0:00
0:00

0:00

400 samorządowców ze wszystkich województw, w tym około stu z PiS, przyjechało w czwartek do Łodzi na I Kongres Sejmików Województw RP, zwany Sejmikiem Sejmików. Jego pomysłodawcą i gospodarzem był Marek Mazur, przewodniczący Sejmiku Województwa Łódzkiego.

Wszystkich radnych sejmików wojewódzkich jest 555, większość jest z PO i PSL. Wśród zaproszonych gości była liczna reprezentacja opozycji i mizerna rządu. „Zjednoczył nas strach przed tym, co wyczynia z samorządami rząd i parlamentarzyści PiS” - mówili zgodnie marszałkowie województw. Tylko jeden spośród 16 marszałków jest z PiS, to Władysław Ortyl z Podkarpacia.

Głównym tematem było zawłaszczanie kompetencji samorządów wojewódzkich przez rząd. „Mówimy, że to metoda salami, kiedy po plasterku rząd odkrawa kompetencje samorządów wojewódzkich” - wyjaśniał Witold Stępień, marszałek województwa łódzkiego.

I wyliczał:

  • „O dyrektorach placówek edukacyjnych decyduje już kurator.
  • Samorząd województwa traci Wojewódzkie Fundusze Ochrony Środowiska, w których rola Sejmiku została sprowadzona do symbolicznego wskazania jednego członka w pięcioosobowej radzie nadzorczej.
  • Ośrodki Doradztwa Rolniczego przeszły pod władztwo Ministra Rolnictwa.
  • Od 1 stycznia 2018 roku Wojewódzkie Zarządy Melioracji znajdą się w strukturach ministerialnych”.

Stępień podał świeży przykład traktowania samorządów przez rząd. - Dziś Zbigniew Rau, wojewoda łódzki, i Andrzej Adamczyk, minister infrastruktury, organizują w Łodzi konferencję na temat budowy drogi ekspresowej S-14. Nie zaproszono na nią żadnego przedstawiciela samorządu wojewódzkiego, mimo że droga będzie biegła przez trzy powiaty i 11 gmin naszego województwa.

Liderzy opozycji: Będziemy bronić samorządów

„Nie pozwolimy, żeby PiS, chcąc scentralizować Polskę, zabierał możliwości, kompetencje, pieniądze samorządowi terytorialnemu” - mówił Grzegorz Schetyna, lider PO. Władysław Kosiniak-Kamysz apelował do samorządowców z PiS, by nie zgadzali się na zmiany proponowane przez rząd i zaznaczał, że są godni, by zarządzać swoimi małymi ojczyznami. "Nie ma możliwości budowania Polski opartej na zarządzaniu nakazowo-ukazowym z Warszawy. Mówimy „nie” centralizacji państwa polskiego. Chcemy dalszej decentralizacji" - podkreślił szef PSL.

Jego zdaniem, to opór samorządów spowodował, że PiS wycofał się z pomysłu dwukadencyjności wójtów, burmistrzów i prezydentów, która miałaby działać wstecz.

Najbardziej radykalną propozycję złożył Ryszard Petru, lider Nowoczesnej: ”Uważam, że kluczową kwestią jest domaganie się zupełnie czegoś innego niż robi rząd. Mianowicie przekazanie do samorządu więcej władzy, kompetencji, ale jednocześnie więcej pieniędzy”. Petru przypomniał, że w programie Nowoczesnej jest zniesienie instytucji wojewody. Sugerował wspólne listy opozycji w wyborach do sejmików, ale ta propozycja została chłodno przyjęta.

PiS: "Jak się obawiacie o samorządy, to idźcie do lekarza"

"Chcieliśmy, aby debata miała charakter merytoryczny i unikała elementów politycznych, negatywnych dla samorządu; niestety, nie udało się tego uniknąć. Aby bronić samorządu, trzeba go rozumieć. Jeśli poseł Petru chce zlikwidować wojewodów, czyli pełnomocników rządu w terenie, to nie rozumie, czym jest samorząd i rząd" - powiedział Władysław Ortyl, marszałek województwa podkarpackiego z PiS.

To jedyne województwo, gdzie PiS obsadził marszałka. Michał Król, radny PiS Sejmiku Województwa Łódzkiego, mówił, że liderzy opozycji próbowali robić hucpę polityczną. "Schetyna mówił o innej rzeczywistości, w której żyje, jakby był kosmitą.

Wypowiedzi samorządowców PO i PSL były w miarę wyważone, ale nie zgadzamy się, że są jakieś obawy co do samorządności. My takich obaw nie mamy, a jak oni obawiają się czegoś nieokreślonego, to niech idą do lekarza" - mówił radny Król.

Katarzyna Piekarska, radna województwa mazowieckiego i była posłanka SLD, ostrzegała przed polityką PiS wobec samorządów:

"My zdecydowane „nie” centralizacji powiedzieliśmy w 1989 roku. Samorząd jest olbrzymią wartością i apelujemy, żeby tego nie psuć. To są nasze małe ojczyzny."

Piekarska dodała, że radni PiS w terenie też są tego zdania, że decyzje muszą zapadać jak najbliżej mieszkańców, a próba wprowadzenia dwukadencyjności w samorządzie została zatrzymana oddolnie właśnie przez radnych PiS, którzy rozumieją to, czego nie rozumie rząd.

Dwie deklaracje. PiS podpisywał swoją

Podsumowaniem Sejmiku Sejmików było podpisanie przez jego uczestników „Deklaracji Radnych Sejmików Województw RP”. Opowiedzieli się w niej za decentralizacją władzy publicznej i przeciwko jej centralizacji.

Poniżej pełny tekst.

"Deklaracja Radnych Sejmików Województw RP

My radni sejmików województw RP zebrani pierwszy raz w historii na Kongresie Sejmików Województw Rzeczpospolitej Polskiej, deklarujemy swoje przywiązanie do idei, jaka stała u podstaw odrodzenia się samorządności w Polsce, a więc zapisanej w Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej zasadzie pomocniczości, głoszącej, że wszelkie decyzje winny zapadać na szczeblu najbliższym obywatelom, a której celem jest realne oddanie w ręce wspólnot lokalnych i regionalnych zadań bezpośrednio ich dotyczących.

My radni sejmików województw RP opowiadamy się za decentralizacją władzy publicznej i jednocześnie wyrażamy sprzeciw wobec wszelkich prób jej ograniczania.

My radni sejmików województw wierząc, że

samorządność to nie tylko organizacja mieszkańców danego obszaru, ale przede wszystkim wielka wartość, stojąc w obliczu niepewności i rodzącego się niepokoju co do przyszłości polskiego samorządu, pragniemy zamanifestować jedność rodziny samorządowej

oraz podkreślić, że poszanowanie konstytucyjnych praw samorządów to jeden z gwarantów ustroju Rzeczpospolitej Polskiej".

Wersja PiS - o samorządach w konsultacjach konstytucyjnych prezydenta

W miejscu, gdzie samorządowcy z całej Polski podpisywali deklarację, działacze PiS podłożyli swoją wersję. Różni się od przygotowanej przez organizatorów rozłożeniem akcentów i postulatem debaty o przyszłości samorządów "w zapowiedzianych przez Prezydenta RP konsultacjach konstytucyjnych".

Podpisywali ją tylko oni. A oto ta wersja.

"Deklaracja Radnych Sejmików Wojewódzkich Rzeczpospolitej Polskiej

My Radni - reprezentujący regionalne wspólnoty samorządowe Rzeczpospolitej Polskiej, zebrani po raz pierwszy od ich ustanowienia - deklarujemy swoje przywiązanie do idei pomocniczości, która stoi u podstaw odrodzenia się samorządów wszystkich rodzajów.

W myśl idei, sprawy, które nie muszą być rozstrzygane na poziomie państwa – czyli nie wpływające na rację stanu, mogą zapadać na poziomie samorządu - a więc najbliżej obywatela. Samorządy, działające zgodnie z tą regułą, są najwyższą zdobyczą polskiej demokracji po 1989 roku.

Jako radni województw Rzeczpospolitej Polskiej, opowiadamy się za zachowaniem właściwych proporcji oraz relacji między rządem i samorządem. Opowiadamy się za formułą zrównoważonego rozwoju kraju, poszczególnych województw, powiatów, gmin. Jednocześnie gotowi jesteśmy do debaty na temat przyszłości polskiej samorządności, która powinna zmierzać do udoskonalenia funkcjonowania struktur, w szczególności ich przejrzystości i transparentności w działaniu, a przede wszystkim powinna stawiać na pierwszym miejscu potrzeby mieszkańców naszych „Małych Ojczyzn”.

Ważna jest także dyskusja na temat mechanizmów finansowych, sprzyjających rozwojowi samorządności.

Poważna debata oraz dialog o miejscu samorządów również powinny odegrać ważną rolę w zapowiedzianych przez Prezydenta RP konsultacjach konstytucyjnych.

Senat Rzeczpospolitej Polskiej odegrał kluczową rolę w odrodzeniu polskiej samorządności, dlatego apelujemy do Senatorów Rzeczpospolitej Polskiej, aby podtrzymali misję Senatu, dbającego o właściwe miejsce samorządu w ustroju Państwa Polskiego.

Jednocześnie - jako Radni reprezentujący regionalne wspólnoty samorządowe Rzeczpospolitej Polskiej - pragniemy zamanifestować jedność rodziny samorządowej oraz podkreślić, że poszanowanie konstytucyjnych praw samorządu to jeden z gwarantów Państwa Polskiej".

Nie przyjechali premier, prezydent RP, prezes PiS

Na spotkanie z samorządowcami przyjechali m.in.: Jerzy Buzek, były premier; Jerzy Stępień, były prezes Trybunału Konstytucyjnego i liderzy opozycji. Z zaproszenia nie skorzystali Jarosław Kaczyński, prezes PiS, premier Beata Szydło, Mariusz Błaszczak, szef MSWiA. Rząd reprezentowali Adam Hamryszczak, wiceminister rozwoju i Sebastian Chwałek, wiceminister MSWiA. Nieobecnego prezydenta Andrzeja Dudę reprezentował Marcin Witko, prezydent Tomaszowa Mazowieckiego i były poseł PiS.

;

Komentarze