PiS przejmuje władzę w sejmiku śląskim. Tuż przed pierwszym posiedzeniem dołączył do nich radny KO (z .Nowoczesnej) Wojciech Kałuża. W zamian ma zostać wicemarszałkiem. Uśmiechnięty szef kancelarii premiera Michał Dworczyk ogłosił, że udało się załatwić to ponad podziałami. Ruch Kałuży zaostrza jednak podziały i jest policzkiem dla jego wyborców

Na Śląsku 21 listopada 2018 nastąpiło polityczne trzęsienie ziemi. Do 20 listopada większość w czterdziestopięcioosobowym sejmiku śląskim miała Koalicja Obywatelska z dwoma radnymi SLD i jednym PSL. PiS zdołał jednak w ostatniej chwili przekonać radnego KO Wojciecha Kałużę. Rankiem 21 listopada ogłosili to na wspólnej konferencji prasowej w Katowicach z szefem kancelarii premiera Michałem Dworczykiem i Grzegorzem Tobiszowskim, posłem PiS, który reprezentował Radę Regionalną Prawa i Sprawiedliwości.

Jeszcze 20 listopada Wojciech Saługa informował o zawarciu porozumienia koalicyjnego między KO, SLD i PSL. Partie rozdzieliły nawet między siebie miejsca w zarządzie województwa (po dwa dla KO i SLD, jedno dla SLD). Przez Wojciecha Kałużę tę umowę można wyrzucić do kosza. PiS ma teraz 23 głosy i może przegłosować partie od dziś opozycyjne nie tylko w Sejmie, ale i w sejmiku śląskim. Kałuża został wicemarszałkiem województwa.

Kim jest Kałuża?

Kałuża był jedynką KO w okręgu nr 3 (miasta: Jastrzębie Zdrój, Rybnik, Żory; powiaty: mikołowski, raciborski, rybnicki, wodzisławski), należy do Nowoczesnej. Otrzymał 25 tys. głosów. Był to jedenasty wynik w województwie w ogóle, a czwarty jeśli chodzi o KO.

Kałuża 20 listopada wieczorem złożył rezygnację z członkostwa w Nowoczesnej.

W wyborach parlamentarnych starał się o mandat sejmowy z pierwszego miejsca na liście Nowoczesnej w okręgu nr 30, który obejmuje Żory. Kałuża był w tym mieście wiceprezydentem w latach 2008-2014. Wcześniej był związany z Platformą Obywatelską – pełnił rolę asystenta senator PO Marii Pańczyk-Pozdziej i eurodeputowanego PO Jana Olbrychta.

„Ponad podziałami”?

Bardzo zadowolony z porozumienia był Michał Dworczyk. Na konferencji prasowej powiedział:


Cieszę się tym bardziej, że jest to kolejny przykład na to, że w Polsce poza podziałami politycznymi można funkcjonować dla dobra regionu, dla dobra mieszkańców. Nie walka plemienna, nie nienawiść, tylko porozumienie i dialog.

Michał Dworczyk, Konferencja prasowa przed pierwszą sesją sejmiku śląskiego - 21/11/2018

16.01.2018 Warszawa , Kancelaria Prezesa Rady Ministrow . Szef Kancelarii Premiera , minister Michal Dworczyk podczas konferencji o powolaniu polsko- wegierskiego Instytutu im Waclawa Felczaka . Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Gazeta


Przeciąganie radnego konkurencji w ostatniej chwili to najczystszy przykład walki politycznej i zaognianie podziałów


Na konferencji Kałuża wygłosił bardzo krótkie oświadczenie: „Szanowni Państwo, moją partią jest Śląsk. Zobowiązania mam wobec swoich wyborców, którzy na mnie głosowali, a oni oczekują głównie skuteczności, stąd też taka moja decyzja o wsparciu dobrego programu, dobrych rozwiązań dla Śląska”.

Wiarygodność słów z oświadczenia jest wątpliwa z dwóch powodów:

  • Razem z KO Kałuża również mógł reprezentować większość w sejmiku, nie musiał zmieniać barw partyjnych, aby swoim wyborcom gwarantować skuteczność;
  • Wątpliwe, aby ci sami wyborcy poparli Kałużę, gdyby zmienił barwy partyjne przed a nie po wyborach – wyborcy KO zwykle nie cechują się nadzwyczajną sympatią wobec PiS.

Ruch Kałuży ostro na Twitterze skomentował Borys Budka, śląski poseł PO, wiceprzewodniczący partii i były minister sprawiedliwości:

Katarzyna Lubnauer, przewodnicząca Nowoczesnej nazwała Kałużę „zdrajcą, który zwyczajnie się sprzedał”. Podczas posiedzenia sejmiku Monika Rosa, przewodnicząca Nowoczesnej na Śląsku, powiedziała bezpośrednio do Kałuży, że nie chodzi o kwestie programowe, a o to za ile sprzedał twarz.

Dzięki poświęceniu Kałuży na rzecz „dobra województwa”, PiS kontroluje w tym momencie 8 sejmików wojewódzkich, tyle samo co Koalicja Obywatelska. A jednak losy kilku z nich nie są jeszcze przesądzone i można spodziewać się dalszych niespodzianek.

Co z resztą województw?

W zeszłym tygodniu pisaliśmy o tym, że podobne podchody wobec radnych KO PiS wykonywał również na Pomorzu. To się nie udało – 19 listopada w nowym składzie zebrał się sejmik pomorski. Władzę w nim sprawuje dalej PO w ramach Koalicji Obywatelskiej razem z Nowoczesną. PiS nie otrzymał nawet stanowiska w prezydium sejmiku. Tak samo stało się na Mazowszu.

W województwie lubuskim KO, PSL i SLD podpisały już umowę koalicyjną. Aby upewnić się, że nie dojdzie do takich niespodzianek jak na Śląsku, koalicja musi poczekać do pierwszego posiedzenia sejmiku 22 listopada.

Na rozstrzygnięcia musimy poczekać również w sejmiku zachodniopomorskim. Chociaż większość ma układ KO-SLD-PSL (16 mandatów z 31), to ponownie jest to większość wisząca na jednym radnym, tak jak było w województwie śląskim. Pierwsza sesja sejmiku w piątek 23 listopada.

Absolwent historii na UJ, arabistyki na UAM i Polskiej Szkoły Reportażu. Publikował m.in. w Res Publice Nowej, magazynie Kontakt, miesięczniku Znak i Tygodniku Powszechnym. W OKO.press pisze o polityce i zmywa naczynia.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym