Prawa autorskie: Dawid Zuchowicz / Agencja GazetaDawid Zuchowicz / Ag...
05 października 2020

Wicemarszałek Sejmu i przyszły minister z wirusem, politycy na kwarantannie. Co z posiedzeniem Sejmu?

„Winą wszystkich nas jest, że zapominamy o obostrzeniach” - mówi OKO.press wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski, który dziś otrzymał pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa. Kolejni politycy udają się na kwarantannę lub izolują się sami. Sejm może czekać test trudniejszy niż wiosną

Sejm znów w trybie zdalnym? Po trudnej wiośnie nastąpiło epidemiologiczne rozprężenie. I nie ominęło Sejmu i rządu. Podczas ostatniego wrześniowego posiedzenia Sejmu wielu polityków nie miało na twarzy maseczki. Wygląda na to, że będziemy teraz zbierać tego żniwo. A prace Sejmu mogą zostać sparaliżowane.

Dziś dowiedzieliśmy się, że koronawirusem zarazili się poseł PiS, a już wkrótce minister edukacji i szkolnictwa wyższego Przemysław Czarnek i wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski.

„Czuję się dobrze" - mówi OKO.press Piotr Zgorzelski z PSL. „Winą wszystkich nas jest, że zapominamy o obostrzeniach” - dodaje. On sam nie ma żadnych objawów. „Gdybym nie zrobił testu, byłbym dziś w Sejmie, spotykałbym się z ludźmi. To jest potwierdzenie, że powszechne testowanie ma sens. Tylko masowe testy mogą wyeliminować takie przypadki jak mój”.

Najbliższe posiedzenie Sejmu jest zaplanowane na środę i czwartek, 7-8 października. Dzień przed nim ma się zebrać prezydium Sejmu, żeby zdecydować, jak je przeprowadzić. Jedną z rozważanych opcji ma być skrócenie posiedzenia do jednego dnia.

Od początku epidemii na COVID-19 zachorowali już m.in: minister środowiska Michał Woś, senator PSL Jan Filip Libicki, wicemarszałkini Sejmu Małgorzata Gosiewska, były minister zdrowia Łukasz Szumowski

Rząd na kwarantannie

Nie mieliśmy jednak jeszcze sytuacji, w której dwóch aktywnych polityków ogłosiło jednego dnia, że są zarażeni koronawirusem. A 1 października dowiedzieliśmy się też, że zarażony jest poseł PiS Andrzej Kosztowniak.

Powiatowy Inspektorat Sanitarny w Lublinie ogłosił, że osoby, które między 2 a 5 października miały styczność z Przemysławem Czarnkiem, zostaną objęte obowiązkową kwarantanną. Obejmuje to:

  • wicepremiera Jacka Sasina;
  • ministra edukacji narodowej Dariusza Piontkowskiego;
  • szefa kancelarii premiera Michała Dworczyka;
  • sekretarza stanu w ministerstwie klimatu Jacka Ozdobę.

Każda z tych osób po kontakcie z Czarnkiem miała z pewnością kontakt z dziesiątkami osób. Trudno ustalić, ile z nich to ludzie ze szczytów władzy, ale z pewnością zagrożeni zakażeniem są kolejni ministrowie.

"Decyzja o kwarantannie członków Rady Ministrów nie wpływa negatywnie na prawidłowe funkcjonowanie rządu" - powiedział rzecznik rządu Piotr Müller. Ale zaplanowane na dziś zaprzysiężenie nowego rządu nie odbyło się. A kancelaria prezydenta nie podała w tej sprawie żadnego komunikatu.

Samoizolacje

Nie wszyscy czekają na obowiązkową kwarantannę, narzuconą przez sanepid. Magdalena Biejat, posłanka Lewicy, narzuciła sobie samoizolację po gali Koron Równości, na której był Adam Bodnar. Jak się okazało, zarażony koronawirusem. W poniedziałek - tydzień po gali - dostała telefon z sanepidu, skierowano ją na kwarantannę do środy. W międzyczasie posłanka na własny koszt zrobiła test - jego wynik jest negatywny. Na kwarantannie jest z całą rodziną. „Wszyscy czujemy się dobrze” - mówi OKO.press.

Inna posłanka Lewicy, Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, która została nagrodzona Koroną Równość za działalność polityczną, również poddała się samoizolacji i prywatnie wykonała test. W poniedziałek dostała negatywny wynik. Do niej sanepid nie zadzwonił.

Włodzimierz Czarzasty, Krzysztof Gawkowski i Gabriela Morawska-Stanecka udali się na samoizolację po informacji, że chory jest wicemarszałek Sejmu z PSL Piotr Zgorzelski. Wicemarszałek Czarzasty dodatkowo zrobił test i ma wynik negatywny.

„Jeśli w środę odbędzie się posiedzenie Sejmu, pewnie będą na nim posłowie, którzy ostentacyjnie nie będą nosić maseczek. To stwarza zagrożenie dla innych” - mówi OKO.press Biejat. Chodzi o posłów Konfederacji.

View post on Twitter

Sejm nie do końca przygotowany

„Sejm jest zabezpieczony na tyle, na ile może być zabezpieczony. Reszta jest kwestią zdrowego rozsądku. Przede wszystkim trzeba robić wszystko, żeby nie narażać pracowników Sejmu, bo oni tu muszą być przez cały czas” - mówi OKO.press Magdalena Biejat.

Jak ocenia prace Sejmu w zdalnym reżimie? „Wiele rzeczy mogłoby działać lepiej. Od samego początku były kłopoty z zabezpieczeniem zdalnych głosowań. Wszyscy pamiętamy, jak smsy potwierdzające tożsamość były wysyłane do niewłaściwych osób. W tej chwili zabezpieczenia są znacznie lepsze, ale zdarza się, że poprawki w systemie wprowadza się na ostatnią chwilę, co powoduje problemy techniczne w czasie posiedzeń i znacznie wydłuża czas procedowania.

PiS wykorzystuje też niestety epidemię do tego, żeby ograniczać parlamentaryzm. To się oczywiście działo już przed epidemią, a teraz się nasila. Utrudniane jest uczestniczenie strony społecznej w posiedzeniach komisji sejmowych, mimo że nic nie stoi na przeszkodzie, by działacze i eksperci brali w nich udział zdalnie. Oczywiście protestujemy, robimy wszystko, żeby tę samowolę ograniczać, kilka razy udało nam się zapewnić stronie społecznej udział w posiedzeniach.

Jednak jest dla mnie jasne, że nie ma alternatywy. Ruch z umożliwieniem pracy zdalnej był konieczny. Mamy do wyboru albo paraliż, albo stworzenie systemu pracy zdalnej. Czeka nas nowelizację budżetu na 2020, głosowanie ustawy budżetowej na 2021. Tego nie można odkładać. Należy minimalizować ryzyko, że Sejm znajdzie się na kwarantannie i nie da się zebrać kworum”.

Po programie w TV na kwarantannę

W niedzielę Piotr Zgorzelski był gościem w programie „Śniadanie w Polsat News". Po tym, jak okazało się, że wicemarszałek z PSL jest chory, samoizolacji poddali się pozostali goście: Sławomir Neumann (KO), Paweł Sałek (Kancelaria Prezydenta), Radosław Fogiel (PiS) i Maciej Gdula (Lewica). A także prowadzący program Piotr Witwicki. Wyjątkiem był poseł Konfederacji Artur Dziambor. Zapowiedział, że nie uda się na kwarantannę, dopóki nie dostanie takiego polecenia z sanepidu.

„Nikt do mnie nie dzwonił, więc dopóki nikt do mnie nie zadzwoni, to też nie będę się nadgorliwie wyrywał, więc jutro jestem w Sejmie zgodnie z planem. Jeżeli będzie telefon z sanepidu i będą ode mnie wymagali kwarantanny, to podporządkuję się" - mówił.

Około godziny 17:00 napisał jednak na Twitterze:

„No i niestety... Przed chwilą dostałem telefon z sanepidu z informacją, że zostaję objęty przymusową kwarantanną na 10 dni. Najbliższą sesję Sejmu i komisje muszę odbyć zdalnie. Po 7 dniach badanie na obecność koronawirusa. Plus jest taki, że będę teraz bardzo aktywny w sieci".

Liczba osób objętych kwarantanną zbliża się powoli do szczytu z 2 kwietnia. Wówczas było to 183 tys. Dziś to 154 tys. osób.

Udostępnij:

Jakub Szymczak

Dziennikarz OKO.press. Autor książki "Ja łebków nie dawałem. Procesy przed Żydowskim Sądem Społecznym" (Czarne, 2022). W OKO.press pisze o gospodarce i polityce społecznej.

Agata Szczęśniak

Dziennikarka, socjolożka. W OKO.press od 2016. Pisze o polityce polskiej i zagranicznej, mediach, prawach kobiet. Wcześniej wicenaczelna „Krytyki Politycznej”. Pracowała też w „Gazecie Wyborczej”. Współtworzyła satyryczny feministyczny program „Przy kawie o sprawie”. Prowadzi audycję „Jest temat” w radiu TOK FM.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne