SKÓRZYŃSKI COFA CZAS. "Jesteśmy przykładem demokracji i wyspą wolności w świecie, w którym jest jej coraz mniej” - mówił Jarosław Kaczyński. Zapowiedział, że Polska po Brexicie przygotuje projekt nowego traktatu dla UE i rozpocznie ofensywę na rzecz jej reformy. Witold Waszczykowski stwierdził, że priorytet w stosunkach z Ukrainą mają kwestie historyczne

Pod egidą premier Beaty Szydło i ministra skarbu Dawida Jackiewicza powstała Polska Fundacja Narodowa. Na jej budżet, wynoszący w pierwszym roku 100 mln zł, złożyło się 17 największych państwowych spółek, kierowanych przez prezesów mianowanych przez rząd PiS. Fundacja miała się zajmować budowaniem pozytywnego wizerunku Polski zagranicą.

Uznając warszawski szczyt NATO za sukces rządu PiS, przywódca PiS najmocniej chwalił Antoniego Macierewicza i jego decydującą rolę. Wśród osób odpowiedzialnych za udany przebieg i wyniki szczytu Kaczyński nie wymienił prezydenta Andrzeja Dudy.

Minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski stwierdził, że konflikt rosyjsko-ukraiński nie może być wymówką do tego, żeby nie nazwać po imieniu historycznych problemów między Ukrainą i Polską. Jarosław Kaczyński oświadczył, że zbrodnie ukraińskich nacjonalistów na polskiej ludności Wołynia to ludobójstwo, o czym w żadnym wypadku i nigdy nie możemy zapominać.

Przedstawiamy kolejny odcinek kroniki dokumentujący wydarzenia kolejnego tygodnia z lata 2016


Publikowana w soboty i niedziele w OKO.press „Kronika Skórzyńskiego” to jedyny w mediach systematyczny zapis bieżących wydarzeń politycznych. Od 3 września 2017 roku prof. Jan Skórzyński prowadzi swoją kronikę równolegle: na bieżąco, jak do tej pory (w soboty), oraz cofając się w czasie do samych początków państwa PiS – do wyborów parlamentarnych jesienią 2015 roku i idąc dalej tydzień po tygodniu przez rok 2015 i 2016 (w niedzielę).

Pozwoli to na ciekawe porównania, a także przypomni zapomniane deklaracje i zwroty politycznej akcji. Wiemy, że wiele osób kolekcjonuje „Kronikę”, teraz można to będzie robić bardziej systematycznie.


  • Kronika Jana Skórzyńskiego w OKO.press - deklaracja i biogram autora

    Jesienią 2015 roku życie publiczne w Polsce nabrało gwałtownego przyspieszenia. Zwycięski w wyborach obóz polityczny, choć realnie zdobył poparcie około 20 proc. obywateli i nie ma mandatu do zmian konstytucyjnych, rozpoczął z impetem gruntowną przebudowę państwa polskiego. Jej kierunek to cała wstecz w stosunku do przemian podjętych w 1989 roku. Z asystą prezydenta rząd PiS podjął energiczny marsz do tyłu.

    Przekreśla zasadę podziału władz, dziesiątkuje armię i dyplomację, a z telewizji publicznej uczynił instrument propagandy. System szkolny cofa do epoki Edwarda Gierka, ingeruje w muzea i teatry, chce przejąć polityczną kontrolę nad sądami i ukrócić samodzielność samorządów.

    Odrzuca reguły demokracji liberalnej wypracowane we wspólnocie euroatlantyckiej. W rezultacie odpycha Polskę od centrum cywilizacji Zachodu, kieruje nas na peryferie, do szarej strefy pomiędzy Europą a Rosją.

    Bombardowani niemal codziennie informacjami o kolejnych ustawach podporządkowujących sądy władzy politycznej, dymisjach generałów i projektach „polonizacji”, czyli poddania kontroli rządu tej czy innej sfery życia publicznego, z trudem nadążamy za biegiem spraw, próbując zrozumieć dokąd to wszystko zmierza. Stąd pomysł kroniki mającej być kalendarium tzw. dobrej zmiany, lakonicznym zapisem podejmowanych przez rząd PiS działań i ich często równie bulwersujących uzasadnień.

