Hanna Kordasiewicz nie zgadza się, by prace prof. Śliwińskiego były używane przez Kancelarię Dudy do uzasadniania ułaskawienia Mariusza Kamińskiego. Nazwisko prof. Śliwińskiego znalazło się wśród 13 prawników, którzy rzekomo zgadzają się, że aktu łaski można udzielić przed zakończeniem procesu sądowego. Dwóch prawników odcięło się już od tego poglądu

W czwartek, 1 czerwca 2017, kancelaria Andrzeja Dudy opublikowała „Listę publikacji, w których wskazywano na możliwość stosowania przez Prezydenta RP prawa łaski w postaci indywidualnej abolicji”. Na pierwszym miejscu umieszczono tekst prof. Śliwińskiego „Polski proces karny przed sądem powszechnym – Zasady ogólne”, Warszawa 1961.

To „niedopuszczalne nadużycie” – pisze w oświadczeniu Hanna Kordasiewicz – prawniczka, pracująca jako adwokat. OKO.press otrzymało dokument jako oświadczenie „rodziny profesora Śliwińskiego”.

„Niniejszym oświadczam, że wikłanie mojego nieżyjącego dziadka w bieżącą walkę polityczną i wykorzystywanie wyrywkowo dobranych tez jego pracy naukowej w celu wsparcia chybionych argumentów doradców prezydenta Andrzeja Dudy usprawiedliwiających ułaskawienie Mariusza Kamińskiego przed wydaniem wyroku sądowego (…) jest niedopuszczalnym nadużyciem”.

Hanna Kordasiewicz zwraca uwagę, że Kancelaria Prezydenta powołuje się wybiórczo na fragment skryptu dla studentów z 1961 roku, gdzie prof. Śliwiński opisywał specyficzną sytuację prawną, której nie należy uogólniać. Powoływanie się na ten konkretny wywód oznacza, że prawnicy prezydenta odwołują się do prawa Polski Ludowej. Prawniczka pisze:

„Wywód jurydyczny, którego esencją staje się twierdzenie, że na podstawie konstytucji z 1997 roku prezydent może stosować prawo łaski przed wykonaniem prawomocnego wyroku karnego, ponieważ takie prawo przysługiwało Radzie Państwa w PRL, jest kuriozalny.

Jako prawnik mogę jedynie ubolewać nad poziomem tej argumentacji, odwołującej się do legislacji z czasów, wydawałoby się, słusznie minionych.

Jednocześnie stanowczo protestuję przeciwko wykorzystywaniu autorytetu mojego dziadka, wybitnego prawnika, człowieka prawego, prawdziwego demokraty, o poglądach wolnych od wszelkiego autorytaryzmu”.

Tutaj całe oświadczenie: oswiadczenie_HK_2



Już wcześniej dwóch prawników – Stanisław Waltoś i Lech Gardocki – których nazwiska znalazły się na „liście prezydenta” odcięło się od niej.



Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym