Propagandowy tweet PiS zestawia dwa wyniki sondażu, dobrane tak, by udowodnić, że dobra zmiana zatrzymała emigrację. Poważna analiza wskazuje, że chęć wyjazdu (ale nie liczba wyjazdów) maleje od 2014 roku, od późnego Tuska i potem premier Kopacz. A czy naprawdę mniej osób wyjechało w 2016 roku? Jeszcze nie wiadomo

„Daliśmy wam słowo i go dotrzymujemy” – chwali się PiS i cytuje wyborczą wypowiedź Beaty Szydło  z 2 lipca 2015: „Trzeba zrobić wszystko, żeby Polacy nie wyjeżdżali z kraju i mieli tu pracę”.

Dowodzić, że Beacie Szydło udało się dotrzymać słowa mają wyniki sondażu, które dla agencji Work Service robi Millward Brown, obecnie Kantar Millward Brown (wyklinany w kwietniu 2017 przez „Wiadomości TVP” jako narzędzie „ubeków i puczystów”). Dokładniej – mają o tym świadczyć odpowiedzi na pytanie „Czy rozważasz emigrację zarobkową w najbliższych 12 miesiącach?” w marcu 2016 i marcu 2017.

Rzeczywiście, w marcu 2017  TAK odpowiedziało 13,7 proc. badanych, o 5,4 pkt proc. mniej niż w marcu 2016 (19,1 proc.). Na oko duży spadek, ale gdy spojrzymy na wszystkie sześć pomiarów Millward Brown, obraz nie jest tak jasny.

Czy rozważasz emigrację zarobkową w najbliższych 12 miesiącach?

Zależy z czym porównać

Tweet PiS przemilcza fakt, że w sierpniu 2016 chęć wyjazdu deklarowało jeszcze mniej niż w marcu 2017 – tylko 11.9 proc., czyli w ostatnich ośmiu miesiącach „zainteresowanie emigracją” wzrosło o 2 punkty procentowe (co nie jest różnicą statystycznie istotną, bo błąd pomiaru w sondażu Millward Brown wynosi aż 3,8 pkt proc.).

Z kolei w sierpniu 2015, czyli tuż przed objęciem rządów przez Beatę Szydło, chęć emigracji (14,7 proc.) była (statystycznie) identyczna jak w marcu 2017. Czyli i spada, i rośnie, i nie zmienia się. Zależy z czym porównywać.

Mniejszym powodem do chwały jest też wzrost chęci na emigrację wśród najmłodszych badanych (18-24 lata) – między marcem 2016 a marcem 2017. Jak podaje Work Service, „tylko 55 proc. tej grupy odrzuca ewentualność wyjazdu, a 33 proc. albo już stara się o pracę za granicą (6 proc.), albo zamierza jej szukać w przyszłości (27 proc.)”.

W dłuższej perspektywie, czyli sondaż CBOS

Porównywanie dwóch wyników sondażu i opisywanie na tej podstawie zmiany jest zawsze ryzykowne. Zwłaszcza, gdy mamy do czynienia z ogólnymi deklaracjami, na które – według badań Work Service – wpływ mają takie czynniki jak:

  • wyższe zarobki za granicą (ten argument bierze pod uwagę 70 proc. badanych);
  • lepszy standard życia (40 proc.);
  • możliwość zwiedzania świata (33 proc.);
  • szersze perspektywy rozwoju zawodowego (31 proc.);
  • brak pracy w Polsce (28 proc.);
  • korzystniejszy system podatkowy (26 proc.);
  • bardziej przyjazna administracja publiczna (21 proc.);
  • lepsze warunki socjalne (20 proc.);

Zapewne udział mają też ogólne postawy wobec Europy/świata, w tym lęki przed zagrożeniem terrorystycznym itp. Zmiany w takich dziedzinach następują powoli i trudno tu oczekiwać efektu półtorarocznych rządów.

Dlatego OKO.press sięga do prowadzonych od 2007 roku badań CBOS (na wykresie – na czerwono) i nałożyło je na wyniki sondaży Millward Brown (na granatowo). Dopiero teraz obraz staje się pełniejszy.

Ile Polaków i Polek myśli o pracy za granicą?

  • Zobacz, jak pyta CBOS

    Od 2007 roku CBOS pyta pod koniec każdego roku respondentów/ki, „czy są obecnie zainteresowani/e podjęciem pracy za granicą”. Odpowiedzi „tak” – w ostatnim sondażu z grudnia 2016 udzieliło 14 proc. badanych, w tym:

    • tak i już staram się o pracę – tę wersję wybrało 2 proc. badanych;
    • tak i zamierzam się starać o pracę w przyszłości – 6 proc.;
    • tak, byłbym zainteresowany, gdybym dostał taką propozycję, ale sam nie zamierzam się starać – 6 proc.

Jak widać na wykresie, deklaracje pracy za granicą rosły od 2007 aż do 2013, ale od przełomu 2013/2014 zaczyna się trend spadkowy, którego fragment uchwycił Millward Brown (odnotowując wahania sezonowe: chęć na wyjazd rośnie wiosną, spada po wakacjach).

Innymi słowy, „zainteresowanie emigracją”, którym chwali się premier Szydło, zaczyna spadać już pod koniec rządów Donald Tuska (premiera od listopada 2007 do września 2014) oraz za Ewy Kopacz (od września 2014 do listopada 2015).

A ile naprawdę wyjeżdża? Nie wiadomo

Sondaże Millward Brown czy CBOS są przedstawiane w mediach w alarmistycznym tonie (np. „Przygnębiający raport. Cztery miliony Polaków rozważa emigrację”), ale zamiar wyjazdu nie przekłada się tak prosto na decyzje. Najlepszy dowód, że w latach 2007-2010, kiedy deklaracje emigracji zarobkowej trzymały się na wysokim poziomie, liczba emigrantów spadała (co oznacza, że więcej osób wracało, niż wyjeżdżało). Ilustrują to dane GUS.

Szacunek emigracji z Polski na pobyt czasowy w latach 2004-2015

Natomiast w 2014 i 2015 roku – gdy deklaracje wyjazdu spadały – liczba Polaków za granicą wciąż rosła w tempie takim, jak poprzednio. Danych za 2016 rok jeszcze nie ma. Dopiero gdy się pojawią, będzie można powiedzieć, czy utrzymujący  się od 2011 roku wzrost liczby Polaków pracujących za granicą zostanie zahamowany, czy nie. I czy Beata Szydło spełni swoją obietnicę.


Opłać abonament na wolność słowa


Popularne:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym