37,5 tys. osób pod kwarantanną, 36,8 tys. objętych nadzorem epidemiologicznym, 833 w szpitalach, ale ujawnionych zakażonych koronawirusem tylko 238 osób. Piąta ofiara śmiertelna, niepokojąco dużo jak na tę fazę epidemii. Epidemia w Europie zwalnia?

Przywódcy krajów strefy Schengen zgodzili się we wtorek 17 marca 2020 wieczorem na propozycję KE, by zamknąć zewnętrzne granice Unii Europejskiej na 30 dni. O decyzji poinformowali szefowa KE Ursula Von der Leyen i przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel.

Na teren UE będą mogli wjechać tylko obywatele krajów członkowskich Unii i osoby ze stałym pobytem oraz członkowie rodzin obywateli Wspólnoty. A także personel medyczny i naukowcy pomocni w zwalczaniu pandemii koronawirusa. Zakaz nie obowiązuje transportu związanego z handlem.

Równocześnie Von der Leyen zaapelowała do krajów członkowskich, które już zamknęły granice (m.in. do Polski) o stworzenie „szybkich pasów” dla transportu handlowego, bo w tej chwili ciężarówki na granicach – głównie polsko-niemieckiej – stoją w kilometrowych kolejkach. Premier Morawiecki stwierdził, że Polska udrożni granice w ciągu kilku dni.

Von der Leyen poinformowała, że analogicznych restrykcji nie zamierza wprowadzić Wielka Brytania. Nie wiadomo, co w tej sytuacji zrobi sąsiadująca z nią Irlandia.

Polska służba zdrowia coraz bardziej obciążona

Jest piąta ofiara – w Wałbrzychu zmarł  57-letni mężczyzna. To niepokojąco dużo jak na liczbę ujawnionych osób zakażonych, co prawdopodobnie oznacza, że zakażonych jest znacznie  więcej.

Według danych ministerstwa liczba zakażeń do 21:30 wzrosła o 44, czyli nie był to najgorszy dzień epidemii….

Proszę wybaczyć osobisty wtręt, ale w chwili, gdy napisaliśmy powyższe zdanie, przyszła wiadomość o kolejnych 17 zakażonych i wtorek zrobił się najgorszym dniem od początku epidemii.

Dzienna liczba zakażonych koronawirusem. Dane Ministerstwa Zdrowia od 4 marca 2020. Wykres aktualizowany

W sumie zakażonych zostało już 238 osób, a  krzywa wzrostu epidemii zbliża się do ostrzegawczej prognozy OKO.press  z 15 marca i przewidywań ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego z 16 marca, że podwojenie liczby przypadków będzie następowało co dwa dni.

Wieczorem ministerstwo zdrowia podało też, jak rośnie skala leczenia i zabezpieczenia osób narażonych na zakażenie.

Prawie o 100 wzrosła liczba osób hospitalizowanych, która aż trzy i półkrotnie przewyższa liczbę zakażonych (!).

Ogromna liczba 74 196 osób zostało uznanych za „wirusowo podejrzane”: prawie 36 tys. jest objęte nadzorem epidemiologicznym (co polega na telefonicznej łączności z Sanepidem i samoobserwacji swego zdrowia ), a prawie 37,5 tys. jest na kwarantannie, za której opuszczenie grozi grzywna 5 tys. zł. W tym aż 23 tys. to Polacy i Polki wracający z zagranicy, co zostało „ryczałtowo” uznane za zagrożenie.

Zwiększyła się liczba wykonanych „próbek” do 7899 (wzrost dobowy o 1200), ale – jak już pisaliśmy, liczba testów jest wciąż sześciokrotnie mniejsza niż liczba osób zagrożonych i to licząc tylko „krajowe kwarantanny” i nadzór epidemiologiczny.

Liczba zbadanych próbek w porównaniu z liczbą osób zagrożonych (objętych kwarantanną i nadzorem epidemiologicznym). Najedź kursorem, by wyświetlić datę i dokładną liczbę

Włochy, Hiszpania, Niemcy – postój, czy początek dobrego trendu?

Liczba stwierdzonych przypadków koronawirusa sięgnęła dziś 194 750. Nowych przypadków było 12 300, na całym świecie zmarło w wyniku COVID-19 w ciągu ostatniej doby 747 osób, a wszystkich razem ofiar jest już 7896. 81 080 pacjentów uznano za wyleczonych.

Za tymi suchymi liczbami kryje się napięcie, które ogarnia całą Europę, USA, Azję. Jeżeli czymś można się pocieszać, to zatrzymaniem dziennego wzrostu, po raz pierwszy od 23 lutego, gdy epidemia uderzyła w Europę (zobacz wykres poniżej). Nie wiadomo, czy to może zwiastować odwrócenie trendu.

W kolejnym dniu pandemii czekaliśmy przede wszystkim na wieści z Włoch, które są podawane zbiorczo na konferencji prasowej o godzinie 18. Tym razem – 3526 nowych przypadków i 345 nowych zgonów. Razem Włosi zarejestrowali już 31 505 przypadków zakażenia wirusem SARS-CoV-2. Zmarły z tego powodu 2503 osoby, a w stanie ciężkim lub krytycznym jest 2060 pacjentów.

Jednak od czterech dni liczba nowych nosicieli praktycznie się nie powiększa – codziennie jest około 3500 nowych przypadków. Budzi to nadzieję, że Włochom udaje się powstrzymywać rozwój epidemii.

Od tygodnia mieszkańcy Półwyspu Apenińskiego są zmuszeni do ścisłej izolacji, mogą wychodzić tylko po zakupy i do apteki.

Włoskie władze ogłosiły dzisiaj, że zrenacjonalizują linie lotnicze Alitalia, żeby w przypadku kolejnej podobnej sytuacji nadzwyczajnej mogły pomóc włoskim obywatelom w powrocie do domu.

Podobne środki od soboty obowiązują w Hiszpanii i tam – jak na razie – zmniejsza się liczba nowych przypadków. Dziś władze sanitarne podały, że było ich 1467, cztery dni temu – dwa tysiące. W ciągu ostatniej doby zmarło 168 osób. Razem jest 11 409 wykrytych przypadków i 510 zgonów.

Zmniejszyła się również liczba nowych zakażeń w Niemczech – z 1459 w poniedziałek 16 marca do 1367. W tym przypadku to dopiero pierwszy dzień spadku, więc za wcześnie, żeby mówić o jakimś trendzie. Niemcy wykryli 8639 nosicieli wirusa i wciąż są w czołówce, mając zadziwiająco mało zgonów – do tej pory zmarły tam tylko 23 osoby.

Niemieckie władze zapowiedziały dzisiaj, że będą sprowadzać samolotami do kraju swoich obywateli pozostających poza granicami.

W Iranie kopią groby

Trudna sytuacja utrzymuje się wciąż w Iranie, gdzie oficjalnie przybyło 1178 nosicieli, a 135 kolejnych osób zmarło. I tutaj od czterech dni obserwujemy spadek ilości zdiagnozowanych przypadków, jednak obserwatorzy twierdzą, że Iran nie jest w stanie wyłapać ich wszystkich – nie stosuje kwarantanny, służba zdrowia testuje tylko najcięższe przypadki.

Zakażonych może być co najmniej – jak twierdzi WHO – pięć razy więcej. Oficjalnie jest ich 16 169, a zmarło 988 osób.

Irańscy lekarze informują jednak nieoficjalnymi kanałami, że ofiar może być już nawet 3600. Ujawnione przez dziennik „The New York Times” zdjęcia satelitarne wskazują, że na cmentarzu w świętym mieście Kom zaczęto kopać wielką ilość nowych grobów.

W związku z epidemią Iran zwolnił tymczasowo w więzienia 85 tys. więźniów, z których połowa to więźniowie polityczni.

Singapur się nie uchroni?

Niepokój budzi tymczasem przypadek Singapuru, którego odpowiedź na zagrożenie wirusem – ścisła izolacja i wykrywanie zakażonych – do tej pory uważana była za wzorcową. Tymczasem w ciągu ostatniej doby przybyły tam 23 nowe przypadki zakażenia, co stanowi rekord. Część tych nowych przypadków to ludzie, którzy wrócili z zagranicy. Razem wszystkich nosicieli w Singapurze było do tej pory 266. Zdaniem ekspertów podobnie jak Chiny, Korea Południowa czy Tajwan Singapur powinien być przygotowany na to, że epidemii nie da się tak szybko zdusić.

