Nowy Teatr

Poważną inwestycją kulturalną rozpoczętą i dokończoną za czasów Gronkiewicz-Waltz jest za to Centrum Kultury Nowy Teatr. To przebudowana dawna zajezdnia śmieciarek na Mokotowie, przy ul. Madalińskiego – dziś najnowocześniejszy obiekt teatralny stolicy, z wszechstronnymi, wielofunkcyjnymi przestrzeniami na 9 tys metrów kwadratowych.

Kierowany przez Karolinę Ochab i Krzysztofa Warlikowskiego Nowy Teatr jako instytucja powstał w 2008 roku, więc za prezydentury Gronkiewicz-Waltz. Inwestycję dofinansowano z tzw. funduszy norweskich oraz z pieniędzy z Europejskiego Obszaru Gospodarczego tworzonego przez Norwegię, Islandię i Liechtenstein. Dołożyło się też Ministerstwo Kultury.

POLIN

Sasin poruszył też temat Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN. Zostało ono, owszem – jak mówi polityk PiS – zainicjowane przez Lecha Kaczyńskiego. Obok miasta jego organizatorami zostały jednak w partnerstwie publiczno-prywatnym Ministerstwo Kultury (wówczas – w rządzie SLD – kierowane przez Waldemara Dąbrowskiego) oraz Stowarzyszenie Żydowski Instytut Historyczny. Konkurs na projekt wielokrotnie nagradzanego potem gmachu Muzeum rozstrzygnięto także za warszawskiej prezydentury Lecha Kaczyńskiego, ale budowę rozpoczęto i ukończono już za rządów Gronkiewicz Waltz. Muzeum otwarto 19 kwietnia 2013 roku.

Na marginesie – prowadzącemu audycję w PR24 Jerzemu Jachowiczowi warto przypomnieć kto sfinansował Muzeum POLIN. „A Muzeum Żydów Polskich – ale to jest zapłacone przez Żydów…” – wtrącił w rozmowie z Sasinem dziennikarz. Nie do końca ma rację – 180 mln na budowę Muzeum wyłożyły miasto i budżet państwa po połowie (choć owszem, również z podatków obywateli Polski żydowskiego pochodzenia). 140 mln zł na ekspozycję zebrał ŻIH, z tego 7 milionów dolarów (według ówczesnych kursów – ok. 22,4 mln zł) dały Taube Foundation for Jewish Life and Culture oraz Fundacja Koret. Wśród darczyńców wyróżnił się też Jan Kulczyk – dał 20 mln złotych.

Czy liczą się tylko wielkie budynki?

Inna sprawa, że jedyną miarą rozwoju miasta są w wypowiedzi Sasina wielkie inwestycje. A przecież nie tylko one wpływają na jakość życia mieszkańców. Stowarzyszenie Zielone Mazowsze  zwracało uwagę, że

podczas dwóch ostatnich kadencji Gronkiewicz-Waltz rosły nakłady na infrastrukturę pieszą i rowerową (choć w latach 2010-15 dalej pozostawały na poziomie zaledwie 1,2 proc. i 0,8 proc. budżetu transportowego). Jednocześnie ta sama organizacja wykazała, że Warszawa zrealizowała dotąd 11 proc. Programu Rozwojowego Tras Rowerowych do roku 2020.

Za prezydentury Gronkiewicz-Waltz pojawiły się np. darmowe przejazdy dla uczniów warszawskich szkół. Z drugiej strony, niezadowoleni są mieszkańcy odleglejszych dzielnic, czekający na polepszenie dojazdu do centrum – np. tramwaj na Gocław.

Ocena prezydentury Hanny Gronkiewicz-Waltz z pewnością jest sprawą skomplikowaną, rzuca się na nią cieniem sprawa reprywatyzacji. Nie jest jednak tak, że po 12 latach rządów wiceprzewodnicząca Platformy nic po sobie nie zostawi.



Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym