18 grudnia 2017 roku Warszawa stała się europejską stolicą smogu. Powietrze było złe również w innych stolicach: w Oslo w Norwegii i w Wilnie na Litwie. Jednak to w Polsce było najgorzej - wynika z indeksu jakości powietrza prowadzonego przez Europejską Agencję Środowiska

W poniedziałek rano 18 grudnia Warszawa tonęła we mgle. Ale zawiesina o barwie zabrudzonego mleka nie była mgłą tylko wyjątkowo gęstym smogiem.

Według informacji podanych przez TVN Warszawa (za Generalnym Inspektoratem Ochrony Środowiska), o godz. 6 rano najgorzej było na Marszałkowskiej. Tam stężenie pyłu PM10 wynosiło 120 mikrogramów na metr sześcienny (norma dobowa: 50 µg/m3). Zaś stężenie pyłu PM2,5 aż 111 µg/m3 (norma średnioroczna: 25 µg/m3). W innych częściach Warszawy było niewiele lepiej.

Nie jest przesadą twierdzenie, że dziś (18 grudnia) Warszawa jest europejską stolicą smogu.



Rakotwórcze drobinki

To właśnie pyły stężone PM10 i PM2,5 są sprawcami zdrowotnych zagrożeń. To aerozole atmosferyczne o średnicy cząstek mniejszej – kolejno – od 10 i 2,5 mikrometra. Mogą zawierać liczne substancje trujące, np. rakotwórczy benzo(a)piren. A także metale ciężkie oraz dioksyny i furany.

Najbardziej niebezpieczny jest pył PM 2,5. Jego cząsteczki są mniejsze nawet od naszych czerwonych krwinek – pył przenika do naszego układu krążenia.

Długotrwałe wdychanie tego pyłu może powodować choroby układu oddechowego i układu krążenia. A także raka. Konsekwencje PM10 to głównie kaszel, trudności z oddychaniem czy zadyszka, bo pył nie przenika tak głęboko do organizmu.

Europejska stolica smogu?

Interaktywną mapę, która podaje na bieżąco stan zanieczyszczenia powietrza, stworzyła Europejska Agencja Środowiska (EEA). Jest to agenda Unii Europejskiej, która zajmuje się monitorowaniem stanu środowiska naturalnego.

Mapa gromadzi i prezentuje godzina po godzinie dane z ponad 2 tys. stacji pomiarowych w całej Unii Europejskiej. Zbierane informacje dotyczą nie tylko pyłów PM10 i PM2,5, ale też ozonu, dwutlenku azotu i dwutlenku siarki.

Oznaczane kolorami wyniki tworzą pięciostopniową skalę indeksu jakości powietrza (air quality index – AQI):

  1. turkus – dobra jakość powietrza (good)
  2. zieleń – raczej dobra jakość powietrza (fair)
  3. żółty – średnia jakoś powietrza (moderate)
  4. czerwony – zła jakoś powietrza (poor)
  5. ciemnoczerwony – bardzo zła jakoś powietrza (very poor)

Kolorem szarym na mapie oznaczone są punkty, dla których brak danych pomiarowych. Takich informacji nie ma dla sporej części UE: całej Rumunii, Grecji i Włoch. A także dla części terytorium Hiszpanii i Portugalii.

Graniczne wartości poszczególnych substancji dla skali AQI podaje poniższa tabela:

Źródło: airindex.eea.europa.eu
Źródło: airindex.eea.europa.eu

Dziś, 18 grudnia 2017, wyniki wyglądały tak (dane z godz. 14):

Źródło: airindex.eea.europa.eu
Źródło: airindex.eea.europa.eu

Jak widać, najgorsza jakość powietrza w Europie jest w Polsce, na obszarze niemal całej Słowacji i w zachodnim fragmencie Czech.

Warszawa była dziś stolicą państwa UE z najbardziej zanieczyszczonym powietrzem (very poor na skali AQI EEA). Niedobrze było też w Oslo, stolicy Norwegii, i Wilnie (Litwa), gdzie jakość powietrza była zła (poor).

Interaktywna mapa EEA jest bardzo użytecznym narzędziem, ponieważ wyniki jakości powietrza dla poszczególnych krajów podawane są według jednolitej metodologii.

A czy powietrze w Polsce jest tak złe jak w Pekinie albo w New Delhi? Nie wiadomo. Porównania z krajami spoza Unii Europejskiej są na ogół mało wiarygodne, bo wyniki są liczone na różne sposoby.

Smog w Polsce groźny dla dzieci

Przy tej okazji warto przypomnieć opublikowany w tym miesiącu (grudzień 2017) wspólny raport Greenpeace Polska i Fundacji #13 pt. „Polskie przedszkola w smogu”. Wynika z niego, że

wszystkie polskie przedszkola znajdują się na obszarach, gdzie powietrze jest zanieczyszczone.

To znaczy, że placówki są w otoczeniu, które oddziałuje negatywnie na zdrowie dzieci. Tymczasem dzieci – obok osób starszych – są szczególnie wrażliwe na zanieczyszczenia powietrza. Długotrwałe oddychanie niskiej jakości powietrzem może prowadzić do wad rozwojowych, związanych np. z układem nerwowym i oddechowym. Szerzej OKO.press pisało o tym tu:



OKO.press sprawdza, czy politycy ratują świat przed katastrofą klimatyczną.
Wesprzyj nas, też chcemy przeżyć.

Dziennikarz i publicysta. W OKO.press pisze o ochronie przyrody, łowiectwie, prawach zwierząt, smogu i klimacie oraz dokonaniach komisji smoleńskiej. Stały współpracownik miesięcznika „Dzikie Życie”.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press