0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: AFPAFP

Siły Zbrojne Ukrainy wyzwoliły już ponad 300 miejscowości w obwodzie charkowskim – oficjalnie poinformowała wiceminister obrony Ukrainy Hanna Maliar. Powierzchnię wyzwolonego obszaru szacujemy z kolei na około 9-10 tysięcy kilometrów. W wyniku ukraińskiej kontrofensywy praktycznie straciła zdolność bojową flagowa wielka jednostka całych rosyjskich sił zbrojnych, czyli 1 Armia Pancerna Gwardii – informuje natomiast brytyjski MON na podstawie danych wywiadowczych.

View post on Twitter

Odbudowa zdolności militarnych całego rosyjskiego Zachodniego Okręgu Wojskowego zajmie lata – konstatują brytyjscy wojskowi.

Na zdjęciu: Flaga ukraińska na pomniku w mieście Bałaklija w obwodzie charkowskim. Fot. Juan BARRETO / AFP.

W wyniku ukraińskich działań kontrofensywnych rozbite miały zostać również inne doborowe jednostki rosyjskiej armii. 810 Brygada Piechoty Morskiej (walcząca w obwodzie chersońskim) miała stracić nawet 85 procent stanu osobowego. Ołeg Żdanow, ukraiński ekspert wojskowy, szacuje, że liczba wziętych w trakcie kontrofensywy przez Ukraińców do niewoli rosyjskich jeńców wojennych przekroczyła już 5000.

Tymczasem ukraińska armia najwyraźniej nie zamierza poprzestawać na dotychczasowych osiągnięciach. Kontrofensywa jest kontynuowana i rozszerzana. To już nie jest etap blitzkriegu i dziennych postępów po kilkadziesiąt kilometrów – jednak cele Ukraińców pozostają bardzo śmiałe. Rozpoczyna się próba oskrzydlania Rosjan w Donbasie od północy. Ukraińcy dopisują swój wielki rozdział do historii wojskowości – prowadząc błyskawiczną wojnę manewrową i ekspresowym tempie dyskontując każde nowe osiągnięcie.

Oskił raczej nie uratuje Rosjan

Rzeka Oskił jest tą pierwszą dużą naturalną przeszkodą, o którą Rosjanie mogli próbować oprzeć nową linię obrony po tym, jak ukraińskie kolumny pancerne i zmechanizowane błyskawicznie przetoczyły się przez obwód charkowski. Problem – rosyjski – jednak w tym, że Rosjanom udało się zorganizować jakąkolwiek obronę w oparciu o Oskił jedynie w dolnym biegu rzeki – tam, gdzie wycofała się część sił skoncentrowanych wokół Iziumu. To rejon rozciągający się wokół ujścia Oskiłu do Dońca, miejscowości o takiej samej nazwie jak rzeka i położonego dalej na północ miasteczka Borowe. W tym rejonie nadal mają wciąż toczyć się intensywne walki, przy czym Rosjanom grozi oskrzydlenie przez Ukraińców, którzy odbili już Światohirsk i stamtąd mogą uderzyć (lub już rozpoczęli takie natarcie) na południową flankę i tyły broniących się wzdłuż Oskiłu Rosjan.

Fascynujące jest jednak to, co dzieje się wzdłuż Oskiłu na północ od miasteczka Borowe. Otóż tam, na przestrzeni ponad 100 kilometrów aż do rosyjskiej granicy, Rosjanie – najprawdopodobniej z braku dostępnych sił - nie zdołali utworzyć zwartej linii obrony. Wyjątkiem może być jedynie obszar wokół Kupiańska i zachodniej części miasta, gdzie wciąż jeszcze toczą się walki. Dziesiątki kilometrów biegu rzeki pozostają jednak niebronione lub bronione jedynie przez bardzo marne siły.

Pozwoliło to Ukraińcom na przekroczenie Oskiłu w rejonie miasteczka Senkowe (i być może także w innych miejscach) i kontynuowanie działań rajdowo-manewrowych w kierunku wschodniej granicy obwodu charkowskiego i północnej, nienależącej już do Zagłębia Donieckiego, części obwodu ługańskiego. To właśnie te działania - wykonywane przez Ukraińców ograniczonymi, ale bardzo mobilnymi siłami – wywołują rosyjskie obawy dotyczące rejonu miasteczka Swatowo, skąd ewakuowano większość rosyjskich sił, a nawet Starobielska.

Jednocześnie zagraża to Rosjanom oskrzydleniem kontrolowanej przez nich części Donbasu od północy.

Rozszerzanie kontrofensywy

Wróćmy do rejonu ujścia Oskiłu, gdzie Rosjanie próbują powstrzymywać Ukraińców. Dalej na wschód wzdłuż Dońca Rosjanie bronią jeszcze miejscowości Łyman. Ukraińcy atakują ją z całą pewnością od południa (w rejonie miejscowości Staryj Karawan i Ozerne), jednak i tam Rosjanie bliscy są oskrzydlenia. Zarówno od zachodu, gdzie Ukraińcy posuwają się od Światohirska, jak i od zachodu – bo ukraińska armia przekroczyła Doniec także w rejonie słynnej z wyjątkowo kosztownej sprzętowo dla Rosjan akcji niszczenia przepraw pontonowych Biłohoriwki pod Łysyczańskiem. Stamtąd Ukraińcy mogą nacierać na północ – w kierunku Kreminnej lub na północny wschód – by oskrzydlić Łyman.

Na południowym brzegu Dońca Ukraińcy osiągnęli obecnie co najmniej rejon rafinerii w Łysyczańsku i są w stanie objąć ostrzałem artyleryjskim Rosjan zarówno w tym mieście jak i w Siewierodoniecku i Popasnej. Ta możliwość jest na dużą skalę wykorzystywana.

Ukraińska armia bardzo mocno nasyciła swe linie od rejonu Iziumu po przedpola Łysyczańska radarami artyleryjskimi i najnowocześniejszymi armatohaubicami (w tym polskimi Krabami). Rosyjska artyleria przy swej kiepskiej manewrowości nieustannie narażona jest więc na piekielnie skuteczny i precyzyjny ogień kontrbateryjny – przez co jej dotychczasowa rola drastycznie zmalała. Główny dotychczas element rosyjskiej przewagi na polu bitwy został więc podważony. Podobnie rzecz ma się ze środkami przeciwlotniczymi. Ich koncentracja wokół głównych rejonów walk prowadzonych w ramach kontrofensywy sprawiła, że Rosjanie mogą używać lotnictwa jedynie w bardzo ograniczonej skali.

Według szefa administracji obwodu ługańskiego Sierhija Hajdaja, Rosjanie mieli całkowicie opuścić położoną w obwodzie ługańskim na północnym brzegu Dońca Kreminną – jednak ukraińska armia nie podjęła jeszcze próby wkroczenia do tego miasta. Ukraiński przyczółek na północnym brzegu Dońca pod Biłohoriwką znajduje się jednak ledwie ok. 25-30 kilometrów na południe od Kreminnej. Z kolei od północy mogą się ku niej zbliżać jednostki prowadzące działania rajdowe na wschód od rzeki Oskoł.

Wciąż brak oficjalnej informacji o pełnym wyzwoleniu Iziumu. Ukraińskie wojska operują w północnej i centralnej części miasta, jednak południowe obrzeża Iziumu i część terenów na południe i wschód od miasta mogą pozostawać pod kontrolą Rosjan – działających już jednak w warunkach okrążenia.

***

Jeśli potwierdzi się, że Rosjanie nie zdołali zorganizować efektywnej obrony wzdłuż rzeki Oskił, kolejną przeszkodą terenową położoną dalej na wschód, w oparciu o którą mogą tego próbować, jest rzeka Krasna – znacznie mniejsza od Oskiłu, jednak przebiegająca w dolnym biegu dość głęboko wciętą doliną. Krasna zaczyna swój bieg na północy obwodu ługańskiego, przepływa przez Swiatowe i uchodzi do Dońca w rejonie Kreminnej.

Barierą, która może być zdolna do powstrzymania ukraińskiej ofensywy na dłużej, wydają się jednak dopiero wielowarstwowe umocnienia tzw. „linii rozgraniczenia” z lat 2015-2022 – po swej ukraińskiej stronie na wielu odcinkach do dziś nie przełamane przez Rosjan. Odpowiednio mocno obsadzone wymagałyby długotrwałego przełamywania z pomocą wszystkich dostępnych środków i kosztem sporych strat.

Ukraińskim działaniom kontrofensywnym w obwodzie charkowskim i w północnej części Donbasu nadal towarzyszy kontrofensywa w prawobrzeżnej części obwodu chersońskiego. Rosjanie znaleźli się pod ciężką presją na dwóch kluczowych kierunkach operacyjnych, a ich sytuacja strategiczna w skali całego konfliktu zbrojnego pogarsza się z dnia na dzień. Ukraińska armia utrzymuje wysoki potencjał ofensywny i z całą pewnością będzie podejmować kolejne działania zaczepne w celu wyzwolenia okupowanych przez Rosjan części swego terytorium.

MAPA przebiegu działań wojennych w Ukrainie

O mapie: Mapa jest aktualizowana w rytmie odpowiadającym publikacji kolejnych analiz z cyklu SYTUACJA NA FRONCIE – za każdym razem przedstawia zatem ten względnie* bieżący stan działań wojennych, nie zaś ten historyczny zgodny z datami publikacji poszczególnych odcinków. Dla wygody korzystania mapę zdecydowanie warto rozwinąć – służy do tego przycisk w jej lewym dolnym rogu.

Odwzorowany przebieg linii frontu ma charakter mniej lub bardziej przybliżony – zwłaszcza w rejonach, gdzie biegnie ona wzdłuż krętych meandrów rzek Doniec i Ingulec.

*Musimy pamiętać, że część informacji trafia do nas z dobowym (lub i dłuższym) opóźnieniem, część zaś wymaga weryfikacji – aktualizując mapę korzystamy wyłącznie z potwierdzonych danych, choć w analizach wspominamy i o tych nie w pełni jeszcze zweryfikowanych.

;

Udostępnij:

Witold Głowacki

Dziennikarz, publicysta. Pracował w "Dzienniku Polska Europa Świat" i w "Polsce The Times". W OKO.press pisze o polityce i sprawach okołopolitycznych.

Komentarze