"Strażnicy nie są uczeni profesjonalnego postępowania z osobami protestującymi i stawiającymi bierny opór" - mówią aktywiści Greenpeace Polska. I zawiadamiają prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Straż Leśną 29 sierpnia w Puszczy Białowieskiej. Informacje OKO.press w znacznym stopniu potwierdzają diagnozę aktywistów

Zdaniem działaczy Greenpeace Polska podczas blokady 29 sierpnia 2017 w okolicach Dąbrowy (w Nadleśnictwie Białowieża) w Puszczy Białowieskiej, strażnicy leśni nadużyli swoich uprawnień. W ten sposób narazili zdrowie, a nawet życie uczestników.

„Używali noży i przecinaków hydraulicznych w okolicach naszych twarzy i innych wrażliwych części ciała” – wspomina Wiola Smul, aktywistka Greenpeace.

„W pewnym momencie odcięli bez profesjonalnego zabezpieczenia linę protestującego wspinacza, który wisiał na wysokości kilku metrów. Innego aktywistę zrzucili z dwumetrowej drabiny” – dodaje.

Fot. Rafał Wojczal / Greenpeace Polska
Blokada z 29 sierpnia 2017, fot. Rafał Wojczal / Greenpeace Polska

Zawiadomienie do prokuratury dotyczy przede wszystkim przestępstw opisanych w art. 231 i art. 160 Kodeksu karnego. Pierwszy z artykułów mówi, że funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Zaś drugi przewiduje taką samą karę dla osób, które narażają człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.



Siłowe zachowania Straży Leśnej

„Z zarządzenia Dyrektora Generalnego Lasów Państwowych na temat programu szkolenia Straży Leśnej wynika, że strażnicy nie są uczeni profesjonalnego postępowania z osobami protestującymi i stawiającymi bierny opór” – mówi Magdalena Gołębiewska z Greenpeace Polska.

W komunikacie prasowym aktywiści nie napisali, o które zarządzenie im chodzi. Ale  internetowy przegląd informacji nt. szkoleń Straży Leśnej wydaje się potwierdzać taką diagnozę. Np. ogólnopolskie szkolenie Straży Leśny w 2015 roku obejmowało przede wszystkim techniki strzeleckie i udzielanie pierwszej pomocy.

Nie dotyczą radzenia sobie z biernym oporem podczas pokojowych protestów.

Aktywiści stosują takie techniki jak spinanie się przy pomocy tub, które ma utrudnić usunięcie aktywistów z miejsca protestu, czy techniki alpinistyczne: podwieszanie się na drzewach albo na specjalnych konstrukcjach, które uniemożliwiają manewrowanie ramieniem harvestera bez strącenia aktywisty.

Nieumiejętne odpięcie aktywisty od forwardera, może doprowadzić do wypadku. Dlatego Straż Leśna powinna to trenować, a nie uczyć się „na żywo”.

Że Straż Leśna nie jest przygotowana do takich sytuacji, przyznała Anna Malinowska, rzeczniczka prasowa LP w rozmowie z tygodnikiem „Newsweek”.

„Strażnicy leśni oddelegowani do Puszczy działają pod dużą presją. Oni na co dzień zajmują się łapaniem kłusowników, złodziei drewna, nielegalnymi wjazdami do lasów. Nigdy dotąd nie byli w podobnej sytuacji”- powiedziała.



Niebezpieczna mieszanka

4 października OKO.press zwróciło się do rzeczniczki prasowej LP z zapytaniem, czy strażnicy leśni są specjalnie szkoleni do likwidacji blokad w Puszczy Białowieskiej. Napisaliśmy również, że cytowana wyżej wypowiedź z „Newsweeka” sugeruje, że jednak nie. „Nigdy nie twierdziłam, że strażnicy leśni nie są szkoleni” – odpowiedziała nam dwa dni później Anna Malinowska, nawiązując do przytoczonej wypowiedzi dla „Newsweeka”.

„Niemniej jednak z taką sytuacją, jak ma miejsce teraz, mamy do czynienia po raz pierwszy. Z pewnością strażnikom przyda się jeszcze więcej szkoleń i takowe będą organizowane w najbliższej przyszłości” – dodała.

Przyznała więc po raz kolejny, że techniki stosowane przez protestujących są dla Strażników Leśnych czymś nowym. A więc – można się domyślać – nie mieli z nimi do czynienia również w warunkach szkoleniowych.



Blokada w Dąbrowie

była jak dotąd najliczniejszą. Wzięło w niej udział kilkadziesiąt aktywistek i aktywistów Greenpeace z kilkunastu krajów europejskich, a także działacze Obozu dla Puszczy. Tego dnia protestujący wstrzymali pracę ciężkiego sprzętu do wycinki i wspięli się na drzewa. Zamontowali też specjalne konstrukcje, które miały powstrzymać wywóz drzew z lasu.

„Była to reakcja na łamanie przez Polskę decyzji Trybunału Sprawiedliwości UE, który miesiąc wcześniej zobowiązał nasz kraj do wstrzymania wycinki w nadleśnictwie Białowieża i wywożenia starych drzew z Puszczy” – czytamy w komunikacie prasowym organizacji.


OKO.press sprawdza, czy politycy ratują świat przed katastrofą klimatyczną.
Wesprzyj nas, też chcemy przeżyć.

Dziennikarz i publicysta. W OKO.press pisze o ochronie przyrody, łowiectwie, prawach zwierząt, smogu i klimacie oraz dokonaniach komisji smoleńskiej. Stały współpracownik miesięcznika „Dzikie Życie”.


Twoje OKO

Specjalne teksty. Niepublikowane taśmy. Poufne wiadomości. Za darmo. Na zawsze.

Załóż konto. Otwórz OKO!