"Nikt by nie chciał stawać przed sędzia, który, zanim wyda wyrok, będzie się zastanawiał, czy to nie zaszkodzi mojej karierze", prof. Ewa Łętowska, była sędzia Trybunału Konstytucyjnego, komentuje przyjęte przez Sejm 12 lipca ustawy o sądach powszechnych i Krajowej Radzie Sądowniczej, oraz zapowiedzianą ustawę o Sądzie Najwyższym

„Sędziowie przysięgają na wierność konstytucji. Konstytucja mówi, że władza sądownicza jest równa innym władzom; władzy wykonawczej i władzy ustawodawczej. A wszystkie trzy władze między sobą pozostają w pewnej równowadze i wzajemnie się kontrolują. To oznacza, że sądy nie powinny być podporządkowane w swojej działalności ani egzekutywie, ani żadnej partii politycznej.

To, co się stało ostatnio w naszym kraju, uchwalenie dwóch ustaw odnoszących się do judykatywy, czyli do sądownictwa i zapowiedz nowej ustawy, pojawiającej się w Sejmie nagle, nikomu nieznanego projektu ustawy dotyczącej Sądu Najwyższego, jest bardzo niepokojące z tego właśnie punktu widzenia. Władza sądownicza zgodnie z tymi trzema ustawami, dwie uchwalone, trzecia zapowiedziana, zostałaby podporządkowana egzekutywie, czyli władzy wykonawczej. Dlatego, że minister sprawiedliwości, będący jednocześnie prokuratorem generalnym, miałby wpływ, poprzez KRS, na obsadę sądów, na to jak się załatwia awans sędziowski.

Jednocześnie zapowiedziana ustawa o Sądzie Najwyższym przewiduje likwidację tego sądu w obecnym kształcie i zatrzymanie jako sędziów tych tylko, których wskaże minister sprawiedliwości, będący jednocześnie prokuratorem generalnym. To wszystko jest niepokojące dlatego, że przecież chyba nikt, kto w jakiejkolwiek sprawie udaje się do sądu nie chciałby, aby sądził go sędzia, który może trochę ma obawę przed tym, czy prokurator w sprawie karnej, który też staje przed sędzia, nie może spowodować jego postępowania dyscyplinarnego jeśli nie spodoba się decyzja sądowa. A z takimi wypadkami, czy usiłowaniem takich rozwiązań, mieliśmy już do czynienia. Nikt chyba też by nie chciał stawać przed sędzia, który zanim wyda wyrok będzie się zastanawiał, czy to nie zaszkodzi mojej karierze. Sędziowie nie mogą mieć ani zbyt giętkich, ani połamanych kręgosłupów. Dlatego to wszystko jest bardzo niepokojące, bo zaburza trójpodział władzy, a to oznacza zaburzenie konstytucji. Do zmiany konstytucji w tej chwili nie było większości parlamentarnej”.

Poniżej wypowiedź prof. Ewy Łętowskiej z angielskimi napisami.

Prof. Ewa Łętowska – prawniczka, profesor w INP PAN, jeden z największych autorytetów prawnych, pierwsza polska rzecznik praw obywatelskich (1987–1992), sędzia NSA (1999-2002) i Trybunału Konstytucyjnego (2002-2011).


Abonament na wolność słowa:


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym