Z ok. 7 proc. PKB jakie przeznaczamy na zdrowie (środki publiczne - 4,5 proc. i prywatne - 2,5 proc.) nawet 1,5 proc. wydajemy nieefektywnie m.in. z powodu braku koordynacji opieki nad pacjentem oraz nadmiaru hospitalizacji. Opiekę zdrowotną trzeba skoordynować i szybko zwiększyć finansowanie z pieniędzy publicznych do co najmniej 6 proc.

Polski system opieki zdrowotnej winien być systemem ubezpieczeniowo-budżetowym, w którym państwo poprzez środki publiczne będzie odpowiedzialne za co najmniej 75 proc. ogółu nakładów na zdrowie. 25 proc. może pochodzić ze środków prywatnych, w których winny się znaleźć także bezpośrednie opłaty pacjentów ponoszone w formie współpłatności za niektóre, najczęstsze i tym samym najtańsze świadczenia zdrowotne, te, które są w dużej mierze zależne od naszych zachowań i stylu życia – przekonuje Witold Paweł Kalbarczyk*, ekspert w dziedzinie ochrony zdrowia.

W analizie dla OKO.press tłumaczy, na czym polega koncepcja koordynowanej opieki zdrowotnej i dlaczego należałoby wprowadzić ją w życie, żeby usprawnić system opieki zdrowotnej w Polsce. Jego zdaniem system ochrony zdrowia jest zbytnio podzielony. Opieka zdrowotna i zdrowie publiczne są nadzorowane przez ministra zdrowia, a opieka długoterminowa i domowa pomoc społeczna są częściowo w gestii ministra zdrowia (zakłady opiekuńczo – lecznicze i hospicja), a częściowo ministra rodziny, pracy i polityki społecznej (domy pomocy społecznej oraz centra pomocy rodzinie i pomocy społecznej).

Z kolei część podległa ministrowi zdrowia też jest rozdrobniona na

  • POZ (podstawowa opieka zdrowotna),
  • AOS (ambulatoryjna opieka specjalistyczna) oraz
  • SZP (lecznictwo szpitalne).

Skutkiem fragmentacji systemu opieki zdrowotnej i przerzucania kosztów jest nieefektywna struktura wydatków. W Polsce za dużo wydaje się na szpitale, a za mało na lecznictwo ambulatoryjne i leki.

Wg OECD, z ok. 7 proc. PKB jakie przeznacza się w Polsce na zdrowie (łącznie środki publiczne i prywatne) nawet 1,5 proc. wydajemy nieefektownie z powodu:

  • nadmiaru hospitalizacji,
  • braku koordynacji opieki nad pacjentem,
  • braku informatyzacji systemu opieki zdrowotnej,
  • braku wspólnych grup zakupowych rozdrobnionych podmiotów leczniczych.
  • Dodatkowym powodem jest też brak publicznie dostępnej informacji o jakości opieki jaką otrzymuje pacjent.

Witold Paweł Kalbarczyk uważa, że finansowanie systemu opieki zdrowotnej należy zwiększyć do 6 proc. PKB ze środków publicznych w perspektywie 4 lat, a nie 8, jak proponuje rząd. W okresie najbliższych 10-15 lat finansowanie powinno wzrosnąć do minimum 8 proc. PKB. Trzeba zwiększyć składkę zdrowotna do 11 proc. A ze względu na starzenie się społeczeństwa konieczne będzie wprowadzenie nowego rodzaju ubezpieczeń: opiekuńczo-leczniczych.

Zdaniem autora tej analizy, polski system winien być systemem ubezpieczeniowo-budżetowym, w którym państwo poprzez środki publiczne będzie odpowiedzialne za co najmniej 75 proc. ogółu nakładów na zdrowie. 25 proc. może pochodzić ze środków prywatnych, w których winny się znaleźć także bezpośrednie opłaty pacjentów ponoszone w formie współpłatności za niektóre, najczęstsze – i tym samym najtańsze – świadczenia zdrowotne, te, które są w dużej mierze zależne od naszych zachowań i stylu życia.

Poniżej pełna analiza obecnego stanu systemu opieki zdrowotnej i propozycje jak z tego wyjść.


System opieki zdrowotnej nie działa dobrze – takie głosy słychać tak dawno, jak sięgam pamięcią. Powodów do narzekania zarówno wśród pacjentów, jak i personelu medycznego, zawsze było dużo. Ale jeden był i w dalszym ciągu jest wspólny – to utrzymujące się od dziesięcioleci niedofinansowanie. Skrajne w czasach PRL, a od 1989 roku – mimo że stopniowo zwiększane – wciąż za małe w stosunku do potrzeb. Stąd rosnące braki personelu medycznego, wydłużające się kolejki do lekarzy, do badań diagnostycznych czy zabiegów operacyjnych, a także gorsza niż w sąsiadujących z Polską krajach dostępność do wielu nowoczesnych, skutecznych terapii lekowych.

Obecnie w Polsce łączne wydatki na zdrowie – publiczne i prywatne – wynoszą ok. 7 proc. Produktu Krajowego Brutto:

  • z czego ok. 4,6 proc. PKB to wydatki publiczne,
  • wydatki prywatne to reszta, czyli ok. 30 proc. (wg różnych źródeł 28 proc. do nawet 34 proc.) wszystkich wydatków. W tym m.in. wysokie dopłaty do leków ponoszone przez pacjentów  (procentowo najwyższe w Europie), a także prywatne wydatki na konsultacje lekarskie, badania diagnostyczne, stomatologię – w ponad 90 proc. finansowane bezpośrednio przez pacjentów.

W puli wydatków prywatnych od 5 do 8 proc. to koszt abonamentów medycznych i ubezpieczenia zdrowotne, w większości opłacane przez pracodawców dla swoich pracowników w ramach tzw. pozapłacowych benefitów pracowniczych, a w części też samych pracowników opłacających prywatną opiekę zdrowotną dla swoich rodzin. Takie usługi dostępne są niemal wyłącznie w dużych miastach dla pracowników międzynarodowych korporacji, a także dużych, rzadziej średnich firm o polskim kapitale.

W realnych kwotach to wygląda tak: na zdrowie wydajemy obecnie ok. 120 mld zł rocznie, z czego ok. 87 mld zł to wydatki publiczne (NFZ), a ponad 30 mld zł to wydatki prywatne.

Wydaje się, że to dużo, ale w porównaniu do innych krajów europejskich – nawet naszych sąsiadów, Słowaków czy Czechów, nie mówiąc już o Niemcach – wydajemy najmniej procentowo w stosunku do PKB .

Wydatki publiczne nie zaspokajają naszych potrzeb zdrowotnych. Stąd bardzo wysoki w Polsce udział wydatków prywatnych, wyższy niż w wielu krajach, nawet tych, gdzie zarobki są wyższe, a społeczeństwo bogatsze.

Taka sytuacja wywołuje niezadowolenie pacjentów, a także wybuchające co kilka lat rstrajki i protesty pielęgniarek, ratowników medycznych, lekarzy czy innych zawodów medycznych. Ich żądania, powtarzane od lat, zwiększenia nakładów na ochronę zdrowie, są jak najbardziej słuszne.

Poniżej zamieszczam wykres i tabelę z danymi OECD, która prezentuje wydatki na zdrowie w krajach Europejskich, w podziale na wydatki publiczne i prywatne. Są to dane z 2015 roku. Średnie wydatki publiczne dla 28 krajów Unii Europejskiej stanowiły 7,8 proc. PKB, w Polsce tylko 4,5 proc. PKB.

Wydatki na zdrowie jako odsetek Produktu Krajowego Brutto, 2015 (lub najbliższy rok)

Ogółem Publiczne/obowiązkowe Prywatne/dobrowolne
Niemcy 11,1 9,4 1,7
Szwecja 11,1 9,3 1,8
Francja² 11,0 8,6 2,4
Holandia 10,8 8,7 2,1
Dania² 10,6 8,9 1,7
Belgia² 10,4 8,0 2,3
Austria² 10,4 7,9 2,5
EU28 9,9 7,8 2,1
Wielka Brytania² 9,8 7,7 2,0
Finlandia 9,6 7,3 2,4
Malta¹ ² 9,6 6,6 3,0
Irlandia² 9,4 6,5 2,9
Włochy² 9,1 6,8 2,2
Hiszpania² 9,0 6,3 2,7
Portugalia 8,9 5,8 3,0
Słowenia 8,4 6,0 2,3
Bułgaria² 8,3 4,5 3,9
Grecja² 8,2 5,0 3,2
Czechy² 7,5 6,4 1,2
Luksemburg 7,2 6,0 1,1
Węgry² 7,0 4,7 2,3
Słowacja² 7,0 5,6 1,4
Cypr² 6,8 3,0 3,8
Chorwacja² 6,6 5,0 1,6
Litwa² 6,5 4,4 2,1
Polska² 6,3 4,5 1,8
Estonia 6,3 4,8 1,5
Łotwa² 5,6 3,4 2,2
Rumania² 5,0 4,0 1,1
Szwajcaria 11,5 7,8 3,7
Serbia¹ 10,3 6,4 3,9
Norwegia 9,9 8,5 1,5
Islandia¹ 8,8 7,2 1,6
Macedonia¹ 6,5 4,1 2,4
Czarnogóra¹ 6,2 3,6 2,7
Albania¹ 5,9 3,0 3,0
Turcja² 5,2 4,0 1,2

 

1. Łącznie z inwestycjami. 2. Szacunki OECD.
Źródło: OECD Health Statistics 2016; Eurostat Database; WHO, Global Health Expenditure Database.

 Organizacja systemu ochrony zdrowia wymaga poważnych zmian

Na system ochrony zdrowia składają się trzy podsystemy:

  • opieki medycznej (nazywany coraz częściej system opieki zdrowotnej lub rzadziej systemem udzielania świadczeń),
  • opieki społecznej (rozumianej jako opieka długoterminowa nad osobami przewlekle i nieuleczalnie chorymi lub wymagającymi opieki ze względu na stopień niepełnosprawności/samodzielności),
  • zdrowia publicznego lub po prostu zdrowie publiczne.

W wielu krajach dążących do podniesienia efektywności zasobów systemu ochrony zdrowia działania tych podsystemów koordynuje się, a nierzadko także integruje.

Te systemy, mimo że powinny współpracować i w wielu kwestiach być wręcz zintegrowane, w Polsce pod wieloma względami działają jak przysłowiowe „silosy”. Opieka zdrowotna i zdrowie publiczne są nadzorowane przez ministra zdrowia, a opieka długoterminowa i domowa pomoc społeczna są częściowo w gestii ministra zdrowia (zakłady opiekuńczo –lecznicze i hospicja), a częściowo ministra rodziny, pracy i polityki społecznej (domy pomocy społecznej oraz centra pomocy rodzinie i pomocy społecznej).

W nadchodzących dekadach liczba osób w wieku 80+, z wieloma jednocześnie występującymi chorobami i niesamodzielnych, co najmniej podwoi się.

Nowe ubezpieczenia konieczne

Konieczny jest zatem zintegrowany system opieki zdrowotnej i opieki długoterminowej dla osób starszych. To bardzo duże wyzwanie, dlatego prace nad organizacją i finansowaniem takiego system trzeba zacząć już teraz. Wymagać to będzie nie tylko nowych kadr medycznych, ale także środków finansowych z nowego rodzaju ubezpieczeń: opiekuńczo-leczniczych (ang. long term care – LTC). Im wcześniej zostaną stworzone, tym lepiej dla nas wszystkich.

Prognozowana liczba osób w wieku 65+ i 80+ w latach 2015–2040

2015 2020 2025 2030 2035 2040
65+ 6 070 655 7 193 635 8 188 974 8 646 477 8 916 903 9 429 485
80+ 1 560 081 1 684 420 1 679 808 2 205 866 2 869 309 3 372 587

Źródło: opracowanie własne na podstawie danych GUS.

Równolegle do prac nad integracją systemu opieki zdrowotnej i społecznej, należy natychmiast podjąć działania, które ograniczą silną fragmentację w obrębie samego systemu opieki zdrowotnej.

Fragmentacja ta polega na rozdrobnieniu zarówno podmiotów leczniczych wszystkich trzech szczebli –

  • POZ (podstawowa opieka zdrowotna),
  • AOS (ambulatoryjna opieka specjalistyczna) oraz
  • SZP (lecznictwo szpitalne),

jak i na stworzeniu warunków organizacyjno-finansowych, które powodują, że niższe, czytaj tańsze, poziomy opieki przerzucają część swoich kosztów na poziom najwyższy, a tym samym najdroższy. Obrazuje to poniższy schemat.

Z fragmentacją mamy także do czynienia na najwyższym poziomie opieki – w Polsce jest za dużo szpitali, z których część nie jest w stanie wykorzystać swojego obecnego potencjału nie tylko ze względu na brak środków finansowych, ale także nieefektywną strukturę podaży świadczeń, np. zbyt dużej liczby tzw. ostrych łóżek (czyli kilkudniowych, intensywnych hospitalizacji) i zbyt małej liczby świadczeń realizowanych w trybie jednodniowym.

W każdym województwie jest kilkudziesięciu właścicieli szpitali – większość to powiaty, które mają zwykle jeden szpital, a czasem także Zakład Opiekuńczo-Leczniczy. Dodatkowo marszałek województwa nadzoruje zwykle kilkanaście szpitali specjalistycznych, a pozostałe, na ogół bardzo małe jednospecjalistyczne szpitale, należą do prywatnych właścicieli.

Skutkiem fragmentacji systemu opieki zdrowotnej i przerzucania kosztów jest nieefektywna struktura wydatków. W Polsce za dużo wydaje się na szpitale, a za mało na lecznictwo ambulatoryjne i leki. Wg danych OECD w 2014 roku Polska na lecznictwo szpitalne wydawała 35 proc. ogółu nakładów na zdrowie, podczas gdy średnia w UE to 30 proc, a najbardziej efektywnie zorganizowane systemy na ten rodzaj leczenia przeznaczają poniżej 30 proc. (ok. 25-27 proc.).

Procentowy udział wydatków na zdrowie wg rodzajów opieki zdrowotnej, 2014

Szpitale¹ Lecznictwo ambulatoryjne² Opieka długoterminowa Leki i materiały medyczne Zdrowie publiczne Profilaktyka Administracja
Grecja 41 22 2 31 5
Rumunia 39 17 2 37 5
Bułgaria 36 17 0 43 4
Polska 35 31 6 23 5
Austria 34 28 15 17 6
Francja 33 26 12 20 8
Włochy 33 32 9 20 6
Cypr 32 44 3 19 2
Irlandia 30 26 22 14 7
Słowenia 30 30 10 23 7
EU27 30 30 15 19 7
Belgia 29 24 25 16 6
Litwa 29 27 9 31 4
Węgry 29 29 4 33 5
Niemcy 29 29 14 20 8
Luksemburg 29 31 23 11 7
Holandia 28 24 27 12 9
Wielka Brytania 28 30 18 15 9
Słowacja 28 31 0 35 6
Estonia 28 40 5 21 5
Łotwa 28 33 6 30 4
Finlandia 27 36 18 15 5
Dania 27 34 24 10 5
Portugalia 26 48 2 20 4
Hiszpania 26 38 9 22 5
Chorwacja 23 36 3 32 7
Szwecja 23 34 26 12 5
Czechy 19 39 12 20 9
Islandia 31 30 20 15 4
Norwegia 29 28 28 11 4
Szwajcaria 27 34 19 13 6
Uwaga: Kolejność krajów wg % udziału wydatków na szpitale w ogólnych wydatkach na zdrowie.
1. Obejmuje świadczenia lecznicze i rehabilitacyjne w trybie szpitalnym, w tym także w trybie szpitala 1. dnia.
2. Obejmuje opiekę domową oraz świadczenia opiekuńcze.
Źródło: OECD Health Statistics 2016; Eurostat Database.

Skutkiem braku integracji POZ z AOS oraz szpitali z AOS, jest bardzo niski poziom kompleksowości usług zdrowotnych jaki „pod jednym dachem” lub w ramach zintegrowanej i dobrze koordynowanej organizacji opieki otrzymuje polski pacjent.

Wg OECD, z ok. 7 proc. PKB jakie przeznacza się w Polsce na zdrowie nawet 1,5 proc. wydajemy nieefektownie z powodu:

  • nadmiaru hospitalizacji
  • braku koordynacji opieki nad pacjentem
  • braku informatyzacji systemu opieki zdrowotnej
  • braku wspólnych grup zakupowych rozdrobnionych podmiotów leczniczych.
  • Dodatkowym powodem jest też brak publicznie dostępnej informacji o jakości opieki jaką otrzymuje pacjent.

Kierunki zmian

Kierunki zmian w ochronie zdrowia, jakie moim zdaniem są konieczne prezentują poniższe schematy. Zaczerpnąłem je z raportu Instytutu Ochrony Zdrowia „Zdrowie priorytetem politycznym państwa”, którego jestem redaktorem naukowym i współautorem.

Koordynacja i integracja opieki

Aby zmienić sytuację służby zdrowia w Polsce, wzorem takich krajów, jak na przykład Holandia czy Wielka Brytania, należy wprowadzić zasady zarządzania Koordynowanej Opieki Zdrowotnej.

Wymaga to wzmocnienia organizacyjnego, kompetencyjnego i finansowego lecznictwa na poziomie ambulatoryjnym (Podstawowa Opieka Zdrowotna i Ambulatoryjna Opieka Specjalistyczna), w którym rolę koordynatora opieki nad pacjentem będzie sprawowała osoba pracująca w ramach zespołu praktyki lekarza rodzinnego.