    Nie będzie to oczywiście zapis kompletny. Kronika to autorski wybór wydarzeń i opinii, które ilustrują wielkie przestawianie zwrotnicy na torze, po którym Polska poruszała się od 1989 roku. Obserwowany „na żywo” przebieg tej operacji uzupełniam sięgając do jej początku – wyborów parlamentarnych 2015.

    Toteż mój kronikarski zapis składa się z dwóch ścieżek – współczesnej i historycznej, pokazującej na zasadzie retrospekcji minione etapy rozpoczętej po wyborach 2015 roku eskapady, o których często już nie pamiętamy.

    W roli kronikarza wykorzystuję zarówno swoje doświadczenie dziennikarskie (w tym 12 lat pracy w „Rzeczpospolitej”), jak warsztat historyka. Sporo aspektów „dobrej zmiany” przypomina ludziom starszej daty realia życia w PRL.

    Mam wszelako mocną nadzieję, że jeśli nawet historia się powtarza, to tylko jako farsa.

    Jan Skórzyński

    NOTA BIOGRAFICZNA

    Jan Skórzyński (ur. 1954) jest historykiem i politologiem, profesorem Collegium Civitas, gdzie wykłada historię XX wieku.

    Uczestnik ruchu opozycyjnego w PRL, był jednym z założycieli Samorządu Studentów Uniwersytetu Warszawskiego. 13 grudnia 1981 roku został internowany. Jako dziennikarz pracował w redakcjach „Przeglądu Katolickiego”, „Tygodnika Solidarność”, „Spotkań” i „Rzeczpospolitej”. W latach 2000-2006 był I zastępca redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej” i szefem dodatku „Plus-Minus”.

    Wydał szereg książek o najnowszej historii Polski, m.in. Ugoda i rewolucja. Władza i opozycja 1985–1989 (1996), System Rywina czyli druga strona III Rzeczpospolitej (red., 2003), Od Solidarności do wolności (2005), Rewolucja Okrągłego Stołu (2009), Zadra. Biografia Lecha Wałęsy (2009). Siła bezsilnych. Historia Komitetu Obrony Robotników (2012), Krótka historia Solidarności 1980-1989 (2014). Redaktor naczelny pisma „Wolność i Solidarność. Studia z dziejów opozycji wobec komunizmu i dyktatury” oraz trzytomowego słownika biograficznego Opozycja w PRL. Jego książki były trzykrotnie nominowane do Nagrody Historycznej im. Kazimierza Moczarskiego.

Niedziela 10 lipca. Premier Szydło kłania się i dziękuje Radiu Maryja

„Polska jest państwem demokratycznym, państwem prawa, oazą wolności w świecie, w którym zabija się wartości budujące naszą tożsamość w imię poprawności politycznej, w imię walki grup interesów, wreszcie w imię źle pojmowanej wolności” – zapewniła premier Beata Szydło uczestników 25. pielgrzymki Rodziny Radia Maryja w Częstochowie.

„Te wartości będą dla nas zawsze busolą w tym współczesnym świecie, w którym zaczyna dominować coraz bardziej poprawność polityczna niż interes narodowy. My takiego świata nie chcemy” – powiedziała.

Premier nawiązała do rocznicy chrztu Polski. „Chrzest to nadzieja, ale chrzest to opoka, to podwalina, to fundament – a każdy dom musi mieć wspólny fundament – i my taki fundament w naszej ojczyźnie mamy, a słowa Bóg, Honor i Ojczyzna prowadziły nas przez wieki i prowadzić nas dalej będą, bo nigdy na tym nie straciliśmy, kiedy tę dewizę powtarzaliśmy” – stwierdziła Szydło, według PAP.

Oznajmiła, że przyjechała do Częstochowy także po to, aby „pokłonić się i podziękować” środowisku Radia Maryja – „wam, którzy wierni jesteście zawsze, nie poddajecie się, nie ulegacie i wtedy, kiedy jest najtrudniej jesteście zawsze z naszą ojczyzną; serdecznie za to dziękuję. […] Chcę wam dzisiaj właśnie za to podziękować, iż mimo że przez wiele lat ciągle byliście krytykowani, ciągle próbowano dyskredytować myślenie o polskich rodzinach, wy wytrwaliście i trwacie, i trwać będziecie, bo wy jesteście ludźmi, dla których Bóg, Honor, Ojczyzna to jest wartość, której nikt wam nie odbierze”.

Niedziela 10 lipca. Kaczyński: szczyt NATO to sukces Macierewicza

Jako wielki sukces i reanimację Sojuszu Północno-Atlantyckiego ocenił warszawski szczyt NATO prezes PiS Jarosław Kaczyński. Przywódca obozu rządzącego stwierdził, że szczyt był sukcesem szefów MON, MSZ i MSWiA oraz premier Beaty Szydło. „To są […] ludzie, którzy dziś powinni być chwaleni i zapamiętani, bo naprawdę zrobili bardzo dużo” – ocenił Kaczyński.

Powiedział, że „przede wszystkim jest moim świętym obowiązkiem podkreślić ogromną rolę Antoniego Macierewicza. Antoni Macierewicz, który wielokrotnie pięknie wpisał się w polską historię, wpisał się w tę historię po raz kolejny”.

Oświadczył, że dobra organizacja szczytu to kwestia „takiej, a nie innej elity władzy. Ta spod znaku restauracji »Sowa i przyjaciele« z całą pewnością nie dałaby sobie rady, natomiast ta nasza dała sobie radę świetnie”.

Z kolei w poniedziałek 11 lipca Macierewicz oświadczył, że szczyt NATO w Warszawie nie byłby możliwy, „gdyby nie przywództwo Jarosława Kaczyńskiego”.

Poniedziałek 11 lipca. Kaczyński: jesteśmy wyspą wolności

„Rząd powinien podjąć wysiłek, żeby bronić opinii Polski na świecie, nieporównywalnie bardziej efektywnie, niż jest to robione w tej chwili. To nie jest niemożliwe. Należałoby podjąć decyzje o zmianie funkcjonowania pewnych instytucji. Głównie MSZ” – powiedział Jarosław Kaczyński w rozmowie z „Rzeczpospolitą”.

Szef obozu rządzącego zapowiedział ofensywę Polski w sprawach europejskich. „Poprosiłem ważnego polskiego prawnika, by przygotował nowe traktaty Unii Europejskiej” – stwierdził. Trzeba „mieć swój projekt [reformy UE] i wykorzystując różne możliwości – bo polityka to różne piętra – występować z nim, jeździć po Europie, agitować, pytać o kontrpropozycje”.

Na pytanie, czy nie chciałby wymienić premier Szydło, Kaczyński odparł: „Panowie, ja nie jestem dyktatorem”. W odniesieniu do osiągnięć rządu powiedział: „Trochę się kolumna rozciągnęła i trzeba tabory podciągnąć […] ale rząd daje sobie radę”.

Indagowany w kwestii Trybunału Konstytucyjnego zadeklarował: „[…] Jesteśmy przykładem demokracji i wyspą wolności w świecie, w którym jest jej coraz mniej”.

Zapytany o ewentualne poparcie Donalda Tuska na drugą kadencję jako Przewodniczącego Rady Europejskiej przez PiS, oświadczył: „Generalnie podtrzymujemy zasadę solidarności narodowej mimo jej brutalnego łamania przez większość opozycji. Ale sprawa Tuska jest skomplikowana i może być wielkim problemem dla Europy. Nie będę rozwijał tego tematu”.

Poniedziałek 11 lipca. Waszczykowski: Obama nie skrytykował rządu polskiego

Minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski przekonywał w TVN24, że słowa Baracka Obamy o impasie wokół Trybunału Konstytucyjnego nie były w żadnej mierze krytyką działań polskiego rządu. „Prezydent Obama w przedostatnim passusie, w przedostatnim akapicie, odnosił się bardzo generalnie do problemu praworządności, uznał nawet, że Polska w dalszym ciągu jest ostoją demokracji i ufa w demokrację polską – mówił Waszczykowski. – Nie było tam krytyki pod kątem rządu polskiego, czy parlamentu polskiego; apelował do wszystkich stron tego sporu politycznego o rozwiązanie problemu”.

Zdaniem szefa MSZ, „była to ogólna uwaga puszczona w przestrzeń medialną: dobrze by było, żebyście się pogodzili – tak to trzeba rozumieć, tak to rozumieliśmy”.

Poniedziałek 11 lipca. Wołyń to było ludobójstwo

„11 lipca 1943 roku rozpoczęła się zaplanowana przez część dowództwa OUN-UPA ludobójcza operacja przeciwko mieszkańcom Polski, mieszkańcom Wołynia” – powiedział Jarosław Kaczyński po złożeniu kwiatów przed pomnikiem Ofiar Zbrodni Wołyńskiej w Warszawie.

Prezesowi PiS asystowali m.in.: premier Beata Szydło, minister obrony narodowej Antoni Macierewicz, minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski, marszałek Sejmu Marek Kuchciński, marszałek Senatu Stanisław Karczewski, wicemarszałek Sejmu Joachim Brudziński i wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki.

„W żadnym wypadku i nigdy nie możemy o tym zapominać. Nigdy nie może być tak, by tego rodzaju zbrodnia popełniona na Polakach, ale każda zbrodnia tego rodzaju, była pomijana, była relatywizowana, była określona jako coś mniej istotnego niż to, co wyraża słowo ludobójstwo. To było ludobójstwo” – stwierdził Kaczyński.

Poniedziałek 11 lipca. Kwestie historyczne muszą być wyjaśnione

Minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski pytany na konferencji prasowej o problemy polsko-ukraińskie, odpowiedział: „nasza polityka, nasze spojrzenie jest klarowne, jest bardzo jasne – wszystkie kwestie historyczne muszą być wyjaśnione i nazwane po imieniu. Takie jest stanowisko polskiego rządu”.

„Żadne inne kwestie, które w tej chwili są na arenie międzynarodowej, jak np. problemy rosyjsko-ukraińskiego konfliktu, nie mogą być wymówką do tego, żeby nie rozstrzygnąć i nie nazwać po imieniu historycznych problemów między naszymi narodami, naszymi państwami” – oświadczył szef polskiej dyplomacji, według PAP.

Wtorek 12 lipca. Wyeksponować cechy pozytywne wojny

Wystawa w Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku „niesie głównie przesłanie o wyjątkowym nieszczęściu, jakim jest wojna. Pokazuje przede wszystkim jej negatywne aspekty. Nie ma natomiast eksponowanych cech pozytywnych, takich jak patriotyzm, ofiarność, poświęcenie […]” – napisał historyk Piotr Niwiński w recenzji wystawy zamówionej przez ministra kultury Piotra Glińskiego.

Dwie inne recenzje napisane dla ministra przez senatora PiS, historyka Jana Żaryna i publicystę „Do Rzeczy” Piotra Semkę również oceniły wystawę krytycznie. Według „Gazety Wyborczej”, Żaryn ocenił, że na wystawie „polski punkt widzenia na historię II wojny światowej został »zasypany« pseudouniwersalizmem, jakąś wersją historii powszechnej. Bohaterem zbiorowym stała się zła wojna i jej skutki”. Semka stwierdził, że „koncepcja spełnia oczekiwania na polską opowieść o II wojnie światowej tylko w ograniczonym stopniu. Ekspozycja wymaga znaczącego przerobienia”.

 Środa 13 lipca. Powołanie Polskiej Fundacji Narodowej

Premier Beata Szydło wraz z ministrem skarbu Dawidem Jackiewiczem ogłosiła powołanie Polskiej Fundacji Narodowej, która ma się zajmować promowaniem Polski za granicą. PFN utworzyli szefowie 17 państwowych spółek, m.in. PGNiG, PGE, Energa, Orlen, Lotos, PZU, PKO BP, Giełda Papierów Wartościowych, KGHM, PKP, Totalizator Sportowy i Polska Grupa Zbrojeniowa. Spółki mają się złożyć na budżet fundacji sięgający 100 000 000 zł.

„Padł pomysł, aby spróbować stworzyć podmiot, który będzie zajmował się promowaniem Polski, ale nie promowaniem Polski w takim potocznym tego słowa znaczeniu, tylko poprzez pokazywanie czy promowanie, poprzez działania PR-owe różnych inicjatyw, ale żeby był to podmiot, który wykorzystując siłę i energię spółek skarbu państwa, będzie budował polską markę – mówiła premier Szydło. – Bo właśnie Polska Fundacja Narodowa będzie budowała markę, która nazywa się Polska. Będzie budowała tę markę poza granicami naszego kraju”.

Przedstawiciele fundacji „dotrą na arenie międzynarodowej z silnym przekazem, na którym zależy Polsce. PFN będzie silnym orężem w przedstawianiu wizerunku, na jaki sobie zasłużyliśmy” – zapewniał Jackiewicz.

Według ministra skarbu, w „błyskawicznym tempie” dotrą tam, gdzie trzeba zmienić fałszywy obraz Polski. Na przykład ten dotyczący przebiegu Holocaustu w Polsce – informowała „Gazeta Wyborcza”.

Środa 13 lipca. Zalewska: opinie na temat zbrodni w Jedwabnem są tendencyjne

Minister edukacji Anna Zalewska zapytana w TVN24 o to, kto zabił Żydów w Kielcach podczas pogromu w 1946 roku odparła: „Pani redaktor, no, różne były zawiłości historyczne”.

Dopytywana, kto dokonał tej zbrodni i czy to byli Polacy, mówiła: „No, ci, którzy prawda, byli antysemitami, o, powiedzmy. […] Rzeczywiście, to były określone uwarunkowania historyczne i polityczne”.

W odniesieniu do zbrodni w Jedwabnem w 1941 roku Zalewska stwierdziła: „To jest fakt historyczny, w którym doszło do wielu nieporozumień, do wielu bardzo tendencyjnych opinii”.

Stwierdzenie Moniki Olejnik, że Polacy spalili wówczas Żydów w stodole, minister skwitowała: „To jest opinia pani redaktor, powtarzana za panem Grossem. […] Ja mówię, że sytuacja, która miała miejsce – dramatyczna – w Jedwabnem, jest również kontrowersyjna. […]

Wielu historyków, wybitnych profesorów pokazuje jej obraz zupełnie inny. […] Dogłębna analiza książek pana Grossa pokazuje, i to też jest ocenione przez innych historyków jako właśnie bardzo tendencyjna, pełna kłamstw, mieszania faktów”.

Czwartek 14 lipca. Firma powiązana z szefami BOR i AW dostała zlecenie na ochronę ŚDM

Zlecenie na ochronę dworców kolejowych podczas Światowych Dni Młodzieży w Polsce otrzymała od PKP bez przetargu spółka Sensus Group. Spółką, która nie posiada siedziby, ani żadnego doświadczenia, kieruje Sławomir Wolny, dawny partner w interesach szefa Biura Ochrony Rządu Andrzeja Pawlikowskiego i szefa Agencji Wywiadu Grzegorza Małeckiego.

Jak poinformowała „Gazeta Wyborcza”, zajmowali oni stanowiska prezesa i wiceprezesa spółki Binanse powołanej w 2011 roku. Po objęciu stanowisk państwowych przez Pawlikowskiego i Małeckiego w 2015 roku prezesem Binanse został Wolny.

Piątek 15 lipca. Kolejne zmiany w TVP

Jan Pawlicki, mianowany w styczniu 2016 roku dyrektorem programu pierwszego TVP, stracił stanowisko. Pawlicki do pracy w telewizji publicznej przyszedł z Telewizji Republika, wcześniej pracował m.in. w TVN i TVP – podała „Gazeta Wyborcza”.


Historyk i politolog, wykładowca Collegium Civitas. W PRL uczestnik ruchu opozycyjnego, jeden z założycieli Samorządu Studentów Uniwersytetu Warszawskiego. Członek Klubu Inteligencji Katolickiej w Warszawie. Pracował w redakcjach „Przeglądu Katolickiego”, „Tygodnika Solidarność”, „Spotkań”, był zastępcą redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej” i szefem dodatku „Plus-Minus” (2000-2006). Jest redaktorem naczelnym pisma naukowego „Wolność i Solidarność”.
Napisał m.in. „Rewolucję Okrągłego Stołu”, biografię Lecha Wałęsy, historię Komitetu Obrony Robotników, „Krótką historię Solidarności 1980-1989”. Ostatnio wydał „Nie ma chleba bez wolności. Polski sprzeciw wobec komunizmu 1956 – 1980”. Jego książki były trzykrotnie nominowane do Nagrody Historycznej im. Kazimierza Moczarskiego.


Popularne:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym