Upały we Francji. Dystopia, która dzieje się teraz
Mordercza fala upałów we Francji obnaża brak przygotowania kraju na wysokie temperatury. Rosną obawy, że – tak, jak w 2003 roku, kiedy gorąco zabiło 15 000 osób – także i tym razem dojdzie do tysięcy zgonów. Do polityków mogących wprowadzić systemowe zmiany adaptacyjne temat dociera słabo lub wcale. Korespondencja z Francji.
Wydana w 2020 roku powieść science fiction „Ministry for the Future” („Ministerstwo Przyszłości”, niebawem ukaże się w Polsce) Kima Stanleya Robinsona rozpoczyna się w północnych Indiach. O szóstej rano, notuje Frank May, jeden z głównych bohaterów książki, temperatura sięga już 38°C. Przerwy w dostawie elektryczności stają się normą i obejmują prawie cały kraj. W kranach brakuje wody. Zdesperowani przeżywcy, bo wiele osób zmarło już z upału, próbują ochłodzić się wieczorem za wszelką cenę, wchodząc do jedynego dostępnego basenu wodnego w okolicy, pobliskiego jeziora.
O świcie Frank widzi w jeziorze jedynie trupy.
W powieści Robinsona fikcyjna fala upałów, która dotknęła Indie i pochłonęła życie ponad 20 milionów osób, staje się katalizatorem powstania nowej instytucji: tytułowego Ministerstwa na Rzecz Przyszłości, którego zadaniem jest przekonanie korporacji, głów państw i innych aktorów do podjęcia kroków, które miałyby ocalić planetę, a tym samym – przyszłość.

Komentarze