Prawa autorskie: AFPAFP
11 czerwca 2022

Ukraiński kontratak pod Chersoniem. Donbas nadal się trzyma [SYTUACJA NA FRONCIE]

Obrona Donbasu pozostaje efektywna mimo bardzo silnego rosyjskiego ostrzału. Na południu natomiast Ukraińcy rozpoczęli kolejny etap działań kontrofensywnych, tym razem w bezpośredniej bliskości Chersonia i prowadzącej do niego z Mikołajowa autostrady M14

Rosjanie nie uzyskali nowych istotnych postępów w Donbasie. Trwają ciężkie walki miejskie w Siewierodoniecku. Ukraiński Sztab Generalny formułuje obawy, że Rosjanie mogą próbować utworzyć nowe kierunki natarcia na Słowiańsk i Siewiersk bezpośrednio przez Doniec – sprzyja temu niski stan wody – jednak wysoki południowy brzeg rzeki już przez dłuższy czas jest fortyfikowany i przygotowywany do obrony. Dotychczasowe próby poprowadzenia natarcia przez rzekę w rejonie Światohirska i Rajhodoroku zostały odparte przez Ukraińców bez większych strat.

Na południu Ukrainy rozpoczęła się natomiast kolejna faza ukraińskiej kontrofensywy – tym razem Ukraińcy nacierają w kierunku Chersonia. Wyzwolona miała zostać miejscowość Tawrijśkie, ukraińska armia miała też uzyskać pewne postępy wzdłuż autostrady M14 z Mikołajowa do Chersonia.

Ukraińskie dowództwo operacyjne Południe informuje, że Rosjanie mają budować system betonowych umocnień wzdłuż Kanału Północnokrymskiego poprowadzonego z rejonu Nowej Kachowki i tamy na Dnieprze na Półwysep Krymski. Kanał ma kluczowe znaczenie dla zaopatrywania Krymu w wodę – zarazem mógłby być przeszkodą wodną ułatwiającą Rosjanom obronę na nowych liniach – daleko za Chersoniem.

Portal NavalNews opublikował materiał na temat ujawnionego w piątek przez rosyjskie źródła nagrania z drona z 3 czerwca. Widać na nim nieudaną próbę zatopienia przez rosyjską artylerię… dużego ukraińskiego okrętu desantowego. To zbudowany w latach 70 w Polsce dla sowieckiej marynarki okręt desantowy „Jurij Olefirenko” klasy „Północny” – zdolny do przewożenia 250 żołnierzy desantu lub 12 bojowych wozów piechoty wraz z załogami i piechotą. Ostrzał – prowadzony zapewne z lądu, z okupowanych przez Rosjan terenów na zachód od Chersonia – miał miejsce pod Oczakowem (ukraiński port wojenny u ujścia limanu Dniepru i Bohu). Nagranie sprzed zaledwie tygodnia jest o tyle zastanawiające, że ukraińska marynarka uchodziła za całkowicie wyłączoną z walki od pierwszych dni wojny – zwłaszcza, jeżeli chodzi o większe jednostki (łodzie patrolowe i kutry desantowe uczestniczą bowiem i dziś w działaniach wokół Wyspy Wężowej). Tymczasem na nagraniu „Jurij Olefirenko” płynie ze sporą prędkością – i być może nawet jest, był lub będzie wykorzystywany przez ukraińską piechotę morską zgodnie ze swym przeznaczeniem.

View post on Twitter

A oto, jak dokładnie wyglądała sytuacja na frontach wojny w Ukrainie w trakcie jej 108 doby. Podsumowanie obejmuje stan sytuacji do soboty 11 czerwca do godziny 19.00

Rejon Charkowa i Czuhujewa

Brak nowych wiarygodnych informacji na temat działań w obwodzie charkowskim – poza tymi, które dotyczą kontynuowania przez Rosjan ostrzału miejscowści położonych na północ od Charkowa. Warto więc jedynie przypomnieć, że w ostatnich dniach Ukraińcy bardzo sprawnie odparli podjętą sporymi siłami przez Rosjan próbę ponownego zajęcia okolic miejscowości Ternowa na północ od Czuhujewa – co może świadczyć o koncentrowaniu tam przez ukraińską armię jednostek z myślą o dalszej kontrofensywie na wschód.

Rejon Iziumu i Słowiańska

Ukraiński Sztab Generalny poinformował dziś, że Rosjanie przygotowują uderzenie na Słowiańsk a wcześniej osiągnęli postępy na tym kierunku natarcia – co zabrzmiało bardzo alarmująco. Sytuacja ukraińskich obrońców na północ od Słowiańska wciąż nie uległa jednak bardziej znaczącemu pogorszeniu – zaś to, że Rosjanie przygotowują uderzenie na Słowiańsk z rejonu na południe od Iziumu pozostaje aktualne od prawie dwóch miesięcy.

Kilka dni temu Rosjanie zdołali zająć miejscowość Dowieńkie – jednak główne linie obronne nadal blokują im dostęp do wąskiego przesmyku między systemem zbiorników elektrowni Słowiańsk a pasmem silnie obsadzonych przez Ukraińców krasowych wzgórz Święte Góry. O co więc chodzi? Ukraiński Sztab Generalny wyjaśnił to między wierszami w swym komunikacie.

Rosjanie umacniają swe pozycje nad Dońcem w rejonie Światohirska i miejscowości Pasika, co w przyszłości może zagrażać flance ukraińskiej obrony w miejscowości Bohorodyczne. Generalnie zaś w ostatnich dniach – w związku z obniżającym się stanem wody w Dońcu – możliwość ataku przez rzekę rośnie, co powoduje, że Ukraińcy muszą organizować na jej południowym brzegu wielowarstwową linię obrony. Prace nad tym zaczęły się jeszcze dłuższy czas temu i obecnie są już bardzo zaawansowane. Dotychczasowe rosyjskie próby ataku przez Doniec w rejonie Światohirska i Rajhodoroku zakończyły się kompletnym niepowodzeniem. Udana próba takiego natarcia w kierunku Słowiańska albo Siewierska (przed czym również ostrzegają ukraińscy wojskowi) mogłaby jednak mieć bardzo poważne skutki dla ukraińskiej obrony Donbasu.

Być może więc obecne osłabienie rosyjskiej aktywności na południe od Iziumu spowodowane jest przegrupowywaniem jednostek na północny brzeg Dońca z myślą o przeprowadzeniu podobnego ataku.

Donbas

W Siewierodoniecku trwają ciężkie walki – Ukraińcy utrzymują nadal jedynie południową, przemysłową strefę miasta. Szef wojskowej administracji obwodu ługańskiego dementował dziś rozprzestrzeniane w rosyjskich kanałach propagandowych pogłoski, jakoby obrońcy zakładów Azot (będących głównym punktem oporu ukraińskiej armii w Siewierodoniecku) mieli zostać okrążeni lub „uwięzieni” – mają oni wciąż dysponować połączeniem z Łysyczańskiem.

Ukraiński Sztab Generalny podał dziś zastanawiające wiadomości dotyczące sytuacji na południe i południowy wschód od Łysyczańska. Według nich Rosjanie mają intensywnie nacierać na miejscowości Nowotszkiwśkie i Orechowe – rzecz jednak w tym, że obie znajdują się kilka kilometrów na południe od dotychczasowej linii obrony (wokół miejscowości Toszkiwka) i od dłuższego czasu uchodziły za… okupowane przez Rosjan. O zajęciu Nowotoszkiwśkiego informowaliśmy tu 25 kwietnia – od tego czasu Ukraińcy nigdy nie komunikowali jego odbicia. Niewykluczone więc, że na południowy wschód od Łysyczańska doszło w ostatnich dniach do pewnej poprawy sytuacji taktycznej obrońców - tym bardziej, że według części źródeł Ukraińcy mają też od 2-3 dni zajmować pozycje we wsi Katyryniwka położonej tuż obok Popasnej – której zdobycie przez Rosjan było początkiem ich rozległego włamania pomiędzy ukraińskie linie na południe od Łysyczańska.

Położona na południe od Łysyczańska Wrubiwka miała zostać z kolei zaatakowana z użyciem wyrzutni pocisków termobarycznych TOS-1A, wiele domów we wsi miało w wyniku tego ostrzału spłonąć. Wszystko wskazuje jednak na to, że Ukraińcy – podobnie jak w poprzednich dniach – utrzymali tam pozycje.

Nie ma żadnych informacji, by Rosjanie osiągnęli jakiekolwiek nowe postępy w rejonie drogi Łysyczańsk-Bachmut i w kierunku Bachmutu.

Południe Ukrainy

Ukraińcy rozpoczęli kolejną fazę kontrofensywy na pograniczu obwodów mikołajowskiego i chersońskiego – tym razem skierowaną bezpośrednio na Chersoń. Ukraińska armia nacierają w rejonie Ołeksandriwki i autostrady M-14 Mikołajów-Chersoń – w kierunku Chersonia. Odbite miało zostać Tawrijśkie, z kolei w rejonie miejscowości Kisieliwka i Soldatskie (przy autostradzie M14) mają trwać walki.

View post on Twitter

Wciąż też trwają ukraińskie działania kontrofensywne za rzeką Ingulec w rejonie miejscowości Biła Krynica i Dawidyw Bród oraz – prawdopodobnie – na pograniczu obwodów chersońskiego i dniepropietrowskiego.

Wzdłuż linii walk na pograniczu obwodów mikołajowskiego i chersońskiego obie strony używają lotnictwa, Ukraińcy zaangażowali tam też sporą liczbę haubic z najnowszych zachodnich dostaw. Rosjanie natomiast nie cofają się przed używaniem tam wyrzutni pocisków pocisków termobarycznych TOS-1A.

Wzdłuż linii na Zaporożu ma trwać etap walk pozycyjnych – władze regionu informowały dziś jednak, że „w ciągu ostatnich tygodni” miało nastąpić odepchnięcie Rosjan o kilka kilometrów – być może chodzi o niedawne walki na południe od Hulajpoła.

***

Stosunek w pełni udokumentowanych zdjęciowo i fotograficznie strat sprzętowych armii rosyjskiej i ukraińskiej wynosi 3,7:1. Rosjanie stracili dotąd 4312 egzemplarze sprzętu, a Ukraińcy 1147. Do wszelkich danych o stratach przeciwnika podawanych oficjalnie przez obie strony należy podchodzić z ostrożnością i krytycyzmem.

Podawane przez ukraiński Sztab Generalny i poszczególne dowództwa operacyjne komunikaty na temat przebiegu działań wojennych są obecnie bardzo zwięzłe i często dalekie od konkretu. O części wydarzeń dowiadujemy się ze sporym opóźnieniem – inne nie są komunikowane w ogóle lub bardzo pośrednio (np. z komunikatów dotyczących tego, że dana miejscowość została ostrzelana przez Rosjan możemy wnioskować, że wcześniej Ukraińcom udało się ją odbić). Dotyczy to również ewidentnych sukcesów ukraińskiej armii. Z całą pewnością to świadoma strategia wojennej polityki informacyjnej – w której chodzi nie tyle o to, by ukryć przez wrogiem informacje o postępach lub porażkach wojsk (bo wróg doskonale zdaje sobie z tego sprawę), lecz raczej zamaskować realne priorytety danego etapu działań.

Towarzyszy temu formułowana przez najważniejszych ukraińskich polityków (zapewne przede wszystkim skierowana do zachodnich opinii publicznych) wręcz katastroficzna w tonie narracja dotycząca wyczerpujących się zasobów, zapasów amunicyjnych i możliwości ukraińskiej armii.

Mimo jednak, że obecny etap rosyjskiej ofensywy pozostaje dla Ukraińców wyjątkowo ciężki – a huraganowy ostrzał ukraińskich pozycji powoduje znaczne straty w ludziach i sprzęcie, ukraińska obrona wciąż pozostaje zorganizowana i bardzo efektywna. I sprawia, że od około tygodnia Rosjanie nie notują już istotnych postępów w będącym dla nich absolutnie priorytetowym kierunkiem uderzenia północnym Donbasie, zaś na południu Ukrainy ich sytuacja stopniowo się pogarsza.

***

Wszystkie dotychczasowe teksty z cyklu SYTUACJA NA FRONCIE, w których codziennie relacjonujemy przebieg działań wojennych w Ukrainie, znajdziesz TUTAJ. Następny odcinek cyklu ukaże się we wtorek 14 czerwca.

Udostępnij:

Witold Głowacki

Dziennikarz, pracował w "Dzienniku" i "Polsce The Times". W Oko.press od 2021 roku. Zajmuje się tematyką polityczną i okołopolityczną.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne