Radio Wnet dostało prawie 150 tysięcy złotych z Ministerstwa Środowiska za przygotowanie cyklu audycji o parkach narodowych, m.in. o Puszczy Białowieskiej. Minister Jan Szyszko jest od dwóch lat udziałowcem spółdzielni Wnet – wspierającej działalność radia

W czerwcu br. Ministerstwo Środowiska zleciło Radiu Wnet realizację zadania „Parki narodowe – radiowy projekt”. Resort Szyszki zamówił: siedem audycji radiowych, pisany reportaż o parkach narodowych i dwa spoty radiowe. W ramach umowy Radio WNET miało zrobić również relację fotograficzną z realizacji audycji. Za wykonanie zlecenia otrzymało ponad 147 tysięcy złotych.

Spółdzielnia Wnet

Internetowe Radio Wnet założył w 2009 r. Krzysztof Skowroński, były szef radiowej „Trójki”, obecnie prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. On też jest głównym udziałowcem spółki Radio Wnet, zarządzającej radiem. W finansowaniu działalności stacji, spółkę wspiera spółdzielnia – Spółdzielcze Media Wnet.

27.01.2016 Warszawa , ulica Foksal 3 / 5 . Prezes SDP Krzysztof Skowronski podczas konferencji prasowej Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich dotyczacej zmian w mediach . Fot. Adam Stepien / Agencja Gazeta
Krzysztof Skowroński, założyciel i główny udziałowiec Radia Wnet, a także prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich

Spółdzielnia powstała w 2011 r. Jej założycielami byli m.in Krzysztof Skowroński (który został prezesem), Katarzyna Adamiak-Sroczyńska (dziennikarka, a później rzeczniczka prasowa prezydenta Andrzeja Dudy), Jan Maria Tomaszewski (kuzyn Jarosława Kaczyńskiego, obecnie doradzający władzom TVP) i Wojciech Sumliński (autor książek o rzekomych powiązaniach Bronisława Komorowskiego z WSI). W manifeście założycielskim spółdzielni napisali, że:

„Wolność słowa, ograniczana przez oligarchię koncernów medialnych, utrudnianie przez władze dostępu do informacji, trudności z pozyskaniem reklam i brak dostępu do kapitału (…) wymagają działań niekonwencjonalnych i nowej formuły organizacji mediów.”



Choć z tych słów wynikać by mogło, że spółdzielnię stworzyli jacyś dziennikarze „wyklęci”, trudno uznać, że Radio Wnet było jakoś prześladowanie przez ówczesne władze i odcinane od pieniędzy.

Stacja mogła liczyć również na wsparcie ze strony PiS. W 2012 r. partia Jarosława Kaczyńskiego zapłaciła Radiu Wnet 140 tys. zł. Gdy później „Gazeta Wyborcza” pytała Skowrońskiego, za co jego radio dostało pieniądze, twierdził że nie pamięta.



Krótko po powstaniu spółdzielni Wnet, w wywiadzie dla „Uważam Rze” Skowroński tłumaczył, że ma ona na celu „rozwój mediów w Polsce – zarówno internetowych, jak i konwencjonalnych (…) – małych gazet lokalnych, małych rozgłośni lokalnych, filmów dokumentalnych, przedstawień, koncertów”.I że ruch spółdzielczy to dobry pomysł na zebranie funduszy.

Zgodnie ze statutem spółdzielni Wnet, obowiązkiem jej członków jest dbanie o dobro oraz „w miarę możliwości wspieranie misji spółdzielni”. Według zapewnień Skowrońskiego z 2011 r., każdy „spółdzielca ma szanse stworzyć takie media, jakie odpowiadają jego zapotrzebowaniu”.

W 2014 r, do grona spółdzielców Wnet dołączył Jan Szyszko – wówczas poseł PiS. Kupił 20 udziałów o łącznej wartości 200 złotych. I wartość udziałów i ich liczba jest symboliczna. Ale rzeczywisty wkład Szyszki w działalność spółdzielni jest znacznie większy. Minister – można powiedzieć – wzorowo wypełnia obowiązki członka spółdzielni.  I realizuje swoje prawa tworząc „takie media, jakie odpowiadają jego zapotrzebowaniu”.



Puszcza dziełem człowieka

W umowie z Radiem Wnet, dotyczącej audycji o parkach narodowych, Ministerstwo Środowiska zastrzegło sobie możliwość ingerencji na każdym etapie ich produkcji. Resort miał wpływ na: wybór listy parków narodowych, konspekty audycji i listy gości oraz treści reportażu. Szyszko miał więc pełną kontrolę nad treścią i charakterem programów.

Na stronie internetowej Radia znaleźć można audycje zrealizowane w: Wielkopolskim Parku Narodowym, Białowieskim Parku Narodowym i Parku Narodowym „Ujście Warty”.

Tylko niewielka część programów była faktycznie poświęcona parkom i problemom środowiska.


Opłać abonament na wolność słowa


Emisje z Wielkopolskiego Parku Narodowego zbiegły się w czasie z poznańskim sporem wokół obchodów Czerwca ’56. Związany z Platformą Obywatelską prezydent Poznania – Jacek Jaskowiak nie chciał, aby podczas czerwcowych uroczystości wojsko odczytywało apel smoleński. Sławomir Hinc, radny Sejmiku Województwa Wielkopolskiego z ramienia PiS, w jednej z audycji o Wielkopolskim Parku Narodowym, krytykuje Jaskowiaka za upolitycznienie i robienie medialnego show z uroczystości. W podobnym stylu zrealizowano audycję  o tym, jak poznańscy urzędnicy blokują budowę Pomnika Wdzięczności w centrum miasta.

W większości audycji – niezależnie od tego, któremu parkowi był poświęcony dany program – poruszano problem Puszczy Białowieskiej.

Od początku kadencji spędza ona ministrowi Szyszce sen z powiek. Minister przekonuje, że w związku z rozpowszechnieniem się kornika drukarza (tzw. gradacją), konieczne jest zwiększenie wycinki drzew w puszczy. I że ingerencja człowieka, nie będzie niczym niezwykłym, bo – jak dowodzi – jest ona wytworem człowieka. Przeciwko wycince protestują jednak organizacje ekologiczne. Szyszko od kilku miesięcy szuka więc sojuszników, którzy – za pieniądze z resortu lub podlegającego mu Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej – mogą wesprzeć jego działania.



„Czy wiesz, że Puszcza Białowieska nie jest lasem dziewiczym? Udokumentowana działalność człowieka na jej terenie trwa już od pięciu stuleci; przynosząc korzyści zarówno miejscowej ludności, jak i ekosystemowi” – przekonywało słuchaczy Radio Wnet.

Słuchacze Wnet usłyszeli również, że „to właśnie dzięki synergii czynników przyrody i mądrych opartych na rzetelnej wiedzy naukowej działalności człowieka Puszcza Białowieska zachowała swoje unikalne bogactwo ekologiczne, jakiego mogą nam zazdrościć mieszkańcy innych krajów Unii Europejskiej”. W jednym z programów Andrzej Antczak, wiceszef Nadleśnictwa Hajnówka, tłumaczył, że spór wokół puszczy polega przede wszystkim na dobrowolnej interpretacji przepisów dotyczących obszaru Natura 2000 przez ludzi złej woli. A społeczeństwu zrobiono w tej sprawie wodę z mózgu.



W audycji pt. „Ksiądz Duszkiewicz ostrzega przed fałszywymi ekologami”, wspomniany duchowny pyta:

„Czy przyroda ma służyć człowiekowi, czy człowiek przyrodzie?” I szybko odpowiada: „W świetle etyki chrześcijańskiej to przyroda powinna służyć człowiekowi, a człowiek powinien mądrze z niej korzystać.”

Według księdza Duszkiewicza, przeciwko wycince puszczy protestuje „lewactwo”, a Greenpeace to organizacja z „dość ciemną historią”.

W audycji „Kornik drukarz jest korzystny, ale nie w nadmiarze” prof. Jacek Hilszczański z Instytutu Badawczego Leśnictwa przekonuje słuchaczy, że wzrost liczebności kornika drukarza jest spowodowany niekorzystnym prawem, które uniemożliwia wycinkę drzew.

Ministerstwo nie odpowiada

Zapytaliśmy Jana Szyszkę, czy to, że resort zlecił realizację audycji radiu, którego działalność minister wspiera jako udziałowiec spółdzielni WNET, nie jest konfliktem interesów. Chcieliśmy też wiedzieć, jakie kryteria zadecydowały o tym, że resort wybrał jako realizatora audycji Radio Wnet. Ministerstwo – jak zwykle – nie odpowiedziało na nasze pytania.


Artykuł powstał dzięki sygnałowi od czytelnika OKO.press – któremu bardzo dziękujemy za pomoc.

Apelujemy też do innych naszych czytelników: jeśli macie wiedzę o dziwnych wydatkach publicznych, powiązaniach między firmami i instytucjami otrzymującymi publiczne pieniądze a politykami, przypadkach nepotyzmu w urzędach i spółkach państwowych czy korupcji – skontaktujcie się z zespołem śledczym OKO.press. Nasz adres mailowy: [email protected]

Możecie również skorzystać z bezpiecznej i anonimowej skrzynki kontaktowej.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym