Obsceniczne, chamskie i kłamliwe - takie kryteria muszą spełniać głosy widzów, żeby TVP Info pokazało je na ekranie w programie publicystycznym "Woronicza 17". Tak telewizja publiczna realizuje misję i pracuje na abonament pod rządami PiS

W niedzielnym programie publicystycznym „Woronicza 17” TVP Info wykorzystuje znaną technikę nawiązania relacji z widzami: dyskusję z udziałem polityków wszystkich partii parlamentarnych przeplata wyborem tweetów.

Tweety wybierane przez redakcję programu mają kilka cech wspólnych:

  • prezentują poglądy zwolenników PiS,
  • są nasycone negatywnymi emocjami,
  • bez ogródek atakują opozycję parlamentarną.

W marcu w tekście „Jak TVP Info w 80 sekund podsyca nienawiść, promuje ksenofobię i manipuluje” opisaliśmy, jak „Woronicza 17” wyemitowało zestaw tweetów, w których internauci pisali m.in., że Donald Tusk to niemiecki polityk. Po tym programie osoba odpowiedzialna za dobór tweetów została od tego odsunięta. Zastąpił ją Krzysztof „Kosa” Kossowski – to były dziennikarz Telewizji Republika, obecnie w Polskim Radiu. Ostatnio zainicjował akcję bojkotu konsumenckiego #SchowajTigera.

Tym razem obiektem ataku jest Michał Boni. Były minister pracy i administracji, a obecnie eurodeputowany z list Platformy Obywatelskiej, wygłosił w Parlamencie Europejskim 31 sierpnia 2017 mocne przemówienie. Debatowano wówczas nad łamaniem zasad praworządności przez rząd PiS. Boni mówił: „Rządzący zawłaszczają hasło Solidarności, ale tak naprawdę niszczą polską wolność i solidarność. Wyrzucają Polskę z Europy i podważają fundamenty demokracji.

Dziękuję panu, panie przewodniczący Timmermans, za pańską cierpliwą gotowość do dialogu z rządem polskim, obiektywną ocenę zagrożenia praworządności w Polsce, jaką pan przedstawia w imieniu całej Komisji Europejskiej.

Nie jest pan sam, są z panem miliony Polaków, którzy myślą podobnie, i te dziesiątki tysięcy, które wyszły na ulice w lipcu tego roku, także mnóstwo młodych ludzi, w obronie konstytucji, niezależności sądownictwa i niezawisłości sędziów w pięknych akcjach „Łańcuch światła”, w większych miastach, ale też odważnie w dziesiątkach małych miejscowości”.

Podziękowania dla Timmermansa oburzyły prawicę – na prorządowych i skrajnie prawicowych portalach (wPolityce.pl, polskaniepodległa.pl, wmeritum, niepoprawni.pl) zamieszczano gniewne wpisy. Na portalu prawo.pl nie nazywano Boniego inaczej niż „TW Znak”. Podobnie mówił poseł Kukiz’15 Jarosław Porwich w programie „Woronicza 17” 3 września 2017: „Ja przypomnę, Michał Boni, konfident komunistyczny, tajny współpracownik Służby Bezpieczeństwa”.

Boni przyznał się i przepraszał

W 2007 roku Michał Boni przyznał, że został zarejestrowany jako tajny współpracownik służby bezpieczeństwa. Już w 1992 roku jego nazwisko znalazło się na tzw. liście Wildsteina, która gromadziła faktycznych i rzekomych agentów. Boni tłumaczył:

„Pod koniec sierpnia 1985 roku do mieszkania Basi, mojej przyszłej żony, wkroczyła SB, byłem wtedy mężem innej kobiety. I to posłużyło SB do szantażu”.

Boni był działaczem podziemnej „Solidarności”, redagował tygodnik „Wola”. Prawica zarzuca mu, że przez jego współpracę służby dekonspirowały podziemne drukarnie. Jednak inni współpracownicy „Woli” zaprzeczają temu – wpadek nie było. W rozmowie z Grzegorzem Sroczyńskim w 2016 roku Boni tłumaczył, że de facto współpracy nie było, co potwierdza jego teczka: „tajny współpracownik to ktoś, kto donosi na kolegów. A niczego takiego nie robiłem. Podpisałem zobowiązanie do współpracy, ale nie podjąłem tej współpracy”.

W wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” w 2007 roku Boni prosił o wybaczenie: „tym wszystkim ludziom, których uczciwości, lojalności i przyjaźni nie sprostałem przez te kilkadziesiąt lat, muszę powiedzieć: przepraszam i proszę o przebaczenie”.

Michał Boni był zastępcą Jacka Kuronia w Ministerstwie Pracy, a później sam został ministrem pracy. W rządzie Donalda Tuska był szefem doradców strategicznych, a później ministrem administracji i cyfryzacji.

Chamstwo telewizji publicznej

W programie „Woronicza 17” tweety internautów są puszczane albo bez komentarza, albo z aprobatą prowadzącego, Michała Rachonia. W bloku tweetów przygotowanym przez Kossowskiego nie została zachowana żadna równowaga i pluralizm. Podsumowanie, że są to „reakcje internautów” jest po prostu nieprawdą.

To reakcje tych najbardziej chamskich i sympatyzujących z PiS lub skrajną prawicą.

Są też elementy humorystyczne. TVP Info cytuje tweeta z błędem językowym: „Nikt nie powinien szkalować na Polskę”.

Polska potrzebuje wolnych mediów.
Wykup Abonament na wolność słowa OKO.press

Redaktorka, publicystka. Współzałożycielka i wieloletnia wicenaczelna Krytyki Politycznej. Pracowała w „Gazecie Wyborczej”. Socjolożka, studiowała też filozofię i stosunki międzynarodowe. Dumna z mazowiecko-podlaskich korzeni. W OKO.press pisze o mediach, polityce polskiej i zagranicznej oraz prawach kobiet.


Twoje OKO

Specjalne teksty. Niepublikowane taśmy. Poufne wiadomości. Za darmo. Na zawsze.

Załóż konto. Otwórz OKO!