"Albo się wykrwawię albo przyznam do aborcji. Strach, że nie mogę jechać do szpitala, był ogromny"
Kobieta trzyma nad głową baner z napisem Moje ciało, mój wybór
fot.: Agata Kubis/OKO.press

„Albo się wykrwawię albo przyznam do aborcji. Strach, że nie mogę jechać do szpitala, był ogromny”