Po ósmych wyborach w ciągu czterech lat Bułgarzy wreszcie mogą odetchnąć z ulgą – udało im się wybrać siłę, która będzie miała większość w parlamencie. Ale dla reszty UE nowy premier Rumen Radew jest trochę zagadką
Kim jest Rumen Radew, lider bloku „Postępowa Bułgaria"? Pytam o analityka z Ośrodka Studiów Wschodnich Jana Nowinowskiego. „To zawodowy wojskowy pilot myśliwców, generał lotnictwa i przez wiele lat głównodowodzący bułgarskich sił powietrznych.
W okresie komunistycznym był przez kilka lat członkiem Partii Komunistycznej, gdyż wówczas to było wymagane, aby uzyskać stopień oficerski. Natomiast później, już po 1989 roku, nie był członkiem żadnej z partii politycznych. W 2016 roku został nominowany przez postkomunistyczną Bułgarską Partię Socjalistyczną na urząd prezydenta" – tłumaczy mój rozmówca.
I właśnie ze względu na styl sprawowania urzędu prezydenckiego ponad podziałami, a przede wszystkim z dystansem do rządzących do tej pory ugrupowań proeuropejskich, ale silnie klientystycznych i oskarżanych o korupcję Radew stał się dla Bułgarek i Bułgarów najlepszą alternatywą. Gdy poprzedni rząd Rosena Żelazkowa podał się do dymisji po fali protestów w listopadzie 2025 roku, odszedł ze stanowiska prezydenta i stanął na czele opozycji.
Ale czy Bułgarów porwał jego program? Raczej jego postawa, bo program Postępowej Bułgarii jest dość niekonkretny, a i przed objęciem stanowiska premiera Radew go nie skonkretyzował. „Mi tutaj brakuje konkretów i nie mam absolutnie przekonania, że Radew i jego ekipa ma konkretny plan na to, jak po pierwsze odpolitycznić sądownictwo, jak podjąć faktyczną walkę z korupcją" -mówi Nowinowski.
Co wygrana Radewa oznacza dla Unii Europejskiej? „Radew jak na standardy europejskie może być uznawany za polityka prorosyjskiego. Jak na Bułgarię jest umiarkowanie prorosyjski. Nie traktuje Moskwy jako wroga. Mówi o tym, że powinno się wrócić do bliższej współpracy z Moskwą. Bułgarzy mają tradycyjny sentyment do Rosji, carska Rosja miała istotną rolę w walce o niepodległość Bułgarii z Imperium Osmańskim" – przypomina analityk OSW.
O ile jednak nie przewiduje, żeby Radew miał być w Unii nowym Orbánem, blokującym pomoc dla Ukrainy, to widzi go raczej tam, gdzie stoją premierzy Czech i Słowacji, Andrej Babiš i Robert Fico – dający do zrozumienia, że Rosji trzeba by odpuścić, ale nie działający bezpośrednio w jej interesie.
Tymczasem w biografii Radewa jest jedno frapujące wydarzenie związane ze Służbą Wywiadu Zagranicznego Rosji. Jakie to wydarzenie? Zapraszam do wysłuchania podcastu.
Dziennikarka, publicystka. Przez prawie 20 lat związana z „Gazetą Wyborczą". Była korespondentką podczas konfliktu na Bałkanach (Bośnia, Serbia i Kosowo) i w Iraku. Publikowała też m.in. w „Tygodniku Powszechnym", kwartalniku „Książki. Magazyn do Czytania". Była szefową bazy wiedzy w serwisie Culture.pl. Od listopada 2018 roku do marca 2020 roku pełniła funkcję redaktorki naczelnej kwartalnika „Przekrój". W OKO.press pisała o pandemii COVID-19, teraz zajmuje się wydaniami weekendowymi i prowadzi rozmowy w podcastowym cyklu Drugi Rzut OKA.
Dziennikarka, publicystka. Przez prawie 20 lat związana z „Gazetą Wyborczą". Była korespondentką podczas konfliktu na Bałkanach (Bośnia, Serbia i Kosowo) i w Iraku. Publikowała też m.in. w „Tygodniku Powszechnym", kwartalniku „Książki. Magazyn do Czytania". Była szefową bazy wiedzy w serwisie Culture.pl. Od listopada 2018 roku do marca 2020 roku pełniła funkcję redaktorki naczelnej kwartalnika „Przekrój". W OKO.press pisała o pandemii COVID-19, teraz zajmuje się wydaniami weekendowymi i prowadzi rozmowy w podcastowym cyklu Drugi Rzut OKA.
Komentarze