Pod apelem Akcji Demokracji i OKO.press w obronie czeczeńskiego uchodźcy, któremu grozi deportacja do Rosji, podpisało się już ponad 6,5 tys. osób. "Dziękuję, wasze wsparcie dużo dla mnie znaczy" - mówi Tumso Abdurakhmanow. AKTUALIZACJA: 12 STYCZNIA RANO PODPISÓW JEST JUŻ PRAWIE 10 TYS.

O historii Tumso Abdurakhmanow, Czeczeńskiego uchodźcy i youtubera, któremu grozi deportacja, pisaliśmy już we wrześniu.

W zeszłym tygodniu OKO.press wraz z Akcją Demokracją napisało apel do Ministra Spraw Wewnętrznych, Komendanta Głównego Straży Granicznej i Szefa Urzędu do Spraw Cudzoziemców o wstrzymanie deportacji Tumso Abdurakhmanova. Żądaliśmy udzielenia mu ochrony międzynarodowej w Polsce.

Pod apelem podpisało się już 6,5 tys. osób. Dziękujemy! Kto jeszcze nie podpisał, może to zrobić klikając w poniższy link.

APEL do podpisania

Ucieczka

Tumso Abdurakhmanow uciekł z Czeczenii wraz z rodziną w 2015 roku. Przypadkowe spotkanie z Islamem Kadyrowem (krewnym i prawą rrękąprezydenta Ramzana Kadyrowa), któremu nie spodobała się broda Tumso (niezgodna z aktualnymi kanonami ustalanymi przez prezydenta), ściągnęło na niego podejrzliwość władz. Chętnie chwalą się historiami o unieszkodliwionych terrorystach z nieprawidłowymi brodami.

Mieli żądać od niego ujawnienia informacji o grupie terrorystycznej, którą kieruje. „Nic takiego nigdy nie istniało” – mówi Tumso. Wie, że czeczeńskiego reżimu niewinność nie interesuje. Podczas przesłuchania przeglądają jego telefon – dowiadują się o jego antyrządowych poglądach. W Czeczenii grożą za to represje. Tumso ucieka razem z rodziną.

Rosja (Czeczenia jest jedną z jej republik federacyjnych) umieszcza go na liście Interpolu osób poszukiwanych. Udaje mu się jednak udowodnić bezpodstawność zarzutów i z listy znika.

Urząd ds. Cudzoziemców w Warszawie przyznaje, że Czeczen ma na swoją obronę niezbite dowody (zarzut, że miał wyjechać do Syrii i wstąpić do ISIS, okazał się wyssany z palca, bo w tym czasie Tumso z rodziną był w Gruzji, gdzie starał się o ochronę międzynarodową przed ścigającymi go służbami czeczeńskimi).

Tumso Abdurakhmanow jest z wykształcenia inżynierem łączności, w Czeczenii był dyrektorem firmy telekomunikacyjnej. Zakłada więc kanał na YouTube i umieszcza na nim regularnie posty, w których opowiada o swojej historii i o tym, co dzieje się w Czeczenii — o zniknięciach, torturach, korupcji. Śledzi go dzisiaj ponad 100 000 użytkowników YouTube. Jest jednym z dziewięciu zwycięzców nagrody rosyjskiego opozycjonisty Andrieja Nawalnego.

Deportacja do Czeczenii jest teraz równoznaczna ze skazaniem go na tortury lub śmierć. 2 miliony osób obejrzały nagranie, na którym grozić miał mu sam Magomed Daudow, prawa ręka Kadyrowa (Islam Kadyrow został w międzyczasie oskarżony o nieświadomy współudział w próbie zamachu na prezydenta i odsunięty od władzy).

Bez możliwości obrony

Kiedy Urząd ds. Cudzoziemców odmówił przyznania mu ochrony w Polsce, Tumso składa odwołanie. Wszystko wskazywało na to, że Rada ds. Uchodźców wyda pozytywną decyzję — przyznała bowiem, że w Czeczenii grozi mu niebezpieczeństwo.

Jakiś czas przed wydaniem decyzji urzędnicy dostają jednak notatkę z ABW, która informuje, że cudzoziemiec stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa. Dlaczego? Nie wiadomo, materiały są utajnione. W tej sprawie, która może przesądzić o jego życiu lub śmierci, Tumso nie ma więc prawa do obrony.

Przeciwko odmawianiu uchodźcom możliwości skutecznej obrony oraz deportacji cudzoziemców na podstawie utajnionych dokumentów protestował już RPO i Helsińska Fundacja Praw Człowieka.

„Rzecznik występował już przed WSA i NSA w podobnej sprawie irackiego doktoranta z Polski i decyzji wydanej na podstawie niejawnych dokumentów służb specjalnych”- mówi OKO.press Joanna Subko z biura RPO.

Nie mamy prawa deportować

Jacek Białas z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka zwraca uwagę, że Polska nie ma prawa deportować cudzoziemca, jeśli w kraju pochodzenia jest narażony na tortury i nieludzkie traktowanie. Nie pozwala na to Europejska Konwencja Praw Człowieka.

„W ramach prowadzonego postępowania Straż Graniczna uwzględniając te przesłanki, powinna przyznać panu Abdurakhmanowi pobyt humanitarny lub tolerowany”.

„Decyzja o ekstradycji Abdurakhmanowa jest bezpośrednim pogwałceniem prawa człowieka do azylu, co jest niedopuszczalne dla demokratycznego państwa europejskiego, jakim jest Polska” – pisze rosyjskie Stowarzyszenie Memoriał, które działa na rzecz ochrony praw człowieka w krajach byłego ZSRR.


Absolwentka MISH na UAM, ukończyła latynoamerykanistykę w ramach programu Master Internacional en Estudios Latinoamericanos. 3 lata mieszkała w Ameryce Łacińskiej. Polka z urodzenia, Brazylijka z powołania. W OKO.press pisze o zdrowiu, migrantach i pograniczach więziennictwa (ośrodek w Gostyninie).


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym