23 czerwca 2022

Sejm odrzucił projekt legalnej aborcji. PSL za odrzuceniem, jedna posłanka PiS za projektem

„Bądźcie jak kardynał Martini, kierujcie się sumieniem i rozumem, a nie skostniałą katolicką doktryną", apelowała w nocy Joanna Senyszyn z koła PPS. Bezskutecznie - Sejm głosami PiS, PSL i Konfederacji odrzucił projekt legalizacji aborcji. Są niespodzianki

Sejm odrzucił w pierwszym czytaniu projekt „Legalna aborcja. Bez kompromisów". Za odrzuceniem projektu było 265 posłów, przeciw 175. Wstrzymało się czworo posłów, nie głosowało 16. Jest kilka niespodzianek.

KO za projektem. Poza jedną osobą

Tym razem niemal cała Koalicja Obywatelska (120 osób) zagłosowała za projektem. Nie głosowało pięcioro posłów, w tym dwóch, którzy ewentualnie byliby przeciw - Paweł Kowal i Paweł Poncyliusz. Jedna posłanka KO zagłosowała za odrzuceniem projektu, ale to nie jest zaskoczenie - była to Joanna Fabisiak.

Za przesłaniem projektu do komisji była również cała Lewica.

W PiS jedna niespodzianka - posłanka Monika Pawłowska, która najpierw była w Lewicy, potem w Porozumieniu, by w końcu przejść do PiS zagłosowała przeciwko odrzuceniu projektu.

Za odrzuceniem zagłosowała natomiast większość Koalicji Polskiej, czyli PSL. Tutaj od głosu wstrzymał się Władysław Teofil Bartoszewski.

Koło Szymona Hołowni - Polska 2050 - tak jak PSL opowiadające się za referendum w większości zagłosowało za przejściem projektu do komisji. Za odrzuceniem było dwóch posłów - Wojciech Maksymowicz i Paweł Zalewski.

Konfederacja głosowała za odrzuceniem projektu. W Kukiz'15 głosowało trzech posłów, w tym dwóch chciało odrzucić projekt, a sam Paweł Kukiz był za przesłaniem projektu do komisji.

Porozumienie Jarosława Gowina głosowało w większości przeciwko projektowi, ale jedna posłanka wstrzymała się od głosu - była to Iwona Michałek.

Broniarczyk: jak zrobić aborcję

Debatę, która odbyła się w nocy z 22 na 23 czerwca relacjonowaliśmy tutaj:

(Na początku tekstu przytoczyliśmy słowa Joanny Senyszyn z koła PPS. Senyszyn podczas debaty przywołała postać arcybiskupa Mediolanu: "Jeden z najświatlejszych umysłów Kościoła katolickiego, arcybiskup Mediolanu, kardynał Carlo Mario Martini, uświadamiał wiernych, że zakazy niczemu nie służą, namawiał do samodzielnego myślenia. W 2006 r. ogłosił, że prezerwatywy i legalna aborcja są mniejszym złem, a zapłodnienie in vitro wręcz dobrem, choć też mniejszym. Legalizację przerywania ciąży popierał dlatego, że eliminuje aborcyjne podziemie. Czy wy chcecie popierać aborcyjne podziemie. W 2008 r. arcybiskup oświadczył, że encyklika Pawła VI "Humanae Vitae" prezentująca stanowisko Kościoła wobec regulacji urodzeń przyniosła wiele szkód. Uznał, że trzeba przeprosić wiernych za błędy. Bądźcie jak kardynał Martini, kierujcie się sumieniem i rozumem, a nie skostniałą katolicką doktryną, która jest szkodliwa dla wiernych i nie pozwala im korzystać z wolnej woli").

Projekt referowała Marta Lempart: "Przychodzę z projektem ustawy, która nie tylko jest zgodna z Konstytucją, ale – przede wszystkim – usuwa z obrotu prawnego sprzeczne z naszą Konstytucją regulacje. Całą naszą ustawę można i trzeba potraktować jako jeden z wielu koniecznych programów naprawczych. Kobiety w krajach, które przestrzegają międzynarodowych standardów ochrony zdrowia i przyjętych na siebie zobowiązań w obszarze praw człowieka. Polska nie jest teraz takim krajem. Naprawmy to!"

Na pytania posłów i posłanek odpowiadała Natalia Broniarczyk: „Szanowni posłowie, Szanowne posłanki! Jeśli znacie 10 kobiet to trzy z nich na pewno miały aborcje. To bardzo prawdopodobne, że kochacie te osoby, a o tych aborcjach nie wiecie.

Dobrze wiem, że na tej sali są dziś osoby, które mają za sobą doświadczenie aborcji. Czy odważycie się ze mną podnieść rękę i pokazać, jak powszechne jest to doświadczenie?

Aborcje to bardzo demokratyczne doświadczenie - łączy osoby o różnych poglądach, wierze, miejscu zamieszkania, poziomie sprawności fizycznej, wykształcenia czy wieku. Aborcji nie potrzebują tylko te osoby, które uczestniczyły w strajkach kobiet. Moment dowiedzenia się o niechcianej ciąży, tych dwóch kresek na teście ciążowym często weryfikuje poglądy. Wtedy okazuje się, że „moje życie” jest ważniejsze niż przekonania. Wtedy okazuje się, że „moja sytuacja jest wyjątkowa".

Broniarczyk apelowała: "Zagłosujcie na tak dla siebie i dla nich. A jak zagłosujecie na nie, to do kogo zadzwonicie, gdy same będziecie potrzebować aborcji?"

Odniosła się też do tematu referendum, poruszanego przez posłanki PSL i Polski 2050: "Do polityków i polityczek proponujących referendum aborcyjne chcę powiedzieć jedno: jedyne słuszne referendum aborcyjne odbywa się w prywatnej łazience nad pozytywnym wynikiem testu ciążowego. Mają one 100-procentową frekwencję, nie ma złych odpowiedzi, a pytanie jest proste: czy chcę kontynuować tę ciążę? Tu się nie da się zrobić reasumpcji. Czy chcecie czy nie, to nie jest Wasza sprawa".

Broniarczyk podała także instrukcję, jak wykonać aborcję: „Światowa Organizacja Zdrowia mówi, że aborcja tabletkami jest bezpieczna i można używać ich samodzielnie. To są tabletki do aborcji farmakologicznej. Nazywają się mifepristone i misoprostol. Mifepristone połykasz, a 24 godziny później do policzków wkładasz cztery tabletki misoprostolu. Bezpieczny zestaw możesz zamówić z Women help Women. Będziemy przy tobie, jeśli tego potrzebujesz. Aborcja tabletkami jest bezpieczna i nie jest przestępstwem, nic ci nie grozi za przerwanie własnej ciąży. Nie kupuj tabletek od handlarzy z internetu, bo wsypią ci zwykły paracetamol i ograbią z pieniędzy.

Jeśli potrzebujesz wsparcia w aborcji za granicą, nie stać cię na zabieg dzwoń na Aborcję Bez Granic 22 29 22 597".

Udostępnij:

Magdalena Chrzczonowicz

Wicenaczelna OKO.press, redaktorka, dziennikarka. W OKO.press od początku, pisze o prawach człowieka (ostatnio prawach uchodźców i uchodźczyń), prawach reprodukcyjnych, Kościele katolickim i polityce.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne