10 lutego 2017 r. Sejm specjalną uchwałą uczcił 150 lat istnienia Towarzystwa Gimnastycznego "Sokół".
Najwyraźniej zapomniał o paru historycznych zasługach tej czcigodnej instytucji, jak np. bicie socjalistów walczących o wolność Polski w rewolucji 1905 r. i wykluczanie Żydów poza obszar polskości

„Towarzystwo Gimnastyczne Sokół, najstarsza polska organizacja młodzieżowa, patriotyczna i sportowa, obchodzi w tym roku 150-lecie działalności” – napisali posłowie.

Przypomnieli też krótko jej historię . Powstała ona 7 lutego 1867 r. we Lwowie, a jej celem była popularyzacja sportu – ćwiczenia gimnastyczne stawały się wówczas modne wśród mieszczaństwa, a w dużych miastach powstawały „sale gimnastyczne” (moda ta, podobnie jak wiele innych, przyszła na ziemie polskie z Zachodu).

Posłowie pisali, że działacze „Sokoła” brali udział w walkach o niepodległość – m.in. w Legionach Polskich, „Błękitnej Armii” gen. Hallera, w powstaniach. Po II Wojnie Światowej władze komunistyczne odmówiły rejestracji „Sokoła”, do 1989 r. działał więc na emigracji.

Sejm złożył hołd tej organizacji:

„Sejm Rzeczypospolitej Polskiej w 150. rocznicę powstania Towarzystwa Gimnastycznego Sokół wyraża szacunek dla wszystkich działaczy Sokolstwa Polskiego, którzy przyczynili się do wychowania wielu pokoleń polskiej młodzieży w duchu patriotyzmu i postaw obywatelskich”.

OKO.press dostrzegło, że posłowie nie docenili wszystkich historycznych zasług „Sokoła”. Organizacja była wprawdzie starsza od Narodowej Demokracji, ale szybko została opanowana przez jej zwolenników i już na przełomie XIX i XX w. pozostawała jedną ze społecznych „przybudówek” narodowców. W 1932 r. „Sokół” liczył 75 tys. członków w 883 „gniazdach”.

Położyła też istotne zasługi w dwóch drogich sercu polskich narodowców kampaniach – biciu socjalistów oraz zwalczaniu Żydów.

Zacytujmy akapit poświęcony „Sokołowi” z popularnej książeczki zmarłego niedawno historyka prof. Feliksa Tycha o rewolucji 1905 r. („Rok 1905”, Warszawa 1990, s. 56): „W styczniu i lutym 1906 r. endecja rozbudowała organizację „Sokół” – stowarzyszenie gimnastyczne, działające legalnie na terenie Królestwa.

Członkowie tej organizacji byli często używani przez endecję do rozpędzania socjalistycznych zebrań i usuwania robotników-socjalistów z fabryk. Na wsi „Sokół” występował przeciw strajkom robotników rolnych.

Jesienią 1906 r. rząd carski, czując się dostatecznie silny, by walczyć samodzielnie z rewolucją, zaczął wycofywać się stopniowo z ustępstw uczynionych wobec endecji i zdelegalizował Sokoła”.

Ten cytat domaga się przypisu. W czasie rewolucji 1905 r. to partie socjalistyczne – zwłaszcza PPS – walczyły z bronią w ręku o wyzwolenie Polski spod rosyjskiej władzy (a także równocześnie o rewolucję socjalistyczną). Narodowa Demokracja krytykowała represje carskie, ale zwalczała też niepodległościowych socjalistów zarówno piórem, jak i zbrojnie – czym jej spadkobiercy w dzisiejszej polityce nie lubią się chwalić i co zawsze warto przypomnieć.

W galicyjskim statucie z 1913 r. – jak pisze historyk „Sokoła” w Galicji Jan Snopko – wykluczono członkostwo osób narodowości niepolskiej. Paragraf 4 określał, że członkiem Sokoła może być „każdy Polak (Polka) czci nieposzlakowanej, który ukończył 18 lat życia”. Niektóre placówki „Sokoła” zaczęły wymagać od nauczycieli gimnastyki pochodzenia polskiego i wyznania rzymskokatolickiego.

Teksty o nacjonalistycznej i antysemickiej wymowie można bez trudu znaleźć w wydawnictwach „Sokoła” – np. w miesięczniku „Przewodnik Gimnastyczny Sokół”. Np. numer styczniowy z 1939 r. otwiera artykuł poświęcony pamięci Romana Dmowskiego, założyciela Narodowej Demokracji (zmarł 2 stycznia 1939 r.). Dmowski był członkiem „Sokoła” od 1895 r.

Sokolstwo szło od początku swego istnienia, od lat, w których Dmowski się urodził, po drodze, na której Bóg potem go postawił, aby naród nie błądził po bezdrożach politycznych i wszedł do Ziemi Wolności.

Potem autor pisał:

I w sprawie, równie bardzo trudnej, jak groźnej, sprawie żydowskiej, sokolstwo wciela program Dmowskiego: jest zamknięte dla żydów [!] i dla wszelkich ich wpływów duchowych, a nie głosząc żadnych haseł eksterminacyjnych, szerzy w społeczeństwie polskiem zrozumienie zasad życia obywatelskiego i państwowego, katolickich i narodowych.

Taką organizację polscy posłowie w 2017 r. chwalili za to, że „przyczyniła się wychowania wielu pokoleń polskiej młodzieży w duchu patriotyzmu i postaw obywatelskich”!


Historyk i socjolog, profesor na Uniwersytecie SWPS, publicysta. Autor dwóch książek reporterskich o Afryce i kilku książek o historii. "Szkalował" Polskę m.in. w „the Guardian”, „Le Monde”, „El Pais”, „Suddeutsche Zeitung”. Ostatnio wydał książkę o polskiej samoocenie – „No dno po prostu jest Polska. Dlaczego Polacy tak bardzo nie lubią swojego kraju i innych Polaków” (WAB 2017). W OKO.press pisze o polityce i historii.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym