Jarosław Gowin, minister nauki i szkolnictwa wyższego oraz wicepremier, nie jest w stanie przypomnieć sobie, co obiecał jego rząd w sprawie obniżenia wieku emerytalnego. Tymczasem obietnica ta była jedną ze sztandarowych zarówno w kampanii prezydenckiej Andrzeja Dudy, jak i w kampanii parlamentarnej oraz w pierwszych miesiącach rządów PiS


Nie przypominam sobie, by rząd składał deklaracje, że ustawa [o obniżonym wieku emerytalnym – red.] wejdzie w życie od 1 stycznia 2017 r.

Jarosław Gowin, Do Rzeczy - 19/09/2016

"Fakty po Faktach", TVN24


Fałsz. Taka deklaracja padła. Wicepremier powinien to pamiętać.


O co chodzi? W maju 2012 r., za rządów PO-PSL, Sejm przyjął ustawę, zgodnie z którą wiek emerytalny będzie stopniowo podnoszony do 67. roku życia – zarówno dla kobiet, jak i dla mężczyzn. Wcześniej obowiązywał wiek 60 lat dla kobiet i 65 dla mężczyzn. I do tego dawnego rozwiązania chce wrócić PiS.

Zapowiedź wprowadzenia go od 1 stycznia 2017 r. padła z usta szefowej najważniejszego w tej kwestii resortu – minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbiety Rafalskiej. Oznajmiła to 3 lutego 2016 r. w rozmowie z Polsat News: „takim realnym, możliwym terminem wejścia w życie tej ustawy jest 1 stycznia 2017 r.”

Wicepremier powinien pamiętać, co obiecuje jego rząd w jednym z kluczowych punktów programu. Faktem jest jednak, że obecna władza zmieniała zdanie w tej kwestii tak wiele razy, że nawet najbaczniejsi obserwatorzy życia politycznego mogą być skołowani.

Na kiedy PiS zapowiadał niższy wiek emerytalny?

Jeszcze przed wyborami parlamentarnymi wprowadzenie niższego wieku emerytalnego zapowiedział prezydent Andrzej Duda. W ogłoszonym we wrześniu 2015 r. programie prezydentury podał konkretną datę: 1 stycznia 2016 r. Terminu nie udało się dotrzymać.



Kolejna była premier Beata Szydło – szefowa rządu dała sobie odrobinę większy margines. W expose wygłoszonym 18 listopada 2015 r. zapowiedziała, że niższy wiek emerytalny wprowadzi w ciągu pierwszych stu dni rządów. Termin upłynął 26 lutego 2016 r. O tym, że plan nie zostanie zrealizowany w tym czasie, wyborcy dowiedzieli się znacznie wcześniej – już niecałe dwa miesiące po expose. 12 stycznia 2016 r. minister finansów Paweł Szałamacha oznajmił, że budżet na 2016 r. nie uwzględnia kosztów obniżenia wieku emerytalnego.

Następnym terminem był właśnie ten, o którym Jarosław Gowin zapomniał: 1 stycznia 2017. Jeszcze w maju 2016 r. potwierdzał go Jan Mościcki, poseł PiS i szef sejmowej podkomisji zajmującej się prezydenckim projektem o wieku emerytalnym, który wpłynął do Sejmu 30 listopada 2016 r.

Jednak już w lipcu 2016 r. PiS zmienił zdanie. Henryk Kowalczyk, szef Komitetu Stałego Rady Ministrów zapowiadał wówczas, że ustawa ma szansę wejść w życie najwcześniej w połowie 2017 r.

Już ok. miesiąc później Kowalczyk sam zweryfikował swoją obietnicę i ogłosił, że reforma zacznie funkcjonować dopiero 1 października 2017 r.

W tym gąszczu dat, planów i zapowiedzi faktycznie trudno się połapać. W sumie było ich już pięć. Obecnie obowiązującą datą wprowadzenia niższego wieku emerytalnego jest więc 1 października 2017 r. OKO będzie monitorować, czy termin ten zostanie dotrzymany.


Abonament na wolność słowa

Socjolog, absolwent Uniwersytetu Cambridge, analityk Fundacji Kaleckiego. Publikował m.in. w „Res Publice Nowej”, „Polska The Times”, „Dzienniku Gazecie Prawnej” i „Dzienniku Opinii”.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym