Donald Tusk stawił się w sądzie jako świadek w procesie urzędników Kancelarii Premiera. Poseł PiS Jacek Sasin, który jako zastępca szefa kancelarii Prezydenta odpowiadał za organizację wizyty Lecha Kaczyńskiego w Smoleńsku w kwietniu 2010 roku, oświadczył, że Tusk działał przeciwko prezydentowi Kaczyńskiemu w porozumieniu z ambasadą rosyjską w Warszawie

W Sejmie trwa protest osób niepełnosprawnych i ich rodzin. Domagają się zwiększonej pomocy państwa. Rząd PiS przez dziesięć dni nie potrafił zaproponować rozwiązania. Dialogu z niepełnosprawnymi nie podjęła wicepremier ds. społecznych Beata Szydło, która otworzyła sezon flisacki na Dunajcu. Posłowie partii rządzącej określają protest jako cyrk i nawołują, by straż marszałkowska (ostrożnie) wyniosła protestujących z gmachu Sejmu.

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro ogłosił program zaostrzenia kar i wprowadzenia m.in. kary 30 lat więzienia oraz 15 dni więzienia dla osób, które incydentalnie weszły w konflikt z prawem.

Publicysta „Do Rzeczy” Piotr Semka z satysfakcją odnotował, że z trzech prób dla obecnych władz polskich – rocznicy Marca ’68, Marszu Żywych i rocznicy powstania w getcie – udało się wyjść bez pogorszenia sytuacji z Żydami. Doradca prezydenta Andrzej Zybertowicz wraz z małżonką alarmują, że w wypadku porażki PiS kolejnej szansy na rekonstytucję narodu polskiego nie będzie. Zdaniem Zybertowiczów, bez sukcesu dobrej zmiany nie będzie zatem narodu polskiego.

  • Kronika Jana Skórzyńskiego w OKO.press - deklaracja i biogram autora

    Jesienią 2015 roku życie publiczne w Polsce nabrało gwałtownego przyspieszenia. Zwycięski w wyborach obóz polityczny, choć realnie zdobył poparcie około 20 proc. obywateli i nie ma mandatu do zmian konstytucyjnych, rozpoczął z impetem gruntowną przebudowę państwa polskiego. Jej kierunek to cała wstecz w stosunku do przemian podjętych w 1989 roku. Z asystą prezydenta rząd PiS podjął energiczny marsz do tyłu.

    Przekreśla zasadę podziału władz, dziesiątkuje armię i dyplomację, a z telewizji publicznej uczynił instrument propagandy. System szkolny cofa do epoki Edwarda Gierka, ingeruje w muzea i teatry, chce przejąć polityczną kontrolę nad sądami i ukrócić samodzielność samorządów.

    Odrzuca reguły demokracji liberalnej wypracowane we wspólnocie euroatlantyckiej. W rezultacie odpycha Polskę od centrum cywilizacji Zachodu, kieruje nas na peryferie, do szarej strefy pomiędzy Europą a Rosją.

    Bombardowani niemal codziennie informacjami o kolejnych ustawach podporządkowujących sądy władzy politycznej, dymisjach generałów i projektach „polonizacji”, czyli poddania kontroli rządu tej czy innej sfery życia publicznego, z trudem nadążamy za biegiem spraw, próbując zrozumieć dokąd to wszystko zmierza. Stąd pomysł kroniki mającej być kalendarium tzw. dobrej zmiany, lakonicznym zapisem podejmowanych przez rząd PiS działań i ich często równie bulwersujących uzasadnień.

    Nie będzie to oczywiście zapis kompletny. Kronika to autorski wybór wydarzeń i opinii, które ilustrują wielkie przestawianie zwrotnicy na torze, po którym Polska poruszała się od 1989 roku. Obserwowany „na żywo” przebieg tej operacji uzupełniam sięgając do jej początku – wyborów parlamentarnych 2015.

    Toteż mój kronikarski zapis składa się z dwóch ścieżek – współczesnej i historycznej, pokazującej na zasadzie retrospekcji minione etapy rozpoczętej po wyborach 2015 roku eskapady, o których często już nie pamiętamy.

    W roli kronikarza wykorzystuję zarówno swoje doświadczenie dziennikarskie (w tym 12 lat pracy w „Rzeczpospolitej”), jak warsztat historyka. Sporo aspektów „dobrej zmiany” przypomina ludziom starszej daty realia życia w PRL.

    Mam wszelako mocną nadzieję, że jeśli nawet historia się powtarza, to tylko jako farsa.

    Jan Skórzyński

    NOTA BIOGRAFICZNA

    Jan Skórzyński (ur. 1954) jest historykiem i politologiem, profesorem Collegium Civitas, gdzie wykłada historię XX wieku.

    Uczestnik ruchu opozycyjnego w PRL, był jednym z założycieli Samorządu Studentów Uniwersytetu Warszawskiego. 13 grudnia 1981 roku został internowany. Jako dziennikarz pracował w redakcjach „Przeglądu Katolickiego”, „Tygodnika Solidarność”, „Spotkań” i „Rzeczpospolitej”. W latach 2000-2006 był I zastępca redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej” i szefem dodatku „Plus-Minus”.

    Wydał szereg książek o najnowszej historii Polski, m.in. Ugoda i rewolucja. Władza i opozycja 1985–1989 (1996), System Rywina czyli druga strona III Rzeczpospolitej (red., 2003), Od Solidarności do wolności (2005), Rewolucja Okrągłego Stołu (2009), Zadra. Biografia Lecha Wałęsy (2009). Siła bezsilnych. Historia Komitetu Obrony Robotników (2012), Krótka historia Solidarności 1980-1989 (2014). Redaktor naczelny pisma „Wolność i Solidarność. Studia z dziejów opozycji wobec komunizmu i dyktatury” oraz trzytomowego słownika biograficznego Opozycja w PRL. Jego książki były trzykrotnie nominowane do Nagrody Historycznej im. Kazimierza Moczarskiego.

Piątek 27 kwietnia. Nie użyłem słowa „weto”

Minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz oświadczył, jak informuje PAP, że Polska nie zaakceptuje nacisków politycznych w sprawie nowego, wieloletniego budżetu UE po 2020 roku. Zdaniem ministra, jeżeli Komisja Europejska nie doprowadzi do kompromisu w tej kwestii, Polska będzie korzystać ze swoich praw. Budżet przyjmowany jest jednogłośnie. „Nie użyłem słowa »weto«” – podkreślił. „Przypomniałem, że ta kwestia wymaga akceptacji przez wszystkie państwa. Obowiązkiem Komisji jest znalezienie poparcia wszystkich państw członkowskich. […] Polska uważa, że ten system, który istnieje – jasne kryteria przydzielania funduszów strukturalnych, a także jeśli chodzi o Wspólną Politykę Rolną – on się sprawdził, Polska dzięki temu się silniej rozwijała. O to przecież chodziło, żeby gonić państwa UE” – powiedział Czaputowicz.

Czwartek 26 kwietnia. Wiek emerytalny, zdrowa żywność i ochrona klimatu w konstytucji

Prezydent Andrzej Duda powiedział w TVP Info, że w trakcie debat na temat konstytucji poruszane były kwestie dotyczące wsi i rolnictwa, bezpieczeństwa zdrowotnego, spraw społecznych i ustroju państwa. „Padały ważne postulaty, wynikające z życia, wynikające chociażby z doświadczeń niedawnych, ostatnich lat, kiedy można było zwykłą większością głosów zmienić wiek emerytalny, mimo protestów, mimo żądania referendum […]” – powiedział prezydent. „Jest zdecydowany głos, że

trzeba takie kwestie podstawowe, jak wiek emerytalny w konstytucji zabezpieczyć, żeby tego nie była można, tak ot, dowolnie sobie zmienić, zwykłą większością parlamentarną, bez głębszej refleksji i w związku z tym w szerszej odpowiedzialności politycznej, a przede wszystkim bez zgody społeczeństwa”

– podkreślił Duda.

Oświadczył, że w konstytucji powinno być też zapisane „bezpieczeństwo społeczne, socjalne, bezpieczeństwo osób niepełnosprawnych” i „tego jaka powinna być troska o nich ze strony państwa, ze strony pozostałej części społeczeństwa” – informuje PAP. Prezydent stwierdził, że młodzi ludzie zwracają uwagę na potrzebę wpisania do konstytucji problematyki zdrowej żywności czy ochrony klimatu.

Czwartek 26 kwietnia. Posłanka PiS o proteście niepełnosprawnych: to cyrk

Posłanka PiS Bernadeta Krynicka podzieliła się z reporterem TVN swoją opinią na temat protestu osób niepełnosprawnych w Sejmie. „Ja się wstydzę za te matki, które tam wzięły swoje dzieci, bo ja nigdy bym nie pozwoliła sobie na to, z szacunku do mojego dziecka, żeby robić taki cyrk. […] To jest cyrk” – oświadczyła polityczka partii rządzącej.

Środa 25 kwietnia. Ziobro chce surowiej karać

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro ogłosił projekt zaostrzenia kar za niektóre rodzaje przestępstw. Aby poprawić bezpieczeństwo obywateli resort zamierza wprowadzić do Kodeksu karnego karę 15 dni więzienia. „Krótki pobyt w więzieniu ma być przestrogą na całe życie dla osób, które tylko incydentalnie weszły w konflikt z prawem. Ma pełnić rolę wychowawczą. Dziś wobec sprawców mniej groźnych przestępstw, skazywanych na kary do roku pozbawienia wolności, sądy zbyt często orzekają zawieszenie kary. To utwierdza przestępców w poczuciu bezkarności” – tłumaczy ministerstwo, jak informuje „Rzeczpospolita”. Zmiany w Kodeksie karnym zakładają likwidację kary 25 lat więzienia i wprowadzenie elastycznego wymiaru kar: od 15 dni do 30 lat pozbawienia wolności oraz dożywocia. Projekt wprowadza karę bezwzględnego dożywocia bez możliwości warunkowego zwolnienia oraz surowsze kary za najcięższe przestępstwa i gwałt.

Ma być wprowadzona kara za cofanie liczników samochodowych oraz wyższe kary m.in. za przyjęcie łapówki, za kradzież kart płatniczych, za włamanie na konto internetowe.

Wtorek 24 kwietnia. Lichocka: Tusk rozdzielił wizyty w Katyniu na żądanie Kremla

„Donald Tusk podjął grę z Władimirem Putinem przeciwko Lechowi Kaczyńskiemu, po to żeby storpedować wspólne uroczystości. Na żądanie Kremla rozdzielił te wizyty. To było w sposób oczywisty godzące w polskie interesy, w polską rację stanu, ale Donald Tusk nie po raz pierwszy dowodzi, że polska racja stanu to nie jest to czym się kieruje. On się kieruje jakimiś innymi celami, innymi interesami” – powiedziała posłanka PiS Joanna Lichocka w Polskim Radio 24.

Wtorek 24 kwietnia. Pięta: wynieść niepełnosprawnych z zachowaniem ostrożności

Poseł PiS Stanisław Pięta napisał na Twitterze, że protest niepełnosprawnych i ich rodzin w Sejmie to akcja polityczna. „Żądania dymisji ministrów jasno wskazują na polityczny charakter akcji. Dalsze tolerowanie łamania prawa jest błędem. Z zachowaniem ostrożności Straż Marszałkowska powinna wynieść protestujących i przekazać policji” – zaproponował Pięta.

Wtorek 24 kwietnia. Porozumienie rządu z rządem

Rząd podpisał porozumienie w sprawie wsparcia osób niepełnosprawnych z częścią środowiska osób niepełnosprawnych. Ofertę rządu odrzucili przedstawiciele rodziców i opiekunów osób niepełnosprawnych, którzy od 18 kwietnia protestują w Sejmie. Pytana przez PAP, dlaczego protestujący w Sejmie nie podpisali porozumienia, Iwona Hartwich, jedna z protestujących, odpowiedziała, że ich pakiet postulatów jest nierozerwalny i będą w Sejmie tak długo, aż nie zostaną one spełnione.

„To, że pan redaktor mówi mi, że zostało podpisane porozumienie, to jest po prostu dla nas skandal. Podpisywał to ktoś, kogo nie znamy. To porozumienie podpisał chyba rząd z rządem, bo nie z nami, nie z naszym środowiskiem”

– stwierdziła Hartwich, jak informuje PAP.

Jedna z sygnatariuszek porozumienia, przewodnicząca Krajowej Rady Konsultacyjnej do spraw Osób Niepełnosprawnych Monika Zima-Parjaszewska stwierdziła w TVN24, że nie dotyczyło ono protestu. Protestujący żądają zrównania renty socjalnej z minimalną rentą ZUS-owską i comiesięcznego 500 złotowego dodatku rehabilitacyjnego dla osób niepełnosprawnych, niezdolnych do samodzielnego życia po ukończeniu 18 lat.

Poniedziałek 23 kwietnia. Sasin: Tusk współdziałał w porozumieniu z ambasadą rosyjską

Działania Donalda Tuska przed 10 kwietnia 2010 roku „zmierzały do tego, by wyeliminować prezydenta [Lecha Kaczyńskiego] z możliwości oddania hołdu polskim oficerom pomordowanym w Katyniu” – powiedział szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Jacek Sasin w Radio Maryja. Polityk PiS uznał, że „te działania podejmowano w porozumieniu, we współdziałaniu z ambasadą rosyjską w Warszawie. […] Służyły one dyskredytowaniu pana prezydenta”. Jego zdaniem Tusk „nie tylko te działania sam osobiście podejmował, ale i inspirował polityków wówczas rządzącej PO, którzy w niewybrednych słowach odnosili się do tej naturalnej chęci pana prezydenta, by 10 kwietnia być w Katyniu”.

Sasin, który odpowiadał za organizację wizyty w Katyniu jako zastępca szefa Kancelarii Prezydenta w 2010 roku, ocenił, że „fatalne przygotowanie tej wizyty” było wynikiem niechęci rządu. „Bo jeśli dyskredytowano wyjazd prezydenta i przedstawiono go jako prywatną wizytę prezydenta, czy jako niesłusznie fanaberię pana prezydenta, to za tym szły działania, a właściwie zaniechania tych działań ze strony służb państwowych” – przekonuje.

„W sensie odpowiedzialności politycznej Tuska wina jest tu absolutnie przesądzona i faktycznie, takie jest moje przekonanie, że konsekwencją tego powinno być nie tylko napiętnowanie, ale i usunięcie z polskiej polityki Donalda Tuska jako człowieka, który się nie sprawdził,

który podejmował działania przeciwko własnemu prezydentowi, który wchodził tu w porozumienie ze stroną rosyjską” – twierdzi Sasin.

Poniedziałek 23 kwietnia. Tusk złożył zeznania w sądzie

Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk złożył zeznania w Sądzie Okręgowym w Warszawie jako świadek w procesie byłego szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Tomasza Arabskiego w sprawie organizacji wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu 10 kwietnia 2010 roku. Proces Arabskiego i czterech innych urzędników, których oskarżyły rodziny niektórych ofiar katastrofy trwa od marca 2016 roku. Oskarżeni to, poza byłym szefem KPRM z lat 2007-2013, dwoje urzędników Kancelarii Premiera oraz dwoje pracowników ambasady RP w Moskwie. Grozi im do 3 lat więzienia – podaje PAP.

Poniedziałek 23 kwietnia. Wystudzenie retoryki PiS poszło za daleko

„Jarosław Kaczyński w swojej partii jest wciąż niezastąpionym czarodziejem i strategiem” – stwierdził Piotr Semka w „do Rzeczy” – „Co Kaczyński zrozumiał z pisowskiego kryzysu »początku roku« i jak mu zaczął zaradzać? […] Po pierwsze, Kaczyński zrozumiał, że wystudzenie retoryki jego partii w ostatnich miesiącach poszło za daleko. Jak ujął to jeden z polityków PiS – »zwolennik befsztyków nagle zaczął udawać wegetarianina«. […] Ofensywa uśmiechów na linii z Brukselą, przesłodzony ton w gaszeniu kryzysu z Izraelem, porzucenie projektów polonizacji mediów – ta zmiana była zbyt gwałtowna. […] Po drugie, Kaczyński zrozumiał, jak groźne są choćby chwilowe zawroty głowy od sukcesów. […] Kaczyński o sile zdenerwowania wyborców premiami dla członków rządu, dowiedział się dość późno. Popełnił błąd, wspierając Beatę Szydło, która mówiła, że te pieniądze się należały. Jednak jako urodzony dowódca – szybko i bez sentymentów podjął decyzję o politycznym odwrocie. […]

Powrót Kaczyńskiego w światła reflektorów na warszawskiej konwencji przypomniał, jak bardzo ta partia wisi na jednym człowieku. Gdy lider pewnie rusza do przodu – w szeregach partii natychmiast uspokajają się wahania.

Gdy znika na pewien czas – wracają spory i brak pewności siebie”.

Poniedziałek 23 kwietnia. Czekanie na świadków koronnych

Marcin Wolski w „Do Rzeczy” wyraził nadzieję, że wkrótce „zaczną pękać potencjalni kandydaci na świadków koronnych i jak się wtedy posypie…”. Dzięki temu poznamy, napisał felietonista, „mechanizm działania tej przestępczej organizacji, która oplotła całą Polskę. Najsilniejszym motywem jej działania było poczucie bezkarności. Władza, biznes i sądy tworzyły prawdziwy trójkąt bermudzki, w którym ginął dorobek Polaków, przepadały całe segmenty gospodarki, ulatniały się należności podatkowe”.

Poniedziałek 23 kwietnia. Gmyz o dialogu z AfD

Korespondent TVP w Berlinie Cezary Gmyz proponuje w „Do Rzeczy”, aby polski rząd utrzymywał kontakty z niemiecką partią Alternatywa dla Niemiec. „W niemieckiej, ale również światowej prasie obraz AfD przypomina to, co zwykle pisze się o PiS: populistyczna, skrajnie prawicowa partia ksenofobów. Prawda o AfD jest jednak bardziej skomplikowana” – twierdzi publicysta. „Po zawarciu trzeciej już z kolei Wielkiej Koalicji między SPD a CDU/CSU Alternatywa dla Niemiec stała się największą partią opozycyjną w Bundestagu. To powinno skłonić polskich polityków do dialogu z AfD”.

Poniedziałek 23 kwietnia. Bez pogorszenia. To już dużo

Piotr Semka zauważył w „Do Rzeczy”, że „polscy dyplomaci po obchodach walk w getcie zapewne odetchnęli. Wszystkie trzy wydarzenia [rocznica powstania w getcie warszawskim, rocznica Marca 1968 i Marsz Żywych] przeszły bez większych strat wizerunkowych Polski na świecie. […] Z trzech wielkich prób dla naszej dyplomacji wychodzimy bez pogorszenia sytuacji z Żydami. To już dużo” – cieszy się publicysta.

Niedziela 22 kwietnia. Wicepremier Szydło otwiera sezon flisacki

Wicepremier do spraw społecznych Beata Szydło w trakcie protestu osób niepełnosprawnych w Sejmie, z którymi nie podjęła żadnej rozmowy, udała się na spływ Dunajcem. Komitet Społeczny Rady Ministrów poinformował oficjalnie na swoim profilu internetowym, że wicepremier „uczestniczy w spływie Dunajcem otwierającym sezon flisacki”.

Niedziela 22 kwietnia. Jeśli dobra zmiana przegra…

„Kolejnej szansy na rekonstytucję narodu polskiego może nie być” – napisali Katarzyna i Andrzej Zybertowiczowie w felietonie dla „Sieci”, opublikowanym przez portal wPolityce.pl. „Prawo i Sprawiedliwość łączą ze swymi wyborcami więzi szczególne. Więzi serdeczne, wspólnotowe, nie tyle głębokie, ile w istocie głębinowe. Więzi wynikające z poczucia, że PiS, często personifikowane przez autorytet Jarosława Kaczyńskiego, to ugrupowanie jedyne, dla którego naród polski jest nie tylko bardzo ważny. Z przekonania, że jedynie PiS posiada zdolność do ocalenia przed historycznymi zawirowaniami depozytu naszych przodków. Że nadzieje pokładane w PiS sięgają daleko poza zwykły kontrakt wyborcy–politycy, że są serdecznym związkiem krwi” – uważają doradca prezydenta Dudy i jego małżonka. „To, jak zmienia się Polska pod rządami dobrej zmiany, wywołuje duże zainteresowanie i zaniepokojenie elit UE. Tworzymy bowiem idącą pod prąd lewacko-liberalnej poprawności politycznej alternatywę dla wizji świata bez religii, bez narodów, bez patriotyzmu, bez rodziny jako kośćca tkanki społecznej.

Pomińmy kwestię utopijności tej wizji samodoskonalącego się Zachodu. Najbardziej nawet szalone rozwiązania, gdy za pomocą pieniędzy i władzy są w życie wcielane, potrafią świat społeczny głęboko przeorać (totalitaryzmy wieku XX dostarczyły aż nadto przykładów).

Rzecz w tym, że jeśli dobra zmiana przegra, to walec okołoglobalistyczny, walec demoliberalnych konwulsji, choć zwichrowany, może doprowadzić do sytuacji, w której kolejnej szansy na rekonstytucję narodu polskiego nie będzie. Może wygrać projekt Unii, która Polskę »zmodernizuje« przez depolonizację i dechrystianizację.

Bez sukcesu dobrej zmiany nie będzie zatem nie tylko narodu polskiego, lecz być może nawet tkanki narodotwórczej zdolnej do kolejnego zrywu. Nie będzie komu wybaczać Prawu i Sprawiedliwości jego błędów”.


Historyk i politolog, wykładowca Collegium Civitas. W PRL uczestnik ruchu opozycyjnego, jeden z założycieli Samorządu Studentów Uniwersytetu Warszawskiego. Członek Klubu Inteligencji Katolickiej w Warszawie. Pracował w redakcjach „Przeglądu Katolickiego”, „Tygodnika Solidarność”, „Spotkań”, był zastępcą redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej” i szefem dodatku „Plus-Minus” (2000-2006). Jest redaktorem naczelnym pisma naukowego „Wolność i Solidarność”.
Napisał m.in. „Rewolucję Okrągłego Stołu”, biografię Lecha Wałęsy, historię Komitetu Obrony Robotników, „Krótką historię Solidarności 1980-1989”. Ostatnio wydał „Nie ma chleba bez wolności. Polski sprzeciw wobec komunizmu 1956-1980”. Jego książki były trzykrotnie nominowane do Nagrody Historycznej im. Kazimierza Moczarskiego.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym