Bartłomiej Przymusiński, rzecznik stowarzyszenia Iustitia, zrezygnował z funkcji przewodniczącego wydziału w poznańskim sądzie. Protestuje „przeciwko nieracjonalnym oraz szkodliwym dla pracowników i obywateli zamiarom Ministra Sprawiedliwości likwidacji wydziału gospodarczego". To nie koniec cięć, znikną wydziały pracy w sądach rejonowych małych miastach.

Rezygnacja Bartłomieja Przymusińskiego z funkcji przewodniczącego IX wydziału karnego Sądu Rejonowego Poznań-Stare Miasto powinna w poniedziałek trafić do biura prezes tego sądu. Przymusiński przewodniczącym przestanie być 1 kwietnia 2019. Jego rezygnacja to protest przeciwko decyzji ministerstwa sprawiedliwości, które właśnie od 1 kwietnia chce zlikwidować wydział, na którego czele stoi Przymusiński.

Sędzia w rezygnacji napisał, że protestuje „przeciwko nieracjonalnym oraz szkodliwym dla pracowników i obywateli zamiarom Ministra Sprawiedliwości likwidacji IX wydziału gospodarczego”. Wydział ten w kwietniu zostanie połączony z innym wydziałem.

Dyscyplinarka za krytykę „dobrej zmiany” w sądach?

Po co ta zmiana? W środowisku sędziów uważa się, że decyzja resortu Ziobry nie jest oparta na przesłankach merytorycznych, tylko wymierzona jest w sędziego Przymusińskiego, który jest rzecznikiem Iustitii – największego stowarzyszenia sędziów w Polsce, które od początku tej władzy twardo stoi na straży niezależności sądów.

I ostro krytykuje podporządkowywanie wymiaru sprawiedliwości przez obecną władzę. Na ostatnim zebraniu Iustitii w Toruniu sędziowie pokazali, że nie dadzą się złamać i będą bronić niezależnych sądów, nawet za cenę dyscyplinarek.

Przymusiński jako rzecznik często występuje w mediach i krytykuje „dobrą zmianę” w sądach, w tym wybraną w niekonstytucyjny sposób nową KRS. Za to ściga go rzecznik dyscyplinarny dla sędziów – grozi mu dyscyplinarka. OKO.press opublikowało listę niezależnych sędziów ściganych przez rzecznika dyscyplinarnego.

Z nieoficjalnych informacji OKO.press wynika, że w poznańskim sądzie obawiają się chaosu, bo wydział Przymusińskiego jest najsprawniejszy (w tym sądzie są 3 wydziały gospodarcze).

Spekuluje się też, że ministerstwo nie podjęłoby takiej decyzji, gdyby nie osoba Przymusińskiego. Likwidacja wydziału spowoduje, że straci on funkcję przewodniczącego.

Dlatego rzecznik Iustitii zdecydował, że sam złoży rezygnację z tej funkcji, by nikt w sądzie nie oskarżał go o doprowadzenie do zamknięcia wydziału. Bo jeśli to on jest przyczyną decyzji ministerstwa, to może się ono jeszcze z niej wycofać. Składając rezygnację,

Przymusiński pokazuje ponadto, że nie jest przyspawany do tej funkcji i stawia dobro sądu ponad własne tytuły.

Dlaczego resort likwiduje jego w wydział, a nie któryś z dwóch pozostałych, nie wiadomo. Ministerstwo przyznaje jedynie, że dwa wydziały gospodarcze w poznańskim sądzie rejonowym wystarczą.

Ministerstwo Ziobry dzieli i likwiduje

Ministerstwo sprawiedliwości rozważało likwidację wydziałów też w innych sądach w Polsce. Zniknąć miał III wydział karny Sądu Okręgowego w Krakowie.

Kieruje nim sędzia Dariusz Mazur ze stowarzyszenia sędziów Themis, aktywny w krytyce „dobrej zmiany” w sądach oraz krytyk prezes krakowskiego sądu Dagmary Pawełczyk-Woickiej (z nominacji ministra Ziobry), która weszła w ostry konflikt z krakowskimi sędziami.

Z tego pomysłu ministerstwo jednak się wycofało po protestach krakowskiego sądu.

Likwidację wydziałów w sądach i łączenie ich z innymi ministerstwo analizuje od kilku miesięcy. Gdy w styczniu OKO.press zapytało o przyczyny, resort tak odpowiedział:

„Uprawnienia Ministra Sprawiedliwości do podejmowania działań co do reorganizacji struktury sądów wynikają z art. 19 § 1 ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych, który stanowi, że Minister Sprawiedliwości tworzy i znosi wydziały oraz wydziały i ośrodki zamiejscowe sądów w drodze zarządzenia, biorąc pod uwagę potrzebę zapewnienia racjonalnej organizacji sądownictwa, w szczególności przez dostosowanie liczby, rodzaju i wielkości wydziałów do obciążenia wpływem spraw, ekonomię postępowania sądowego oraz konieczność prawidłowego wykonywania nadzoru, by zagwarantować realizację prawa obywatela do rozpoznania jego sprawy w rozsądnym terminie.

Propozycje zmian nie zmierzają do zniesienia wydziałów danej kategorii w sądach, a jedynie – ewentualnie – do ograniczenia ich liczby.

Wyniki analizy dokonanej przez prezesów sądów okręgowych, uwzględniające wszelkie okoliczności natury prawnej, statystycznej, lokalowej czy społecznej, a także ich pozytywne stanowisko co do proponowanego kierunku zmian będą podstawą do prowadzenia dalszych prac”.

Podzielenie małego wydziału

Ale resort Ziobry nie jest konsekwentny. Jak pisał Onet, w Sądzie Okręgowym w Rzeszowie podzielono jeden mały 12-osobowy wydział sądu na dwa, jeszcze mniejsze. Prezesem tego sądu jest Rafał Puchalski (z nominacji ministra Ziobry), członek nowej KRS.

Ministerstwo rozesłało też pod koniec lutego do sądów pismo z informacją, że wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak podjął decyzję „dotyczącą gotowości powoływania wice prezesów we wszystkich sądach, także w sądach rejonowych o etatyzacji poniżej 10 stanowisk sędziowskich, asesorskich i referendarskich”.

Środowisko sędziowskie pismo to odebrało jako marchewkę dla sędziów, którzy pójdą z resortem sprawiedliwości na współpracę. Tacy sędziowie w nagrodę będą powoływani na funkcję wice prezesów, nawet w najmniejszych sądach w których jest zaledwie kilku sędziów.

Tworzenie dodatkowych stanowisk funkcyjnych w małych sądach może dziwić, bo są to dodatkowe koszty. Ponadto przeczy to filozofii obecnej władzy, która wcześniej zapewniała, że w sądach nie będzie tzw. świętych krów (sędziów funkcyjnych); i wszystkich zagoni do ciężkiej pracy.

Sądy pracy dalej od ludzi?

Dziwi też inny ruch ministerstwa, które deklarowało, że sądy będą teraz dla ludzi i bliżej ludzi.

Resort przymierza się do likwidacji wydziałów pracy – rozstrzygają spory z pracodawcą czy ZUS – w 13 sądach rejonowych w mniejszych miastach w całej Polsce tj. w Bartoszycach, Biskupcu, Głogowie, Gnieźnie, Jaworznie, Mysłowicach, Myszkowie, Ostrowie Wielkopolskim, Pszczynie, Starachowicach, Szczytnie, Świeciu i w Zgorzelcu.

Ponadto chce też zlikwidować dwa wydziały karne w sądach rejonowych w Zamościu i w Słupsku.

Osobom, które mają procesy z pracodawcą utrudni to obronę swoich praw, bo będą miały dalej do sądu. Dziś mieszkańcy Głogowa i okolic wydział pracy mają w sądzie w Głogowie. Po jego likwidacji będą musieli jeździć do odległego o 37 kilometrów Lubina.

Zapowiedź likwidacja wydziałów sądów pracy odbiła się szerokim echem w lokalnej prasie, która pisze, że obywatele będą mieli utrudniony dostęp do sprawiedliwości. Bo w sytuacji gdy w całej Polsce likwiduje się lokalne połączenia PKS, obywatelom będzie trudniej dostać się do sądu, który teraz będzie dalej.

Listę wydziałów w sądach do likwidacji w całej Polsce minister sprawiedliwości ogłosi w rozporządzeniu.

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym