Drobni sprzedawcy ubrań i obuwia od marca objęci są systemem SENT, ewidencjonującym przewozy towarów. Chodzi o walkę z szarą strefą – argumentuje KAS. System utrudnia życie sprzedawcom i nie jest dostosowany do branży odzieżowej – odbijają protestujący przedsiębiorcy
Na początku przypomnijmy, że SENT (System Elektronicznego Nadzoru Transportu) działa w Polsce od 2017 roku. Z jego pomocą Krajowa Administracja Skarbowa monitoruje drogowy i kolejowy przewóz „towarów wrażliwych”, takich jak paliwa, alkohol, tytoń, odpady.
Celem systemu jest ograniczenie szarej strefy, przemytu, walka z wyłudzeniami VAT i akcyzy. Przedsiębiorcy zgłaszają ilość i wagę przewożonego towaru poprzez system informatyczny PUESC (Platforma Usług Elektronicznych Skarbowo-Celnych). I muszą liczyć się z kontrolami. W ten sposób zmniejsza się przestrzeń na nieudokumentowaną sprzedaż i oszustwa podatkowe.
Rozszerzenie systemu SENT, który od 17 marca 2026 objął także drobnych sprzedawców ubrań i obuwia, miało przynieść uszczelnienie systemu i ukrócić nieuczciwe praktyki. Są branże, w których może nieźle się to sprawdzać – choćby w przypadku opału, alkoholu czy materiałów budowlanych. Transporty w przypadku tych towarów zwykle są duże i łatwe do zaraportowania wagą, bo ich ilość zwyczajowo liczy się w litrach czy tonach.
„W nowych regulacjach chodzi o przeciwdziałanie nieprawidłowościom w obrocie i oszustwom podatkowym. Kluczowe jest jednak zwalczanie zorganizowanych grup przestępczych. Za wprowadzeniem zmian przemawia nie tylko interes Skarbu Państwa, ale chęć ochrony rynku krajowego przed nieuczciwą konkurencją, towarami niebezpiecznymi, w tym głównie napływem odzieży i obuwia niskiej jakości z krajów spoza Unii Europejskiej” – wyjaśniał OKO.press rzecznik Ministerstwa Finansów Marcin Andrzejak.
Producenci i sprzedawcy odzieży i obuwia ostro protestują.
Dlaczego? Również oni muszą raportować wagę towaru, mimo że na co dzień przyjmują i sprzedają towar w sztukach. Drobni sprzedawcy – na przykład ci z bazarów – muszą to robić przy każdym wyjeździe samochodem, w którym mają zapakowany towar. A to często ich prywatne auta, używane również do załatwiania codziennych spraw, które jednocześnie są też magazynami.
W praktyce bywa, że i transport, i sprzedaż towaru odbywa się właśnie z samochodu. Do raportowania wagi towaru służy aplikacja przygotowana przez Krajową Administrację Skarbową. Raportować trzeba każdą partię towaru o wadze powyżej 10 kilogramów.
Protestujący zwracają uwagę, że obsługa przysparza sporo problemów starszym sprzedawcom, często osobom wykluczonym cyfrowo. Za niedostosowanie się do zasad grożą surowe kary – mandat wynosi do 20 tys. złotych, choć zdarzają się i pouczenia.
Z żadnymi konsekwencjami nie muszą z kolei liczyć się największe firmy branży, które przed rozszerzeniem systemu na odzież i obuwie wynegocjowały wyłączenia. Raportować nie muszą giganci tacy jak na przykład LPP – polska korporacja, do której należą marki takie jak Reserved czy House, czy platformy sprzedaży internetowej, takie jak Modivo.
Duzi sobie poradzą, mali znikną z placów targowych – burzą się protestujący. Resort finansów odpowiedział na ich krytykę projektem zmian w przepisach dla mikroprzedsiębiorców. Według propozycji ministerstwa najmniejsi sprzedawcy nie będą musieli zgłaszać przewozu do limitu 50 kilometrów, jeśli sprzedają na podstawie opłaty targowej. To za mało – argumentują protestujący. Na więcej się nie zgodzimy – odpowiadają im urzędnicy.
„Wyłączenie przewozu odzieży i obuwia wykonywanego przez podmioty samodzielnie prowadzące działalność gospodarczą w formie jednoosobowej działalności wpisanej do CEIDG (Centralna Ewidencja i Informacja o Działalności Gospodarczej) przewożące towary na targowiska, na których sprzedaż podlega opłacie targowej, z obowiązku ich zgłoszenia do systemu SENT nie zmniejszy w sposób istotny skuteczności monitorowania przewozu ww. towarów” – pisze ministerstwo w oświadczeniu.
Z urzędniczego na polski: chcemy uszczelniać i likwidować możliwość nieudokumentowanej sprzedaży i od tego nie odstąpimy. Szara strefa w Polsce odpowiada za 17,7 proc. PKB, a branża odzieżowa nie jest wolna od tego zjawiska.
„Objęcie sektora systemem SENT uznaliśmy za konieczne, samymi kontrolami nie jesteśmy w stanie zwalczyć czy ograniczyć patologii w tym sektorze. Udział szarej strefy w handlu odzieżą i obuwiem oceniamy na od 10 do 20 proc. rynku” – mówił wiceminister finansów Zbigniew Stawicki.
„My nie negujemy intencji walki z szarą strefą, ponieważ zaburza ona konkurencję i uczciwość wobec podmiotów działających legalnie, rozliczających się i wystawiających faktur” – mówi w rozmowie z OKO.press Dominika Ćwiek, przedsiębiorczyni, producentka odzieży, członkini inicjatywy „Nie dla SENT – odzież i obuwie”.
„Widzimy problem w tej konkurencji, produkty nieopodatkowane są tańsze, co stanowi wyzwanie dla branży. Wielokrotnie zgłaszaliśmy problemy wynikające z szarej strefy” – zaznacza.
Jak mówi nam pani Dominika, z największymi problemami zmaga się drobny handel detaliczny, szczególnie ten na targowiskach i w małych butikach. To często interesy należące do osób z mniejszych miejscowości, z ograniczonymi możliwościami podjęcia innej pracy. Dla takich osób samochód często jest i magazynem, i środkiem transportu, i stoiskiem – odzież praktycznie nie jest wyjmowana z busa czy auta, a jedynie przewożona. I każdy taki przewóz trzeba zważyć i zgłosić.
„Szczególną uciążliwością jest ciągłe ważenie towaru, ponieważ Ministerstwo Finansów dopuściło raportowanie jego przewozu wyłącznie w kilogramach, a nie w sztukach lub kompletach, na których operuje branża. Można sobie wyobrazić sytuację, w której osoba jadąca rano na targ, mając towar w busie i nie mając zaplecza magazynowego, musi zważyć go przed każdym wyjazdem – często na parkingu czy placu. Trzeba podzielić go też na rodzaje asortymentu, bo wymagany jest podział na konkretne kody, w których dana odzież się klasyfikuje. Kategorii jest wiele i każdą trzeba zgłosić oddzielnie” – opisuje Dominika Ćwiek.
„Taka osoba, jadąc rano na targowisko, musi to przeliczyć, zaraportować, a po powrocie zrobić to samo, ponieważ nie może zgłosić, ile sztuk sprzedała – znowu musi podać wagę. Trzeba też pamiętać, że handel targowiskowy i bazarowy odbywa się w zmiennej pogodzie. W przypadku burzy czy zawiei odzież musi być szybko pakowana, by towar się nie zniszczył – często właśnie do tego busa, który jest faktycznie też magazynem” – zaznacza pani Dominika i wylicza kolejne trudności: waga towaru może zmieniać się przez wilgotność, nie wiadomo też, czy ważyć go z wieszakami, czy bez nich – a przecież to z wieszakami zwykle trafia do samochodu.
Sprzedawcy dzielą się z panią Dominiką historiami z kontroli. Do tej pory zwykle kończy się pouczeniami, choć w niektórych przypadkach interwencje służb bywają uciążliwe. Przedsiębiorczyni ze Strzelców Opolskich opisuje, jak urzędnicy podczas kontroli skarbowej zażądali zważenia towaru w lokalnej siedzibie KAS w Opolu – 50 km dalej. Na miejscu okazało się, że urzędnicy nie mają odpowiedniej wagi, w końcu wystawili mandat w wysokości 5 tysięcy złotych za brak zgłoszenia do SENT.
To historia spisana odręcznie, na papierze, dopiero później umieszczona przez panią Dominikę na stronie poświęconej protestowi. To jedna z osób, które na sprzedaży ubrań zarabiają od wielu lat, nie korzystając z komputera i internetu.
„System raportowania jest skomplikowany: wymaga zakupu lub obsługi urządzeń GPS, wprowadzenia wielu parametrów dla każdego przewozu. To stary rynek, do którego niewiele młodych osób wchodzi. Wiele osób – często około pięćdziesiątki, sześćdziesiątki – dorabia do emerytury lub zbliża się do niej i jest wykluczonych cyfrowo. Nie mają one doświadczenia z IT, a na targach w małych miejscowościach często brakuje zasięgu. Jeśli zniknie zasięg, grozi kara” – wskazuje Dominika Ćwiek.
„Kto tym się zajmuje? To są osoby, które często dorabiają sobie do emerytury, które są rencistami, którzy mogą dorabiać do emerytury czy do renty. W zdecydowanej większości nie mają możliwości, aby zważyć 4 razy dziennie 800 kilogramów towaru, co stanowi na przykład wartość 3,5 prawie tony dziennie. To jest niemożliwe i to tak naprawdę było przyczyną protestów” – mówił w Radiu Jura Tomasz Brymora, protestujący przedsiębiorca z Myszkowa.
„Pilnej korekty” w SENT domaga się Rzeczniczka Małych i Średnich Przedsiębiorców Agnieszka Majewska. Według niej mikro, mali i średni przedsiębiorcy powinni być traktowani ulgowo, a wyłączenie z SENT nie powinno być zależne od uiszczenia opłaty targowej. W trudnej sytuacji mogą znajdować się również właściciele niewielkich sklepów.
„Brak precyzyjnych definicji oraz spójnych wytycznych zwiększa ryzyko sporów i niepewności prawnej. To bezpośrednio wpływa na bezpieczeństwo prowadzenia działalności gospodarczej” – ocenia Majewska.
Na środę (13 maja) przedsiębiorcy zapowiadają protest przed gmachem Ministerstwa Finansów. Pod petycją z postulatem wycofania SENT dla branży odzieżowej podpisało się do 12 maja ponad 10 tys. osób.
Reporter, autor tekstów dotyczących klimatu i gospodarki. Absolwent UMCS w Lublinie, wcześniej pracował między innymi w Radiu Eska, Radiu Kraków i Off Radiu Kraków, publikował też w Magazynie WP.pl i na Wyborcza.pl. Jeden ze współautorów podcastu "Drugi Rzut Oka". Interesuje się tematyką transformacji energetycznej, transportu publicznego, elektromobilności, w razie potrzeby również na posterunku przy tematach popkulturalnych. Mieszkaniec krakowskiej Mogiły, fan Eurowizji, miłośnik zespołów Scooter i Nine Inch Nails, najlepiej czujący się w Beskidach i przy bałtyckich wydmach.
Reporter, autor tekstów dotyczących klimatu i gospodarki. Absolwent UMCS w Lublinie, wcześniej pracował między innymi w Radiu Eska, Radiu Kraków i Off Radiu Kraków, publikował też w Magazynie WP.pl i na Wyborcza.pl. Jeden ze współautorów podcastu "Drugi Rzut Oka". Interesuje się tematyką transformacji energetycznej, transportu publicznego, elektromobilności, w razie potrzeby również na posterunku przy tematach popkulturalnych. Mieszkaniec krakowskiej Mogiły, fan Eurowizji, miłośnik zespołów Scooter i Nine Inch Nails, najlepiej czujący się w Beskidach i przy bałtyckich wydmach.
Komentarze