Ułana wywiozła dzieci do Polski i wraca do domu, bronić Ukrainy
„Jak stąd uciekniemy, Putin wszystko zabierze i koniec, dlatego wracam. Będę pomagać, jak tylko będę mogła, do ostatniej chwili”.
Historia Ulany, która spakowała tylko kilka rzeczy, zabrała dwoje dzieci, bratową w ciąży i jej sześcioletniej synka i ruszyła w stronę polskiej granicy.
„Korek przed Polską był na 21 km, zostawiłam samochód i ruszyliśmy pieszo. Szliśmy prawie całą noc. W tym czasie nasz 6-latek ani razu się nie odezwał. Oddałam dzieci w dobre ręce i wracam do domu. Zostawiłam tam trzy koty, psa, kozę i krowę w ciąży. Dałam jej siana na trzy dni, a wróciłam szczęśliwie po dwóch. Dużo ludzi zostaje. Nie poddamy się”.
Reportaż z Ukrainy.
Komentarze