Według polityków PiS nagonka na sędziów organizowana przy współpracy pracowników Ministerstwa Sprawiedliwości, KRS i nowych izb SN to tylko kłótnia w środowisku sędziowskim. A poza tym, to Łukasz Piebiak nie był nigdy nikim ważnym. "Ledwo go kojarzyłem" - stwierdził Jacek Karnowski. Jak PiS próbuje ze skandalu władzy zrobić "środowiskowe nieporozumienie"

PiS przedstawia działania Piebiaka w Ministerstwie Sprawiedliwości i skoordynowane z nim akcje dobrozmianowych sędziów z SN, KRS jako incydent, który nie jest częścią politycznej strategii obozu władzy, tylko etycznie nagannym zachowaniem pojedynczych osób.

Nagle też okazało się, że Łukasz Piebiak, wiceminister, jeden z głównych autorów reform sądowych, nie jest żadną kluczową ani ważną postacią. „Ledwo go kojarzyłem” pisze na wpolityce.pl Jacek Karnowski, choć Piebiak na portalu pojawiał się regularnie, nawet w indywidualnych wywiadach.

Jacek Sasin w środę (21 sierpnia) w programie „Gość Wiadomości” samą aferę opisał jako „pożałowania godne fakty dotyczące działalności pana ministra Piebiaka”.

Skąd takie brzydkie rzeczy przyszły Piebiakowi do głowy? Tajemnicę tę rozwikłał rzecznik rządu, Piotr Müller: „Zwróćmy uwagę, że tak naprawdę mówimy o środowisku sędziowskim. Przecież pan minister Piebiak nie był politykiem. To jest sędzia. Cały ten konflikt w tym środowisku dotyczy sędziów, a nie polityków”.

To sprawa sędziów

Tę myśl Müller rozwinął w wywiadzie dla Rzeczpospolitej: „Pamiętajmy, że mówimy o sędziach, a nie o politykach. Sędzia Iwaniec nie jest politykiem, nie pełni funkcji politycznej. Chyba w środowisku sędziowskim dochodzi do jakichś walk”.

Przekaz ten podbija Jacek Karnowski na wpolityce.pl: „Cała historia coraz wyraźniej jawi się jako wewnętrzna rozgrywka w wąskim gronie sędziowskim, od pewnego momentu z elementami prowokacji, a od początku chyba z dużą dozą kłopotów rodzinnych, takiż emocji i szaleństwa”.

W pierwszej publicznej wypowiedzi po wybuchu afery Zbigniew Ziobro również przedstawia sędziów jako piątą kolumnę w swoim resorcie. „Jak tylko dotarły do mnie informacje, że sędziowie zatrudnieni w MS mogą naruszać standardy, natychmiast podjąłem decyzję o ich odwołaniu” – odgrażał się na antenie Telewizji Trwam.

Mitera, rzecznik KRS, zapowiada, że Rada zajmie się tym: „Te wydarzenia, o których media donoszą, to chyba raczej pewnik. Musimy odnieść się do tej sprawy, bo to dotyczy polskich sędziów”. Polskich sędziów zatrudnionych w KRS, czyli Tomasza Szmydta, (jeszcze) męża Małej Emi i Dariusza Drajewicza wezwano w czwartek do złożenia wyjaśnień.

Czyja degrengolada?

Przekaz dnia powtarzał także Sasin: „Wygląda to na porachunki między sędziami, którzy poparli program reformę sądownictwa PiS. (…) a drugą stroną, która pozostała w „Iustiti” i zwalczała w sposób bezpardonowy te reformy. Cała ta sprawa jest smutna, bo pokazuje jakąś degrengoladę środowiska sędziowskiego”.

Jeszcze dalej poszedł sekretarz stanu w kancelarii prezydenta Andrzej Dera, mówiąc, że całe zamieszanie dotyczy „środowiska sędziów skupionych wokół Iustitii”.

„Sędziom nie przystoi tego typu zachowanie, ja od sędziów oczekuję umiaru, dystansu, nieangażowania się w sprawy publiczne, niewypowiadania się w sprawach politycznych, a te wszystkie normy zostały przekroczone”

– ubolewał Dera w PR1. 

Tak, tak, zdaniem Andrzeja Dery, sędziowie Iustitii przekroczyli wszystkie normy.

Symetryzm PiS polega więc na zrównywaniu sędziów, którzy przeciwstawiają się niekonstytucyjnym zmianom w polskim sądownictwie z sędziami, którzy w tych zmianach uczestniczą, współorganizując wulgarne nagonki na innych sędziów.

Znamiennym przykładem jest przypadek Jakuba Iwańca, którego ukarano w 2012 roku dyscyplinarką za chuligańskie wybryki. Kara w świetle prawa zatarła się 30 czerwca 2017 roku, a już 1 lipca został delegowany do Ministerstwa Sprawiedliwości. To nie jest tak, że sędziowie, którzy podjęli się współpracy z resortem, zawiedli zaufanie i okazali się niegodni pełnienia swoich funkcji. Resort po prostu szukał takich sędziów do współpracy.

Jedna chora osoba

„Jedna internautka to nie farma, jeden wiceminister i jeden sędzią się z nią kontaktujący to nie zorganizowana akcja. Nawet posługująca się dość wulgarnym językiem grupa na komunikatorze WhatsApp nie spełnia tych cech” – uspokaja swoich czytelników Jacek Karnowski.

Pokazywanie Małej Emi, czyli Emilii Szmydt jako samotnego strzelca, rzekomo niepowiązanego mocniej z ministerstwem to tylko jedna ze strategii. Drugą jest przedstawianie jej jako niewiarygodnego źródła.

Na stronie internetowej serwisu TVP.info we wtorek 20 sierpnia wieczorem opublikowano dramatyczny list, który małżonek hejterki – jak wiemy, pracownik neo-KRS Tomasz Szmydt – miał przesłać Onetowi. Co znamienne, list pojawił się na portalu publicznej telewizji chwilę po tym, jak otrzymał go Onet.

Pod pozorem troski mąż Małej Emi oskarża dziennikarzy Onetu, że cynicznie wykorzystują jego partnerkę (para jest w trakcie sprawy rozwodowej), której poczytalność podaje w wątpliwość. W liście, do którego „dotarło” tvp.info, informuje, że Emilia jest uzależniona od środków psychoaktywnych, alkoholu i cierpi na zaburzenia osobowości typu borderline, przez co była hospitalizowana.

„Jest mi bardzo przykro, że wykorzystujecie Państwo osobę w takim stanie do politycznego ataku na wiceministra Łukasza Piebiaka” – ubolewa Szmydt.

A w ogóle to trolluje PO

Ten trop podrzucono już pierwszego dnia po wybuchu afery. „Wiadomości” TVP we wtorek 20 sierpnia zdawkowo nakreśliły zarys skandalu w Ministerstwie Sprawiedliwości, skupiając się na roli Emilii. Następnie twórcy materiału płynnie przeszli do badania sprawy Inowrocławia, rządzonego przez ojca Krzysztofa Brejzy, Ryszarda. Zdaniem inowrocławskich radnych PiS nieprawidłowości w fakturach w tamtejszym magistracie świadczą o opłacaniu z publicznych pieniędzy farmy trolli do niszczenia politycznych przeciwników. W związku z tą sprawą, którą badano w 2017 roku, w środę rano CBA przeszukało inowrocławski ratusz, mieszkanie byłej szefowej biura poselskiego Brejzy oraz ponad 20 innych miejsc.

W „Gościu Wiadomości” Jacek Sasin podzielił się swoją wiedzą o pogłoskach, że taką grupę trolli organizowano też w warszawskim ratuszu. Poza tym działa też cały czas „Sok z Buraka”, a na listach KO jest Klaudia Jachira.


Najpierw sądy, potem media. Nie pozwólmy na to władzy.
OKO.press utrzymuje się dzięki Waszym wpłatom.

Absolwentka Prawa i Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego. Publikowała m.in. w Dwutygodniku, Res Publice Nowej i Magazynie Kulturalnym. Pisze o polityce i mediach. Prowadzi relacje LIVE w mediach społecznościowych.

Maria Pankowska
Maria Pankowska

Absolwentka ILS UW oraz College of Europe. Zdobywała doświadczenie m.in. w Komisji Europejskiej i na Uniwersytecie Narodów Zjednoczonych w Tokio, a wcześniej w Polskim Instytucie Dyplomacji. W OKO.press pisze o prawie, Unii Europejskiej i polityce zagranicznej.


Komentarze

  1. Ryszard Andrzejak

    Czy jestem Pytią ? , dzisiaj do południa pod artykułem Mariusza Jałoszewskiego pt.
    "Szef Prokuratury, która bada aferę Piebiaka, zasłużony dla PiS. Osobiście umorzył „córkę leśniczego”" napisałem poniższy tekst
    'Dzisiejsze spotkania na Nowogrodzkiej są poświęcone , jak powiedział Marcin Horała, sprawom kampanii wyborczej. Rozumiem, że ustalany jest propagandowy przekaz jak "gryźć ziemię, by wynik wyborczy był jak najlepszy" ( z wypowiedzi Sellina ). Ciekawe co wymyślą i jak poprowadzą codzienne PIKNIKI pracusie polityczni PiS. Czy to będzie coś na wzór "wina Tuska".'
    Bingo, miałem nosa, przewidując narracja jaka zostanie przekazana politykom PiS jak ich medialnym pomagierom.

  2. Adrian Janecki

    Ładny artykuł, tylko potwierdza to co pisałem przy innych artykułach. I zastanówcie się co było pierwsze. Taka reakcja władz z PiS, czy reakcje ludzi na "aferę" zanim ustalono wersję wydarzeń. Najpierw na forach ludzie zaczęli odrzucać waszą narrację o tym, że to była zorganizowana grupa kierowana przez ministerstwo, że był to tylko jeden (lub kilkoro) ludzi, ale napewno nie "farma trolli". No i wreszcie po po początkowych emocjach, że to przecież sędzia (czy sędziowie) którzy są skłóceni że środowiskiem, a "kierował" nimi były członek Iustitii. Dopiero potem rząd zbudował narrację do tego, by była zgodna z oczekiwaniami wyborców. Cóż im się dziwić, przecież to politycy😁 i jest przed wyborami. I też dlatego PiS w odróżnieniu od opozycji wygrywa wybory. Po prostu nauczyli społeczeństwo tego. Za to wasze (czy Onetu) nadęcie sprawy tylko pogorszyło sytuację… A teraz szczerze, możecie udowodnić, że to Ziobro tego chciał i na to dawał zgodę. No raczej nie! Pozostały insynuacje i liczenie na to, że jak rzucisz błotem, to się może przyklei. A przy tak podzielonym społeczeństwie nie da to żadnego wyraźnego pozytywnego efektu dla opozycji. No bo i jaki. Zwolennicy PiS nie uwierzą albo zignorują, a przeciwnicy tylko bardziej znienawidzą (jeśli na prawicowych forach zorganizują ankietę czy Ziobro musi odejść i będzie ponad 50% na tak, to pewnie i czeka go dymisją – ankieta dla opozycyjnych portali czy mediów nie da takiego efektu, ani nawoływania prof. Gersdorf, którym akurat się nie dziwię). A co do ogółu sprawy. To co napisał Onet jest ważne! A przynajmniej dla mnie. Bo tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że środowisko sędziowskie to bagno, a kto wie, czy nie gorsze od politycznego. Bo od polityków nie ma takich wielkich oczekiwań, ale sędziowie….

  3. Brat Maupy

    @Adrian Janecki: jak widać kupiłeś wersję PiSowską i nie rozumiesz, że to nie walka sędziów z sędziami. To zorganizowana akcja państwa polskiego (wszak MS jest jego częścią) przeciwko określonej grupie sędziów. Zapominasz też o wszystkich, mocno uzasadnionych, wątpliwościach co do konstytucyjności posunięć waadzy w dziedzinie prawa i sądownictwa. Uspokojony opisem pisowskim zapominasz o meritum!

  4. Andrzej Maciejewicz

    ad: BratMaupy: Janecki nie zapomina o maritum. Jest inteligentnym manipulatorem i demagogiem. Cały czas w dyskusji wykorzystuje fatalną opinię społeczną o wymiarze sprawiedliwosci. Sędziowie, może nieliczni, ale łyżka dziegciu… pracowali na nią przez wiele lat. PiS to czujnie wykorzystuje. Odpowiedzi sędziów nadal nie ma.

  5. Jarle Knudsen

    @ Andrzej "Cały czas w dyskusji wykorzystuje fatalną opinię społeczną o wymiarze sprawiedliwosci."

    Podaj choc JEDEN kraj na tej planecie, w ktorym wiekszosc jest zadowolona z wyrokow sadu. Choc JEDEN.

    A to wyrok jest za wysoki, to za niski, to nieadekwatny… mozna tak dlugo, ale taka juz jest rola sadow i sedziow na calym swiecie.

    Nie daje to przyzwolenia, zeby #dojnazmiana prowadzila regularna kampanie oszczerstw, szykanowania i nekania! Nie ma przyzwolenia, zeby prezydent i premier RP za granicami publicznie upluwal i oczernial sedziow bezpodstawnymi oszczerstwami (delikatnie mowiac).

    Na koniec, jakiej odpowiedzi sedziow sie spodziewasz? Reakcje sa: pytania prejudycjalne, orzekanie w bezposrednim oparciu o konstytucje, sprawy w TSUE itd itd

    Chyba, ze wolisz obrzucac blotem rzad RP i politykow PiS oraz lans w mediach jak to robi podajaca sie za prezesa TK Julka?

  6. Ryszard Andrzejak

    @ Jarle Knudsen
    Szkoda, ze nie możemy oceniać emotikonami poszczególnych wypowiedzi 🙂 bo dałbym pod Twoją ze trzy "Kciuki do góry". Parząc na odczucia Ludu wobec sądów każdy winien wziąć pod uwagę jak zmasowany atak na trzecią Władzę przeprowadził obóz polityczny PiS. Od początku po objęciu władzy deprecjonowanie TK ( grupa kolesiów), przez akcję billboardową zorganizowaną przez Polska Fundacja Narodowa, której cele miała być PROMOCJA Polski na świat ( rzeczywistość kafkowska) za pieniądze budżetowe.
    Dalej nie będę klepał w klawiaturę bo fakty są znane.
    Zakończę dla rozluźnienia atmosfery dowcip jaki spotkałem w sieci –

    Poszła wieść, że Minister Sprawiedliwości podjął decyzję o podaniu się do dymisji, ale natychmiast sprzeciwił się jej realizacji Prokurator Generalny.

  7. Andrzej Maciejewicz

    ad Knudsen: nie jest miernikiem "zadowolenie z wyrokow". Nawet PiS nie porusza tego tematu. Łapowkarstwo, arogancja, ptzewlekłość postępowań, zasłanianie się immunitetem, serwilizm – to są problemy sądownictwa. Oczywiście PiS je wyolbrzymia, ale środowisko sędziów nawet nie było łaskawe pojąć dyskusji. Jedyną odpowiedź to "propaganda, nieprawda, atak polityczny". To bezskuteczne śpiewka opozycji, na nutę "PiS jest be". Jej efekty przeżywamy już 4 lata.

  8. Andrzej Maciejewicz

    ad Knudsen: Naczelna Rada Adwokacka wyraziła "dezaprobatę" wobec działań podwładnych Ziobry. Nie spodobało się!! Pewnie nawet podkreślili to pochrząkiwaniem, rozłożeniem rąk, a jeden z Rady puścił bąka. Może by przejrzeli hejt internetowy i ustalili ilu adwokatów czynnie popierało ataki na sędziów. Może by im odebrali uprawnienia lub przynajmniej usunęli że stowarzyszenia. To jest rzeczywisty obraz środowiska prawniczego (i sędziów) a pan udaje, że fatalna opinia o nim jest wyssana z palca.

  9. Mateusz Głazowski

    @Andrzej Maciejewicz, acan oczekujesz nie wiedzieć jakich reakcji środowiska sędziowskiego. O mentalności Polaków i ich ocenie wymiaru sprawiedliwości pisał nie będę. Przywołam powiedzenie z filmu "Sami swoi": "Sąd sądem a sprawiedliwość musi być po naszej stronie". I tak myśli każdy z uczestników rozprawy. Przewlekłość postępowań wynika z obowiązujących przepisów. A łapówkarstwo? Pojęcie wytworzone przez rządzących na potrzeby suwerena. Nieszczęściem Polski jest to, że każdy zna się na prawie, medycynie, edukacji.

  10. Andrzej Maciejewicz

    Pani Głazowski, proszę przeczytać apel Iust o opuszczanie stanowiska przez prawników. Może Pan zrozumie, że mamy czas walki o miejsce Polski wśród narodów cywilizowanych, że kończą się czasy teoretyzowania i gledzenia. Acan nie musisz mieć pojęcia, jakie środki pokojowe mogą być użyte. Środowisko prawnicze dobrze wie co należy zrobić. Kunktatorstwo, głupota, pazernosc i demoralizacja, która ogarnia cały kraj utrudniają realizację.

Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press