0:000:00

0:00

Po wywiadzie min. Witolda Waszczykowskiego dla "Die Welt" pojawiła się nadzieja, że rząd podejmie jednak jakąś inicjatywę pomocy uchodźcom i uruchomi korytarze humanitarne, którymi do Polski mogliby przylecieć najbardziej potrzebujący uciekinierzy z Syrii z obozów dla uchodźców w krajach sąsiednich. O zgodę na uruchomienie takich korytarzy wielokrotnie zwracał się do rządu Episkopat Kościoła katolickiego.

Waszczykowski podawał szczegóły. Rząd miał rozmawiać z Caritas i Episkopatem. Wsparciem mają być objęci chorzy oraz dzieci z traumą wojenną. Minister liczył już nawet łóżka w polskich szpitalach, a przyjezdnym chciał wydawać wizy na rok.

Zaprzeczyło temu Caritas Polska. Na pytania OKO.press rzecznik Caritasu, odpowiedział, że organizacja nie prowadzi żadnych rozmów z rządem. Wypowiadał się pośrednio w imieniu Episkopatu, który już w 2016 r. powierzył Caritas Polska stworzenie programu sprowadzania uchodźców,

Co jeszcze dziwniejsze, informacje o korytarzach zdementował też MSZ, którego szefem jest minister Witold Waszczykowski.

Przeczytaj także:

Tymczasem "Rzeczpospolita" donosiła, że pomysł jest "bliski realizacji", ale ze względu na tarcia pomiędzy Episkopatem i rządem PiS w kwestii uchodźców, program zostanie powierzony Papieskiemu Stowarzyszeniu Pomocy Kościołowi w Polsce. Tej organizacji rząd Beaty Szydło w 2017 roku przekazał 1,5 mln zł na odbudowę szpitala w Aleppo, a w kwietniu 4 mln zł na odbudowę domów dla rodzin w Syrii.

Było to o tyle zaskakujące, że dyrektor stowarzyszenia, ksiądz prof. Witold Cisło, wielokrotnie powtarzał, że temat sprowadzania uchodźców to "problem, którego nie ma", a uchodźcy "nie chcą przyjeżdżać do Polski". Moralizował, żeby nas nie zgubiła poprawność polityczna.

Żeby sprawdzić, czy ks. Cisło nie zmienił poglądów, OKO.press wzięło udział w spotkaniu "Kościół wobec uchodźców - jak mądrze pomagać", zorganizowanym w piątek (26 maja 2017) przez Dominikańską Szkołę Wiary w Warszawie.

Okazało się, że ks. Cisło mówi to samo, co zawsze: relokacja uchodźców to pomysł Angeli Merkel na uzupełnienie niemieckiego rynku pracy, a sprowadzanie ich do nas byłoby "niewoleniem ludzi, którzy o Polsce nie słyszeli i nie chcą tu być".

Jedynym wyjściem z kryzysu migracyjnego jest, zdaniem ks. Cisło, wspieranie potrzebujących na miejscu poprzez misje humanitarne. I z tego polski Kościół wywiązuje się dobrze.

OKO.press zapytało więc księdza profesora o korytarze humanitarne.

Najpierw odesłał nas do rzecznika Episkopatu Polski i Caritasu: "zgodnie z przyjętymi umowami, my zajmujemy się pomocą na miejscu. Za pomoc w sprowadzeniu uchodźców, odpowiada - w imieniu Episkopatu - Caritas. I to je trzeba pytać o korytarze".

Dopytaliśmy, czy na temat korytarzy prowadzone są rozmowy z polskim rządem.

Ks. Cisło powtórzył, żeby pytać o to Caritas, Episkopat albo rzecznika rządu, a on "żadnych rozmów nie prowadzi".

Historia zatoczyła więc koło i wydaje się, że o korytarzach humanitarnych polski rząd rozmawia sam ze sobą. A może nawet jest to wewnętrzny monolog min. Waszczykowskiego.

Udostępnij:

Anton Ambroziak

Dziennikarz i reporter. Uhonorowany nagrodami: Amnesty International „Pióro Nadziei” (2018), Kampanii Przeciw Homofobii “Korony Równości” (2019). W OKO.press pisze o prawach człowieka, społeczeństwie obywatelskim i usługach publicznych.

Przeczytaj także:

Komentarze