Stawiają na program i zbieranie podpisów wokół projektów ustaw, a nie na budowanie nowej partii. Nie będzie zjednoczenia pod jednym szyldem. Będą dwa obywatelskie projekty - o świeckim państwie i przyrodzie. Szukają ludzi wiarygodnych i przyzwoitych. I zapowiadają ciężką pracę przez najbliższe 20 miesięcy, do wyborów parlamentarnych

Obywatelki i obywatele znów wyjdą na ulice zbierać podpisy w sprawach ważnych dla niekonserwatywnej części społeczeństwa – to jeden z pewników po spotkaniu „Nasza przyszłość” zwołanym przez Barbarę Nowacką. Będzie próba powtórzenia sukcesu inicjatywy „Ratujmy kobiety”, która zebrała 400 tys. podpisów pod projektem liberalizacji ustawy aborcyjnej. Nowacka zapowiedziała dwa nowe projekty ustaw: o świeckim państwie i ochronie przyrody. Przypomniała też o europejskiej inicjatywie ustawodawczej w sprawie praw kobiet.

Po blamażu opozycji parlamentarnej w głosowaniu w Sejmie liderka Inicjatywy Polskiej zaprosiła środowiska pozaparlamentarne do rozmowy o przyszłych działaniach. W niedzielę 28 stycznia 2018 przedstawiciele tych środowisk spotkali się, by rozmawiać o współpracy.

Scenografia spotkania nie przypominała tej znanej z konwencji partyjnych: nie było mównicy ani długich przemówień na tle prezentacji z rzutnika. W warszawskim teatrze Palladium siedzenia ustawiono w kręgu – Barbara Nowacka i kolejne osoby mówiły ze środka sali, bardziej jak na wiecu niż na partyjnej imprezie. To wyraźny sygnał, że ma być demokratycznie, nikt nie jest wykluczony.

Jak w Hyde Parku – każdy mógł się zapisać do głosu i miał 3 minuty (a w drugiej części – półtorej) na wypowiedź. Mówili przedstawiciele partii, organizacji, m.in.: Zielonych, Razem, SLD, ruchu Rodzice Przeciwko Reformie Edukacji, Inicjatywy Feministycznej, Łódzkich Dziewuch, Obywateli RP, koalicji TAK dla Łodzi i innych lokalnych ruchów. Nie było prezydenta Słupska Roberta Biedronia, który w tym czasie brał udział w spotkaniu sieci progresywnych miast, której jest inicjatorem.

Wielu mówców przedstawiało się po prostu: „wkurzona obywatelka”, „wkurzony obywatel”, „reprezentuję siebie” „głos z ulicy”.

Przemawiały osoby spoza Warszawy – z Bydgoszczy, Kalisza, Łodzi, ze Śląska. Głos w większości zabierały kobiety.

„Równość, wolność, sprawiedliwość, ale przede wszystkim przyzwoitość”

Barbara Nowacka zaproponowała dwa kierunki działań – oprócz zbierania podpisów pod projektami obywatelskimi także prace programowe w kilku obszarach ważnych dla lewicy: prawa reprodukcyjne, edukacja, ochrona przyrody, służba zdrowia, emerytury.

„Chcemy żyć w Polsce, która nie krzywdzi, nie wyzyskuje, nie pogardza. Polska nie będzie krajem sprawiedliwym bez dobrej lewicowej odpowiedzi na prawicowy populizm i neoliberalny bełkot ” – mówiła Nowacka.

Nie będzie nowej partii

„Partii jest pod dostatkiem. Musimy tworzyć ruch społeczny, ruch polityczny, który zagwarantuje, że do parlamentu wejdą osoby przyzwoite, dla których ważna jest równość i sprawiedliwość. Nie musimy iść ze sobą na jednych listach, ale musimy ze sobą współpracować. To nie jest tylko marzenie o przekroczeniu progu wyborczego. Powstanie ruch, który będzie alternatywą na scenie politycznej”.

Kto będzie tworzył ten ruch? Nowacka podkreślała porozumienie wokół wartości i celów. W rozmowie z OKO.press Agnieszka Dziemianowicz-Bąk z partii Razem i Nowacka zgodnie podkreślały, że należy korzystać z tego, co wypracowały istniejące organizacje i ruchy. Nie rywalizować, tylko współpracować. „Traktuję poważnie wszystkie deklaracje” – powiedziała Nowacka.

„W partii Razem mamy już coś do powiedzenia na tematy, które wywołała Barbara Nowacka, i nie będziemy tego trzymać dla siebie, chętnie się podzielimy” – zadeklarowała Dziemianowicz-Bąk. – „Mamy własne projekty, ale jesteśmy gotowi do dyskusji i negocjacji”.

Barbara Nowacka podkreślała, że projekty obywatelskie, które zaproponowała (świeckie państwo i ochrona przyrody) nie dotyczą spraw, w których Razem już zgłosiło inicjatywę.

Kilka dni temu Razem zapowiedziało 5 projektów ustaw:

  • złagodzenie ustawy aborcyjnej,
  • skrócenie tygodnia pracy do 35 godzin,
  • wprowadzenie związków partnerskich i równości małżeńskiej
  • bezpłatne miejsce w żłobku i przedszkolu dla każdego dziecka
  • ograniczenie pensji poselskich.

Mimo obecności na sali przedstawicieli SLD wśród obecnych dał się zauważyć dystans do tej formacji. „Nie ma co wątpić [w sukces] tylko dlatego, że było trochę gamoni, którzy nazywali się lewicą” – powiedziała w pewnym momencie Nowacka.

Co z wyborami samorządowymi?

„Nie możemy odpuścić wyborów samorządowych. Te wybory są redutą wolności. Tam, gdzie możecie, zbudujcie koalicję. Jeśli będę komukolwiek potrzebna, żeby pomóc taką koalicję zbudować, zróbmy to” – deklarowała Nowacka, jednak żaden konkretny pomysł związany z jesiennymi wyborami nie padł.

„Kampanii samorządowej nie możemy spędzić tylko na dyskusjach. Nie przegadajmy tego czasu – apelowała mówiła Agata Czarnacka z komitetu Ratujmy kobiety. – Te wybory powinny być testem dla nas, czy umiemy kontrolować system. Musimy się liczyć z tym, że wolnych wyborów w przewidzianych terminach może nie być”.

Razem zapewnia, że jej listy do sejmików wojewódzkich będą otwarte nie tylko dla osób z partii.

Kasprzak proponuje prawybory na opozycji

Z kolei Paweł Kasprzak, lider Obywateli RP, proponował prawybory na opozycji: „My nie jesteśmy w stanie poprzeć żadnej koalicji wyborczej zawieranej przez partie w kulisach bez głosu obywateli. Chcemy z mechanizmu prawyborów uczynić coś w rodzaju konstytuanty, konstytucję trzeba przemyśleć jeszcze raz. Żądamy, my, obywatele RP, demokracji od zaraz i oczekujemy jej również od kształtujących się partii lewicy”.

Padał postulat, by zmienić ordynację wyborczą i obniżyć progi wyborcze. „Obywatelki i obywatele muszą mieć możliwość odwołania prezydenta, który nie nadaje się na swoje stanowisko” – mówiła Katarzyna Kądziela z Inicjatywy Feministycznej. W kilku wypowiedziach, również Nowackiej, pojawił się postulat prac nad nową konstytucją.

„Nie będzie dobrej przyszłości bez dobrej edukacji, edukacja powinna być traktowana w sposób ponadpartyjny” – mówiła Dorota Łoboda z ruchu Rodzice Przeciwko Reformie Edukacji.

O nową formułę patriotyzmu apelowała Katarzyna Piekarska z SLD: „Jeśli nie odpowiemy na pytanie, czym jest nowoczesny patriotyzm, to będą nas reprezentować łyse karki”.

„Chcemy, żeby polityka społeczna wytyczała cele, a polityka gospodarcza je finansowała, nigdy odwrotnie” – deklarowała Katarzyna Kądziela. Zieloni zadeklarowali organizację energetycznego okrągłego stołu.

Na jeszcze inny kierunek działań zwróciła uwagę Agata Czarnacka: „Polityka społeczna jest prowadzona tak, że rozpada się równościowy model rodziny. Zamiast socjaldemokracji mamy na horyzoncie kapitalizm państwowy a la Chiny. Zbierać podpisy to najlepszy pomysł – bo każdy podpis to jedna rozmowa, tak się robi politykę, bo demokracja to rozmowa”.

15 kwietnia uczestnicy spotkania „Nasza przyszłość” mają pokazać, co wynikło z ich rozmów. Zobaczymy, czy w tym samym gronie, czy uda się znaleźć nowych sojuszników, czy współpraca lewicy wytrzyma próbę czasu tych kilku tygodni.


Redaktorka, publicystka. Współzałożycielka i wieloletnia wicenaczelna Krytyki Politycznej. Pracowała w „Gazecie Wyborczej”. Socjolożka, studiowała też filozofię i stosunki międzynarodowe. Dumna z mazowiecko-podlaskich korzeni.
W OKO.press pisze o mediach, polityce polskiej i zagranicznej oraz prawach kobiet.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym