0:00
Prawa autorskie: Krzysztof Cwik / Agencja GazetaKrzysztof Cwik / Age...
08 lutego 2021

„Skończył się mój koszmar". Tomasz Komenda dostanie prawie 13 milionów odszkodowania za 18 lat więzienia

Dokładnie 12 mln i 811 tysięcy za kawał życia spędzony w zamknięciu. Tomasz Komenda doczekał się rekordowego odszkodowania i zadośćuczynienia za wymuszone przemocą zeznania, błędny wyrok i prześladowania w zakładach karnych. Czy prokurator odwoła się od wyroku?

Wydrukuj

"Skończył się mój koszmar. Ludzie, którzy mnie zamknęli, nie mają serca. Żadne pieniądze nie wynagrodzą tych 18 lat" - mówił dziennikarzom po zakończonej rozprawie Tomasz Komenda (na zdjęciu po lewej, obok jego adwokat Zbigniew Ćwiąkalski).

8 lutego 2021 roku Sąd Okręgowy w Opolu zasądził jedno najwyższych w historii odszkodowań na rzecz niesłusznie skazanego mężczyzny. Komenda dostanie 12 mln zł odszkodowania i ponad 811 tys. zł zadośćuczynienia.

"Zacznę żyć, tak jak powinienem żyć od samego początku. Ktoś ukradł to, co ukradł i skończyło się, jak się skończyło. (...) To zamknięcie tamtego rozdziału. Mój nowy rozdział ma dwa miesiące i chcę, by był szczęśliwy, tak jak ja jestem w tej chwili" - mówił dziennikarzom mężczyzna.

Policyjne „ABC" tortur

Komenda spędził niewinnie 18 lat w więzieniu na podstawie zeznań, które wymuszono od niego biciem i poniżaniem. Policja zarzucała mu gwałt i morderstwo 15-letniej dziewczyny. Do zbrodni doszło w Miłoszycach podczas zabawy sylwestrowej 1997/1998 roku. W 2004 roku sąd zdecydował o skazaniu Komendy na 25 lat więzienia.

Podczas odbywania niesłusznie zasądzonej kary mężczyzna był maltretowany przez współwięźniów, trzykrotnie próbował popełnić samobójstwo. Dopiero ponowne śledztwo wykazało, że nie miał nic wspólnego z miłoszycką zbrodnią, a jego skazanie było wymuszone i bezpodstawne.

Na kanwie spraw Tomasza Komendy i Igora Stachowiaka (który zmarł na komendzie we Wrocławiu w 2016 roku w skutek podduszania i rażenia paralizatorem) Mechanizm Prewencji Tortur przy Rzeczniku Praw Obywatelskich przygotował specjalny raport, który wskazywał, że nie wystarczy ukarać winnych.

Adam Bodnar apelował do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, o przygotowanie ustawy, która zapobiegałaby stosowaniu tortur na komendach. Żeby unaocznić mu wagę problemu w obszernym raporcie przywołał drastyczne szczegóły z analizy spraw z lat 2008-2015, w których za stosowanie tortur skazano 33 policjantów:

„Zatrzymani byli w wyrafinowany sposób bici (przy użyciu m.in. pałek i innych przedmiotów), duszeni, straszeni bronią, wielokrotnie zmuszani bez powodu do poddania się rewizji osobistej, połączonej ze zdjęciem bielizny do kostek i rozchyleniem kolan, ściskano im jądra i wykręcano genitalia, rozbierano i wystawiano na widok publiczny przez okno, straszono zgwałceniem, podrzuceniem narkotyków i sprowokowaniem odpowiedzialności karnej z tego tytułu, utratą pracy, pobiciem metalowym młotkiem, przestrzeleniem kolan przy próbie ucieczki, użyciem psa służbowego, czy przyprowadzeniem ojca ofiary, by przyglądał się znęcaniu".

I dalej: "Niemal regułą w analizowanych sprawach było bicie zatrzymanego po piętach i stopach. Czynności trwały czasem wiele godzin, zaś zatrzymani byli w większości skuci kajdankami, co tylko potęgowało uczucie bezradności i uniemożliwiało jakąkolwiek obronę w przypadku agresji.

Ujawniono też przypadki wielokrotnego bicia podczas rozpytań [nieformalnych przesłuchań – red.], aż do momentu uzyskania satysfakcjonującego funkcjonariuszy Policji oświadczenia – dopiero wówczas następowało formalne sporządzenie protokołu przesłuchania w trybie Kodeksu postępowania karnego.

Tortur dopuszczono się również wobec sprawców wykroczeń, usiłując zmusić ich do przyjęcia mandatu karnego kredytowanego. Ofiarami byli zarówno mężczyźni, jak i kobiety, a także osoby nieletnie. W jednym przypadku nie pozwolono dziecku skontaktować się z rodzicami i straszoną je przemocą, nie informując jednocześnie opiekunów o zatrzymaniu”.

Finał

Tomasz Komenda domagał się 18 mln zł odszkodowania - milion za każdy rok niesłusznie spędzony w więzieniu. Sąd Okręgowy w Opolu przed wydaniem wyroku przeanalizował 42 wyroki w podobnych sprawach, przesłuchał 21 świadków, a także posiłkował się obszernym materiałem dowodowym i opiniami specjalistów/biegłych.

Czy dla samego niesłusznie skazanego to finał sprawy? Mężczyzna podczas spotkania z dziennikarzami mówił, że wiele zależy od decyzji prokuratora. "Nie wiem, czy będzie się odwoływać, czy pozwoli, żebym tu już nie przychodził" - komentował Komenda.

Udostępnij:

Anton Ambroziak

Dziennikarz i reporter. W OKO.press od 2017 roku. Wcześniej pracował w kulturze i współtworzył trzeci sektor. Za pracę dziennikarską uhonorowany nagrodami: Amnesty International „Pióro Nadziei” (2018), Kampanii Przeciw Homofobii “Korony Równości” (2019). Najchętniej pisze o usługach publicznych i prawach człowieka. Entuzjasta data journalism i human stories

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne