Tylko 5 proc. kazania wygłoszonego przez ks. Andrzeja Filabera podczas 86. miesięcznicy katastrofy smoleńskiej dotyczyło jej ofiar. 34 proc. stanowiła krytyka "wartości europejskich", czyli aborcji, homoseksualizmu, in vitro, praw człowieka, ateizmu. Takie przesłanie powierzył Filaber maszerującym pod Pałac Prezydencki

Czy marsze smoleńskie są uroczystościami religijnymi, czy czystą polityką? OKO.press zapytało o to rzecznika Archidiecezji Warszawskiej. 12 czerwca odpowiedział, że nie ma kompetencji, by oceniać całą uroczystość 86. miesięcznicy. Ale dodał:

„Jeśli chodzi o Mszę św. w Archikatedrze Warszawskiej, nie można mieć chyba żadnych wątpliwości, że podobnie jak każda Msza św., ma ona charakter religijny, w tym wypadku jest Mszą św. sprawowaną w intencji osób, które zginęły w katastrofie smoleńskiej”.

OKO.press nie kwestionuje, że 10 czerwca 2017 w Archikatedrze Warszawskiej odbyła się Msza, ale postanowiło dokładnie zanalizować treść kazania wygłoszonego przez ks. Andrzeja Filabera.

W kazaniu wyróżnia się sześć głównych wątków. Policzyliśmy, ile słów każdemu tematowi poświęcił ks. Filaber. Przeliczyliśmy to na procenty:

(Cała homilia liczyła 1541 słów. Podzieliliśmy ją na akapity, żeby łatwiej wskazać przyjęty przez nas podział – zobacz w załączonym tekście homilii, jak to zrobiliśmy)

  • wspomnieniom o ofiarach katastrofy smoleńskiej (akapit 2 i fragm. 14) – poświęcił Filaber 72 słowa, czyli prawie 5 proc.;
  • rozważaniom religijnym (akapit 1, 5, 13, 14) – 553 słowa, czyli 36 proc.
  • krytyce „wartości europejskich” (4, 7, 12) – 517 słów, czyli prawie 34 proc.
  • tożsamości narodowej katolickiej Polski (akapit 3, 11, 14) – 257 słów, czyli prawie 17 proc.
  • chrześcijańskim korzeniom Unii Europejskiej (akapit 6 i 10) – 120 słów, czyli prawie 8 proc.
  • początkom chrześcijaństwa (akapit 9) – 66 słów, czyli 4 proc.

O ofiarach katastrofy smoleńskiej wspomina Filaber dwukrotnie – na początku i na końcu kazania. Przypomina, że Msza odprawiana jest w intencji ofiar i ubolewa nad brakiem szacunku dla zwłok „naszych rodaków”.

Jak na Mszę, która ma upamiętniać ofiary katastrofy, mówi o nich zaskakująco mało, wręcz zdawkowo.

Treści religijne to przede wszystkim wspomnienie o patronie 10 czerwca, czyli bł. Bogumile oraz rozważania słów Ewangelii. Ta część była najdłuższa (36 proc.).

Ale niemal tyle samo (aż 34 proc. kazania) poświęcił Filaber krytyce tego, co przynosi zepsuty Zachód: aborcji, homoseksualizmu, in vitro, praw człowieka (będących dziełem szatana), ateizmu. Ksiądz tropił też „manipulację językowe”:

„Manipulacja językowa przejawia się, gdy nie mówi się mężu czy żonie ale o partnerze życiowym, by podważyć wartość małżeństwa i rodziny. Gdy nie mówi się o narodzie tylko o społeczeństwie, by odrywać myśl od ojczyzny”.

Mówiąc o homoseksualizmie użył zdumiewającego przeciwstawienia: „Chrystus nie uczył tolerancji, tylko miłości”, z czego wywiódł, że nie może być zgody na parę gejów czy lesbijek.

Za największe zagrożenie uznał chrystianofobię: „Dziś chętnie się mówi o antysemityzmie, homofobii, islamofobii, ale gdy teatr publiczny zamienia się w rynsztok, a podczas spektaklu obraża się wartości chrześcijańskie, a mowa nienawiści płynie – to nazywa się sztuką”. Nie dziwi zatem, co według księdza jest przyczyną wszelkich nieszczęść na świecie. To nie tylko brak wiary, ale także prawa człowieka:

„Świat jest nękany różnymi nowymi formami terroru, niesprawiedliwości, ale przyczyna tych zjawisk pozostaje niezmienna – jest nią odrzucenie bożego prawa. (…) Zmieniły się okoliczności życia społecznego i politycznego, ale

szatan działa nadal, przybiera inne oblicze i stale przedstawia jako dobro, może nazywając jako prawa człowieka, postawę nieposłuszeństwa Bogu”.

17 proc. kazania to wreszcie mocny przekaz o Polsce jako kraju katolickim: „I byśmy mogli spokojnie kroczyć przez polską świętą ziemię do bożego nieba”.

Taka Polska ma być wolna od niechrześcijan:

„Cieszymy się, kiedy Polska jest niepodległa. Gdy jest wolna od importowanych ideologii niechrześcijańskich, gdy nie chce być papugą narodów, ale chce być podmiotem, a nie przedmiotem historii. Gdy naród chce słuchać Boga, a nie tylko ludzi”.

Remedium na skrytykowane wcześniej „wartości europejskie” jest powrót do korzeni Europy – czyli do chrześcijaństwa. Temu poświęcił Filaber 8 proc. kazania.

Najkrócej mówił Filaber o początkach chrześcijaństwa. Udowadniał, że tam, gdzie chrześcijaństwo się pojawia, tam natychmiast pojawia się dobro: „Gdy coraz więcej obywateli rzymskiego imperium przyjmowało chrzest i żyło prawdą Ewangelii, powiał nowy ożywczy wiatr, nie tylko w Europie. Nastąpił koniec krzyżowania, koniec walk gladiatorów, początek humanizmu”.

Poniżej publikujemy całe kazanie ks. Filabera, dostępne w wersji video tu.


Czcigodni bracia w kapłaństwie chrystusowym, drodzy bracia i siostry w Chrystusie Panu!

1. W kościele w Polsce wspominamy dziś błogosławionego Bogumiła. Biskupa żyjącego w XIII wieku, który zrezygnował z tej godności i udał się do pustelni. Wielką pobożnością serca kierował się lud wielkopolskiego Koła, mazowieckiego Kniejowa, gdy otaczał czcią Bogumiła po jego śmierci w przekonaniu, że żyje jako święty w kościele. Że może za nami orędować u Boga. I po upływie 700 lat stolica apostolska aprobowała jego kult ogłaszając polskiego biskupa i pustelnika błogosławionym. Dzisiejszy patron dnia przypomina, że człowiek potrzebuje pustyni w sensie duchowym, aby w wyciszeniu, oddaleniu od zgiełku świata uczyć się podatności na słuchanie Boga bardziej niż ludzi. Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi. W czytaniu z księgi Tobiasza archanioł Rafał mówi do Tobiasza, jego syna: „Lepsza jest szczera modlitwa i miłosierdzie połączone ze sprawiedliwością aniżeli bogactwo pochodzące z nieprawości”. Nie tylko stary Tobiasz przejrzał. Wszyscy ujrzeli to, czego dotychczas nie widzieli. W świetle słów objawionych przez bożego wysłannika rodzina Tobiasza dostrzegła prawdziwy sens życia, cierpienia, dobrych uczynków. Dostrzegła, bo słuchała bardziej Boga niż ludzi.

2. Rozważamy to Słowo Boże w kontekście naszego zgromadzenia liturgicznego, które ma miejsce już ponad 7 lat jakie upłynęły od katastrofy pod Smoleńskiem. Gromadzimy się na wspólnej modlitwie w Archikatedrze Warszawskiej, by wyrazić pamięć o tych, którzy zginęli w katastrofie tym mocniej w obliczu przerażających informacji o braku szacunku dla zwłok naszych rodaków. Naród, który traci pamięć, traci życie.

3. Gromadzimy się także, by modlić się za ojczyznę, by nie brakowało w niej świadków wiary, ludzi ukazujących życiem podstawowe wartości. Dostrzegamy bowiem zagrożenia i wewnętrzne i zewnętrzne w realizacji naszego powołania do świętości.

4. Rzeczywiście dzisiaj coraz wyraźniejszy staje się spór o wartości. Mówi się o tzw wartościach europejskich. Czymże one są, gdy relatywizuje się prawdę i dobro. W miejsce jedynej prawdy objawionej podkreśla się prawo człowieka każdego do swojej subiektywnej prawdy, dobra czy piękna. To Piłat pytał Chrystusa, cóż to jest prawda. I umył ręce. To szatan ojciec kłamstwa działa przedstawiając człowiekowi zło jakim jest nieposłuszeństwo Bogu, jako dobro.

Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi. Gdy człowiek nie chce wychodzić na pustynię swego serca, nie jest zdolny słuchać Boga i pełnić jego woli. Chce sam określać prawa przeciwne bożemu prawu objawionemu i zapisanemu w naturze stworzonej. Przecież aborcja, eutanazja, manipulacje genetyczne nad człowiekiem, in vitro są przedstawione jako wartości europejskie, osiągnięcia współczesnego człowieka. W rzeczywistości są one uleganiem namowie szatana, który już w raju kusił: „będziecie jak Bóg, gdy dotkniecie drzewa życia, gdy dotkniecie drzewa wiadomości dobrego i złego”.

To w Europie mówi się o wolności słowa, a karze obrońców życia poczętego. Człowiek, słuchający bardziej boga iż ludzi dostrzega zalążki zła, które tkwią w manipulacji, w samym języku, w wyrażeniach, których się używa w mediach. Zawrotną karierę jako wartość zdobyła tolerancja. Jesteś dobry, gdy jesteś tolerancyjny. Tymczasem otwieram Ewangelię i Chrystus nie uczył tolerancji tylko miłości. Gdy kocham bliźniego, to nie jest mi obojętne gdy błądzi i wchodzi na drogę potępienia. Rodzice zatroskani o dziecko nie mogą tolerować jego amoralnych zachowań. To byłoby zaprzeczeniem miłości.

Nie można miłości zastąpić tolerancją, czyli pobłażliwością dla wszelkiego rodzaju zła i brzydoty. Agresywna postawa środowisk homoseksualnych jest prowadzona w imię tolerancji i ukazywana jako rzekoma wartość europejska. Tymczasem otwieram pierwszy rozdział szóstego listu do Koryntian i tam wyraźnie to zło jest nazwane po imieniu. Należy więc zło potępiać, a człowieka zagubionego miłować i pomagać w wejściu na drogę dobra. Nie tolerować zła. Nie można patologii uważać za normę i to jeszcze europejską. Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi.

Manipulacja językowa przejawia się także wówczas, gdy nie mówi się mężu czy żonie ale o partnerze życiowym, by podważyć wartość małżeństwa i rodziny. Gdy nie mówi się o narodzie tylko o społeczeństwie, by odrywać myśl od ojczyzny, która jest naszą matką, by odrywać myśl o tożsamości narodowej. Dzisiaj jeden z dzienników doskonale obnaża kulisy tzw. ruchów ekologicznych, choć ekologia sama w sobie jest przecież uszanowaniem boga stwórcy. Podobnie sama troska o zwierzęta jest dobrem, ale przy tym następuje proces humanizacji zwierząt a dehumanizacji człowieka jako korony stworzenia. Manipulacją jest nazywanie marszów marginalnych grup społecznych wielkim wydarzeniem.

5. Drodzy bracia i siostry, nieposłuszeństwo Bogu zawsze niesie nieszczęście. Dzieli ludzi, czyni ich wrogami. Ludzie występujący przeciw Bogu tracą zdolność porozumiewania się między sobą. To właśnie w minioną niedzielę obchodziliśmy uroczystość Zesłania Ducha Świętego, która nam przypomina początki kościoła. Przypomina jak światło boże buduje wspólnotę ludzi.

6. Rozumieli to ojcowie założyciele Unii Europejskiej, dziś kandydaci na ołtarze – Alcide De Gasperi, Robert Schuman. Ten ostatni powtarzał: „służba światu powinna być jednocześnie służbą Bogu”. Architekci zjednoczonej Europy widzieli jej fundament w prawie naturalnym, pisanym ręką Boga. Nie chcieli, by wspólnota europejska była tworem rządzonym przez dyrektywy ideologiczne. Co z tej mądrości pozostało dziś? O czym mówiono w Rzymie w 50-mecie początków wspólnoty europejskiej? Nie usłyszałem nic o chrześcijaństwie jako o fundamencie budowania wspólnoty. Ten dziwny zanik pamięci jest chorobą współczesnej Europy.

Święty Jan Paweł II przypominał: Europie potrzeba cegieł wypalanych Ewangelią. Nie będzie jedności Europy dopóki nie będzie ona wspólnotą ducha.

7. Papież Benedykt XVI mocno przestrzegał przed dyktaturą relatywizmu przejawiającej się w swoistej krucjacie ateistów szydzących z chrześcijaństwa i jego wartościach moralnych. Dziś chętnie się mówi o antysemityzmie, homofobii, islamofobii, Ale gdy teatr publiczny zamienia się w rynsztok, a podczas spektaklu obraża się wartości chrześcijańskie, a mowa nienawiści płynie – to nazywa się sztuką. Dziś wielu ludzi ogarnia jedna fobia – chrystianofobia. Z niespotykaną siłą atakuje się chrześcijańską kulturę, promując ateistyczny sposób życia, przeciwstawiany religii i moralności.

8. Świat jest nękany różnymi nowymi formami terroru, niesprawiedliwości ale przyczyna tych zjawisk pozostaje niezmienna – jest nią odrzucenie bożego prawa. Język przemocy coraz bardziej dominujący w relacjach społecznych.

9. Chrystus pozostaje znakiem sprzeciwu. Tak było od początku kościoła. Gdy coraz więcej obywateli rzymskiego imperium przyjmowało chrzest i żyło prawdą Ewangelii, powiał nowy ożywczy wiatr, nie tylko w Europie. Nastąpił koniec krzyżowania, koniec walk gladiatorów, początek humanizmu. Chrześcijański styl życia zaowocował wielką kulturą, której owoce są naszym dziedzictwem i naszą chlubą. Nie trzeba wielkiej znajomości historii, by dostrzec iż wszystkie wielkie cywilizacje miały fundament w religii.

10. Dziś bardzo wyraźnie widać, że bez przywiązania do chrześcijańskiej tradycji i ewangelicznych wartości nie przetrwamy jako wspólnota cywilizacyjna.

11. Cieszymy się, kiedy Polska jest niepodległa. Gdy jest wolna od importowanych ideologii niechrześcijańskich, gdy nie chce być papugą narodów, ale chce być podmiotem, a nie przedmiotem historii. Gdy naród chce słuchać Boga, a nie tylko ludzi. Musimy mieć poczucie godności narodowej. A troszczymy się o nią, gdy stawiamy sobie najpierw a potem innym wymagania etyczne. Kiedy jest jakieś wyraźne zagrożenie dobra wspólnego, gdy prawo boże jest pogwałcone, gdy lekceważy się godność osoby ludzkiej konieczny jest wyraźny sprzeciw.

Gdy uczestniczę w naszej dzisiejszej wspólnej modlitwie za ojczyznę, patrzę w stronę grobu sługi bożego kardynała Stefana Wyszyńskiego, który umacniał ducha Polaków zniewalanych obłąkaną ideologią. Poczytuję sobie za łaskę, wielką łaskę, że jako młody człowiek siedzący na chórze katedralnym przy organach mogłem wielokrotnie słuchać nauczania Prymasa Tysiąclecia. Powtarzał: „idzie o to, żeby wszyscy byli ducha bożego, żeby zrozumieli, że w ojczyźnie naszej potrzeba prawdy ewangelicznej, miłości chrystusowej i łaski z krzyża. Tu chodzi o sprawę najważniejszą – o zbawienie.

12. Zmieniły się okoliczności życia społecznego i politycznego, ale szatan działa nadal, przybiera inne oblicze i stale przedstawia jako dobro może nazywając jako prawa człowieka postawę nieposłuszeństwa Bogu. Może nazywa wartościami europejskimi czy osiągnięciami współczesności.

13. Drodzy bracia i siostry, można snuć rozważania o wartościach ewangelicznych konieczności słuchania bardziej Boga niż ludzi, a myśleć tylko o innych. Bóg mówi do każdego z nas. Może przestroga o przyjmowaniu pogańskiego stylu życia i języka, w jakiejś mierze odnosi się do mnie? Czy zamiast słuchać Ewangelii słucham tzw celebrytów? Czy wola boża jest dla mnie rozstrzygająca w każdej sprawie. Skoro wierzę w Boga, to znaczy, że jego nauka jest dla mnie wiążąca, a nie sprzeczne z nią propozycje tego świata. „Com przyrzekł Bogu przy chrzcie raz dotrzymać pragnę szczerze, a kościoła słuchać w każdy czas i w świętej wytrwać wierze”, śpiewamy.

W dzisiejszej Ewangelii, ukazana jest postać ubogiej wdowy, która złożyła niewielką ofiarę na świątynię, wspomniał o tym ksiądz proboszcz na początku. Obecność wdowy przy skarbonie mogła zostać niezauważona. Chrystus zauważył, że dała wszystko. Boga urzeka właśnie to wszystko. My nie wiemy kto ile daje z siebie, bo nie wiemy kogo na ile stać, a tak łatwo osądzamy. Zawodny jest osąd ludzki. Wdowa z Ewangelii jest przykładem ofiary życia dla Boga. Tak jak dzisiejszy patron dnia błogosławiony Bogumił. Czy jestem gotów oddać nawet życie za wyznawaną prawdę, jak święci męczennicy, czy choćby żołnierze wyklęci, o których na szczęście więcej się dowiadujemy.

Zbliża się okres wakacji. Dobrze, że coraz częściej w czasie wolnym, także podczas urlopu, niektórzy szukają różnych form rekolekcji zamkniętych w wyciszeniu, oddaleniu od zgiełku świata. Chrześcijaństwo to przede wszystkim napełnianie się Bogiem, co doskonale przypomina nam dzisiejszy patron dnia. A dopiero z tej kontemplacji Boga wynika etyka. Największy wkład dobra w życie społeczne wnoszą ludzie święci.

14. Dzisiejsza nasza modlitwa tu w Archikatedrze o łaskę bożego miłosierdzia dla ofiar tragedii smoleńskiej niech będzie także modlitwą za ojczyznę, by nie brakło w niej świadków wiary, którzy chcą umacniać wspólnotę narodową w oparciu o prawdziwe wartości ewangeliczne. Módlmy się nawzajem za siebie, o łaskę życia w prawdzie, byśmy nie dali się zniewolić przez szatana, ojca kłamstwa, a żyli w wolności dzieci bożych. Byśmy byli zdolni bardziej słuchać Boga niż ludzi. I byśmy mogli spokojnie kroczyć przez polską świętą ziemię do bożego nieba.


Abonament na wolność słowa:


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym