Prawa autorskie: AFPAFP
03 października 2022

Ukraińska ofensywa znów ruszyła - i na południu, i na północy. I to jak! [SYTUACJA NA FRONCIE]

Ukraińcy przełamali front w obwodzie chersońskim i z impetem kontynuują ofensywę na północ od rzeki Doniec. Współczynnik udokumentowanych strat sprzętowych po raz kolejny poszybował, osiągając nienotowany dotąd poziom 4:1 na korzyść Ukrainy

Ukraińcy znacznymi siłami przebili się przez rosyjską pierwszą i drugą linię obrony na północy prawobrzeżnej części obwodu chersońskiego i rozpoczęli uderzenie wzdłuż Dniepru – zajmując Zołotą Bałkę i szereg innych miejscowości oraz docierając co najmniej pod Dudczany – co oznacza ponad 30-kilometrowy postęp. Według części doniesień Dudczany mogły już zostać opanowane przez ukraińską armię. Ten manewr wzdłuż Dniepru drastycznie pogarsza sytuację Rosjan w prawobrzeżnej części obwodu chersońskiego.

Razem ze wcześniejszymi postępami Ukraińców na przyczółku za rzeką Ingulec zaczyna zagrażać okrążeniem znacznej części rosyjskich wojsk w tym rejonie walk.

Ukraińcy kontynuują też kontrofensywę na północnym wschodzie kraju. Na północ od Dońca Siły Zbrojne Ukrainy ostatecznie opanowały (jeszcze w sobotę) Łyman, Zariczne i Torśkie a następnie Borową – istotną miejscowość na wschodnim brzegu Oskiłu. W ten sposób rozsypała się rosyjska iluzja dotycząca szans na obronę wzdłuż rzeki Żerebiec. Rosjanie usiłują obecnie zorganizować kolejną linię obrony wzdłuż rzeki Krasna – m.in. w Swatowie i Kreminnej. Oba te miasta są obecnie celami kolejnych ukraińskich działań ofensywnych.

Ale na tym nie koniec – w poniedziałek Ukraińcy zaatakowali też na południowym brzegu Dońca, w kierunku Łysyczańska. Udało im się nieco przybliżyć do obrzeży zajętego przez Rosjan w pierwszych dniach lipca miasta.

Rosyjska infosfera militarna i polityczna reaguje na to kolejne pasmo porażek rosyjskiej armii bardzo nerwowo – oskarżając o nieudolność zarówno ministra obrony Siergieja Szojgu, jak i uważanego obecnie za kluczową postać w dowodzeniu wojskami zaangażowanymi w Ukrainie generała Aleksandra Łapina, dowódcę Centralnego Okręgu Wojskowego. Wściekły marionetkowy dyktator Czeczenii Ramzan Kadyrow oskarżył Łapina o tchórzostwo i zażądał użycia przeciw Ukrainie taktycznej broni nuklearnej.

W tej samej rosyjskiej infosferze coraz częściej pojawiają się też jednak głosy zwątpienia w siłę rosyjskiej armii i jej zdolność do dalszej efektywnej obrony. W efekcie słowo „przegrupowanie” używane jest już wyłącznie ironicznie – jako synonim odwrotu czy ucieczki. Tak właśnie nazwano sytuację w obwodzie chersońskim i w rejonie Łymanu i Borowej.

Rozpaczliwa pozostaje sytuacja części rezerwistów powołanych pod broń w ramach prowadzonej w Rosji „częściowej mobilizacji”. Na dwóch biegunach znajdują się tu przypadki kompletnego braku jakiegokolwiek pomysłu na ich zagospodarowanie i sytuacje, w których świeżo zmobilizowani rezerwiści wysyłani są wprost na front, w roli uzupełnień dla walczących tam wykrwawionych oddziałów.

Część zmobilizowanych koczuje zatem gdzieś w szczerym poligonowym polu bez żadnych szkoleń a często nawet bez dostaw jedzenia.

View post on Twitter

Inna część zmobilizowanych trafia zaś na front w roli mięsa armatniego o bardzo niskiej wartości bojowej i niskich szansach przetrwania w konfrontacji z profesjonalnymi jednostkami Sił Zbrojnych Ukrainy. Potęguje to problemy z utrzymaniem morale w szeregach rosyjskiej armii.

CNN podał, że Ukraina ponownie zwróciła się do Stanów Zjednoczonych z prośbą o przekazanie odpalanych z wyrzutni HIMARS pocisków rakietowych ATACMS o zasięgu ok 300 km, tym razem zobowiązując się jednocześnie do konsultowania listy celów i wszystkich przypadków użycia tych pocisków z Waszyngtonem. Może to zwiększać prawdopodobieństwo korzystnej dla Ukrainy decyzji USA w tej sprawie. Przekazanie ATACMS Ukrainie dałoby jej broń zdolną do niszczenia celów nie tylko w najdalszych zakątkach Półwyspu Krymskiego, ale i na terytorium Rosji.

A oto, jak dokładnie wyglądała sytuacja na frontach wojny w Ukrainie w trakcie jej 222 doby. Podsumowanie obejmuje stan sytuacji do poniedziałku 3 października do godziny 19:00.

MAPA przebiegu działań wojennych w Ukrainie

O mapie: Mapa jest aktualizowana w rytmie odpowiadającym publikacji kolejnych analiz z cyklu SYTUACJA NA FRONCIE – za każdym razem przedstawia zatem ten względnie* bieżący stan działań wojennych, nie zaś ten historyczny zgodny z datami publikacji poszczególnych odcinków. Dla wygody korzystania mapę zdecydowanie warto rozwinąć – służy do tego przycisk w jej lewym dolnym rogu.

Odwzorowany przebieg linii frontu ma charakter mniej lub bardziej przybliżony – zwłaszcza w rejonach, gdzie biegnie ona wzdłuż krętych meandrów rzek Doniec i Ingulec.

*Musimy pamiętać, że część informacji trafia do nas z dobowym (lub i dłuższym) opóźnieniem, część zaś wymaga weryfikacji – aktualizując mapę korzystamy wyłącznie z potwierdzonych danych, choć w analizach wspominamy i o tych nie w pełni jeszcze zweryfikowanych.

Na północ od Dońca

Wydarzenia ostatniej doby każą nam zmienić dotychczasowy tytuł rozdziału – Ukraińcy osiągnęli bowiem granicę północnej części obwodu ługańskiego i ich działania nie ograniczają się już jedynie do obwodu charkowskiego. Ukraińska armia atakiem przeprowadzonym od południa - i będącym kontynuacją postępów osiągniętych w trakcie okrążania Łymanu - zdołała wyzwolić położoną na wschodnim brzegu Borową wraz z kilkoma okolicznymi wsiami. Otwiera to drogę do kontynuowania ofensywy w kierunku położonego już w obwodzie ługańskim nad rzeką Krasna miasta Swatowo. Doniesienia z rosyjskiej infosfery dotyczące tego kierunku ukraińskiej ofensywy mówią, że Rosjanie wycofują się pospiesznie i niemal bez walki z powodu „braku najmniejszych szans na skuteczną obronę w rozległym zalesionym terenie”.

1 października oficjalnie wyzwolony został położony na północnym brzegu Dońca Łyman. Ukraińcy osiągnęli to, doprowadzając do niemal całkowitego okrążenia miasta, którego broniło liczące ok. 2 tysięcy żołnierzy rosyjskie zgrupowanie. Zdobycie Łymanu nastąpiło po bardzo ciężkich walkach – w których i Ukraińcy ponieśli odczuwalne straty. Skala rosyjskich strat była jednak wielokrotnie większa.

View post on Twitter

Ukraińcy po raz kolejny zdobyli w Łymanie znaczną liczbę nadających się do użytku rosyjskich pojazdów wojskowych różnych typów. Ostatniej doby część Rosjan zdołała się wydostać z pierścienia okrążenia, przebijając się przez nie w pełni jeszcze opanowaną przez Ukraińców miejscowość Zariczne z użyciem m.in. zrabowanych mieszkańcom cywilnych pojazdów.

View post on Twitter

Mimo strat, ukraińskie jednostki nie wytraciły przy zdobywaniu Łymanu potencjału ofensywnego. Jeszcze w trakcie prowadzenia manewrów okrążających wokół Łymanu ukraińska armia zajęła pozycje na południowych obrzeżach Kreminnej. Po zajęciu Łymanu Ukraińcy osiągnęli z kolei zachodnie przedpola miasta – obecnie trwają już walki o kontrolę nad nim. Zdobycie Kreminnej oznaczałoby otwarcie przez ukraińską armię drogi do Rubiżnego, a następnie do Siewierodoniecka.

Szanse na to zwiększa fakt, że Rosjanie wciąż nie zdołali zreorganizować swej obrony na północ od Dońca. Uderzającym przykładem panującego tam w tej materii chaosu wydaje się fakt, że część żołnierzy jednostek, które zdołały się wyrwać z okrążenia w rejonie Łymania i przedostać za rzekę Krasna, wylądowała na „regeneracji” pod gołym niebem przy podmiejskiej rurze ciepłowniczej.

View post on Twitter

Donbas

W północnej części Donbasu również zostały rozpoczęte ukraińskie działania ofensywne – prowadzone w kierunku Łysyczańska. Ukraińcy ruszyli z linii na wschód od Siewierska – na wysokości miejscowości Biłohoriwka i Spirne. W wyniku natarcia udało im uzyskać pewne postępy zwłaszcza wzdłuż Dońca. Tym samym został nieco powiększony znajdujący się pod ukraińską kontrolą fragment obwodu ługańskiego.

Rosjanie z kolei kontynuowali wysiłki ofensywne w kierunku Bachmutu – brak jednak informacji, by udało im się uzyskać jakiekolwiek postępy. Za działania pod Bachmutem nadal odpowiadają lepiej wyszkoleni i wyposażeni od regularnej rosyjskiej armii najemnicy z Grupy Wagnera. Choć wraz ze zdobyciem przez Ukraińców Iziumu oraz z pogarszaniem się sytuacji Rosjan na północ od Dońca sens prowadzenia jakiejkolwiek ofensywy w kierunku Bachmutu bardzo znacząco zmalał, „wagnerowcy” nie odpuścili – co może mieć związek z politycznymi ambicjami ich kremlowskiego patrona Jewgienija Prigożyna, należącego obecnie do niemal jawnych krytyków dowództwa rosyjskiej armii i ministra obrony Siergieja Szojgu.

Południe Ukrainy

Siły Zbrojne Ukrainy rozpoczęły w niedzielę nową fazę ofensywy na północy prawobrzeżnej części obwodu chersońskiego. Główne uderzenie – angażujące znaczne siły pancerne i piechoty zmechanizowanej – zostało skierowane wzdłuż Dniepru. Ukraińcy po bardzo ciężkiej, ale relatywnie krótkiej walce przełamali rosyjską pierwszą linię obrony i zdobyli lokalnie istotną miejscowość Zołota Bałka. Uderzenie było jednak kontynuowane bez żadnej pauzy – wyzwolone zostały m.in. wsie Kreszczeniwka i Nowooleksandriwka, a następnie znajdująca się pod Dudczanami Hawryliwka.

W trakcie ukraińskiej ofensywy wzdłuż Dniepru po przełamaniu obrony na pierwszej linii Rosjanie wycofali najbardziej wartościowe jednostki powietrznodesantowe w kierunku Chersonia, a pozostawili naprzeciw ukraińskiemu natarciu np. 126 brygadę obrony wybrzeża – nie mającą większych szans w starciu z jednostkami pancernymi.

Położona ponad 25 km od wyjściowej linii frontu miejscowość Dudczany ze względu na swe korzystne położenie terenowe miała się stać oparciem kolejnej linii rosyjskiej obrony – część źródeł twierdzi już jednak, że została w poniedziałek opanowana przez Ukraińców. W pełni wiarygodnego potwierdzenia nadal brak. Z całą pewnością w poniedziałek toczyły się tam ciężkie walki – a Ukraińcy podjęli w ich trakcie obejścia próbę znajdującego się pod Dudczanami głębokiego (i częściowo wypełnionego wodą ze sztucznego zbiornika na Dnieprze) jaru w zboczach doliny rzeki.

Gdyby Dudczany miały zostać wyzwolone, oznaczałoby to, że rosyjska linia obrony może zostać zorganizowana dopiero ok. 10 km dalej w rejonie miejscowości Myłowe – gdzie znajduje się kolejny podobny jar, mogący stanowić realną przeszkodę terenową dla nacierających jednostek pancernych Sił Zbrojnych Ukrainy.

Na spektakularnym rajdzie pancernym wzdłuż Dniepru nie koniec jeszcze ukraińskich działań ofensywnych w obwodzie chersońskim. Ukraińska armia siłami m.in. 128 Brygady Górskiej opanowała zajmowaną dotąd przez Rosjan część miasteczka Archangielskie i pobliską wieś Mirolubiwka.

***

Stosunek w pełni udokumentowanych zdjęciowo i fotograficznie strat sprzętowych armii rosyjskiej i ukraińskiej wynosi obecnie 4:1 (ściśle 3,97:1) - co jest najwyższym wynikiem odnotowanym przez nas w trakcie wojny.

Rosjanie stracili dotąd 6647 egzemplarzy sprzętu, a Ukraińcy 1672 – wciąż trwa inwentaryzowanie strat poniesionych przez Rosjan w wyniku ukraińskich działań kontrofensywnych.

Do wszelkich danych o stratach przeciwnika podawanych oficjalnie przez obie strony należy podchodzić z ostrożnością i krytycyzmem.

Ukraińska armia po raz kolejny zadała Rosjanom serię bardzo bolesnych ciosów. Po raz kolejny też pokazała, że jest już w stanie prowadzić działania ofensywne na więcej niż jednym kierunku i zaskakiwać nimi wroga na poziomie operacyjnym. Ofensywa w obwodzie chersońskim ruszyła dokładnie w momencie, w którym jeszcze trwało „oczyszczanie” rejonu Łymanu – zaangażowane w nią więc zostały zupełnie inne jednostki niż te, które okazały się wystarczające do zgniecenia rosyjskiej obrony na północy (poza być może przerzucanymi przez Ukraińców już niejednokrotnie w ekspresowym tempie przez pół kraju HIMARS-ami). W efekcie działania na południu nie wpływają już na zdolność Sił Zbrojnych Ukrainy do prowadzenia operacji na północy kraju.

Tempo ukraińskich postępów pozostaje imponujące i wielokrotnie przekracza to osiągalne dla Rosjan w trakcie wszystkich ich działań ofensywnych w Donbasie.

Ukraińcy niemal na pewno będą dążyć do dalszego zdyskontowania dotychczasowych sukcesów ofensywy na północ od Dońca. Możemy spodziewać się ataków w kierunku zarówno Kreminnej, jak i Swatowego – w obu wypadkach prawdopodobieństwo ukraińskiego sukcesu wydaje się wysokie, mimo że Rosjanie będą starali się stawiać zacięty opór.

***

Wszystkie dotychczasowe teksty z cyklu SYTUACJA NA FRONCIE, w których relacjonujemy przebieg działań wojennych w Ukrainie, znajdziesz TUTAJ.

Udostępnij:

Witold Głowacki

Dziennikarz, pracował w "Dzienniku" i "Polsce The Times". W Oko.press od 2021 roku. Zajmuje się tematyką polityczną i okołopolityczną.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne