Warszawski Strajk Kobiet wysyła list do posłanek opozycji parlamentarnej, które w środę 10 stycznia nie uczestniczyły w głosowaniu nad projektem "Ratujmy Kobiety". "Jak wytłumaczy Pani fakt, że będąc obecną w Sejmie, nie wzięła Pani udziału w tym kluczowym dla polskich kobiet głosowaniu?" Publikujemy cały list

Pani Poseł,

10.01.2018 w trakcie posiedzenia Sejmu RP odbyło się głosowanie nad społecznym projektem ustawy Ratujmy Kobiety: inicjatywy, za której wdrożeniem do prac sejmowych opowiedziało się niemal 400 tysięcy Polek i Polaków. Projekt ten został odrzucony w pierwszym czytaniu. Do skierowania go do prac w komisji zabrakło zaledwie 8 głosów. W efekcie dalsze prace będą prowadzone wyłącznie nad projektem autorstwa Kai Godek: zaostrzającym dotychczasowe przepisy, dostatecznie już szykanujące i ubezwłasnowolniające kobiety żyjące w Polsce.

Można by oczekiwać, że za projektem szanującym ludzką godność, nowoczesnym, opartym o dane naukowe, a nie o prywatne przekonania i przeświadczenia, opowiedzą się w pierwszym rzędzie posłowie tzw. opozycji parlamentarnej – tak chętnie przedstawiający się jako obrońcy praw człowieka i lansujący się podczas przedsięwzięć ruchów kobiecych. Tak się jednak nie stało. I jest to fakt bulwersujący. Chcemy poznać przyczyny tego skandalu.

Jak wytłumaczy Pani fakt, że będąc obecną w Sejmie, nie wzięła Pani udziału w tym kluczowym dla polskich kobiet głosowaniu? Jakie racje stawia Pani wyżej niż dobro, bezpieczeństwo i godność obywatelek, które ma Pani zaszczyt reprezentować?

Oczekujemy od Pani niezwłocznej odpowiedzi.

Warszawski Strajk Kobiet



Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym