Premier Beata Szydło jeszcze w pełni zdrowia - przed wypadkiem samochodowym - portalowi "wPolityce" powiedziała, że "atak na rząd" jest tym samym, co "atak na Polskę", a wszystko to razem jest "puczem", który grozi Polsce czyli rządowi. Co przypomina komunistyczne slogany typu "Program Partii programem Narodu"

W wywiadzie premier Szydło mówiła o licznych – jej zdaniem – osiągnięciach rządu PiS. Wspomniała przy okazji o „atakach na Polskę” prowadzonych w niemieckich mediach. Życzliwy dziennikarz podpowiedział jej, że Polskę atakują nie tylko Niemcy:

Ten atak był prowadzony równolegle z zewnątrz i z wewnątrz. Pewnie pani premier zauważyła, co odnotowaliśmy na portalu wPolityce.pl, że sprzed Kancelarii Premiera po cichu zniknęły przegniłe namioty tzw. KOD.

Premier Szydło podchwyciła podrzuconą myśl i dała się wprowadzić w błąd! Używając ulubionego w PiS słówka „pucz” powiedziała:


Ludzie po prostu odrzucili ten atak na Polskę i polski rząd, a zwłaszcza ten styl i język. Ci, którzy tego puczu próbowali, zwyczajnie się ośmieszyli.

Beata Szydło, Wywiad dla wPolityce.pl - 12/02/2017

Wywiad dla wPolityce.pl

Beata Szydło / kadr z TVP Info


zbity zegar. Nonsens. Krytyka PiS to nie jest krytyka PolskI!


Dodała jeszcze, że „obóz Prawa i Sprawiedliwości swoimi reformami przywraca elementarną uczciwość i praworządność w naszym kraju”.

Politycy PiS od dawna przejawiają niepokojącą dla OKO.press tendencję do mylenia ojczyzny z własną partią, co oznacza, że patriotyzm (od łac. patria – ojczyzna) identyfikowany jest z popieraniem PiS. Już w 2008 r. – kiedy PiS utracił władzę – Kaczyński zbudował w jednym z wywiadów piętrową konstrukcję: a) żadna demokracja nie może się obejść bez partii, b) pytanie o wewnętrzne sprawy partii jest atakiem na nią, c) a zatem jest to atak na Polskę i na demokrację.

Prezesowi PiS ta idea zapadła w pamięć – podobnie jak przekonanie, że Polska jest nieustannie atakowana. Na spotkaniu wyborczym na jesieni 2015 r. wykładał wyborcom, że Polska jest oazą wolności w świecie zniewolonym przez „poprawność polityczną”.

Trzeba odwoływać się także do takich przedsięwzięć, które mogą dać efekt w skali globalnej, bo ten atak na Polskę, na Polaków jest w skali globalnej (…) Zbierzmy pieniądze na jeden, dwa czy trzy wielkie hollywoodzkie filmy, które pokażą, jak w Polsce było naprawdę w czasie II wojny światowej, filmy z powszechnie znanymi w świecie aktorami, reżyserami. Zapewniam, że będzie można ten fatalny obraz, który jest celowo przeciw nam tworzony – bo mamy w świecie dzisiaj zjawisko antypolonizmu – zmienić.

Przekonanie polityków PiS, że Polska jest przedmiotem nieustannych ataków – z wewnątrz i zza granicy – wymaga głębszej analizy, tym bardziej, że w zasadzie nie wiadomo, kto konkretnie Polskę atakuje. Rzadko w tych wypowiedziach pojawiają się konkretni sprawcy – są to raczej tajemnicze siły szerzące „antypolonizm” za granicą, zwane też „pewnymi czynnikami”, czy „pewnymi kręgami”.

„Nie ma co ukrywać, że sytuacja kraju podporządkowanego i bezczelnie eksploatowanego dla pewnych czynników byłaby bardzo wygodna. Jest też kwestia ideologii. Dziś Polską rządzą ludzie w większości wierzący, praktykujący katolicy. To budzi niechęć w pewnych wpływowych kręgach na Zachodzie” – mówił „Rzeczpospolitej” Jarosław Kaczyński 17 marca 2016 r.

Owi wrogowie nabierają kształtów w krajowym kontekście: przyjmują postać polityków opozycji i działaczy KOD, a także niektórych dziennikarzy (np. niżej podpisanego) piszący w zagranicznych mediach artykuły krytyczne wobec rządu PiS.

W tym momencie nastąpiło pomieszanie pojęć widoczne w wypowiedzi premier Szydło.

Przypomnijmy więc:

  • żyjemy w kraju demokratycznym, w którym różne partie mają różne pomysły na Polskę i próbują przekonać wyborców do swoich idei;
  • żyjemy w kraju demokratycznym, w którym każdy ma prawo krytykować rząd;
  • w kraju demokratycznym ani rząd (większość sejmowa, która go wyłoniła) nie jest państwem, ani państwo nie jest rządem!

 

W historii naszego kraju zdarzały się już partie, które źle znosiły krytykę i które prezentowały się jako właściciele – na wyłaczność – państwa polskiego. Jedna z nich wpisała nawet do konstytucji, że jest „przewodnią siłą polityczną społeczeństwa”. Przypominamy pani premier, że nie tylko była to nieprawda, ale też tej partii nic to nie pomogło.

Historyk i socjolog, profesor na Uniwersytecie SWPS, publicysta. Autor dwóch książek reporterskich o Afryce i kilku książek o historii. "Szkalował" Polskę m.in. w „the Guardian”, „Le Monde”, „El Pais”, „Suddeutsche Zeitung”. Ostatnio wydał książkę o polskiej samoocenie – „No dno po prostu jest Polska. Dlaczego Polacy tak bardzo nie lubią swojego kraju i innych Polaków” (WAB 2017). W OKO.press pisze o polityce i historii.


Twoje OKO

Specjalne teksty. Niepublikowane taśmy. Poufne wiadomości. Za darmo. Na zawsze.

Załóż konto. Otwórz OKO!