Mówiliśmy polskiemu prezydentowi i premierowi, że jesteśmy zaniepokojeni reformą wymiaru sprawiedliwości, ale to nie Francja powinna dawać tu instrukcje. Naszym obowiązkiem jest obrona europejskich wartości, które legły u podstaw traktatów. Nieporozumieniem jest myśl, że Europa to tylko wspólny rynek. To projekt polityczny, pokojowy. Unia to szalony projekt

„Musimy zbudować wspólną, europejską pamięć. Boję się, że tutaj pojawi się jakiś fantazmat pamięci narodowej, widzę, że są jakieś takie pokusy w Polsce, żeby wykreślić datę 1989 rok. Europejska historia jest dla nas ważna, abyśmy nie stali się więźniami przeszłości, która by zamknęła nas w jakiejś nienawiści, czy nacjonalizmie” – mówił 4 lutego 2020 w południe na Uniwersytecie Jagiellońskim prezydent Francji.

Po pierwszym dniu wizyty Emmanuela Macrona w Polsce nie było do końca jasne, na ile jest on gotów ustąpić w relacjach z rządem PiS z żądań przestrzegania zasad demokracji. Odpowiedź dał ten wykład, wielka erudycyjna mowa, momentami szalona i brawurowa.

Pogłębiona refleksja nad Polską, Francją i Europą – w tragicznym XX wieku, w czasach cudownego przełomu 1989 roku i wreszcie wobec współczesnych wyzwań. Europejskiego bezpieczeństwa, demograficznej zapaści, katastrofy klimatycznej.

OKO.press dostarcza Państwu kompletny zapis przemówienia Macrona.


Bardzo się cieszę, że jestem dzisiaj w Krakowie. Bardzo cieszę się, że jestem tutaj, w dawnej stolicy Polski. Że jestem na Uniwersytecie Jagiellońskim, który kształcił takie uniwersalne postaci, jak Mikołaj Kopernik i Karol Wojtyła, czyli przyszły papież Jan Paweł II.

Jest to miejsce, które było siedliskiem polskiej duszy przez kilkaset lat, jest to dla mnie więc ogromny zaszczyt.

Uniwersytet Jagielloński i Sorbona – święte więzi umysłu

To dlatego, że między naszymi krajami, między naszymi obywatelami mamy długą historię przyjaźni, która nawiązała się właśnie tutaj. Mamy za sobą tysiącletnią historię. I tutaj zawiązały się nasze relacje, w stolicy królów Polski, poprzez święte więzi umysłu. Stało się tak, gdy św. Stanisław, patron Polski, zdecydował się na studia na Sorbonie, zanim powrócił do Krakowa jako kanonik, a następnie biskup.

Od tamtej pory nasze wspólne więzi stale się rozwijały. W roku 1400 przeprowadzono reformę uniwersytetu krakowskiego, której życzył sobie król Władysław Jagiełło, a źródłem inspiracji stała się Sorbona. I to nie był przypadek.

Nie przypadkiem jest to, że nasze uniwersytety, Uniwersytet Jagielloński i Sorbona, są związane nowym sojuszem i wspólnym marzeniem o stworzeniu europejskiego uniwersytetu, w który tak bardzo wierzę – Una Europa [University Alliance Europe – red.].

Chodzi właśnie o powrót do tradycji historycznych, a jednocześnie stworzenie tej nowoczesnej ambicji Europy nauki, Europy wiedzy. Nie wszyscy Francuzi znają tę historię, jednakże mają jej podskórną świadomość.

Los Polski nigdy nie był Francji obojętny

Prawdopodobnie to właśnie pozwala wyjaśnić dlaczego los Polski nigdy nie był Francji obojętny. Nasze dwa narody, które nigdy nie walczyły przeciwko sobie w tysiącletniej historii europejskich wojen, są sobie tak bliskie, łączy nas ta sama gorąca aspiracja do wolności. Łączy nas to samo głębokie przywiązanie do ziemi, stanowiące nasz ideał. Łączy nas również przekonanie o wadze historii i narodu. To wszystko nas łączy.

Relacje między naszymi dwoma krajami nie mogą w związku z tym ograniczać się do banałów.

Te relacje pełne są pasji i wynikają ze spotkania pomiędzy narodem o łacińskich korzeniach i narodem słowiańskim, między odległymi potomkami Franków i Sarmatów.

Nie jest przypadkiem to, że tak wielu słynnych Polaków właśnie we Francji znalazło schronienie, we Francji, która pozwoliła [rozkwitać] ich geniuszowi, mam na myśli Adama Mickiewicza, Juliusza Słowackiego, Fryderyka Chopina, Marię Skłodowską-Curie, Adama Zagajewskiego i tak wielu innych.

Francuzi pamiętają również tysiące Polaków, którzy uciekali po powstaniu listopadowym, rewolucji z 1848 roku, po powstaniu styczniowym, a następnie na przełomie dziewiętnastego i dwudziestego wieku. Pamiętają o tysiącach polskich pracowników, którzy przybyli na terytorium Francji. Proszę o to zapytać mieszkańców regionu północnej Francji, czy też Lotaryngii, regionów bardzo mi bliskich. Mieszkańcy tych regionów zachowali wspomnienie o ciężkiej pracy swoich polskich braci, których potomkowie nie odcinając się od swoich korzeni w pełni zintegrowali się w społeczeństwie francuskim. Można ich znaleźć nawet wśród członków obecnego rządu francuskiego.

Za polską wolność walczył kapitan de Gaulle

Te wszystkie wspólne, przeplatające się losy składają się na więzi między naszymi dwoma krajami i pozwoliły zbudować jedyne w swoim rodzaju relacje, które nasza historia stale wzmacniała. Za każdym razem, kiedy w Polsce pojawiała się nadzieja na wolność i niepodległość, Francja była obecna. To prawda, że niekiedy nie byliśmy w stanie zmobilizować wszystkich koniecznych sił, ale tak wiele razy byliśmy obecni u boku polskich patriotów.

Napoleon Bonaparte, którego nazwiska pojawia się w polskim hymnie ze względu na ustanowienie Księstwa Warszawskiego, George Clemenceau, który ma obecnie swój plac w polskiej stolicy, i który otrzymał tytuł doktora honoris causa tegoż uniwersytetu za to, że z takim zapałem bronił polskiej sprawy w czasie negocjacji Traktatu Wersalskiego.

Żołnierze 1920 roku, wśród których znajdował się młody kapitan de Gaulle, i którzy odpowiedzieli na apel marszałka Piłsudskiego.

Latem tego roku odbędą się obchody cudu nad Wisłą i przy tej właśnie okazji francuska jednostka stacjonująca na Litwie w ramach wzmocnionej, wysuniętej obecności NATO, przybędzie do Warszawy, aby złożyć hołd naszemu braterstwu broni. François Mitterrand, który bronił w rozmowach z kanclerzem Helmutem Kohlem nietykalności granicy na Odrze i Nysie. Tak wielu Francuzów sławnych, bądź anonimowych, którzy przelali pot, a niekiedy i krew za wielką sprawę Polski, będącej w sercu Europy.

Wiele jest dat odbijających się echem zarówno w Krakowie, jak i w Paryżu, rok 1831, 1848, 1863, 1980, wszystkie te chwile, kiedy naród Francji podpisał się pod walką polskiego narodu przeciw tyranii, a potem przeciw totalitaryzmowi. To, co nas łączy w tym względzie, w tej wspólnej historii to – jestem o tym głęboko przekonany – fakt, że

we Francji i w Polsce bycie patriotą zawsze nawiązywało do czegoś uniwersalnego. Nie zapominajmy o tym. Bycie patriotą to również walka o wolność, to właśnie miał na myśli La Fayette, mówiąc o Polsce i Francji.

Pamiętamy również słowa, które były zapisane na murach Paryża: „Nie zapominajcie o Polsce”. Mamy tutaj ideał braterstwa, niepodległości, którą proklamowaliście i której należy bronić. To ta sama również walka o wolność, która miała miejsce w 1980 roku. Tak wielu Francuzów wpinało sobie wtedy w klapę symbol „Solidarności”.

Ja również przybyłem dzisiaj tutaj powiedzieć państwu, że

Francja nigdy nie zapomina o Polsce, kraju, który jest nam tak bliski, który nosimy w naszych sercach i umysłach, Francja kocha Polskę, proszę o tym nigdy nie zapominać, bo Francja i Europa nie mogą być wielkie bez dumnej Polski.

Traumatyczny wiek XX

Przypomniawszy tę historię, to co nas łączy, mamy przed sobą ogromne wyzwania. Mówię to w obecności młodego pokolenia, które będzie musiało stawić czoła temu wyzwania. W Europie mamy liczne kryzysy i chciałbym podzielić się z państwem kilkoma refleksjami na temat czasu, na temat geografii i polityki europejskiej. Chciałbym podzielić się również pewnymi przekonaniami dotyczącymi tego, jakie projekty Francja i Polska będą mogły wspólnie realizować.

Najpierw refleksja na temat czasu, ponieważ myślę tutaj o państwa pokoleniu. Pokoleniu nowym, przed którym stoi wiele wyzwań. Rozmawiałem na ten temat wczoraj spotykając się z polskimi intelektualistami, rozmawiałem o tym z przywódcami Polski, ale oprócz tego mamy za sobą pewną historię. Jest to wasza historia, jest to nasza, europejska historia. Historia dwudziestego wieku zostawiła bardzo wyraźne ślady.

Mówię to spotykając się również z wieloma krajami, które starają się zmienić tę przeszłość, starając się w ten sposób wpływać na przeszłość. Zwracając się do państwa chciałbym powiedzieć jak ja postrzegam tę część historii i ten dwudziesty wiek, który nami wstrząsnął.

Po pierwsze mamy dwudziesty wiek, który przeżyła Polska, ta historia nie była ta sama, co dla krajów zachodnich, i zdaję sobie sprawę z tego, co państwa kraj przeżył. Odzyskana niepodległość, kraj, którym historia wstrząsnęła, dominacja najpierw nazistów, potem Związku Radzieckiego.

I to właśnie te trudne wydarzenia dwudziestego wieku, to właśnie te wydarzenia sprawiły, że pojawiły się różnego rodzaju uczucia niesprawiedliwości, porzucenia, upokorzenia, mieliście państwo wrażenie, że Europa Zachodnia was pozostawiła samym sobie, że pozwoliliśmy na to, aby ta żelazna kurtyna podzieliła Europę. Było jarzmo sowieckie po jarzmie nazistowskim.

A nawet po odzyskaniu wolności, być może nie do końca dotrzymaliśmy pewnej wspólnej obietnicy. A więc w ciągu dwudziestego wieku dochodziło do pewnych traumatycznych wydarzeń i musimy je wspólnie zrozumieć. Absolutnie zdaję sobie z tego sprawę.

Ale był też cud wolności i niepodległości 1989 roku

Dochodziło do licznych cudów. Cud, którym była niepodległość Polski, ale również cud wolności w dwudziestym wieku. Mówię to, kierując te słowa do młodych Polaków, proszę nie pozwolić, aby ktokolwiek państwu ukradł państwa historie. W Polsce napisana została piękna historia wolności, niepodległości, o niej właśnie mówiłem nawiązując do „Solidarności”.

Jest to historia odwagi. Mam na myśli odwagę Lecha Wałęsy, Bronisława Geremka, Jacka Kuronia, Adama Michnika, księdza Jerzego Popiełuszki, Jacka Woźniakowskiego, Kornela Morawieckiego i tak wielu innych.

Nic nie było wtedy jeszcze przesądzone, ale to oni właśnie umożliwili, aby zapisała się w Polsce historia wolności. W 1989 roku, dzięki determinacji tych wszystkich zaangażowanych osób, to właśnie w Polsce zaczął kruszeć mur berliński. Ci odważni ludzie uzyskali wtedy wolność i demokrację, ale okazało się, że dane im było uzyskać o wiele więcej, odzyskali bowiem polską pamięć, pamięć o pakcie Ribbentrop-Mołotow, o powstaniach, powstaniu warszawskim, o sprawie katyńskiej, o Zagładzie, którą przeprowadzono w Auschwitz, w Majdanku, Sobiborze, Treblince, tych tragediach, które próbowano zatrzeć. Tak naprawdę odzyskali oni zdolność Polski do decydowania o swoim własnym losie. Wiem oczywiście, w jak dużym stopniu te tragedie, te ofiary śmiertelne, te rozdarcia mogą stanowić dla polskiego narodu bolesny ciężar.

W 1989 roku rodził się ten ruch i właśnie wtedy pojawiła się zdolność, aby patrzeć historii prosto w twarz. Pojawiła się zdolność do odbudowy naszej wspólnej historii. Mieliśmy to zjawisko, ale jednocześnie w ciągu ostatnich lat coś poszło nie tak. Coś się zacięło w Europie, tutaj.

Patrzenie historii prosto w twarz

Mamy do czynienia teraz z rewizjonizmem [historycznym – red.] jeśli chodzi o dwudziesty wiek, myślę tutaj o tym, co mówi obecnie Rosja jeśli chodzi o ekstremizm dwudziestego wieku i II wojny światowej, ale myślę również o historii, którą chce się oficjalnie wymyślać na nowo, tutaj, w państwa kraju.

Młode pokolenie nie może pójść naprzód nie patrząc w przeszłości prosto w twarz.

Patrzeć historii prosto w twarz oznacza, że jest się dumnym z tej walki, z tych ważnych dat. To jest jedno z największych zwycięstw europejskich ostatnich lat. My musimy również być w stanie stwierdzić, że Polska nigdy nie zdecydowała się na to, aby w nocy, we mgle, że to tu właśnie doszło do wydarzeń tak strasznych, żeby się ich lękać.

Nie, Polska nie jest odpowiedzialna za wywołanie II wojny światowej, była ona jej ofiarą i krajem, który poniósł największą liczbę ofiar w stosunku do liczby ludności. Tak wyglądają fakty, fakty naukowe i historyczne.

Chciałbym raz jeszcze podkreślić solidarność narodu francuskiego z narodem polskim wobec tych, którzy starają się to negować. Patrzenie historii prosto w twarz, to również mówienie głośno i wyraźnie, że naród polski to naród odważny, pełen inwencji i ducha przedsiębiorczości. Naród miłujący poezję i tradycję. Naród dogłębnie europejski, nadal dogłębnie europejski. Ogromna większość wyraża poparcie dla Europy.

Naród, który przyczynił się do rozwoju ludzkości dając światu dwóch laureatów Pokojowej Nagrody Nobla i pięciu laureatów literackiej Nagrody Nobla, którym pragnę złożyć w tym miejscu hołd.

Patrzenie historii prosto w twarz, to również świadomość tego, że mamy tę część cienia, która zapisała się w historii każdego kraju, być może również i tutaj mamy nienawiść do innych, mamy cząstkę antysemityzmu i trzeba pamiętać również o tym.

Polska jest sobą tylko, gdy jest w Europie

Patrzenie historii prosto w twarz to również świadomość tego, że historia Polski nadal jest historią europejską.

Polska jest samą sobą tylko wtedy, gdy zaangażowana jest w Europę i szanuje europejskie wartości, wartości humanistyczne, które bardzo wysoko stawiane są w szczególności tutaj, na Uniwersytecie Jagiellońskim.

A jednocześnie mamy tę cząstkę tragicznej historii, która łączy Europejczyków.

Katastrofa smoleńska – nie zapominamy o niej, pamięć o Katyniu towarzyszy nam wszystkim. Wasze ofiary są również naszymi ofiarami, pamięć o Auschwitz i milionie osób, które straciły tam życie, to pamięć europejska. Analizując myśl środkowoeuropejską Geremka, Patoczki czy Havla, Milan Kundera mówił o długiej medytacji na temat możliwego końca europejskiego człowieczeństwa.

Historia Polski jest historią europejską dlatego, że Europejczycy dostrzegają w niej ogromną kruchość swojej cywilizacji i swojego modelu, ale jednocześnie dostrzegają również ogromną siłę i możliwość odnalezienia nowej dynamiki.

Polscy myśliciele, polscy prawnicy po wojnie tworzyli koncepcję zbrodni przeciw ludzkości, nie zapominajmy również i o tej spuściźnie. Chcę powiedzieć o tej zdolności, którą wykazali się Europejczycy, aby przyjrzeć się swoim własnym zbrodniom, aby spojrzeć na to, co trudne jest do nazwania, co miało miejsce na naszym kontynencie.

Europejska historia ma nas chronić przed nacjonalizmem

Chciałbym powiedzieć, przedstawiając tę refleksję na temat historii, że nie zbudujemy Europy zapominając o Europie. Zbudujemy Europę znając jej historię i broniąc jej przed wszelkimi próbami fałszowania, bądź pisania na nowo tejże historii. Niezależnie od tego jaki kraj, czy jaka partia jest autorem takiego fałszowania. Nie możemy w tej chwili czegokolwiek zacierać, musimy patrzeć trzeźwo. Nie możemy zacierać śladów.

Musimy również pozwolić na to, aby między naukowcami, historiografami pojawił się konflikt, czy spór, w ten sposób światło dzienne ujrzy prawdziwe historie naszych narodów. Musimy coś zbudować. Wydaje mi się, że to jest jedno z podstawowych wyzwań dla państwa pokolenia.

Musimy zbudować wspólną, europejską pamięć. Boję się, że tutaj pojawi się jakiś fantazmat pamięci narodowej, widzę, że są jakieś takie pokusy w Polsce żeby wykreślić datę 1989 rok.

Na Węgrzech również jest takie podejście do tego żeby pisać na nowo historię dwudziestego wieku.

Rosja chciałaby ponownie interpretować II wojnę światową i obciążyć winą naród polski. Widzę tutaj ryzyko takiego rozproszenia naszych historii poprzez rewizję tejże historii.

Są pewne fakty, są ślady historyczne, są historycy, jest prawda historyczna i wydaje mi się, że młode pokolenie, przedstawiciele świata akademickiego, a także politycy muszą być w stanie zbudować tę europejską pamięć.

Tę europejską pamięć trzeba jeszcze zbudować, jest to projekt polityczny, a politycy muszą bronić prawdy historycznej oraz dialogu historiograficznego. Muszą chronić możliwości prowadzenia debaty na temat śladów historycznych. Wydaje mi się, że tym właśnie musi zająć się państwa pokolenie.

Musimy mieć europejską pamięć, która nie będzie jednoznaczna, która nie będzie zapominać o odpowiedzialności, ale taka

europejska historia jest dla nas ważna po to, abyśmy nie stali się więźniami przeszłości, która by zamknęła nas w jakiejś nienawiści, czy nacjonalizmie.

Jest to projekt polityczny, który moim zdaniem ma bardzo ważne znaczenie dla Europy. Milan Kundera mówił, że Europejczykiem jest ten, kto odczuwa nostalgię za Europą. Nie wiem, czy nostalgia Kundery to nostalgia za przeszłością Europy, która nigdy nie jest taka jaką byśmy sobie wymarzyli.

Ale nie będzie Europy jeżeli ona nie będzie w stanie przetrawić swojej historii. I to właśnie to również umożliwi, aby z tej historii narodziła się nadzieja, nadzieja renesansu europejskiego, podobnego do tego, którego zaznał mój i państwa kraj w XVI, XVII wieku.

Wydaje mi się, że taki renesans jest jeszcze możliwy, jeżeli nasz kontynent będzie w stanie się zjednoczyć poprzez inteligencję i zdolność do takiego podejścia do przeszłości.

Mapa zjednoczonej Europy, po 1989 roku Francuzi tego nie docenili

Drugi element mojej refleksji, którym chciałbym się z państwem podzielić, który jest również ważny dla państwa pokolenia, dotyczy geografii i polityki europejskiej. Mówi się o Europie, ale wiele jest tutaj nieporozumień. Wiele jest niezrozumienia. Kiedy mówi się o Europie, bardzo często, zresztą Francja jest za to częściowo odpowiedzialna, z całą pewnością, to często jest tak, że nie do końca tak samo przedstawiamy sobie w naszym umyśle tęże Europę. Nie zawsze taką samą treść polityczną przypisujemy tejże Europie. Wydaje mi się, że ta kwestia geografii i polityki jest bardzo ważna, również i dla państwa pokolenia, jeżeli nie chcemy być nieszczęśliwymi Europejczykami.

Europa i jej geografia. Jestem głęboko przekonany, że Europa to jedność, jedność geograficzna. Przez bardzo długi okres czasu nie byliśmy w stanie przemyśleć na nowo mapy Europy, zresztą wydaje mi się, że to jest nadal jeden ze współczesnych problemów, o którym rozmawiałem również w dniu wczorajszym z moimi rozmówcami.

To, co wydarzyło się 1 maja 2004 roku wraz z przystąpieniem Polski i krajów Europy wschodniej do UE, to co się wydarzyło, to nie było rozszerzenie, jakbyśmy rozciągali jakieś ciało. Było to zjednoczenie Europy po upadku muru.

I mogę powiedzieć, że Europejczycy z zachodniej części Europy, może Francuzi w większym stopniu niż inni, nie przywiązywali do tego wystarczającej wagi, nie zdali sobie sprawy z tego, jak ważna jest ta koncepcja.

I to właśnie wywołało takie uczucie upokorzenia.

Wydaje mi się, że to właśnie sprawiło, że nieodpowiednio działaliśmy w ciągu ostatnich lat. Z całą pewnością właśnie ze względu na to nie byliśmy w pełni obecni, przegapiliśmy ten moment, kiedy ponownie doszło do spotkania między nami.

Wydaje mi się, że państwa pokolenie tu w Polsce, we Francji i gdzie indziej w Europie musi pamiętać o tym, że mapa Europy to mapa Europy zjednoczonej. Muszą pamiętać o tej jedności. Nie trzeba myśleć właśnie w takich kategoriach, że rozszerzono Europę na jakieś kraje tak, jakby te kraje wcześniej nie były krajami europejskimi. To nieprawda.

Gdzie leży środek Europy?

Europa utraciła swoją jedność przez jakąś część dwudziestego wieku ze względu na to, że mocarstwa rozdarły tę Europę i doszło w Europie do podziałów między mocarstwami. Ale nie taki jest sens europejskiej historii, więc powinniśmy pamiętać o tym aspekcie, pamiętać w ciągu przyszłych dziesięcioleci. Musimy jednocześnie pamiętać o tej jedności, ale równocześnie przemyśleć na nowo granice Europy w stosunku do sąsiadów Europy.

Słyszę obecną dyskusję europejską i uderza mnie to, że popełniamy te same błędy. Nie mamy prawdziwej polityki sąsiedzkiej, tak jakby Europa nieodpowiednio podchodziła do swoich granic. Nie mamy prawdziwego przemyślenia w odniesieniu do polityki sąsiedzkiej, ponieważ zawsze oddawaliśmy te uprawnienia komuś innemu.

Będziemy Europą zjednoczoną jeżeli uznamy, że wszystkie kraje są w sercu Europy. Gdzie zresztą leży ta mittel Europa? Wcale nie między Brukselą a Lyonem. Środek Europy sytuuje się bardziej na wschodzie.

Musimy również przemyśleć na nowo nasze stosunki z sąsiadami. Być może to właśnie również nieodpowiednio było zrozumiałe. To prawda, że odnosiłem się ostatnio do kwestii Rosji, ale również do Bliskiego Wschodu czy Afryki, bo to również obszary sąsiadujące z Europą.

Musimy stworzyć odpowiednią politykę, zbudować bezpieczeństwo i zaufanie, ponieważ chcemy właśnie bezpieczeństwa i zaufania w naszych relacjach z sąsiadami. I tutaj również myślę o historii, myśląc o tych przyszłych relacjach. Z dużą pokorą, ponieważ

pamiętam, jak wyglądała historia Polski w stosunkach z sąsiadami, na przykład z Rosją. Pamiętam również o bardzo współczesnych tragediach, ale musimy jakoś na nowo to wszystko przemyśleć.

Wydaje mi się, że to nieporozumienie geograficzne wywołało prawdziwą traumę. Chciałbym abyśmy zbudowali, jak najpilniej nową ambicję, pamiętając o odpowiedniej mapie Europy i pamiętając o odpowiednim poziomie ambicji. Naszym obowiązkiem, Polski i Francji, ten obowiązek jest jeszcze większy niż wcześniej przed brexitem, w chwili obecnej, ponieważ jesteśmy wielkimi potęgami gospodarczymi, strategicznymi w Europie musimy tak się postrzegać, musimy razem pójść naprzód współpracując ze sobą.

Europa to nie tylko wspólny rynek. To projekt polityczny, szalony, pokojowy

Mówiłem państwu, że Europa to nie tylko geografia i nie tylko jedność geograficzna. Jest to również Europa polityczna. Wydaje się, że tutaj również pojawia się pewna niejasność, która być może pojawiła się bardziej ze strony polskiej, tutaj została wywołana.

Moja interpretacja na pewno będzie nieco wybiórcza i cząstkowa tego, co zdarzyło się w ciągu ostatnich trzydziestu lat, ale mam wrażenie, że państwa marzeniem było to żeby dotrzeć do Europy, żeby mieć otwarty rynek, żeby uzyskać ten dostęp. Tak się właśnie stało. Ale czy Polska jest szczęśliwa?

Ta przygoda europejska zbudowana została na pewnym nieporozumieniu. Czyli przystępujemy do pewnej europejskiej przygody, która już się toczyła, z której nie chcemy być wykluczeni i przystępujemy do pewnego rynku.

Natomiast Europa to nie tylko rynek. Jest ona wspólnym rynkiem, owszem. Europa pozwoliła zbudować swobodny przepływ, pozwoliła zbudować dostatek, swobodny przepływ kapitału, osób, wiedzy, to jest ogromny dorobek,

ale jest to przede wszystkim projekt polityczny, projekt pokojowy. Unia Europejska to szalony projekt.

Ci, którzy wcześniej wypowiadali sobie wojnę postanowili z tej wojny zrezygnować, stawiając w pierwszej kolejności na węgiel i stal, a następnie zdecydowali się stworzyć nową całkowicie konstrukcję nie hegemoniczną i polityczną. Wydaje mi się, że nie do końca doceniono ten aspekt. Potrzebna jest nam bowiem ta konstrukcja również i polityczna.

Zdaję sobie sprawę z tego, jakie jest wysokie przywiązanie do wspólnego rynku w Polsce, ponieważ jest to siła napędowa dostatku i wzrostu i trzeba ten silny i wspólny rynek wzmocnić. Ale jednocześnie musimy walczyć z dumpingiem, z podziałami w Europie i musimy również przystąpić do politycznego i cywilizacyjnego aspektu tej przygody europejskiej.

Zespół wartości, zasad, wolności czyli sedno Europy. Trzeba bronić traktatów

Co to oznacza? Oznacza to, że Europa to nie tylko rynek, ale pewien zespół wartości, zasad, wolności. Mają one egzystencjalne znaczenie dla Europy, a nie poboczne.

To o czym postanowiliśmy w Radzie Europejskiej, czy w naszych traktatach, zasady takie jak niezawisłość wymiaru sprawiedliwości, wolność osobista itd., to właśnie jest sednem Europy. Chodzi również o odpowiednią równowagę między równością a wolnością, która nie istnieje nigdzie indziej. To projekt polityczny.

I w 2004 roku Polska właśnie przystąpiła do tego politycznego projektu. Mówiąc to, sądzę również, że tutaj istnieje być może takie poczcie, że ta europejska przygoda była przede wszystkim przygodą pozwalającą dostosować się do gospodarek zachodnich, dostosować się do wcześniej istniejącego modelu gwarantującego dostatek.

Zmiany historyczne wstrząsnęły równowagą, która wcześniej istniała i miało się wrażenie, że jest to swojego rodzaju powrót i że teraz mamy jakiś regres. Niektórzy być może mają wrażenie, że zmiany, które nastąpiły w Polsce były zbyt szybkie.

I mają wrażenie, że Polska chciałaby skorzystać z tej części Europy, która jej odpowiada, czyli wspólny rynek, fundusze, polityka strukturalna itd., ale chce większego dystansu jeśli chodzi o to, co im nie odpowiada, wartości, zasady europejskie i ten aspekt polityczny. Wydaje mi się że jest to głęboki błąd.

Historia poszła naprzód zbyt szybko. Doszło do pewnej trudnej sytuacji, a odpowiedzią dla takiej sytuacji może stać się na przykład nacjonalizm. Nie wierzę, żeby było to możliwe. I mówię raz jeszcze z dużą pokorą, ponieważ żadne państwo nie powinno innemu udzielać lekcji, to

już poruszyłem w rozmowach z panem prezydentem, panem premierem, że jesteśmy zaniepokojeni reformą wymiaru sprawiedliwości w Polsce, ale to nie Francja powinna dawać tutaj jakieś instrukcje Polsce.

Naszym obowiązkiem jest obrona europejskich podstaw, takich jakie legły w traktatach, w naszych wspólnych porozumieniach. Taka jest nasza odpowiedzialność. I takie jest nasze zdanie, taka jest nasza rada, chcemy być wektorem tych wartości.

Tożsamość polska i europejska – idealnie do pogodzenia

Chciałbym wrócić do tej części politycznej. Więc nie powtarzajmy w części politycznej naszej Unii błędów geograficznych. Jeżeli Europa będzie tylko i wyłącznie jednolitym rynkiem, to nie jest już projekt polityczny. Jeżeli na tym rynku porzucone zostaną podstawowe wartości, wspólne wartości, nie mamy już żadnej jedności i znowu pogrążymy się w podziałach.

Wierzę, że nasz projekt polityczny umożliwi stworzenie nam współcześnie równowagi. Bo jest to projekt, który umożliwia bycie patriotami i Europejczykami, więc można to idealnie pogodzić, tożsamość polską i europejską.

Jestem Francuzem i Europejczykiem, patriotą i Europejczykiem i wierzę, że jest to jak najbardziej możliwe.

Opracowaliśmy projekt polityczny, który jest jednocześnie projektem jedności oraz różnorodności. Umberto Eco powiedział, że językiem Europy jest tłumaczenie.

Popatrzcie państwo, w ciągu ostatnich siedemdziesięciu lat udało nam się zbudować niezwykłą przestrzeń geograficzną. Jeszcze nigdy nie udało nam się dojść do tak dużej koncentracji kultur, tradycji, języków. Podczas wielu setek lat Europa była rozdarta między różnymi mocarstwami.

Od siedemdziesięciu lat w Europie panuje pokój, to jest skarb. Nie możemy więc ulec nacjonalizmowi i jego zapędom do ekskluzywności.

Europejskie mocarstwo silne różnorodnością

Projekt europejski nie jest projektem ujednolicenia kultur. Jest to projekt polityczny, który działa przy poszanowaniu różnorodności. Najważniejsze jest aby to zrozumieć i aby tym żyć. Historia nie może się powtórzyć, nie możemy wpaść w te same pułapki i rozwiązaniem naszych współczesnych problemów nie może być osłabienie Unii, osłabienie projektu politycznego, czy wyjście z Europy.

Dobrym rozwiązaniem dla Polski na pewno nie będzie zamknięcie się na świat zewnętrzny. Wiem, że państwo są Europejczykami do szpiku kości. Chciałbym również wspomnieć o tym, że Polska jest szczególnym miejscem w Europie.

Chciałbym również wrócić do terminu, który już wymieniłem: suwerenność. Europejska suwerenność, w co głęboko wierzę, opiera się na cywilizacji. Tak, opowiadam się za tym pojęciem, za tym terminem.

Europa ma korzenie religijne, kulturalne, historie konfliktów religijnych i filozoficznych, historię emancypacji od religii i jest to historia tworzenia wolności, braterstwa, sprawiedliwości. I nie mówię tego tylko dlatego, że jest to zawołanie Francji, ale od 1989 roku tworzymy niesamowitą równowagę w Europie. W Stanach Zjednoczonych nie ma tak dużej różnorodności kulturowej. Na przykład Chiny otwierają się na gospodarkę rynkową, ale nie mają takiego samego stosunku do równości i wolności, jak my.

Europa to szczególna potęga polityczna, silna poprzez jej wielorakość i poprzez jej korzenie filozoficzne. Wierzę więc, że nie możemy tego stracić, nie możemy tego stracić z oczu budując projekt polityczny. Suwerenność to zdolność tworzenia, zachowywania i wdrażania tego projektu politycznego.

Musimy wrócić do dawno zapomnianych myśli. Musimy zdać sobie sprawę, że Europa, jeżeli chce być potęgą polityczną i geograficzną, mówię tutaj w stosunku do swoich sąsiadów, Europa musi stać się mocarstwem.

Europa się starzeje. Demografia podważa też nasze wartości

Europa musi zastanowić się nad swoją demografią. To jest temat, który został zapomniany w ostatnich dziesięcioleciach. Demografia w tym momencie przygotowuje nam nowy kryzys europejski, zwłaszcza jeżeli połączymy to z kwestiami migracyjnymi.

Trzeba pamiętać, że będzie to miało moralny wpływ na Europę. Wielu intelektualistów naszego regionu w tym momencie konceptualizuje w bardzo pokrętny sposób wszystkie te kwestie. Ale myślę, że suwerenna politycznie Europa musi również kontrolować swoją demografię. Musi być jej świadoma.

Społeczeństwo europejskie maleje, starzeje się. Według niektórych przewidywań do 2050 roku Europa straci pięćdziesiąt milionów osób w wieku produkcyjnym. Nie możemy sobie na to pozwolić. Ani politycznie, ani gospodarczo. Europa już  pustoszeje.

Europa nie może mieć takiego samego stosunku do przyszłości. Nie będzie miała takiej samej wizji, a to właśnie w Europie się dzieje. To, co dzieje się w niektórych państwach europejskich od dwudziestu lat zostało pozostawione same sobie i jest to podstępny fenomen. Podobnie jak zjawisko ucieczki mózgów, połączonych z falami migracyjnymi, myślę tutaj przede wszystkim o ucieczce mózgów z Europy Wschodniej. W wielu z tych państw wysoko wykształcone osoby wyjeżdżają, bardzo często na zawsze.

Jeżeli niektóre państwa straciły ćwierć populacji w wieku produkcyjnym, osoby, które mogą tworzyć państwo i je zmieniać, nie jest to być może tragedia, ale co nam to mówi? Mówi nam to że w tym okresie traktowaliśmy Europę jako rynek. Kiedy Europa ogranicza się do swobody przemieszczania się, a nie ma projektu politycznego, to nie jest to model, który można utrzymać. Ponieważ wtedy państwa członkowskie zaczynają wątpić w Europę.

Popatrzcie na państwa, w których doszło do szoku demograficznego, to są państwa, w których najsilniejsze są wątpliwości, populizm, wątpliwość w zdolność sukcesu projektu europejskiego. Europa jest postrzegana jako tworząca możliwości emigracyjne, ale niekoniecznie daje wszystkim państwom możliwość postrzegania swojej przyszłości w sposób pozytywny.

Europa bardziej polityczna, suwerenna musi wejść w dialog z Rosją

Przed państwa pokoleniem stoi niezwykle poważne wyzwanie. Nie chcę tu państwa obciążać, ale mam zaufanie pod tym względem, trzeba na nowo określić czym jest suwerenność, jedność. Ta Europa geograficzna i polityczna, współczesna umożliwi naszym państwom stawić czoła tym wyzwaniom.

Na koniec chciałbym powiedzieć, że Europa, ta nowa Europa, bardziej suwerenna, bardziej polityczna i dlatego też odwołuję się do historii, demografii to są dla mnie ważne elementy, to w tej Europie będziemy w stanie stawić czoła wyzwaniom współczesności, ponieważ tym wyzwaniom może stawić czoła Europa i dzięki niej możemy sobie z nimi poradzić.

Wczoraj, już o tym wspominałem,

Europa geograficzna, mocarstwo geograficzne musi wrócić i ponownie opracować swoje bezpieczeństwo i to na państwa pokoleniu barkach leży odbudowanie europejskiej obronności.

Zresztą Francja ponosi odpowiedzialność za tę obronność od lat 50. Faktycznie. To wasze pokolenie będzie musiało żyć w świecie, w którym coraz delikatniejsze są współpracy międzynarodowej, wielostronnej. W ostatnich latach również widzimy, że wróciliśmy do wyścigu zbrojeń. W takim kontekście musimy móc oprzeć się na planie militarnym i strategicznym na poziomie europejskim.

Trzeba tego dokonać, jak wspominałem, ponownie zastanawiając się nad tym, jakie powinny być nasze relacje z naszym sąsiadem, z Rosją. Nie będę rozwodził się nad tym, ale wspominałem to już wielokrotnie wczoraj,

Francja nie jest ani prorosyjska, ani antyrosyjska, jest proeuropejska, to jest nasza wytyczna. Tylko w tej perspektywie będziemy w stanie stworzyć stabilność, zaufanie w Europie. Musimy być w stanie dyskutować z Rosją. Nie podchodzę do tego naiwnie.

Ten dialog musi być, musimy wymagać deeskalacji. Musimy być w stanie wspólnie wspinać się po takich schodach, budować wzajemny szacunek.

Jeśli chodzi o kontrolę zbrojeń, ale również cyberbezpieczeństwo, współpracę w zakresie projektów kosmicznych, dwa przykłady, aby pokazać, jak dużo owoców może to przynieść.

Europa musi się umieć obronić

Jeżeli nie ustanowimy tego dialogu, nie będzie rozwiązania dla Ukrainy. Tutaj podam przykład szczytu w formacie normandzkim 9 grudnia 2019, udało nam się dokonać postępów dzięki trudnemu dialogowi.

Polska pod pewnymi względami już nie jest chroniona przez traktaty międzynarodowe, pamiętajmy o rakietach iskander, pamiętajmy, co działo się między USA i ZSRR. Pamiętajmy, że Stany Zjednoczone rozwiązały traktat rozbrojeniowy INF [w sierpniu 2019], nie konsultując się z nami, więc nie ma w tym momencie żadnego traktatu, który chroniłby pod tym względem Polskę.

Poradzenie sobie z tą sytuacją możliwe jest jedynie jeżeli wrócimy do głębokiego i wymagającego dialogu. Musimy również pamiętać o naszej rzeczywistości geograficznej. Tylko w ten sposób uda nam się zbudować naszą obronność.

Europa musi pod nowym kątem spojrzeć na swoją obronność. Musimy w dalszym ciągu współpracować, mieć wspólne fundusze i musimy pojmować tę obronność europejską nie jako działanie przeciwko NATO, ale jako jego uzupełnienie.

Europa, Francja i NATO to są filary wspólnego bezpieczeństwa w Europie.

Musimy nad tym pracować wspólnie. Dla Polski jest to bardzo ważne, tak samo, jak dla Francji.

Wobec Rosji musimy mieć wspólny punkt widzenia, wspólne zobowiązania, a więc także musimy rozwijać współpracę strategiczną, również technologiczną.

Jako Europejczycy będziemy inwestować w dziedziny, o których mówi się niewiele, np. podróże kosmiczne, projekty kosmiczne. Projekty związane z bezpieczeństwem na morzach, cyberbezpieczeństwo, które stało się jedną z przestrzeni władzy.

Musimy myśleć o naszej europejskiej suwerenności technologicznej. Nie możemy być tutaj tylko wolnym, otwartym rynkiem dla zewnętrznych potęg. Nasze armie, nasze wyposażenia nie mogą stanowić otwartego rynku dla Stanów Zjednoczonych czy dla Chin. Potrzebujemy rzeczywistej suwerenności, rzeczywistego europejskiego projektu pod tym względem.

Zielony Ład dla Europy. Transformacja także społeczna i moralna

Drugie wyzwanie stojące przed państwa pokoleniem, i są państwo tego świadomi jako młode pokolenie europejskie, które jest w stanie pod tym względem wywrzeć wpływ na władzę, to ekologia, to zmiany klimatu. Stoimy wobec wymierania bioróżnorodności, tylko jako Europa możemy poradzić sobie z tym wyzwaniem. Mamy oczywiście, podnoszą się głosy, że nasi sąsiedzi tego nie robią, dlaczego my mielibyśmy podejmować taki wysiłek?

To jest nasz egzystencjalny obowiązek, aby podjąć wyzwanie walki ze ze zmianami klimatu z niszczeniem bioróżnorodności i pod tym względem musimy wystąpić jako Europa. Skoro Europa dokonuje zmian polityki w związku ze zmianami klimatu, to w ten sposób możemy przekonać Chiny żeby również poszły tą drogą.

Takie są nasze wspólne ambicje. Komisja i Parlament Europejski będą intensywnie nad tym pracować, takie są nasze zobowiązania. Zielony Ład dla Europy, nasze inwestycje w ograniczenie emisji, odważne sięgnięcie po nowe technologie, uruchomienie systemu wyłapywania CO2 na naszych granicach tak by zewnętrzne państwa nie wpompowywały nam gazów cieplarnianych.

Mam zaufanie do europejskich państw. Popełniliśmy błędy,  ja sam zresztą popełniłem błędy, mówię to z dużą pokorą, trzeba było wobec tych wezwań zareagować szybciej i silniej.

Transformacja klimatyczna to również transformacja społeczna, często również moralna.

W momencie, kiedy wymagamy od regionów, żeby zmienić styl życia, ich sposób produkcji, ich model produkcyjny nie można zrobić tego zbyt szybko, potrzebujemy mechanizmów towarzyszących, dzięki którym będziemy mogli wspierać naszych obywateli, od których wymagamy największych poświęceń. Tego trzeba dokonać na poziomie europejskim, to musimy zrobić na poziomie krajów.

Energetyka węglowa w Polsce. Europa ma dług do spłacenia

Stosuje się to również do Polski, która będzie beneficjentem funduszu sprawiedliwej transformacji, i mówię to, chcąc oddać państwu sprawiedliwość, bo to nie państwo wybrali model energetyczny oparty na węglu.

Był to model, który został państwu narzucony przez okupanta, ale ten model istnieje i nie możemy tylko wskazywać, że miliony polskich obywateli, pracują w przemyśle węglowym, dla których zresztą jest to źródło dumy.

To jest wyzwanie, któremu musimy stawić czoła. Musimy jak najszybciej wdrożyć zmiany, aby poprawiła się jakość naszego powietrza, ale trzeba również pamiętać, aby dokonywać tego z poszanowaniem wszystkich osób, które mieszkają w tych regionach, w tej rzeczywistości gospodarczej. Jest to wysiłek polityczny, którego Polska się podjęła.

I Europa musi wykazać solidarność pod tym względem, pod tym względem mamy wobec państwa dług. Jest to dług wynikający z porzucenia, zostawiliśmy Polskę samą, kiedy kto inny narzucał państwu ten model energetyki. Więc Europa jest winna Polsce tę solidarność, ale głęboko wierzę w to, że transformacja energetyczna jest przyszłością Polski w dwudziestym pierwszym wieku.

Polska będzie w stanie podjąć to wyzwanie. Polsce uda się wprowadzić tę transformację z pomocą Europy. Polska nie poradzi sobie z tym sama, uda jej się to z Europą dla Europy.

Ale niech państwo nie wierzą, gdy ktoś mówi, że Europa mi da pieniądze, ale pozostawi mi pełną swobodę polityczną, Europa to jest całość. Całość wartości, planów, ambicji. I na taką całość zdecydowaliśmy się wspólnie, suwerennie. Przypominam, że Europę dobrowolnie wybraliśmy, zdecydowaliśmy się w niej wspólnie uczestniczyć.

Bitwa o inwestycje w nowoczesność

W Europie musimy wprowadzić gospodarkę wzrostu, rozwoju, wiedzy. Idzie o technologie cyfrowe, o wielkie zmiany w naszym stylu pracy, naszym stylu życia. Potrzebujemy inwestycji w nowe technologie. W tym momencie nie jestem pewien, że wygram bitwę o te inwestycje w następnym budżecie europejskim, budżet europejski na te cele to około 1 proc. europejskiego PKB, to nie jest rzeczywisty budżet. Potrzebne są inwestycje w sztuczną inteligencję, na badania w rozwój, w uniwersytety, to jest trzecie wyzwanie, które przed państwem stanie, bezpieczeństwo, klimat, wiedza.

Każde z naszych państw musi się w ten projekt zaangażować. I dzięki Europie będziemy również w stanie wprowadzać to wspólnie chociażby w ramach wspólnego, europejskiego uniwersytetu, ale również inwestując w naszą przyszłość, w innowacje, które są niezbędne, będę o to walczył.

W najbliższych latach również będziemy musieli podjąć ryzyko, będziemy musieli współpracować solidarnie w nowych dziedzinach tak, byśmy w Europie chcieli być w przyszłości, byśmy o niej marzyli.

I na tym zakończę.

Mówiłem o Europie, jako o historii, jako projekcie geograficznym i historycznym, mówiłem o tym, że nie powinniśmy powtarzać błędów politycznych. Dla Francji i dla Polski Europa jest najlepszym środkiem byśmy pozostali sobą, a jednocześnie z poszanowaniem naszych różnic byli w stanie podjąć to wyzwanie bezpieczeństwa, zmian klimatu i wiedzy.

Kto ty jesteś? Europejczyk mały

Musimy, jako Polacy i jako Francuzi wierzyć w przyszłość, wiązać z nią nasze ambicje, musimy mieć świadomość naszej historii, świadomość wyzwań i trudności, ale musimy również być w stanie tworzyć śmiałe projekty, zachować nadzieję, ponieważ to ta nadzieja zbudowała nasze katedry i inne wielkie europejskie osiągnięcia.

Czy nie wydaje się państwu, że gdyby po II wojnie światowej państwa myślały o podziałach, to doprowadziłyby do III wojny światowej? Czy udałoby nam się tak zmienić europejską rzeczywistość? Nie, nie udałoby się.

Wspólnie jako Polacy, Francuzi, Europejczycy dokonaliśmy wielkich rzeczy. I za każdym razem nasze marzenie było większe od nas, patrzyliśmy daleko. Musimy nadal sięgać po ambitne projekty.

Będę walczył o tę przyszłość, aby również oprzeć się wszystkiemu, co może nas poprowadzić wstecz. Niech państwo nie poddają się kłamstwom, ani złym językom. Romain Gary, znakomity pisarz francuski, europejski, który zresztą kilka lat dzieciństwa spędził w Warszawie, powiedział, że:

patriotyzm to miłość do swojego kraju, nacjonalizm to nienawiść do innych krajów.

Jaki powinien być dziś patriotyzm polski? Powiem tak poza mówieniem „Kto ty jesteś, Polak mały”, polskie dzieci mogą dziś z dumą powiedzieć „Europejczyk mały”.

Polacy nie muszą nikomu nic udowadniać w Europie. Jesteście w sercu Europy, możecie powoływać się na tę podwójną tożsamość, która tak naprawdę jest jedną tożsamością. Prawdziwi patrioci francuscy kochają uniwersalizm, polscy patrioci równie kochają te same wartości i to wniosła w nasze życie Europa.

Jeszcze Europa nie zginęła, to marzenie żyje. Bądźcie marzycielami

Wierzę w to, że dzięki temu będziemy w stanie podjąć wyzwania i stawić czoła niepokojom, które nas czekają.  Jeszcze Polska nie zginęła, to są pierwsze słowa polskiego hymnu, Europa też jeszcze nie zginęła.

Europa to przygoda. Niemożliwa niemalże, którą wdrożyli marzyciele i narody Europy.

Wszyscy zawsze chcieli zniszczyć to marzenie, chcieli spowolnić ten projekt. Ale niech państwo będą marzycielami, niech państwo wierzą w przyszłość, niech państwo nie wierzą w kłamstwa historyczne.

Niech państwo każdego dnia pamiętają, że nic z Europy, w której obecnie żyjemy, nie wydawało się możliwe do wprowadzenia, a to marzenie stało się rzeczywistością, to był efekt naszej walki, naszych starań. Mieliśmy również niesamowite szczęście.

Wielu ludzi poległo, aby stworzyć tę Europę i jesteśmy im winni taką samą odwagę i taką samą siłę ducha.

To chciałem wam dzisiaj powiedzieć. Wiem, że między nami dochodziło do nieporozumień, pojawiły się uczucia zdrady czy upokorzenia, ale myślę, że silniejsze jest przekonanie o wspólnej przyszłości naszych państw. I to

państwa pokolenie wdroży tę rzeczywistość przez Europę i dla Europy, państwa pokolenie. Proszę niech państwo się nie boją! Nie bójcie się państwo, zróbcie to.

Nie bójcie się Europy, nie bójcie się w nią angażować, być orędownikami jej wartości, wolności, pokoju, solidarności, nie bójcie się z podniesioną głową patrzeć w przyszłość, to jest państwa przyszłość i nasza przyszłość. Niech żyje Polska, niech żyje Francja, niech żyje zjednoczona Europa!

OKO pilnuje,
żeby Polska nie wyszła z Europy.
Wesprzyj nas, byśmy mogli działać dalej.

Komentarze

  1. Paweł Zając

    Makaron ty lewacki debilu. Polska to wartości Polskie, nie europejskie. Nie wpychaj nam tu jakie wartości mają być słuszne, bo wy poszliście własną drogą haniebnej, krwawej rewolucji. Do Unii przyjeliście nas tylko z jednego powodu, podobnie jak my weszliśmy, że nam sie to ekonomicznie opłaciło. Na tym unia sie zaczyna i na tym kończy. to wspólny rynek i otwarte granice co jest cholernie wygodne. My waszymi wartościami i pomysłami na życie gardzimy, ale tolerujemy bo to wasza sprawa jak chcecie sie u siebie rządzić, jednak za wpychanie łap pod naszą pierzyne te brudne łapy utniemy raz dwa. Wracaj tera do swej starszej pani, czarnych chłopców bez przyszłości, muzułmańskich fanatyków i kamizelek na ulicach. Waracaj do swojego burdelu.

  2. jey jey

    Czaputowicz słusznie zauważył, że wizyta Macrona legitymizuje reżim gangu władającego Polską.
    Macron z oficjalną wizytą u Dudy, Morawieckiego, Witek to jak przyjazd do kraju Hitlera, który akurat zajęty, ale zezwolił swoim marionetkom na załatwianie interesów i zbadanie naiwnego, którego już raz oszukano na Caracalach, i można by jeszcze drugi raz oszwabić.
    Przyjazd Macrona do Polski każe przypomnieć spotkanie ministra spraw zagranicznych Anglii lorda Halifaxa w Berlinie 19 listopada 1937 roku .
    "Angielski minister sam zdiagnozował, jako podstawowe problemy europejskie, sytuację w Austrii, Czechosłowacji i Gdańsku. Halifax zadeklarował, że o ile Niemcy
    nie spowodują przy okazji rozwiązywania tych problemów wojny europejskiej (general war), to Anglia będzie uznawała ich inicjatywy w EuropieŚrodkowo-Wschodniej.
    W praktyce oznaczało to zgodę Wielkiej Brytanii na kontynuowanie przez III Rzeszę polityki stwarzania faktów dokonanych, pod warunkiem zachowania pokoju w skali europejskiej."
    Niepoważne są zapewnienia o "miłości" Francji do Polski, brzmią jak zapewnienia PISu o miłości do demokracji, wolności, praw człowieka i Unii Europejskiej.
    Pod koniec drugiego dnia wizyty Macrona, Duda zademonstrował jak bardzo Kaczyński Macronem gardzi i lekceważy, podpisując ustawę kagańcową.
    Francja ma interesy jak każdy kraj, jeżeli planuje je robić z dyktaturą w Polsce, to powinna na negocjacje wysłać niskiej rangi urzędników i zapewnić sobie odszkodowania zabezpieczone wekslami trasowanymi na poważne banki zagraniczne, z avalami, a nie prezydenta w roli komiwojażera, który jeszcze przed ukończeniem wizyty został ośmieszony.

    • Krzysztof Skladanowski

      Może czkawką we Francji odbija się słynne Nie będziemy umierać za Gdańsk. Ale nadal prowadźmy politykę, jaką prowadzimy od 5 lat, a to hasło stanie się ponownie aktualne i trafne. I następnym razem, być może Anglicy już nie zmuszą Francji do walki w imię Gdańska.

  3. Andrzej Maciejewicz

    Próbował pochlebstwami, spłaszczeniem krytyki, propozycjami współpracy nawiązać dialog. Nic z tego. PAD-alec demonstracyjnie podpisał. Czyli powiedział "mam cię w d…". Polski błazen ogłosił powrót Polski do korzeni. Do chamstwa, nieuctwa, nędzy i zabobonu.

  4. Agnieszka Charzynska

    Panie Macron, czy to nie Francuzi "nie chcieli umierać za Gdańsk"? Czy to nie Francuzi mieli kolaboracyjne państwo Vichy? Czy to nie Francuzi zostawili nas na żer Niemcom w 1939?

Twoje OKO

Specjalne teksty. Niepublikowane taśmy. Poufne wiadomości. Za darmo. Na zawsze.

Załóż konto. Otwórz OKO!