Rezolucja Parlamentu UE w sprawie Polski: "wzywamy Radę do natychmiastowego działania"
OKO.press publikuje treść rezolucji w sprawie Polski, którą uchwaliła 29 stycznia 2018 komisja ds. wolności obywatelskich Parlamentu Europejskiego. Rezolucja popiera decyzję Komisji o rozpoczęciu procedury art. 7 wobec Polski i wzywa Radę Europejską do natychmiastowego działania
Komisja LIBE, czyli Komisja Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych Parlamentu Europejskiego uchwaliła rezolucję popierającą działania Komisji Europejskiej wobec naszego kraju. Jej przegłosowanie było właściwie przesądzone – w komisji ds. wolności obywatelskich nie ma ani jednego członka z PiS, cała zdominowana jest przez posłów centrolewicowych. W sprawie rezolucji już 5 lutego 2018 będzie głosował cały Parlament.
Do uruchomienia pierwszego etapu procedury art. 7 niezbędna jest zgoda 2/3 posłów europarlamentu – ale rezolucja nie jest jeszcze dokumentem wyrażającym taką oficjalną zgodę Parlamentu, tylko bardzo ważną demonstracją polityczną. Rezolucję europosłowie mogą przegłosować zwykłą większością.
Rezolucja Parlamentu Europejskiego w sprawie decyzji Komisji Europejskiej o rozpoczęciu procedury art. 7 Traktatu o Unii Europejskiej w sprawie Polski
Parlament Europejski:
- biorąc pod uwagę uzasadniony wniosek Komisji Europejskiej w zgodzie z art. 7 (1) Traktatu o Unii Europejskiej dotyczący praworządności w Polsce z 20 grudnia 2017, oraz wniosek o decyzję Rady w sprawie ustalenia wyraźnego ryzyka poważnego naruszenia praworządności przez Polskę;
- biorąc pod uwagę rekomendację Komisji z 20 grudnia 2017 dotyczącą praworządności w Polsce, uzupełniającą rekomendacje Komisji (EU) 2016/1374, (EU) 2017/146 i (EU) 2017/1520;
- biorąc pod uwagę decyzję Komisji o skierowaniu sprawy przeciwko Polsce do Trybunału Sprawiedliwości UE zgodnie z art. 258 Traktatu o Unii Europejskiej, w związku z ustawą o sądach powszechnych;
- biorąc pod uwagę rezolucję [Parlamentu Europejskiego] z 15 listopada 2017 i poprzednie rezolucje dotyczące praworządności i demokracji w Polsce;
- biorąc pod uwagę zasadę 123 (2) Regulaminu Parlamentu Europejskiego.
Zważywszy na to, że rezolucja Parlamentu Europejskiego z 15 listopada 2017 o stanie praworządności i demokracji w Polsce stwierdza, że obecna sytuacja w Polsce przedstawia wyraźne ryzyko poważnego naruszenia wartości wymienionych w art. 2 Traktatu o Unii Europejskiej:
- Zgadza się z decyzją Komisji z 20 grudnia 2017 o uruchomieniu art. 7 Traktatu o Unii Europejskiej w związku z sytuacją w Polsce i popiera wezwanie Komisji do polskiego rządu, do przestrzegania postanowień odnośnie praworządności i praw podstawowych zapisanych w traktatach.
- Wzywa Radę Europejską do podjęcia natychmiastowego działania przewidzianego przez par. 1 art. 7 Traktatu o Unii Europejskiej.
- Wzywa Komisję i Radę do pełnego i regularnego informowania Parlamentu o postępach i działaniach na każdym etapie procedury.
- Nakazuje Przewodniczącemu Parlamentu do przekazania tej rezolucji Komisji i Radzie, Prezydentowi, Rządowi i Parlamentowi Polski, rządom i parlamentom państw członkowskich, Radzie Europy i Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy Europejskiej.
Co musiałaby zrobić Polska, żeby uniknąć sankcji z art. 7?
Komisja Europejska zarzuca Polsce, że zmiany w Trybunale Konstytucyjnym i ustawy sądowe – dotyczące Krajowej Rady Sądownictwa, sądów powszechnych i Sądu Najwyższego – naruszają praworządność, a więc jedną z podstawowych wartości UE. Komisja domaga się od Polski wycofania tych ustaw, albo ich zmiany – tak, by były zgodne z Konstytucją RP i europejskimi standardami ochrony sędziowskiej niezawisłości.
20 grudnia 2017 Komisja Europejska ogłosiła uruchomienie procedury z art. 7 – ale jednocześnie dała rządowi PiS kolejną "ostatnią szansę". Komisja wycofa wniosek o uruchomienie procedury, jeśli w ciągu trzech miesięcy rządzący dostosują się do rekomendacji - czyli wycofają się ze zmian w KRS, SN, TK i sądach powszechnych.
Wydanie czwartej rekomendacji było zaskoczeniem. Dlaczego? Tzw. procedura kontroli praworządności, która prowadzona jest w sprawie Polski już od dwóch lat, przewiduje tylko trzy rekomendacje. Komisja wyczerpała więc limit rekomendacji wobec Polski.
- Pierwsze zalecenie wystosowała po uchwaleniu przez PiS drugiej nowelizacji ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, w lipcu 2016 roku.
- Drugie zalecenie zostało wysłane w grudniu 2016.
- Trzecie w lipcu 2017. Oprócz zmian w Trybunale Konstytucyjnym dotyczyło ono także zmian w sądownictwie.
Polska miała miesiąc na ustosunkowanie się do argumentów Komisji i pod koniec sierpnia 2017 wysłała do Brukseli swoją odpowiedź, która nie usatysfakcjonowała jednak Komisji.
Czego Bruksela oczekuje od polskiego rządu?
Rekomendacja Komisji Europejskiej z 20 grudnia 2017 podsumowuje poprzednie zalecenia, ale uwzględnia też obawy Komisji w kwestii ustaw o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa. Ustawy czekają na podpis prezydenta.
Bruksela zaleca polskiemu rządowi:
- Zmianę ustawy o Sądzie Najwyższym, nieobniżanie wieku emerytalnego sędziów Sądu Najwyższego, odebranie Prezydentowi wyłącznej kompetencji przedłużania kadencji sędziów Sądu Najwyższego, odstąpienie od skargi nadzwyczajnej, w tym możliwości wzruszania prawomocnych orzeczeń;
- Zmianę ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, niewygaszanie mandatów sędziów-członków, zapewnienie, że będzie ich wybierać środowisko sędziowskie;
- Zmianę lub wycofanie się z ustawy o sądach powszechnych, zwłaszcza wycofanie się z przerywania kadencji w związku z wiekiem sędziów, w tym wyłącznej kompetencji ministra sprawiedliwości do przedłużania kadencji sędziów oraz do zwalniania i mianowania prezesów sądów;
- Przywrócenie niezależności i legalności Trybunału Konstytucyjnego poprzez zapewnienie, że wszyscy sędziowie, prezes i wiceprezes są legalnie wybrani, a wszystkie orzeczenia są opublikowane i wdrożone;
- Powstrzymanie się od działań i publicznych stwierdzeń, które mogłyby podważyć legalność i niezależność wymiaru sprawiedliwości.
Jeśli polski rząd zastosuje się do tych zaleceń w ciągu trzech miesięcy (a więc do 20 marca 2018), Komisja wycofa swój wniosek o uruchomienie art. 7. Zastosowanie się do tych zaleceń oznaczałoby jednak dla rządu PiS polityczne trzęsienie ziemi.

Komentarze