Przeniesione na czas późniejszy zostały dwie ważne imprezy sportowe – europejska federacja piłkarska (UEFA) ogłosiła, że mistrzostwa Europy w piłce nożnej mają się odbyć w czerwcu 2021. Turniej tenisowy French Open będzie się na jesieni 2020. Tylko Japończycy upierają się, by letnie Igrzyska Olimpijskie w Tokio odbyły się zgodnie z planem (od 24 lipca), choć wielu sportowców musiało przerwać treningi.

Wirtualny Dzień Św. Patryka

Irańska policja musiała rozproszyć tłumy, które zebrały się pod dwoma ważnymi szyickimi sanktuariami – Imama Rezy w Meszhedzie i Fatimy al-Ma’sumah w Kom. Wierni domagali się ponownego otwarcia sanktuariów, zamkniętych również z powodu rozprzestrzeniania się wirusa, w końcu wdarli się na ich teren.

Również władze Arabii Saudyjskiej zakazały odbywania w meczetach pięciu codziennych modlitw, będących obowiązkiem każdego wyznawcy islamu. Modlitwy mogą się nadal odbywać w sanktuariach w Mekce i w Medynie.

Tymczasem w Irlandii, gdzie w poniedziałek 16 marca zamknięto puby i restauracje, miał dziś miejsce pierwszy w historii wirtualny Dzień Św. Patryka. Telewizja RTE zachęcała Irlandczyków, by przysyłali filmy i zdjęcia z domowych obchodów tego najważniejszego narodowego święta.

Zostań w domu. Myj ręce. Dbaj o innych.
OKO.press pilnuje zdrowia Polek i Polaków.

Naczelny OKO.press. Redaktor podziemnego „Tygodnika Mazowsze” (1982–1989), przy Okrągłym Stole sekretarz Bronisława Geremka. Współzakładał „Wyborczą”, jej wicenaczelny (1995–2010). Współtworzył akcje: „Rodzić po ludzku”, „Szkoła z klasą”, „Polska biega”. Autor książek "Psychologiczna analiza rewolucji społecznej", "Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu" (z Martą Konarzewską); "Pociąg osobowy".

Miłada Jędrysik
Miłada Jędrysik

Miłada Jędrysik – dziennikarka, publicystka. Przez ponad 20 lat związana z Gazetą Wyborczą. Była korespondentką podczas konfliktu na Bałkanach (Bośnia, Serbia i Kosowo) i w Iraku. Publikowała też m.in. w "Tygodniku Powszechnym", kwartalniku "Książki. Magazyn do Czytania" i serwisie Culture.pl. Od listopada 2018 roku do marca 2020 roku pełniła funkcję redaktor naczelnej kwartalnika Przekrój.


Komentarze

  1. Niewasz Interes

    W Niemczech "nikt nie umiera", bo tam, jako przyczynę zgonu, podaje się COVID-19 tylko wtedy, gdy nie było chorób współtowarzyszących.

    "Mistrzostwa Świata w piłce nożnej nie zostały odwołane". A dlaczego miałyby być? Męskie mają się zacząć w listopadzie 2022, a kobiece w lipcu 2023…

  2. Rafał Tyloch

    Z jakiego powodu w Polsce wykonuje się mało testów? Za mało specjalistów? Za mało laboratoriów? Za mało aparatury? Za mało odczynników? Bo w obecnych warunkach nie może chodzić o kasę.

  3. Anna Wasilewska

    Obecnie diagnostyka laboratoryjna korzysta ze specjalistycznych zestawów, które pozwalają otrzymać szybko wiarygodny wynik. Niewykluczone, że zestawy diagnostyczne nie dotarły jeszcze do wszystkich placówek medycznych, ale jest to do pokonania z uwagi na duże dofinansowanie służby zdrowia w kraju przez UE. Rzecz sprowadza się do dystrybucji i prowadzenia dziennika laboratoryjnego wykonanych oznaczeń.
    Co do ekspansji wirusa to aktualnie obowiązują dwie hipotezy : 1. Należy spodziewać się spowolnienia rozwoju choroby z uwagi na zrównoważonie przypadków chorych w Chinach z liczbą zakażonych (sumaryczna) w Europie Zachodniej.
    2. W Polsce wzrost zachorowań jest przewidywany pod koniec marca a na początku Kwietnia. Należy być dobrej myśli, że szpitale wraz z zapleczem diagnostycznym będą otwarte dla wszystkich i właściwie zaopatrzone do tego czasu.
    Czyli gorący okres wkrótce!

Masz cynk?