OKO.press na pasku TVP Info czuło się trochę nieswojo. Ale prawdziwy problem miały propisowskie media. Jak wytłumaczyć fakt, że OKO.press opublikowało wynik sondażu tak korzystny dla PiS? Najprostsze wyjaśnienie, że taki był wynik sondażu, nie wchodziło w grę. Powstały ciekawe konstrukcje

Prorządowe media popadły w stan dysonansu poznawczego czytając informację o wynikach sondażu IPSOS dla OKO.press 8 sierpnia: „Jeszcze nigdy od wyborów 2015 PiS nie miał w sondażach OKO.press takiego poparcia – 40 proc. Na lipcowych protestach nie zyskała Platforma (21 proc.), a Nowoczesna (6 proc.) wciąż nie może się podnieść. Jeszcze nigdy opozycja liberalna nie była tak słaba”.

Oczywiście tak korzystna dla obozu władzy wiadomość błyskawicznie rozeszła się po prawicowych mediach, a nawet królowała na osławionym pasku TVP Info, wymiennie z informacją, że w smoleńskiej trumnie admirała Andrzeja Karwety były szczątki ośmiu osób i worki ze śmieciami.

Ale dysonans odczuwany przez prorządowe media był, i to podwójny:

  1. jak pogodzić publikację korzystnej dla PiS wiadomości z faktem, że pochodzi z nieodpowiedniego źródła (innymi słowy, jak powołać się na OKO.press tak, żeby nie bolało);
  2. jak wytłumaczyć zdumiewający fakt, że OKO.press publikuje informację korzystną dla PiS.

Obie formy dysonansu miały oczywiście proste rozwiązanie: takie wyniki uzyskaliśmy w sondażu, więc je podajemy. Redaktorom mogło to nawet przyjść do głowy, ale uznali, że byłoby to za trudne do przyjęcia dla odbiorców ich mediów.

Nie może przecież być tak, że medium krytyczne wobec PiS podaje informacje korzystne dla PiS, bo wszystko przestaje się zgadzać i cała konstrukcja może runąć.

Ale od czego ludzka kreatywność.

OKO.press to organ KOD do obalania demokracji

Rozwiązaniem pierwszego dylematu mógłby być niebezpieczny wniosek, że OKO.press jest rzetelnym źródłem informacji. Dlatego należało podkreślać, że OKO.press jest stronnicze, wrogie, obce, niebezpieczne, nawet jeśli napisało dobrze o PiS. Oto zestaw określeń ochronnych, jakimi posługiwali się redaktorzy, żeby uniknąć tego zagrożenia.

Były dość neutralne, jak w info.wiara.pl:  „Badanie zostało przeprowadzone na zlecenie mocno krytycznego wobec władzy portalu OKO.press”, albo w dorzeczy.pl:, który pisał o „krytycznym wobec rządu portalu oko.press”.

Kresy.pl: „Według najnowszego sondażu IPSOS dla związanego z liberalno-prounijną opozycją portalu OKO.press, notowania PiS są dziś najlepsze od czasu wyborów”.

Inni mieli lepsze skojarzenia, zaskakujące dla OKO.press.

Niezalezna.pl: „Sympatyzujący z KOD portal OKO.press zlecił sondaż”. I dalej, rozszerzone: „Sympatyzujący z KOD i totalną opozycją serwis OKO.press „.

newsbook.pl: „Kodziarski portal”.

Niezalezna.pl znalazła lepsze określenie: „w serwisie ludzi od Michnika zrobili sondaż”.

Telewizja Republika zaserwowała morderczy opis:

„Na portalu należącym do tych, którzy dążą do obalenia na ulicach, w puszczy i innych miejscach w Polsce demokratycznie wybranej władzy, doszło do niecodziennej sprawy. Oto zdecydowano się przeprowadzić sondaż wśród Polaków, i zapytano ich, po demonstracjach w obronie niby zagrożonych sądów polskich, na kogo zagłosowaliby w nadchodzących wyborach. I ku chyba zaskoczeniu wszystkich wygrał … PiS!

