Wypowiedź Czarneckiego zaskakuje podwójnie. Po pierwsze: polityk proponuje opozycji zasadę, do której sam się nie stosuje. Po drugie: zasada, którą proponuje, nie istnieje, a jej wprowadzenie oznacza koniec wolności słowa


Politycy nie powinni komentować działań bezstronnej i obiektywnej prokuratury. Mogłoby to być potraktowane jako nacisk. Jako przedstawiciel partii rządzącej tym bardziej nie mogę sobie na to pozwolić.

Ryszard Czarnecki, Fakty Po Faktach, TVN 24 - 21/08/2016

fot. Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta


Prokuratura jest wprost zależna od rządu. A bez krytyki nie ma demokracji.


Ryszard Czarnecki chciałby, żeby politycy nie komentowali działań prokuratury. Sam jednak robił to wielokrotnie. Krytykował decyzje w ramach konkretnych śledztw prokuratorskich, m.in. tych dotyczących śledztwa smoleńskiego. W 2013 r. popierał też dymisję Prokuratora Generalnego.

Szacunku dla decyzji prokuratury nie widać także w teksach publicystycznych eurodeputowanego Czarneckiego. W tekście pod tytułem „Prokurator jełop?” europoseł pisze na przykład: „Jeżeli prokurator umarza śledztwo ws. nazwania głowy państwa >chamem< to znaczy, że w Polsce można już wszystko”.

Czy Czarnecki ma jednak rację mówiąc, że politycy nie powinni komentować decyzji prokuratury?



Prokuratura podlega rządowi w praktyce i w teorii. Od strony systemowej, rolą prokuratury jest zapewnianie bezpieczeństwa publicznego. To jedno z zadań władzy wykonawczej. W Polsce bezpośrednia władza polityków nad prokuratorami to także efekt reformy z marca 2016 r. Jej pomysłodawcą był Zbigniew Ziobro, a ustawę uchwaliła rządząca większość. Teraz Ziobro jako Minister Sprawiedliwości i Prokurator Generalny w jednym może mieć wpływ na każde postępowanie prokuratorskie w kraju. Tym samym szansa na bezstronną prokuraturę została w zasadzie całkowicie wyeliminowana.

Europoseł nazywając obecny w Polsce model prokuratury “bezstronnym” i “neutralnym” nie tylko mówi nieprawdę, ale domaga się złamania podstawowych zasad demokracji. Apelując o milczące uznanie każdej decyzji prokuratury de facto domaga się zakazu krytyki ministra sprawiedliwości.

Prokuratura jest instytucją publiczną i częścią władzy wykonawczej. Ani opozycji, ani mediom, ani wreszcie obywatelom nie można zakazać oceny działań instytucji państwa. Komentowanie działań władzy to dobra praktyka systemów demokratycznych. OKO.press nie umie ustalić, czy Ryszard Czarnecki tego nie wie, czy po prostu manipuluje faktami. Wypowiedź zostaje oznaczona „matołkiem”.


Abonament na wolność słowa


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym