0:000:00

0:00

Prawa autorskie: Foto SAID KHATIB / AFPFoto SAID KHATIB / A...

Wolontariusze organizacji charytatywnej World Central Kitchen zginęli w poniedziałkowy (1 kwietnia) wieczór. Do ataku na ich konwój doszło w centralnej części Strefy Gazy, w mieście Deir Balah. W konwój przewożący żywność dostarczoną kilka godzin wcześniej przez statek z Cypru trafiły izraelskie rakiety. Ofiary pochodzą z Palestyny, Wielkiej Brytanii, Australii. Jedną z ofiar jest 36-letni Damian Soból z Przemyśla.

O śmierci swoich współpracowników poinformowali przedstawiciele organizacji. Śmierć Damiana Sobola potwierdził minister Radosław Sikorski.

Na zdjęciu u góry: ambulanse z ciałami zabitych na przejściu granicznym z Egiptem, 3 kwietnia 2024. Foto SAID KHATIB / AFP

Jechali w samochodach z oznaczonymi logotypami organizacji pomocowej. ”Ich uśmiechy oraz głosy na zawsze pozostaną w naszej pamięci. Nie możemy pogodzić się z ich stratą. Stratą dla całego świata” – napisali w oświadczeniu ich współpracownicy.

World Central Kitchen jest amerykańską organizacją charytatywną, która w ciągu 15 lat przekształciła się w jedną z największych na świecie organizacji dostarczających i przygotowujących posiłki ludziom, którzy ucierpieli z powodu wojen, huraganów czy tsunami.

Organizacja dostarcza również żywność w Ukrainie, a tabliczka upamiętniająca imię założyciela organizacji José Andrésa została umieszczona na ulicach Kijowa.

W ostrych słowach do zdarzenia odniósł się szef polskiej dyplomacji: „Jeśli prawdą jest, że celowo zaatakowano konwój, ponieważ miał tam być terrorysta i dlatego poświęcono życie cywilów, to ja nie znam systemu, w którym miałoby być to usprawiedliwione” – powiedział Radosław Sikorski w radiowej „Trójce”.

Zdarzenie potępił także prezydent USA Joe Biden: „Takie wydarzenia po prostu nie powinny mieć miejsca. Izrael nie zrobił wystarczająco dużo, by chronić ludność cywilną” – napisał w specjalnym oświadczeniu opublikowanym przez Biały Dom.

Do sprawy odniosła się również strona izraelska, Herci Halewi, szef Sztabu Generalnego Sił Obronnych Izraela (IDF) powiedział w wideo na platformie X, że „wydarzenie było poważnym błędem” i „nie powinno do niego dojść”.

Associated Press wskazuje, że śmierć pracowników pomocowych spowodowała przerwę w dostawach żywności, która szczególnie jest potrzebna teraz, zwłaszcza że organizacje alarmują o zagrażającej mieszkańcom Gazy klęsce głodu.

Sytuacja dramatyczna w Gazie

Jak mówi Eddie Wright, rzecznik prasowy Funduszu Ludnościowego przy ONZ (UNFPA), organizacji, której pracownicy pomagają w strefach konfliktu, sytuacja w Gazie jest dramatyczna.

“Mieszkańcy tego regionu walczą o życie, połowa z nich (1,11 mln) głoduje, to dwa razy więcej niż trzy miesiące temu”. Szczególnie narażone są kobiety w ciąży i dzieci, których zapotrzebowanie na żywność czy wodę są większe niż u przeciętnego człowieka.

Ze względu na intensywne bombardowania Gazy i inwazję lądową, organizacje humanitarne nie są w stanie zapewnić kompleksowej pomocy. Pracownicy narażają własne zdrowie i życie. Wright: „Jedynym sposobem na powstrzymanie kryzysu w Gazie jest natychmiastowe zawieszenie broni, by konwoje humanitarne mogły swobodnie dotrzeć do potrzebujących”.

Oprócz żywności i wody kluczowe są także dostawy leków, takich jak oksytocyna, która wskazana jest w przypadku krwotoków po porodzie, ale także materiały opatrunkowe. Te oraz inne materiały pierwszej potrzeby, a także pomoc psychologiczną UNFPA stara się zapewniać na miejscu.

“Jesteśmy gotowi zrobić więcej. Potrzebujemy jednak zwiększenia dostaw za pomocą ciężarówek. Izrael koniecznie musi ułatwić dostęp pomocy w całej Strefie Gazy” – mówi Wright.

“Od 1 marca władze izraelskie odmówiły dostępu 30 proc. misji pomocy humanitarnej w północnej Strefie Gazy i 10 proc. misji w południowej Strefie Gazy. Z odmową spotkał się jeden z naszych ostatnich transportów, w którym przewoziliśmy latarki niezbędne w przypadku pracy położnych, które odbierają porody w nocy”.

Wright podkreśla, że Terytoria Okupowane Palestyny to jedno z najbardziej niebezpiecznych rejonów na świecie. “Wszystkie strony konfliktu, włączając rząd Izraela, muszą respektować przepisy prawa humanitarnego, które zabrania atakowania pracowników organizacji pomocowych. Ich bezpieczeństwo, podobnie jak bezpieczeństwo cywilów, musi więc być zagwarantowane”.

W fatalnej sytuacji są także działające w Strefie szpitale, w których wielu mieszkańców może znaleźć schronienie i opiekę. “Pozostały trzy szpitale położnicze, z których tylko jeden, szpital Al-Helal Al-Emirati w Rafah, przyjmuje kobiety w ciąży”.

Tylko 10 z 36 szpitali w Strefie Gazy jeszcze działa jako tako. “Brak jest materiałów pierwszej potrzeby, personel pracuje ponad siły”.

Jak mówi Jamie McGoldrick, koordynator ONZ pomocy humanitarnej dla Terytoriów Okupowanych, od października 2023 roku zginęło w tym regionie co najmniej 196 osób niosących pomoc (stan na 30 marca 2024).

;

Udostępnij:

Natalia Sawka

Dziennikarka. Autorka felietonów, analiz politycznych, komentarzy i wywiadów. Publikowała m.in. w „Dużym Formacie” i „Wysokich Obcasach”, publikowała w Sonarze i BiQdata. Pracowała w warszawskim biurze Agence France-Presse, gdzie zajmowała się fact-checkingiem.

Komentarze