"Albo się wykrwawię albo przyznam do aborcji. Strach, że nie mogę jechać do szpitala, był ogromny"
Warszawa, protest 28.10.2020
fot.: Agata Kubis/OKO.press

„Albo się wykrwawię albo przyznam do aborcji. Strach, że nie mogę jechać do szpitala, był ogromny”