Prawa autorskie: AFPAFP
26 maja 2022

Święte Góry pomagają bronić Słowiańska, zwykłe wzgórza - obwodu ługańskiego [SYTUACJA NA FRONCIE]

Trwają bardzo ciężkie walki na terenie ostatniego skrawka obwodu ługańskiego kontrolowanego przez Ukrainę. Rosyjskie postępy zostały tam jednak chwilowo powstrzymane – ukraińskiej armii udało się też odepchnąć Rosjan i separatystów od strategicznie ważnej drogi Bachmut-Łysyczańsk

W obwodzie ługańskim bezpośrednio atakowany przez Rosjan pozostaje Siewierodonieck – do walk dochodzi na północnych obrzeżach, jednak całe miasto znajduje się pod ciężkim rosyjskim ostrzałem – podobnie jak położony na południowym brzegu Dońca, graniczący z nim Łysyczańsk. W obu miastach brakuje gazu i prądu, rośnie liczba ofiar cywilnych.

Zdjęcie: 2 kwietnia 2022 - Ciała co najmniej 20 mężczyzn w cywilnych ubraniach znaleziono w sobotę na jednej z ulic po tym, jak siły ukraińskie odbiły z rąk rosyjskich miasto Bucza koło Kijowa.

Ukraińcy nadal bronią się w bardzo ciężko szturmowanym Łymanie – choć Rosjanie zajęli już większość tego miasta, jego południowa część pozostaje w ukraińskich rękach.

Rosjanie próbują wznowić natarcie na Słowiańsk spod Iziumu – drogę nadal zamykają im jednak znakomicie ulokowane i bardzo silnie obsadzone ukraińskie pozycje obronne na krawędzi parku narodowego „Święte Góry”.

Walki miały również miejsce na pograniczu obwodów mikołajowskiego i chersońskiego – Rosjanie próbowali tam w dwóch miejscach przerwać ukraińskie linie obronne.

Na Zaporożu walki miały jedynie charakter pozycyjny. Natomiast rosyjskie ataki w południowej części obwodu donieckiego prowadzone miały być z mniejszą niż przeciętna intensywnością.

A oto, jak dokładnie wyglądała sytuacja na frontach wojny w Ukrainie w trakcie jej 91. doby. Podsumowanie obejmuje stan sytuacji do czwartku 26 maja do godziny 19:00.

Obwód charkowski

Po raz pierwszy od kilku dni na Charków znów spadły rosyjskie rakiety – najprawdopodobniej wystrzelone z wyrzutni artylerii rakietowej dalszego zasięgu. Są ofiary śmiertelne.

Rosjanie nie odnieśli jednak sukcesów w próbach wypierania Ukraińców z powrotem w stronę Charkowa i Czuhujewa – podejmowanych m.in. w rejonie Ternowej.

Wiele wskazuje na to, że ukraińskie jednostki prowadzące działania kontrofensywne w kierunku Iziumu, osiągnęły przedmieścia Bałakliji – i tym samym pewna część miasta znajduje się znowu pod ukraińską kontrolą. Nie jest to jednak informacja w pełni potwierdzona.

Rejon Słowiańska i Iziumu

Rosjanie jeszcze w środę (25 maja) mieli rozpocząć serię prób przebicia się przez ukraińskie pozycje bezpośrednio w kierunku Słowiańska, w rejonie miejscowości Borodyczne. Wszystkie jak dotąd zakończyły się niepowodzeniem – jednak ukraiński MON i Sztab Generalny podkreślają, że nowe rosyjskie natarcia są silniejsze niż w ostatnich dniach.

Ofensywa spod Iziumu na Słowiańsk utknęła na granicy parku narodowego Święte Góry, obejmującego malownicze, niewysokie, lecz miejscami bardzo strome kredowe wzgórza i tarasy brzegu rzeki Doniec. To właśnie na krawędzi tych pasm wzgórz Ukraińcy urządzili ufortyfikowaną linię obrony. Jak dotąd bardzo skutecznie powstrzymuje ona rosyjskie próby rozwinięcia natarcia bezpośrednio na Słowiańsk. To ostrzałem prowadzonym stamtąd Ukraińcy zniszczyli też nowe przeprawy Rosjan przez Doniec – założone zresztą w takiej okolicy, że przeprawiający się musieliby na drugim brzegu natychmiast szturmować wysoką, stromą skarpę.

Impas na północ od Słowiańska i na południe od Iziumu może potrwać jeszcze długo – bo z kolei na zachód od Świętych Gór zaczyna się system zbiorników wodnych ciągnący się aż do Słowiańska – również mogący posłużyć za bardzo efektywną linię obrony. Rosyjscy stratedzy wybierający drogę natarcia na Słowiańsk, okazali się mało czuli na te geograficzne niuanse.

Donbas

W ciągu ostatnich 10 dni Rosjanom udało się tam odebrać Ukraińcom mniej więcej połowę dotychczasowego stanu posiadania w obwodzie ługańskim. Według szefa administracji obwodu ługańskiego Sierhija Hajdaja już tylko około 5 procent jego terytorium pozostaje w ukraińskich rękach. Wszystko wskazuje jednak na to, że w ciągu ostatniej doby Rosjanie nie zrobili tam już kolejnych postępów. Teraz zaś, zatrzymani na każdym z kierunków i intensywnie ostrzeliwani przez ukraińską artylerię zaczynają płacić sporą cenę za szybkie natarcia z Popasnej, prowadzone w kilku kierunkach naraz – niemal wyłącznie dolinami, bez likwidacji ukraińskich pozycji na wzgórzach i bez ich zabezpieczenia. Być może właśnie to tłumaczy, dlaczego Ukraińcy nie zdecydowali się dotąd na ewakuację z Siewierodoniecka i Łysyczańska.

Szosa Bachmut-Łysyczańsk - zwana „drogą życia” ze względu na swoją kluczową rolę w zaopatrywaniu Siewierodoniecka i Łysyczańska - została jeszcze w środę odblokowana za sprawą ukraińskiego kontrnatarcia. Jeszcze we wtorek żołnierze tzw. Donieckiej Republiki Ludowej usiłowali ustawiać na niej punkty kontrolne. Nie zmienia to jednak faktu, że trasa nadal znajduje się w zasięgu rosyjskiej artylerii – i jest ciężko ostrzeliwana.

Najcięższe walki toczą się w miejscowości Łyman i na północnych obrzeżach Siewierodoniecka. Ukraińska armia informowała jednak w czwartek rano – zapewne nieco na wyrost – „że szturm na Siewierodonieck został odparty” – co należy raczej rozumieć jako informację o utrzymaniu przez Ukraińców dotychczasowych linii obrony. Rosjanie mieli skoncentrować u granic miasta ok. 10 tysięcy żołnierzy – prowadzą też tam bardzo intensywny ostrzał zarówno ukraińskich pozycji, jak i dzielnic mieszkalnych.

View post on Twitter

Bardzo ciężko ostrzeliwany jest również Łysyczańsk. W obu miastach gwałtownie rośnie liczba ofiar cywilnych.

Ukraińcy ściągnęli jednak do obwodu ługańskiego w ostatnich dniach już kilka kolejnych brygad. Nie wszystkie z nich pochodzą z korpusu rezerwowego, znalazła się wśród nich np. 80. brygada powietrznodesantowa, wcześniej zaprawiona w bojach w obwodzie mikołajowskim. To także w obwodzie ługańskim zaangażowana jest w tej chwili zdecydowana większość ukraińskiego lotnictwa. Bez przesadnego optymizmu powinniśmy dostrzec, że mimo obiektywnie bardzo trudnej sytuacji w obwodzie ługańskim, ukraińscy dowódcy uznali, że jego obrona nadal jest możliwa – choć jej cena będzie wysoka.

Rosjanie atakowali ukraińskie pozycje (bez sukcesu) również w obwodzie donieckim – m in. w rejonie Krasnohoriwki, Kamianki i Nowomychajływki. W użyciu były tam m.in. wyrzutnie pocisków termobarycznych TOS-1A.

View post on Twitter

Południe Ukrainy

Z Mariupola dochodzą wiadomości, według których w podziemiach zakładów Azowstal wciąż mają się jeszcze ukrywać, a nawet walczyć ukraińscy żołnierze, którzy nie chcieli złożyć broni podczas kapitulacji tej mariupolskiej „twierdzy”. O tym, że co najmniej 3 z nich miało dziś zostać pojmanych, informował wiceszef Milicji Ludowej Donieckiej Republiki Ludowej Eduard Basurin na antenie kanału telewizyjnego Rossija-1. Basurin stwierdził, że dopiero z czasem stanie się jasne, ile osób pozostało na terenie zakładów. Wcześniej mówił TASS, że na terenie Azowstali mogły pozostać dziesiątki ukraińskich żołnierzy.

Na pograniczu obwodów mikołajowskiego i chersońskiego po wielu dniach wojny pozycyjnej tym razem miały miejsce rosyjskie natarcia. Rosjanie atakowali ukraińskie pozycje w rejonie miejscowości Tawrijśke (w kierunku na Mikołajów) i Mykołajowka – w kierunku na Krzywy Róg. Oba ataki miały zostać powstrzymane.

Na liniach w obwodzie zaporoskim trwały walki pozycyjne i wymiana ognia artyleryjskiego. Miejscowości położone bezpośrednio za ukraińskimi liniami - jak Orechów czy Hulajpołe są już ciężko zniszczone ostrzałem.

Trwa rosyjska blokada portów na Morzu Czarnym. Rosja uniemożliwia w ten sposób Ukrainie eksport płodów rolnych na wielką skalę i zarazem szantażuje świat widmem globalnych niedoborów żywności.

***

Stosunek w pełni udokumentowanych zdjęciowo i fotograficznie strat sprzętowych armii wynosi 3,8:1. Rosjanie stracili dotąd 4145 egzemplarzy sprzętu, a Ukraińcy 1076. Do wszelkich danych o stratach przeciwnika podawanych oficjalnie przez obie strony należy podchodzić z ostrożnością i krytycyzmem.

Mimo, że rosyjskie natarcia w obwodzie ługańskim zostały w ciągu ostatniej doby zahamowane, jest zdecydowanie za wcześnie, by mówić o jakimkolwiek zwrocie w tamtejszej bardzo trudnej dla Ukrainy sytuacji.

Staje się natomiast jasne, że Ukraińcy zamierzają bronić Siewierodoniecka i Łysyczańska, nawet biorąc pod uwagę perspektywę okrążenia obu miast. To niewątpliwie kontynuacja przyjętej przez Ukrainę od pierwszych dni konfliktu strategii wojny na wyniszczenie – w średnioterminowej perspektywie nadal korzystniejszej dla Kijowa niż dla Moskwy.

***

Wszystkie dotychczasowe teksty z cyklu SYTUACJA NA FRONCIE, w których codziennie relacjonujemy przebieg działań wojennych w Ukrainie, znajdziesz TUTAJ.

Udostępnij:

Witold Głowacki

Dziennikarz, pracował w "Dzienniku" i "Polsce The Times". W Oko.press od 2021 roku. Zajmuje się tematyką polityczną i okołopolityczną.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne