Prawa autorskie: Franciszek Mazur / Agencja GazetaFranciszek Mazur / A...
09 grudnia 2016

Suski: ZOMO stoi, jak stało. A o Piotrowiczu zapomniał

Poseł Suski powtórzył zdanie Jarosława Kaczyńskiego z 2006 r. o PO, która stoi tam, gdzie ZOMO. Najwyraźniej Suski myli pojęcia: trudno utożsamiać opozycję protestującą dzisiaj przeciw władzy, z żądaniem m.in. "bezwzględnego utrzymania wolności zgromadzeń" z uzbrojonymi oddziałami, które w PRL brutalnie tłumiły wolność zgromadzeń

Rozmowa w Radiu Zet zaczęła się od posła Piotrowicza, "twarzy walki z Trybunałem Konstytucyjnym". Prowadzący wywiad przypomniał, że poseł PiS "mówi, że ponosił większe ryzyko niż ci, którzy nosili wtedy ulotki".

Poseł Suski był pytaniem zaskoczony: "Umawialiśmy się na inny temat, że będziemy rozmawiać". Najwyraźniej zdetonowany dodał:

No to chyba nie było takich wypowiedzi [Stanisława Piotrowicza, że ponosił większe ryzyko niż ci, którzy za PRL nosili ulotki].
Oceń wypowiedź
PrawdaFałsz
Gość Radia ZET,09 grudnia 2016

Poseł Marek Suski wypowiedzi nie pamięta, więc OKO.press przypomina. 27 listopada 2015 r. w programie "Piaskiem po oczach" Stanisław Piotrowicz powiedział: "w tamtym czasie ponosiłem większe ryzyko, pomagając tym, którzy roznosili ulotki niż ci, którzy te ulotki roznosili". Jest to jedna z najczęściej cytowanych ostatnio wypowiedzi polityków PiS, nie wydaje się możliwe, by Suski o niej nie słyszał.

Powstawał ruch przeciwko demokratycznej władzy, przeciwko tak naprawdę końca ery esbeków i ubeków i to jest ten protest. A głupotą jest dołączenie się właśnie przez Platformę. Pokazuje, że tak naprawdę prawdą jest to, że Platforma stała tam, gdzie ZOMO
Oceń wypowiedź
PrawdaFałsz
Gosć Radia ZET,09 grudnia 2016

Nie do końca wiadomo, czy mówiąc o "ruchu przeciw władzy" poseł ma na myśli protesty w sprawie ustawy dezubekizacyjnej, marsz 13 grudnia, czy jedno i drugie.

Protest 13 grudnia

Gdyby chodziło o protest 13 grudnia 2016 r., to nie jest prawdą, że PO dołączyła do "esbeków i ubeków", bo Strajk Obywatelski w 35. rocznicę stanu wojennego organizuje Komitet Obrony Demokracji, a nie "ubecy".

Protestujący żądają:

Wydarzeniem ostatnich dni było podpisanie odezwy "Stop dewastacji Polski" wzywającej do marszu 13 grudnia przez płk Adama Mazgułę. Ten wojskowy z czasów PRL dołączył do apelu polityków opozycji, opozycjonistów sprzed 1989 r., działaczy i artystów. To jednak zupełnie nie oznacza, że KOD dołączył do byłych pracowników SB i UB, czy też, że zrobiła to PO.

Marsz jest organizowany przez KOD (w tym przez wielu byłych opozycjonistów), a dołączył do niego wojskowy z PRL. Nie odwrotnie.

Zadaniem ZOMO, czyli Zmotoryzowanych Obwodów Milicji Obywatelskiej, w czasie PRL była interwencja i "zaprowadzenie porządku" w wyjątkowych sytuacjach. Oznaczało to najczęściej brutalne siłowe tłumienie manifestacji i protestów przez uzbrojone oddziały.

W jakim sensie zatem PO "stoi tam, gdzie ZOMO"? W jakim sensie jest siłą, która zakazuje wolnych zgromadzeń? Takiego sensu nie widać.

Protesty mundurowych z PRL

Drugim wydarzeniem była demonstracja mundurowych przeciw ustawie dezubekizacyjnej 2 grudnia 2016. Do protestu byłych wojskowych, strażaków, celników i pracowników SB rzeczywiście dołączył Borys Budka z PO.

Także w tym przypadku poseł Suski posłużył się jednak manipulacją. Występowanie w jednej sprawie posłów PO i osób, których dotknie ustawa dezubekizacyjna, nie oznacza, że PO to ZOMO.

Po pierwsze, nic nie wiadomo, by wśród protestujących był choć jeden były ZOMO-owiec. Większość z nich, jak np. płk Mazguła, po 1989 r. przeszło weryfikację i służyło w III RP.

Po drugie, mundurowi występują przeciwko obecnej władzy w obronie swoich emerytur, co trudno skojarzyć z oddziałami pacyfikującymi protesty przeciw komunistycznej władzy.

Tak czy inaczej PO to opozycja, która nie rozpędza demonstracji, tylko bierze w nich udział.

Udostępnij:

Magdalena Chrzczonowicz

Wicenaczelna OKO.press, redaktorka, dziennikarka. W OKO.press od początku, pisze o prawach człowieka (ostatnio prawach uchodźców i uchodźczyń), prawach reprodukcyjnych, Kościele katolickim i polityce.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne