27 października 2020

Wkurwione dziewczyny w mateczniku PiS-u [RELACJA Z GARWOLINA]

„W Garwolinie to była chyba pierwsza manifestacja od stanu wojennego” - mówi jeden z uczestników protestu. W „mateczniku PiS-u" kilkaset osób przemaszerowało ulicami. Na drzwiach kościoła Przemienienia Pańskiego zawisł napis: „Polskie piekło"

„Oglądaliśmy w niedzielę [25 października] TVN, pokazywali protesty w Warszawie. I nagle mama mówi: »Dlaczego nas tam nie ma? Pal licho te gołąbki!«” - opowiada OKO.press 40-letnia Magdalena z Garwolina na Mazowszu.

Ale nie pojechały do Warszawy. W poniedziałek 26 poszły na marsz u siebie, w Garwolinie, w proteście przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego.

Nastroje tego marszu najlepiej wyraziła Karolina, która "spacerowała” wraz ze swoim partnerem. Tłumaczy, jakby sama zdziwiona:

„Stałam się bojowniczką. Wkurw mnie wziął. To była moja druga manifestacja w życiu. Kiedyś byłam na manifie w Warszawie”.

17-tysięczny Garwolin to jedna z tych niewielkich miejscowości, w których w poniedziałek odbyły się protesty. Podobnie jak w Węgrowie (12,5 tys. mieszkańców, Pionkach (18,8 tys.), Strzelnie (6 tys.), Słubicach (16,8 tys.), Nowym Tomyślu (15,2 tys.), Sycowie (10,4 tys.), Tucholi (13,7 tys.), Strzelinie (12,4 tys.), Miastku (10 tys.), Włoszczowej (10,6 tys.), Sławnie (12,5 tys.), Połczynie Zdroju (7 tys.).

Autorka tego tekstu, Agata Szczęśniak urodziła się i wychowała w Garwolinie.

„Mamy wybór", „Myślę, czuję, decyduję”, „Jebać PiS”, „To jest wojna” - skandował tłum w Garwolinie. Transparenty: „Wolność wyboru, zamiast terroru”, „Protest(ch)uje”, „Moje ciało ≠ twoja religia”, „Nie ufasz mi, że dobrze zdecyduję? Jakoś jesz i żyjesz tym, co gotuję”, „My body, my choice". Były parasolki i znicze.

Na drzwiach kościoła Przemienienia Pańskiego zawisł napis: „Polskie piekło". Pod biurem posła PiS Grzegorza Woźniaka odpalono race. Dwóch nastolatków dostało za to mandaty. Wieczorem poszukiwał ich lokalny portal GarwolinOnline24: „Zapłacimy za was te mandaty”.

Protest pod biurem posła PiS, Grzegorza Woźniaka, Strajk kobiet, Garwolin, 26 października 2020

Nastolatki, matki i kibice

Najpierw było wydarzenie na Facebooku. 24-letnia Kinga, samotna matka półtorarocznej córeczki je upubliczniła. „Byłam w szoku, w półtora dnia zgłosiło się ponad 1,5 tys. ludzi, żadnych negatywnych komentarzy, same serduszka” - opowiada OKO.press.

„Nigdy wcześniej nie robiłam takich rzeczy. Jestem za wyborem kobiet, tym wydarzeniem walczę o przyszłość mojego dziecka” - mówi Kinga.

21-letnia Łucja, studentka, która z powodu przejścia na zdalne nauczanie, wróciła do rodzinnego domu w Garwolinie: „Uczestniczyłam osobiście w proteście osób LGBT w sierpniu w Warszawie i w paru innych protestach. Brałam też udział w Czarnym Proteście w 2016 roku, ale głównie w internecie, teraz wyszłam na ulicę".

62-letnia Barbara nie uczestniczyła w manifestacjach od czasów PRL-u. „Trudno powiedzieć, że to było radosne, na pewno nie było radykalne. Były okrzyki, były też brzydkie słowa, ale nie w nadmiarze” - opowiada.

[video mp4="https://oko.press/images/2020/10/Garwolin_StrajkKobiet_26102020_3_ok.mp4"][/video]

Maszerowali głównie młodzi ludzie. „Przeważały młode dziewczyny. W ogóle młodzi, licealiści, grupki młodzieży, widać, że się umawiali w kilka osób. Były matki z wózkami" - opowiada Karolina. Jeden z uczestników dodaje, że widział maszerujących chłopaków w koszulkach Legii.

„Przez te maseczki trudniej rozpoznać, ale chyba było tylko kilka osób w moim wieku" - zaznacza Barbara, 62 lat. A maseczki nosili prawie wszyscy. „Był chłopak na wózku".

„Ode mnie z zakładu z dziesięciu dziewczyn cztery na pewno miały iść. Młode po dwadzieścia parę lat, większość nie ma rodzin i są młodymi matkami” — mówi Stanisław, który w proteście nie wziął udziału, ale jego żona tak.

„Widziałam, że wiele moich znajomych zmienia zdjęcie profilowe na to z błyskawicą, oglądałam strajki w Warszawie. W piątek szło ponad 20 tys. ludzi, to coś znaczy” - 24-letnia Kinga.

Karolina: „Kiedy ten tłum szedł, nie widziałam, gdzie się kończył".

Przed rozpoczęciem protestu w Garwolinie, Strajk Kobiet, 26 października 2020

Dlaczego?

Barbara, 62 lata: „Poszłam z solidarności z pokoleniem moich córek. Wiem, jak ta sfera jest trudna, sama przeżywałam rozterki matczyno-rodzicielskie. Też przeżyłam stratę. Jeśli się da tego uniknąć, to wolałabym, żeby miały taką możliwość. Medycyna stoi wysoko.

Chciałabym, żeby młodzi mogli korzystać z tego, z czego korzystają inni młodzi ludzie na świecie. Czy my jesteśmy gorsi?”.

Łucja, 21 lat: „Skąd te hasła „wypierdalać”? Ludzie są źli na to, co się dzieje. Jest koronawirus, apogeum epidemii, a rząd zajmuje się sprawą aborcji, wie, że ludzie nie powinni wyjść na ulicę. Są źli, że państwo zajmuje się głupotami, zamiast realnie pomagać ludziom”.

Kinga, 24 lata: „Kobiety powinny mieć wybór, prawo głosu, nie powinien ktoś decydować za innych. W Polsce jest demokracja, wolność słowa, wolność wyboru, to nie powinno być kobietom odbierane. Tu nie chodzi o aborcję zdrowych dzieci. Chodzi o aborcję dziecka, które będzie cierpiało, pożyje dzień”.

[video mp4="https://oko.press/images/2020/10/Garwolin_StrajkKobiet_26102020_4_ok.mp4"][/video]

Karolina, 40 lat: „Moja znajoma, która myśli o powiększeniu rodziny, powiedziała: »Teraz to jest strach zajść w ciążę«. Dziewczyny nie chcą rodzić uszkodzonych płodów”.

Barbara, 62 lata: „Nie wyobrażam sobie, że w XXI wieku zakulisowo wprowadza się jakieś fundamentalistyczne prawo. Podejrzewam, że jednym z powodów jest robota przeciwko kobietom. Elita PiS sobie uświadomiła, że kobiety są od nich mądrzejsze, silniejsze i mogą ich pozbawić władzy”.

Łzy w oczach

Protest zaczął się o godzinie 16:00, szedł ulicami miasta w godzinach szczytu. Zajął jeden pas ruchu. Demonstranci przepuszczali tylko karetki.

„Ludzie klaksonami dawali nam znać, że są z nami. Tymi klaksonami wystukiwali rytm: „Jebać PiS”. Jak staliśmy przed rondem na moście, dwóch panów wyszło z samochodów i zaczęli nam machać, jeden z nich to był mój tata. Ludzie zaczęli klaskać. Miałam łzy w oczach” - opowiada poruszona Karolina.

„Przed przychodnię wyszły panie w białych fartuchach. Klaskaliśmy im i krzyczeliśmy: »Dziękujemy!«”

Manifestacja trwała niecałe półtorej godziny. „W takim Garwolinie nie ma czasu na dłuższe demonstracje, każdy ma tę godzinkę” - tłumaczy Karolina. „To są ludzie, którzy chodzą do pracy, na zakupy, do domu, to nie jest Warszawa, żyją swoimi sprawami, a teraz zachciało im się wyjść.

Czy PiS tego nie widzi? Czy nam było źle z tą ciepłą wodą w kranie? A teraz nas władza zmusza, żeby po pracy wyjść i pokazać, jakie jest moje zdanie w tej sprawie. Dużo lasek się boi, a ja doszłam do wniosku, że muszę”.

Uczestnicy bili brawo policjantom, a na koniec inicjatorka protestu podziękowała im za opiekę i zapewnienie bezpieczeństwa.

„Żeby starzy faceci wycofali się z tego”

Łucja, 21 lat: „Każdy wie, że świat nie jest czarno-biały, nie zawsze dziecko jest chciane, kochane, zdrowe. A państwo nie finansuje wychowania dziecka, które jest niepełnosprawne. Państwo rozkłada ręce, takie osoby są zmuszone żebrać o pieniądze na leczenie, rehabilitację, a to kosztuje mnóstwo pieniędzy".

Kinga, 24 lata: „Do tej pory wszystko było dobrze w Polsce. Nie chodzi o same kobiety, ale też o mężczyzn. Nie podoba mi się też, że oni uchwalają jakieś ustawy niezgodne z ludźmi, obowiązkowe szczepienia. Ja tam bym się nie szczepiła”.

Barbara, 62 lata: „Przy obecnym stanie medycyny zabierać ludziom możliwość wyboru i decydowania o swoim życiu. Opowiada się farmazony o ochronie rodziny, nie dając tym rodzinom nic. Nie zostało zrobione nic dla ochrony rodzin z dziećmi niepełnosprawnymi, dla seniorów, żeby mogli wyjść z domów. Nie umieją się zaopiekować starymi, chorymi ludźmi”.

Łucja, 21 lat: „Protesty aktualnie są o to, żeby zostawić to, co wcześniej było. O to póki co walczymy. Jednak myślę, że większość chciałaby, żeby aborcja była legalna".

Karolina, 40 lat: „Zachowajmy to, co było, a było i tak najbardziej restrykcyjne w Europie. Nie może być tak, że cofamy się do średniowiecza”.

Barbara, 62 lata: „Nie chciałabym, żeby doszło do wojny między młodymi a starymi. Chciałabym, żeby starzy faceci wycofali się z tego”.

Kinga, 24 lata: „Nie bardzo mi się podobają te ataki na Kościół”.

Łucja, 21 lat: „Kościół popiera pewne decyzje rządu i mówi, na kogo głosować. Sami zaczęli, a teraz mają pretensje, że ktoś wchodzi do kościoła".

„W takim środowisku takie wydarzenie!”

„Jestem zbudowana tym, że w Garwolinie coś takiego się odbyło, nie sądziłam, że tu może dojść do czegoś takiego. Wiadomo, Garwolin to matecznik PiS-u” - mówi Barbara.

Od lat wygrywa tutaj Prawo i Sprawiedliwość. W 2011 partia Kaczyńskiego zdobyła 39 proc. głosów, w 2015 roku już 50 proc., a w 2019 - 52 proc. W powiecie garwolińskim PiS zdobył w 2019 roku aż 67 proc. głosów.

Andrzej Duda bywa tu często nie tylko dlatego, że w pobliskiej Wildze mieści się ośrodek prezydencki. Może tu liczyć na ciepłe przyjęcie. W ostatniej kampanii kandydat PiS fotografował się na garwolińskim targu. W drugiej turze wyborów zdobył 62 proc. głosów. W centrum miasta jest skwer Lecha Kaczyńskiego. Jednym z pierwszych punktów na trasie „spaceru" było Rondo Żołnierzy Wyklętych.

„W takim środowisku takie wydarzenie! To jest zmiana frontu" - mówi z zaskoczeniem Barbara. „Władze PiS-owskie powinny być zaskoczone frekwencją i wnioskami, jakie można wysnuć. To byli młodzi ludzie, młodzi wyborcy. Jestem zbudowana ich postawą”.

„Sama jestem ciekawa, jak ten protest zostanie odebrany w Garwolinie” - zastanawia się Karolina.

W pewnym momencie uczestniczki odśpiewały piosenkę „Ramię w ramię" Viki Gabor i Kayah, w której padają słowa:

Ramię w ramię popłyniemy razem Zmieniamy ten świat, wspierając się tak Bo żadna dama, nie będzie tańczyć sama, Gdy sióstr tyle ma, gdy jest pośród nas

[video mp4="https://oko.press/images/2020/10/Garwolin_StrajkKobiet_26102020_1_ok.mp4"][/video]

PS. Urodziłam się i wychowałam w Garwolinie. Tutaj chodziłam do podstawówki i liceum. Wiele zawdzięczam temu miastu i osobom stąd. W tamtych czasach, latach 80. i 90., jedyne przemarsze przez miasto, w jakich brałam udział, to: pochody pierwszomajowe, procesje, pogrzeby i pielgrzymki.

Udostępnij:

Agata Szczęśniak

Dziennikarka, socjolożka. W OKO.press od 2016. Pisze o polityce polskiej i zagranicznej, mediach, prawach kobiet. Wcześniej wicenaczelna „Krytyki Politycznej”. Pracowała też w „Gazecie Wyborczej”. Współtworzyła satyryczny feministyczny program „Przy kawie o sprawie”. Prowadzi audycję „Jest temat” w radiu TOK FM.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne