Politycy PiS powtarzają, że Trybunał Konstytucyjny łamie prawo. Tyle że w polskim ustroju to nie oni o tym decydują


Trybunał Konstytucyjny nie działa wedle ustawy, łamie ją, co jest niezgodne z art. 197 Konstytucji. To ustawa organizuje tryb pracy Trybunału.

Beata Mazurek, Salon Polityczny Trójki - 15/06/2016

Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta


fałsz. Fałsz w kółko powtarzany nie staje się prawdą


Rzeczniczka klubu PiS Beata Mazurek twierdzi, że TK łamie prawo, bo nie rozpatruje ustaw w trybie, który narzuciła mu przegłosowana przez większość sejmową ustawa z grudnia 2015 r. Taka opinia jest często przywoływana przez polityków PiS jako prawna oczywistość.

To samo mówi Jarosław Kaczyński:


Nie można widzieć zapisów art. 190 o tym, bez zapisów art. 7, który mówi, że organy władzy publicznej działają na podstawie, i art. 197 który mówi, że organizację i tryb postępowania przed TK określa ustawa. Nie ma to nic wspólnego z konstytucją.

Jarosław Kaczyński, Wywiad dla tygodnika “W sieci” z 30 maja 2016. - 30/05/2016

Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta


fałsz. Fałsz - Kaczyński może mieć rację, ale się myli


Mówiąc krótko: takie stwierdzenia są sprzeczne z samą podstawą polskiego ustroju prawnego.

Trybunał Konstytucyjny zakwestionował bowiem – w wyroku z 9 marca – grudniową ustawę, która nawiasem mówiąc została wprowadzona bez vacatio legis – miala obowiązywać od momentu uchwalenia.

Rzecz w tym, że w świetle Konstytucji RP nie ma takiego organu państwowego, który może stwierdzić ewentualną niezgodność orzeczenia Trybunału z ustawą zasadniczą. Artykuł 190 mówi, że „orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego mają moc powszechnie obowiązującą i są ostateczne”. Wynika to z opisanych w art. 188 Konstytucji uprawnień TK: orzekania o zgodności z ustawą zasadniczą ustaw i umów międzynarodowych, rozporządzeń itd. Innymi słowy: w obowiązującym od 1997 ustroju w Polsce ostatnie słowo w zakresie oceniania prawa – rozpatrując sprawy zaskarżone przez innych, nie z własnej inicjatywy – ma Trybunał. Także we własnej sprawie. Taki mamy ustrój.

To, czy argumenty i pomysły partii Kaczyńskiego są merytorycznie zasadne, nie ma tu znaczenia. Nawet gdyby intencje stojące za kwestionowaniem uprawnień Trybunału były jak najszlachetniejsze, a cele bezwględnie słuszne. To, co większość sędziów TK uzna za orzeczenie, orzeczeniem w świetle konstytucji po prostu jest.

„Oko” nie przesądza, czy model ustrojowy z tak silną pozycją Trybunału Konstytucyjnego jest najlepszym z możliwych. Jednak, aby go zmienić zgodnie z prawem, trzeba zastosować procedurę opisaną w rozdziale XII (o ironio!) Konstytucji.

Więcej na temat zgodności działań Trybunału z konstytucją przeczytasz tu.

Współzałożyciel, członek zarządu i analityk Fundacji Kaleckiego. Prawnik i Kulturoznawca, absolwent MISH UW. Współpracownik i doradca ds. międzynarodowych Instytutu Myśli Demokratycznej powołanego przez Roberta Biedronia. Publikował też m.in. w Gazecie Wyborczej, Krytyce Politycznej, Przekroju, Newsweeku, Kulturze Liberalnej, Res Publice Nowej.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press