No cóż, Panie i panowie obrońcy UB-eckich przywilejów i SB-eckich kolegów, Polacy nie głupki swój rozum mają i widzą wasze antypolskie działania. Każdy normalny Polak gardzi tymi, którzy plują na Polskę! A wy to robicie naprawdę umiejętnie!”.

Równie dziwna jest opowieść o OKO.press, jaką podał salon24.pl:

„OKO.Press to taki portal totalnej opozycji – ale nie partii politycznych a zaktywizowanego aktywu.

Kiedyś ich sztandarem był tzw. „Komitet Obrony Demokracji”. Jego współzałożycielem i animatorem (portalu – nie suponuję, że KODu, choć pewnie i tego także), jest m.in. znany i lubiany „Generał” kapitan Piotr Niemczyk – były v-ce szef wywiadu UOP (jeden z „Czwórki” tworzących UOP z wykorzystaniem gruzu SB i świeżej gliny), przez niektórych z towarzystwa SS nazywany także pieszczotliwie, (przez innych zaś pogardliwie) per „Kudłaty”. Nowy sondaż (kolejny z całej serii) przeprowadzany na ich zlecenie, wykazał, że ruchawki uliczne w „obronie” Konstytucji i Sądów (sic!) jedyne, do czego doprowadziły, to wzmocnienie się PiSu – a czemu nie zaszkodziły nawet pęknięcia i rysy na uskoku Prezydent-Partia!” itd. tekst leje się dalej i dalej.

Rzucanie kalumnii na OKO.press chroniło przed podejrzeniem, że jesteśmy wiarygodni, ale nie tłumaczyło, dlaczego podaliśmy takiego newsa. Na to pytanie nie padła dobra odpowiedź, ale przynajmniej się starali.

Nieopisane cierpienia OKO.press

Sposobem redukcji dysonansu, nieco zastępczym, było opisywanie stanów psychicznych, jakie musiały towarzyszyć OKO.press. Jakoś to „wyjaśnia” fakt publikacji sondażu, choć nie tłumaczy przecież, po co naraziliśmy się na takie przykrości, zamiast po prostu nie publikować.

Niezalezna.pl:  „Takich wyników się nie spodziewali”. I dalej: „Całą redakcję serwisu zamawiającego sondaż, jego wyniki musiały wprawić w niemałe osłupienie”.

Telewizja Republika: „KOD-owski portal zrobił sondę i … wielki płacz!”.

newsbook.pl: „Po wynikach zalali się łzami”.

Malydziennik.pl: ” Wynik zaskoczył redaktorów serwisu. Takiej masakry się nie spodziewali”.

cogrzeje24.pl: „Redakcja OKO.press załamana. Zrobili sondaż, PiS pobiło rekord”.

A jednak to była manipulacja

Prawdziwe ukojenie przyniosłoby odkrycie, że OKO.press jednak manipulowało, nawet jeżeli podało wiadomości korzystne dla PiS.

Na swoją małą skalę wykrył to Malydziennik.pl . „W artykule nie zabrakło manipulacji. Serwis oko.press zaprezentował dwa wykresy z poparciem dla partii. Mieszkańcy wsi – tu wygrywa PiS. Mieszkańcy miast powyżej 500 000 – tu wygrywa PO. Wygląda na to, że według redakcji oko.press w Polsce miasto, które ma mniej niż 500 000 mieszkańców to tak naprawdę wieś… Serwis pominął miasta o ludności 100 tys. – 500 tys. Czyżby okazało się, że tam również PO została zmiażdżona przez PiS w sondażach?”.

Odpowiadamy. Wiemy, że są w Polsce miasta mniejsze niż 500 tys. Sondaż był pełen szczegółów, ale możemy podać kolejne. Im większe miasto tym PiS słabszy, a PO silniejsza:

  • do 20 tys. – 39 proc. PiS, 21 proc. PO;
  • 20-100 tys. – 37 do 23 proc.;
  • 100-500 – 30 do 28 proc.,
  • powyżej 500 tys. – 18 do 24 proc.
  • Na wsi: 53 do 16 proc.

Poważniejsze odkrycie przyniósł jednak dopiero ten wpis na Twitterze:

Teraz wszystko jasne.


Opłać abonament na wolność słowa


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym