0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.plFot. Sławomir Kamińs...

Ipsos na zlecenie OKO.press i TOK FM zbadał stopień satysfakcji i rozczarowania elektoratów partyjnych z działań ich reprezentantów w rządzie i w Sejmie. Czterem różnym grupom ankietowanych zadaliśmy następujące pytania:

  • Wyborców KO, Trzeciej Drogi i Lewicy spytaliśmy: “Jak oceniasz działania rządu Tuska w kontekście oczekiwań i obietnic wyborczych?”
  • Wyborców PiS: “Jak oceniasz działania PiS jako opozycji po wyborach 15 października?”
  • Analogiczne sympatyków Konfederacji: “Jak oceniasz działania Konfederacji jako opozycji po wyborach 15 października?”
  • Ankietowanych bez sprecyzowanych sympatii partyjnych spytaliśmy: “Kogo oceniasz lepiej – koalicję rządzącą czy opozycję w postaci PiS i Konfederacji?”

Najważniejsze wnioski z naszego badania:

  • Rząd Donalda Tuska staje się coraz bardziej gabinetem Koalicji Obywatelskiej i jej wyborców, a coraz mniej rządem pozostałych dwóch partii tworzących większość sejmową. Tylko wyborcy KO czują w ogromnej większości satysfakcję z działań rządu, w przypadku Trzeciej Drogi to samo czuje mniej niż połowa badanych, w przypadku Lewicy – tylko nieco ponad połowa.
  • Bardziej spójne są elektoraty PiS i Konfederacji, które w ogromnej większości są zadowolone z działań swoich wybrańców.
  • Jednak to obóz rządowy ma większe rezerwy wśród osób mniej zaangażowanych w spór partyjny, takich, którzy nie wskazują żadnej partii, na którą mogliby oddać swój głos lub deklarują brak udziału w wyborach. W tej grupie osób pozytywnie oceniających koalicję rządową jest ponad cztery razy więcej od tych, którzy pozytywnie oceniają opozycję.

Rząd jednej partii, która nazywa się Donald Tusk

Kiedy spojrzymy z lotu ptaka na nastroje wyborców koalicji rządowej, obrazek wydaje się sielankowy: aż 75 proc. z nich odczuwa większą (20 proc.) lub mniejszą (55 proc.) satysfakcję z działań rządu Donalda Tuska.

Ale czar harmonii pryska, kiedy przyglądamy się nastrojom w poszczególnych elektoratach.

Okazuje się wtedy, że tylko wyborcy KO czują bezwarunkową satysfakcję z polityki rządu Tuska: na taką emocję wskazuje w tej grupie niemal 90 proc. Mówiąc najprościej, znalezienie sympatyka KO, który rządem Tuska byłby rozczarowany, to misja z gatunku prawie niemożliwych. W całym naszym badaniu w żadnej grupie nie ma lepszego wyniku, ale też nie jest to wielkie zaskoczenie: Koalicja Obywatelska to dziś zasadniczo Partia Donald Tusk.

Premier jest kreowany przez swoje otoczenie na osobę, która w praktyce jednoosobowo rządzi partią i państwem.

Przewodzi walce z populizmem w całej Unii Europejskiej, walczy z Rosją, Białorusią, PiS-em, złodziejami, migrantami, a do tego last but not least z koalicyjnymi partnerami, którzy, co za pech, niestety nie są tak doskonali jak on.

Ten zabieg marketingowy najlepiej obrazują słowa samego Tuska do swoich sympatyków na wiecu 4 czerwca: „Macie pełne prawo narzekać na to, że nie wszystko idzie tak szybko i tak sprawnie, jakbyście chcieli. Ja czasami żałuję, że posiedzenia rządu nie są jawne, ale jakbyście słyszeli, co ja mówię do moich ministrów co wtorek, to czasami uszy by zwiędły. Każdego dnia zaciskam pięści i zęby i myślę: musi być szybciej, musi być sprawniej”.

A że musi być szybciej i musi być sprawniej, więc Tusk przyjmuje “meldunki” od Władysława Kosiniaka-Kamysza z PSL, podszczypuje krytycznego wobec spolaryzowanego konfliktu politycznego Szymona Hołownię z Polski 2050 i publicznie na wiecach dyskredytuje pomysły Agnieszki Dziemianowicz-Bąk z Lewicy. Gdyby tę opowieść ująć hasłowo, partnerzy koalicyjni KO to zawalidrogi, naiwniacy albo w najlepszym razie rozbrykane dzieciaki, które surowy ojciec musi ciągle ustawiać do pionu.

O ile z punktu widzenia KO taka narracja ma same korzyści, co najlepiej pokazuje wygrana w wyborach europejskich (i również perspektywa wyborów prezydenckich, o czym dalej), to można się nieco dziwić liderom i liderkom Trzeciej Drogi oraz Lewicy, bo dla nich takie ustawienie ról w rządzie jest na dłuższą metę zabójcze: wzmaga bowiem rozczarowanie i demobilizację ich elektoratów.

W badaniu Ipsos dla OKO.press i TOK FM rozczarowanie działaniami rządu deklaruje 36 proc. sympatyków Lewicy i 32 proc. zwolenników Trzeciej Drogi.

Wniosek z tych liczb dla obojga mniejszych koalicyjnych partnerów jest banalny: albo pokażą swoim wyborcom, że potrafią w rządzie realizować również swoją politykę i swoje postulaty, albo w dłuższym okresie czeka ich marginalizacja i dalsze sondażowe spadki.

Część ich wyborców zwyczajnie przerzuci swój głos na KO, w myśl zasady, która bardzo dobrze sprawdza się w polityce, a została sformułowana dawno temu w reklamie proszku Dosia: skoro nie widać różnicy, to po co przepłacać. Część zaś ucieknie w wyborczą absencję.

Natomiast ci, którzy zostaną, mogą nie wystarczyć do przekroczenia wyborczego progu.

Dobre humory wyborców PiS i Konfederacji

Nastroje wyborców obu partii opozycyjnych są dość podobne. Choć satysfakcję z działań swoich wybrańców wyraża więcej wyborców Konfederacji (85 proc.), niż PiS (75 proc.), to w grupie zwolenników partii Jarosława Kaczyńskiego 42 proc. badanych czuje z działań Prawa i Sprawiedliwości pełną satysfakcję, a w przypadku Konfederacji to tylko 28 proc.

To jednak niuanse, generalny obraz nastrojów tych elektoratów jest korzystny dla obu partii, a efekty, tak jak w przypadku KO, widzieliśmy w wyborach europejskich. PiS ostatecznie zdołał zmobilizować wystarczająco wielu zwolenników, żeby tylko minimalnie przegrać z Koalicją Obywatelską, choć sondaże zapowiadały dużą różnicę. Konfederacja pierwszy raz w historii przełamała słomiany zapał swoich wyborców, prawie powtarzając w sensie liczby głosów wynik z wyborów parlamentarnych, z tym że przy niemal dwa razy niższej frekwencji. To imponujące osiągnięcie.

Opisywane dane zwiastują, że kandydat PiS ma dziś niemal zapewnioną drugą turę w wyborach prezydenckich, a kandydat Konfederacji może być kingmakerem – bez poparcia jego zwolenników zwycięstwo w prezydenckiej dogrywce może okazać się niemożliwe.

Dobra wiadomość dla prezydenckiego kandydata KO

Skoro już zgadało się o wyborach prezydenckich, nasz sondaż przynosi dobre informacje również dla kandydata Koalicji Obywatelskiej. Wśród badanych, którzy deklarują dziś brak sympatii partyjnych (albo przez niezdecydowanie w tej kwestii, albo deklarację braku udziału w wyborach), ocena działań koalicji rządzącej jest aż cztery razy wyższa niż opozycji: lepiej koalicję ocenia 42 proc. badanych w omawianej grupie, lepiej opozycję – tylko 10 proc.

Dlaczego to dobrze dla kandydata KO:

  • po pierwsze, duża część osób w tej grupie weźmie udział w wyborach prezydenckich, choć nie głosowała w wyborach europejskich.
  • po drugie, ponieważ rząd Koalicji 15 października to w odbiorze społecznym po prostu rząd rządzony przez Donalda Tuska, większość badanych wyrażających dobrą ocenę koalicji rządzącej, zagłosuje w wyborach prezydenckich na osobę wskazaną właśnie przez Tuska.

Sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM zrealizowany metodą mixed mode (CATI i CAWI) w dniach 4-6 czerwca 2024 roku. Badanie zrealizowano na ogólnopolskiej reprezentatywnej próbie dorosłych Polaków N=1000. Liczba wywiadów realizowanych telefonicznie i online wynosi w przybliżeniu po 50 proc.

;
Michał Danielewski

Naczelny OKO.press, redaktor, socjolog po Instytucie Stosowanych Nauk Społecznych UW. W OKO.press od 2019 roku, pisze o polityce, sondażach, propagandzie. Wcześniej przez ponad 13 lat w "Gazecie Wyborczej" jako dziennikarz od spraw wszelakich, publicysta, redaktor, m.in. wydawca strony głównej Wyborcza.pl i zastępca szefa Działu Krajowego. Pochodzi z Sieradza, ma futbolowego hopla, kibicuje Widzewowi Łódź i Arsenalowi

Komentarze