0:00
19 listopada 2021

Spędził miesiąc w lesie, prosi o azyl w Polsce. W Iraku jego życie było zagrożone. Relacja z granicy

Iracki Kurd w szpitalu w Bielsku Podlaskim prosi o azyl w Polsce. Uciekł z Iraku, bo jego życie było zagrożone, nie mógł tam też znaleźć pracy. W lesie na granicy polsko-białoruskiej spędził miesiąc. Relacja z granicy

Wydrukuj

Bielsk Podlaski, 19 listopada 2021. W szpitalu przebywały trzy osoby przywiezione z granicy. To Syryjczyk, iracki Kurd oraz mężczyzna, o którym nic nie wiadomo, bo wciąż jest nieprzytomny.

Ok. 13:00 Straż Graniczna zabrała do placówki w Dubiczach Cerkiewnych dwóch mężczyzn, których stan na to pozwalał. W szpitalu pozostał mężczyzna, migrant, który jest w stanie krytycznym.

Fot.: Hanna Szukalska/OKO.press

20-letni Kurd i 42-letni Syryjczyk proszą o azyl (zdjęcia poniżej). Szczęśliwie w placówce w Dubiczach cały czas jest z nimi prawnik.

Fot.: Hanna Szukalska/OKO.press
Fot.: Hanna Szukalska/OKO.press

Dzięki obecności mediów i aktywistów jest prawdopodobne, że uda się dopuścić dwóch mężczyzn do procedury azylowej.

Media "eskortują" samochód Straży Granicznej do placówki w Dubiczach Cerkiewnych. Fot.: Hanna Szukalska/OKO.press

"Gdyby nie państwa obecność tutaj, być może w ogóle byśmy o tym [o procedurze] nie rozmawiali", powiedziała mediom obecna na miejscu aktywistka z Grupy Granica.

Miesiąc w lesie na granicy

OKO.press udało się porozmawiać z jednym z mężczyzn, jeszcze w szpitalu w Bielsku Podlaskim. 20-letni mężczyzna pochodzi z Iraku, jest Kurdem, spędził miesiąc w lesie, był wielokrotnie wypychany za granicę. W Iraku, jak powiedział, jego życie było zagrożone, jego ojciec został zamordowany. W Iraku nie był w stanie znaleźć pracy, jest piłkarzem. Musiał więc uciekać.

[video width="960" height="540" m4v="https://oko.press/images/2021/11/20211119-kurd-szpital.m4v"][/video]

Będziemy sprawdzać, co dzieje się z trzema mężczyznami.

Dunja Mijatović: przerażające relacje z granicy

„Organizacje międzynarodowe i podmioty społeczeństwa obywatelskiego udzielające pomocy humanitarnej i prawnej powinny otrzymać natychmiastowy i niezakłócony dostęp do wszystkich obszarów przygranicznych i do wszystkich osób potrzebujących pomocy. Dziennikarze powinni mieć możliwość swobodnego i bezpiecznego relacjonowania wydarzeń z terenów wzdłuż granicy", powiedziała 19 listopada Dunja Mijatowić, komisarz Rady Europy ds. Praw Człowieka po 4 - dniowym pobycie w Polsce, także na granicy.

„Osobiście wysłuchałam przerażających relacji o skrajnym cierpieniu zdesperowanych ludzi – wśród których było wiele rodzin, dzieci i osób starszych – którzy z powodu tych odesłań spędzili tygodnie, a nawet miesiące w obskurnych i ekstremalnych warunkach, w zimnych i wilgotnych lasach. W niektórych przypadkach dochodziło do rozdzielania rodzin", powiedziała.

"Byłam świadkiem ewidentnych oznak ich cierpienia: ran, odmrożeń, wyziębienia, wyczerpania i stresu. Jedna kobieta walczyła o życie w miejscowym szpitalu. Kilka osób straciło życie.

Nie mam wątpliwości, że odesłanie tych ludzi na granicę doprowadzi do jeszcze większego cierpienia i większej liczby zgonów. Każda noc i każda godzina spędzona na pograniczu oznacza realne zagrożenie dla ich życia".

"Ponadto zarzuty dotyczące brutalnego traktowania, przemocy seksualnej i innych nadużyć popełnionych przez białoruskich funkcjonariuszy państwowych mogą spowodować, że osoby odesłane na Białoruś będą narażone na tortury lub nieludzkie bądź poniżające traktowanie, co jest nielegalne w świetle prawa międzynarodowego.

Praktyka pushbacków musi się zakończyć natychmiast”, stwierdziła Mijatowić.

Udostępnij:

Hanna Szukalska

Architektka, dziennikarka i psycholożka. Pisze m.in. o psychologii, psychiatrii i planowaniu przestrzennym. Relacjonuje protesty. Robi ilustracje i infografiki.

Magdalena Chrzczonowicz

Wicenaczelna OKO.press, redaktorka, dziennikarka. W OKO.press od początku, pisze o prawach człowieka (ostatnio prawach uchodźców i uchodźczyń), prawach reprodukcyjnych, Kościele katolickim i polityce.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne