„Oburzenie jest słuszne, ale powinno być skierowane w stronę polityków” – mówi OKO.press Bart Staszewski, który umieścił tablice „strefa wolna od LGBT” przy wjeździe do miejscowości, których władze przyjęły homofobiczne uchwały. „Ja tylko pozwoliłem sobie zwizualizować dosłowność i sens, który niosą za sobą krzywdzące dokumenty”

Puławy, Świdnik, Końskowola, Niedrzwica Duża. Podróżnych na wjeździe do tych czterech miejscowości na Lubelszczyźnie witają żółte tabliczki ostrzegawcze, podobne do znaków używanych przez armię. A na nich napis: „Strefa wolna od LGBT”, tłumaczony na cztery języki: rosyjski, angielski, francuski i polski.

Znaki wyglądają realistycznie – w końcu każda z miejscowości w przeciągu ostatnich dziesięciu miesięcy przyjęła samorządową „uchwałę anty-LGBT”. Podobne dokumenty, których celem jest ochrona przed „groźną ideologią” i „rewolucją kulturową” uchwaliło już prawie 90 jednostek samorządu terytorialnego w całym kraju.

Ale zdjęcia z województwa lubelskiego to nie dokument, a projekt fotograficzny. Jego autorem jest aktywista i filmowiec Bart Staszewski, jeden z twórców głośnego filmu dokumentalnego opowiadającego historię walki o równość małżeńską w Polsce „Artykuł 18”.

„Samorządowcy, podejmując uchwały o strefach wolnych od LGBT, nie są subtelni. Ja tylko pozwoliłem sobie zwizualizować dosłowność i sens, który niosą za sobą krzywdzące dokumenty. Chciałem też pokazać ludzi, którzy żyją w tych gminach i na co dzień spotykają się z systemową homofobią”

– mówi OKO.press twórca projektu.

Post ze zdjęciami wrzucony przez Staszewskiego 23 stycznia 2020 o 08:00 rano na media społecznościowe, po dobie miał już tysiące udostępnień. Część odbiorców uznała, że prowokacja, którą uprawia aktywista, nie jest fikcją. Wśród nich m.in. europarlamentarzysta Guy Verhofstadt, który wezwał Komisję Europejską do natychmiastowej reakcji wymierzonej „w polskie władze, które umieściły znaki anty-LGBT+”.

„Zanim zmodyfikowałem wpis, dokładnie tłumacząc założenia projektu, przez kilka godzin obserwowałem reakcje w sieci.

Byłem wstrząśnięty, tym jak wiele osób uwierzyło, że kolejny krokiem po wydawaniu jawnie homofobicznych uchwał, może być wystawienie przez gminy znaków ostrzegawczych, informujących o ustanowieniu stref wolnych od LGBT”

– mówi OKO.press Bart Staszewski.

„Byłem przekonany, że nikogo nie poruszę”

Pomysł powstał już w sierpniu 2019. „Wtedy zamówiłem tabliczki. Byłem przekonany, że dziś już nikogo tym nie poruszę. W końcu opinia publiczna bez większego echa przyjęła do wiadomości, że samorządowcy w Polsce wydzielają strefy wolne od części obywateli” – tłumaczy twórca projektu.

Staszewski nie bez powodu zaczął projekt na Lubelszczyźnie. To nie tylko miejsce jego urodzenia, ale też kolebka uchwał wymierzonych w społeczność LGBT. Pierwszy dokument 26 marca 2019 roku przyjęli radni Świdnika.

Strefa wolna od lgbt

„Chciałem pokazać absurd sytuacji. W XXI wieku, na ziemi naznaczonej krzywdą i nienawiścią, w miejscu, które pamięta eksterminację Żydów, powstają strefy, które wykluczają. Z taką historią powinniśmy być prekursorem szacunku i akceptacji. Tymczasem nasi radni prześcigają się pomysłach na dyskryminację” — tłumaczy Staszewski.

Pełną historię procedowania uchwał na stronie atlasnienawiści.pl odtwarzają aktywiści: Kuba Gawron, Paulina Pająk i Paweł Preneta.

mapa, na której są zaznaczone strefy wolne od lgbt

„Przyzwyczailiśmy się, że można komuś odebrać prawa”

Dlaczego opinia publiczna potrzebowała wstrząsu, żeby przejąć się polityką części samorządowców? Według Staszewskiego przez lata polskie społeczeństwo nie przejmowało się przestrzeganiem praw człowieka.

„Nikogo nie bulwersowało, gdy ujawniono, że w Polsce działały tajne więzienia CIA, w których torturowano więźniów. Prawami osób zamkniętych w ośrodku w Gostyninie nie przejmujemy się do dziś. Ograniczenia praw obywatelskich i praw człowieka to polska codzienność. W pewnym sensie

przyzwyczailiśmy się, że można komuś – byle nie nam – z jakiś »ważnych« powodów odebrać prawa obywatelskie, a nawet niezbywalną i przyrodzoną godność”

– mówi Staszewski.

Niedrzwica Duża strefą wolną od lgbt

Pod postem pojawiło się wiele negatywnych komentarzy. Jedni skarżyli się, że projekt wprowadza w błąd i niepotrzebnie sieje zamęt. Inni narzekali, że to działania niezgodne z prawem, bo nie można samowolnie ustawiać znaków drogowych.

„Ważne, że projekt skłania do dyskusji. Od wczoraj dostałem setki wiadomości z Polski i całej Europy od osób, które nie miały pojęcia, że coś takiego dzieje się w Polsce” – tłumaczy Staszewski i dodaje, że projekt ma otworzyć oczy społeczeństwu i oficjelom.

„Oburzenie jest słuszne, ale powinno być skierowane w stronę polityków, którym brakuje wiedzy i wrażliwości.

Samorządowcy, którzy jawnie wykluczają swoich mieszkańców powinni złożyć mandat, a nie chełpić się pomysłowością”.

Aktywista chce kontynuować projekt. Uda się do 36 z prawie 90 samorządów, które przyjęły uchwały. Wybrał te, które wzorem Świdnika, używają hasła „strefa wolna od LGBT”. Będzie fotografował ludzi, którzy tam żyją.

„Po publikacji pierwszy zdjęć, zgłaszają się sami” – mówi Staszewski.

„Dziś samo bycie osobą LGBT w Polsce jest aktem odwagi, a co dopiero wzięcie udziału w głośnym projekcie”.

PE wezwał do uchylenia uchwał

18 grudnia 2019 Parlament Europejski przyjął rezolucję, w której potępił dyskryminację osób LGBT i wezwał do uchylenia uchwał zgodnie z krajowym prawem, czyli tak jak pisało OKO.press – za pośrednictwem wojewodów lub sądów administracyjnych.

Polecił też Komisji Europejskiej zbadanie, czy samorządy, które przyjęły uchwały, wykorzystują unijne środki do celów antydyskryminacyjnych i łamiących prawa człowieka. W opinii Parlamentu do kompetencjach KE należy bowiem weryfikacja przestrzegania zapisów antydyskryminacyjnych przez samorządy pobierające dotacje z UE.

Z uchwałami walczy także Rzecznik Praw Obywatelskich, Adam Bodnar. 11 grudnia 2019 RPO zaskarżył pięć pierwszych dokumentów, uznając je za niezgodne z Konstytucją. W ocenie Rzecznika uchwały:

  • są sprzeczne z zasadą legalizmu, zgodnie z którą organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa;
  • stanowią władczą dyspozycję dla organów wykonawczych gminy i innych organów podległych, do której formułowania rady gmin nie miały prawa;
  • dyskryminują osoby nieheteronormatywne i transpłciowe, wykluczając je ze wspólnoty samorządowej;
  • ograniczają prawa i wolności mieszkańców gminy – ich prawo do życia prywatnego i rodzinnego, wolność wypowiedzi, prawo do nauki, prawo do nauczania oraz prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami – w sposób bezprawny, gdyż ograniczenia tych praw i wolności mogą nastąpić tylko w ustawie.
OKO.press pilnuje ABC praw LGBT+
Wesprzyj nas, byśmy mogli działać dalej.

Dziennikarz i reporter. Laureat nagród: "Pióro Nadziei 2018" przyznawanej przez Amnesty International za dziennikarstwo zaangażowane i "Korony Równości 2019". Nominowany do nagrody "Zielony Prus" Stowarzyszenia Dziennikarzy RP za wyróżniający start w zawodzie. W OKO.press pisze o edukacji, prawach człowieka, społeczeństwie obywatelskim i polityce społecznej.


Komentarze

  1. Adam Potoczek

    __ Jeszcze raz wnioski Adwokata Diabła z przekazów propagandowych:
    _ Przecież nie można dopuścić do tego, aby jakaś dotychczas bogobojna rodzina, czyli mężczyzna plus kobieta plus kilkoro dzieci, stali się LGBT, czyli pedofilami i swobodnie głosili jakieś gender.
    _ Należy utworzyć strefy wolne od LGBT, czyli odpowiednie gminy i województwa ogrodzić drutem kolczastym i na rogatkach sprawdzać organoleptycznie, czy do strefy nie dostają się zboczone osobniki. Jeśliby wewnątrz strefy złapano kogoś z ideologią LGBT, to nie należy go zwyczajnie dyskryminować, ale wtrącić do lochu i za pomocą egzorcyzmów i święconej wody wyleczyć i przywrócić na łono katolickiej rodziny!
    _ Precz z edukacją seksualną! Precz z wiedzą naukową! Precz z szacunkiem dla ewolucji! Precz z wiarą w mądrość Boga! I Papieża Franciszka!
    _ Chwała absurdowi! Niech żyje głupota i wolność słowa! 🙂 🙂 🙂

    • Anna Kot

      Taka jest cena wolności słowa. Osoby cierpiące na zaburzenia psychiczne też przecież mają prawo wypowiedzieć swoje zdanie. Ważne, żeby każdy z nas potrafił ocenić, krytyczne, to, co czyta. Nie można odebrać prawo głosu osobom, które mają problemy psychiczne (Anty… najwyraźniej takie ma).

  2. Andrzej Rokosz

    Nie podobają mi się marsze o charakterze prowokacyjnym środowisk LGBT, takie jak np. marsz w Białymstoku ale tabliczki jak na powyższych zdjęciach, świadczą tylko o tym, że dany obszar został opanowany przez żałosnych, małych nazistów.

    • Agnieszka Charzynska

      Mnie nie podobają się marsze, w których manipuluje się społeczeństwom, wmawiając, że 3 – miesięczny płód to dziecko, albo, że komórka jajowa to dziecko, albo że zarodek odczuwa ból. Ponieważ z naukowego punku widzenia nie jest to prawda.
      Ale mamy wolność głoszenia poglądów. Konstytucja nie ogranicza wolności głoszenia poglądów tylko do białych heteroseksualnych mężczyzn – katolików.

      • Andrzej Rokosz

        Dlaczego nie martwisz się tym, że żadna partia nie potrafiła wprowadzić skutecznych przepisów o równouprawnieniu, a o tolerancji gada się tylko w propagandowych wystąpieniach. Na siłę próbujesz bezmyślnie propagować swoje poglądy w środowiskach, które na to nie są przygotowane i dla których takie marsze są odbierane jako zagrożenie.

  3. Jan Kowalski

    Skoro to jest strefa wolna od LGBT to może niech pomagają wysyłać LGBT w lepsze miejsce? Gdzie mogą legalizować związki i żyć nie w ukryciu? Chyba nie ich wina, że urodzili się w Polsce.

  4. Anna Kot

    To dobra akcja. Może władze kolejnych miejscowości, które zamierzały czy zamierzają podjąć podobną kompromitującą i nieludzką "uchwałę" opamiętają się i odstąpią od tego zamiaru.

  5. Paweł Nyczaj

    Widać, że Polska upadła tak nisko, iz w Europie uwierzyli, że takie tablice stanęły naprawdę. Dlatego ten projekt powinien otworzyć oczy i uświadomić mieszkańcom gmin, w których uchwalono te kretyńskie uchwały o strefach wolnych od LGBT, że naprawdę będą musieli obejść się bez środków z UE. Zdaje się, że nie będzie to łatwe dla tych gmin i ich mieszkańców

  6. Jedenaste Przykazanie

    Nikt hetero nie stanie się homo, ani odwrotnie. To jest niewykonalne.
    Marian Turski w przepięknym przemówieniu w Auschwitz mówił, że najpierw Żydom zakazano zajmowania ławek w Parku Bawarskim, później były baseny, zakaz przyjmowania do pracy, związki śpiewacze, sklepy- od 17 …
    Dziś? Z ambony ci, którzy jak ta czterolistna koniczyna utożsamiana przecież ze szczęściem, za to, że są jacy są, czyli nie heteronormatywni, nazywani są z ambony… czyli miejsca, rzekłoby się głoszenia miłości Boga… głoszenia ewangelii, "Dobrej Nowiny" – i d e o l o g i ą…
    Straszne.

Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press