  • Przeczytaj, na czym polega Koordynowana Opieka Zdrowotna

    Zespoły lekarzy rodzinnych powinny być rozbudowane o większą niż obecnie liczbę pielęgniarek, położnych, dietetyków, edukatorów zdrowotnych, specjalistów zdrowia publicznego, a także personel administracyjny. Do zadań lekarzy rodzinnych i innych lekarzy POZ (pediatrów, internistów) powinno należeć prowadzenie działań profilaktycznych oraz diagnozowanie i leczenie, we współpracy z konsultującymi ich lekarzami specjalistami zdecydowanej większości osób w Polsce. Choroby przewlekłe powinny być leczone według jednolitych Programów Zarządzania Chorobą (ang. Disease Management Programs) opracowanych wg. wytycznych postępowania klinicznego lekarskich towarzystw naukowych. Lekarze specjaliści pracujący dotychczas w AOS powinni być konsultantami dla lekarzy rodzinnych i innych lekarzy POZ, a także w razie potrzeby zdrowotnej pacjenta przejmować rolę lekarza prowadzącego pacjenta z zaawansowaną przewlekłą chorobą w okresie jej zaostrzenia. Lekarz rodzinny POZ oraz specjaliści AOS powinni tworzyć zintegrowaną i kompleksową organizację koordynowanej opieki zdrowotnej – OKOZ opieki ambulatoryjnej. Dla takiej organizacji powinien być zapewniony łatwy dostęp do szerokiej palety badań diagnostycznych.

Modele organizacji, finansowania, zarządzania oraz monitorowania jakości świadczeń takiej organizacji są już przedmiotem prac w NFZ we współpracy z ekspertami Banku Światowego, a ich funkcjonowanie ma być sprawdzone w pilotażach już od przyszłego roku. To właściwy sposób na testowanie zmian w opiece zdrowotnej.

Kompleksowość opieki

W ten model wpisuje się tzw. sieć szpitali. Działa od 1 października tego roku, więc trudno na razie ją ocenić. Na pewno należy monitorować, czy ten model wraz nowymi zasadami finansowania szpitali sieciowych spowoduje korzystne zmiany i pozwoli na osiągniecie lepszych rezultatów leczenia. Kierunek zmian jest słuszny, bo powinien skutkować przesuwaniem świadczeń realizowanych dotychczas w trybie tzw. pełnych hospitalizacji do trybu jednodniowego, a także z jednodniowego do ambulatoryjnego. Kompleksowość świadczeń wymaganych w ramach sieci szpitali oznacza także ciągłość opieki poszpitalnej, która ma się odbywać w trybie ambulatoryjnym. To konieczne i bardzo oczekiwane przez pacjentów. Dzięki temu powinna się poprawić zarówno obiektywna ( w oparciu o wskaźniki jakości), jak i subiektywna (w oparciu o indywidualną ocenę pacjentów) jakość opieki zdrowotnej w Polsce.

IT, jakość opieki i bezpieczeństwo pacjentów

Aby system był sprawnie zarządzany, a świadczenia, jakie uzyskuje pacjent były wysokiej jakości i bezpieczne, niezbędny jest ogólnopolski system informatyczny opieki zdrowotnej. Bez niego nie sposób, aby system był efektywny, a kadry i zasoby finansowe, których jest i zawsze będzie za mało, były możliwie jak najlepiej wykorzystywane.

  • Przeczytaj, na czym miałby polegać system informatyczny opieki zdrowotnej

    W systemie dla każdego podmiotu leczniczego musi być dostępna elektroniczna dokumentacja pacjenta, a zapewniony przepływ informacji pomiędzy nimi. Płatnik publiczny musi mieć bieżący dostęp do informacji o realizowanych świadczeniach, a świadczeniodawcy automatycznie lub manualnie muszą udostępniać dane niezbędne od oceny jakości realizowanych przez nich świadczeń. Dlatego niezbędne jest jak najszybsze i bez dalszych opóźnień, wdrożenie systemu informacji w ochronie zdrowia zgodnie z ustawą na temat, a także wprowadzenie w życie, nowej, bardzo potrzebnej ustawy o jakości w ochronie zdrowia i bezpieczeństwie pacjenta, zgodnie z jej aktualnymi założeniami. 

Bez systemu IT oraz systemu monitorowania jakości nie można nawet marzyć o realnej poprawie jakości systemu opieki zdrowotnej w naszym kraju.

Optymalny system opieki zdrowotnej

 

Moim zdaniem tak powinien wyglądać optymalnie zorganizowany system opieki zdrowotnej w Polsce.

Kluczowa jest w nim koordynacja opieki, która stopniowo będzie integrowała w różnych modelach POZ i AOS oraz szpitale i AOS.

Koordynacja to coś więcej niż współpraca, a pełna lub nawet częściowa integracja wymaga wspólnego dojścia do wniosku przez dotychczas rozdrobnionych interesariuszy POZ, AOZ i szpitali, że działanie w jednej organizacji opłaca się im. Wg mnie, a tę opinię wyrażam na podstawie lektury licznych opracowań i danych nt. systemów opieki zdrowotnej na świecie, że taki system będzie efektywniejszy pod każdym względem, a także co najważniejsze będzie ukierunkowany na zaspokojenie potrzeb zdrowotnych pacjentów. Będzie „przyjazny” zarówno dla pacjentów, jak i pracujących na ich rzecz pracowników medycznych.

Skąd wziąć pieniądze? Podnieść składkę do 11 proc.

Kończąc nie mogę nie napisać, skąd na to wszystko wziąć pieniądze.

Bez zwiększenia nakładów – moim zdaniem szybciej niż obecnie planuje rząd, do co najmniej 6 proc. PKB – nie da się na pewno usprawnić służby zdrowia.

Uważam, że perspektywa dojścia to tego poziomu powinna być cztero- a nie ośmioletnia, a w dłuższej perspektywie

za 10 lat powinniśmy dojść do nie mniej niż 8 proc. PKB.

Od dawna twierdzę, że składka na ubezpieczenie zdrowotne musi wzrosnąć. Obecny poziom 9 proc. płacony wyłącznie przez pracowników jest bodajże najniższym w Unii Europejskiej.

Wg mnie w okresie najbliższych 4 lat składka winna wzrosnąć do 11 proc., w połowie po stronie pracownika i w połowie po stronie pracodawców.

Docelowo uważam, że polski system winien być systemem ubezpieczeniowo-budżetowym, w którym państwo poprzez środki publiczne będzie odpowiedzialne za co najmniej 75 proc. ogółu nakładów na zdrowie. 25 proc. może pochodzić ze środków prywatnych, w których winny się znaleźć także bezpośrednie opłaty pacjentów ponoszone w formie współpłatności za niektóre, najczęstsze i tym samym najtańsze świadczenia zdrowotne, te, które są w dużej mierze zależne od naszych zachowań i stylu życia.Duża część opłat prywatnych za świadczenia zdrowotne winna odbywać się za pośrednictwem dodatkowych czyli dobrowolnych ubezpieczeń zdrowotnych.

Na publiczne cele zdrowotne, także te związane z opieką medyczną winny trafiać środki z akcyzy wyrobów tytoniowych i alkoholu. Za wysoce wskazane uważam także wysokie opodatkowanie VAT produktów z wysoką zawartością cukru. Te środki winny być źródłem budżetowych nakładów na ochronę zdrowia w Polsce.

Nie jestem w stanie przedstawić ad hoc szacunków czy wymienione przeze mnie źródła wystarczą, aby zebrać około 100 mld zł w ciągu najbliższych 4 lat, a następnie kolejnych kilkadziesiąt miliardów rocznie w okresie 10 lat. Jestem jednak przekonany, że moje propozycje są możliwe do realizacji. Wszystko zależy od decyzji rządzących, a ci zależą od naszych wyborów.

Analizy, którymi się zajmuję od wielu lat wskazują, że zaproponowane rozwiązania są konieczne do wprowadzenia, aby system opieki zdrowotnej w Polsce odpowiadał na nasze potrzeby, a nie był wyłącznie przedmiotem narzekania.

*Witold Paweł Kalbarczyk: Absolwent Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, lekarz chorób wewnętrznych (nie praktykujący), były menedżer branży ubezpieczeniowej i emerytalnej, obecnie zajmuje się doradztwem w ochronie zdrowia i ubezpieczeniach zdrowotnych. Jeden z pionierów propagowania w Polsce idei efektywnego zarządzania ochroną zdrowia i jej jakością w oparciu o koncepcję koordynowanej opieki zdrowotnej. Współautor propozycji reform polskiego systemu ochrony zdrowia (1992 – KLD i 2008 – PIU).

 



Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press